Dziwne uczucie
#1
Witajcie,
Odkąd pożegnałam się z Moimi Maluchami czuję się jakoś uporana z tematem straty. Ale zostało we mnie jedno dziwne uczucie. Wstydzę się go strasznie. Próbuję się tego pozbyć ale to jest takie automatyczne. Otóż jak dowiaduję się o ciąży kogoś z bliskiego otoczenia (a wysypało ostatnio) to pierwsza myśl-\"a jak poroni?\", a druga \"Wtedy zrozumie jak to jest\". A potem żal,że ona się dobrze czuje, nie wymiotuje, nie krwawi, cieszy się i nie boi kupować ubranek.. To zawiść jest?
Ale Nikomu Nie Życzę Straty, nie życzę śmierci tym maluchom. To takie rozdwojone uczucie jest
Czułyście tak kiedyś Kochane Mamy?
Myślę o Was i modlę się.
Monika
Odpowiedz
#2
Oczywiscie! To nie jest zyczenie smierci tym dzieciom, to nie jest zawisc...to jest twoj smutek, ze ty nie przezyjesz spokojnej, bezstresowej ciazy. To normalne dla mamy po stracie.
Czesto zazdroszcze innym kobietom tej beztroski :-(
Odpowiedz
#3
Moni, zawiść była by jeśli czułabyś niechęć do mamy z brzuszkiem.
A Twoje uczucie zazdrości to żal za niespełnionymi marzeniami o beztroskiej ciąży.

I pozól sobie mieć to uczucie ! Nie obarczaj się wyrzutami że zazdroscisz !
To normalne odczucie- tak jak napisała Karolina.
Wiekszośc z nas ma w sobie zazdrość.
Ja również Smile
I to własnie rozmowa z kolezankami z forum uzmyslowila mi ze to normalne Wink
Gdy bylam ostatnio pocwiczyc , obok mnie na stepie byla Mamuska z dosc duzym brzuchem.
pomyslalam -wariatka ! przeciez moze sobie, maluszkowi zaszkodzic. Co to za pomysl, jeszcze dostanie skurczy ! A po tym- blyam juz tylko zazdrosna i zla- bo przeciez mi, innym Mamusiom nie udaje sie mimo ze tak jestesmy ostrozne...
I co ? I nic wiecej nie moge zrobic. Czasem sobie mysle, ze mam utopijne postrzeganie swiata- powinien byc sprawiedliwy dla kazdego. Zwlaszcza dla dobrych ludzi. A tak nie jest. I tylko pozostaje nam przeklac i przyjac to do wiadomosci. Kicha i to nierowna Wink
A wiec mila Moniko, nie karc sie za zazdrosc. Musialbys byc kompletnie nieczula zeby nie miec tego dualizmu. Wink
Przytulam JuKa
Odpowiedz
#4
Monika, czuję dokładnie to samo - choć ja chyba nie uporałam się jeszcze z odejściem dzieckaSad. Dowiedziałam się ostatnio, że znajoma jest w ciąży - trudnej, bo na razie musi leżeć. Jest niezbyt zadowolna, bo tego nie planowała, a tu nagle \"całe jej życie za 8 mieisięcy się wywróci do góry nogami i będzie podporządkowane dziecku\". Moją pierwszą myślą było :\"wcale niekoniecznie - też tak myślałam...a wyszło, jak wyszło\" oraz jak bardzo to niesprawiedliwe, że los daje dzieci kobietom, które ich nie chcą, a zabiera tym, które chcą...
Masz rację Juka - kicha i to nierównaWink
Odpowiedz
#5
Monika często myslę to samo. Jak tylko dowiaduje się o ciąży jakiejś znajomej myślę czy czasem nie poroni, a jak zupełnie na luzie podchodzi do tej ciąży to uważam, że jest jakąs wariatką, że nie umiera ze strachu o to co sie może wydarzyć. Ciężko nam mamom po stracie zrozumieć, że inne kobiety mogą całą ciążę bardzo dobrze znosić. Ta zazdrość pewnie na zawsze w nas zostanie. Pozdrawiam Kasia
Odpowiedz
#6
Dzięki, ja myślałam, że to ja Az Tak. A pod każdą z waszych wypowiedzi podpisuję się wszystkimi kończynami!
Taka się czuję wyobcowana jak pojawiają się takie sytuacje. Znajome chcą być miłe i może jakby trochę się tłumaczą-widzą moją minę i mówią-\"wiesz, ale u mnie to inaczej niż u ciebie\"
No właśnie. w tym sek.
Hej! Przykro mi i ciesze się,że czujecie to samo Wink
Oby dopadła Was jeszcze kiedyś beztroska!
Monika
Odpowiedz
#7
a myślałam, że tylko ja mam takie myśli u mnie obecnie kuzynka i daleka koleżanka jest w ciąży i czasami mi się śnią i wtedy rano wstaję i myśle czy wszystko u nich dobrze i czy nie mają jakiś komplikacji, nie życzę im źle nawet powtarzam w myślach, aby urodziły zdrowe dzieci, i wtedy zaraz żal ściska czemu to ja nie mogę się również cieszyć ciążą wspólnie z nimi. Mojej kuzynce do tej pory nie powiedziałam o poronieniu gratulacje złożyłam na nk i tyle więcej nic, bo nie wiem co miałabym powiedzieć jakby spytała się kiedy my będziemy mieli dziecko, boję się że jak powiem że poroniłam to jej szczęście zostanie zachwiane zacznie się bać a tego nie chce. czy byłyście w podobnej sytuacji ukrywałyście poronienie jeśli wcześniej nie powiedziałyście,że byłyście w ciąży?
Odpowiedz
#8
No to jest osobna historia- jak się nie chce sprawić bólu czy strachu własnymi opowieściami ciężarnej, a jednocześnie chciałoby się podzielić bo serce o to woła- żeby tak matka matce mogła się zwierzyć. Czasem mam nawet ochotę powiedzieć- \"pomyśl-tak ci jest cudownie i nagle-śmierć, ból strata- rozumiesz mnie teraz? no wczuj się wczuj się!\" Ale nigdy tego nie robię. To by było okrutne i egoistyczne. To chyba podobne uczucie jak ukrywanie straty, co?
Odpowiedz
#9
Mam takie same uczucia co wy dziewczyny jutro dopiero mija dwa tygodnie jak dowiedziałam się że moje szczęście prysło jak bańka mydlana Sad Do szpitla trafiłam w niedzielę rano i musiałam czekać na zabieg do poniedziałku gdyż lekaż dyżurujący nie mógł sam zadecydować, czekałam rano na usg niestety byłam jako czwarta w kolejce przedemną kobiety w zaawansowanych ciążach Sad i miały taki o to problem bo puchną im nogi !!!!!!!!!!!!!! szlak mnie trafiał chciałam podejśći powiedzieć im, że są większe problemy i tragedie niż spuchnięte nogi Sad teraz już wiem, że dwie kreski na teście jeszcze o niczym nie świadczą Sad ale czekam jak na zbawienie aby znowu to zobaczyć pragnę bardzo być znowu w ciąży chociaż bardzo się boję. Dla wszystkich naszych Aniołków [*]
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości