Dlaczego wciąż nas przybywa?
#1
Dlaczego wciąż przybywa kobiet,którym umierają dzieci?Dlaczego coraz więcej i wciąż nowe osoby stoją przed decyzją dokonać terminacji bądź nie?To wszystko jest takie skomplikowane.
Już nie pytam czemu ja?Ale pytam,czemu inne kobiety?Dlaczego?!Decyzja o terminacji, albo o donoszeniu terminalnie(śmiertelnie)chorego dziecka, to jedna z najtrudniejszych decyzji w życiu.
Czy \"to\"się nigdy nie skończy?Wiem,że nie,ale ja już nie wiem,co pisać,jak wesprzeć? :\'(
Wiem,może nie powinnam,to forum o poronieniu,nie o terminacji. :roll:
Odpowiedz
#2
Sensu w umieraniu dzieci to ja nie widzę, ale sens jest w tym, że staramy się po prostu być obok, że dzięki temu nie czujemy się takimi zupełnymi wariatkami, bo inni czują tak samo.

A dla mnie to forum jest o stracie dziecka, bez względu jak do niego dochodzi i kiedy.
Odpowiedz
#3
Dzięki Małgosiu,masz zupełną rację.Może, po prostu, dziś mam gorszy dzień.Bo niestety takich właśnie mam wciąż przybywa. :\'(
Odpowiedz
#4
Agik - Ty te kobiety widzisz, bo jestes jakos blizej problemu, sama przeszlasz, do tego dochodzi obecnosc na forach. Wszyscy mamy i lepsze i gorsze dni, czasami dodatkowo takich mam przybywa wiecej. Bezradnosc, bezsilnosc, niemoznosc odwrocenia tego, co niesie los... czasami wscieklosc, gniew. To normalne uczucia w takich chwilach.

Dobrze gdy jest ktos, kto stara sie pomoc. Choc slowa to niewiele, co mozemy zaoferowac, to tak to jest duzo w porownaniu do milczenia i omijania szerokim lukiem problemu przez wszytkich, ktorzy mogliby pomoc a tego nie robia. Strefa ciszy zapada w szpitalu, potem trwa w domu, wsrod przyjaciol... Liczysz na pomoc kogos i dostajesz po glowie. Paradoksalnie: bliscy w takich chwilach staja sie obcy a obcy ludzie - bliscy.

Ja tez nie widze sensu w umieraniu dzieci.
Sensowne co najwyzej moze byc zycie po - choc jest to strasznie trudne.

Usciski,
Monika
Odpowiedz
#5
Moniko,bardzo dziękuję.
Pozdrowienia i uściski(nie za mocne) Wink dla Ciebie.
Odpowiedz
#6
Wuchowa, masz rację. dopóki sama nie straciłam dziecka, to nie miałam bladego pojęcia ile kobiet to spotyka, ilu ludzi przez to cierpi; nie wiedziałam jaka to tragedia, nawet nie umiałam sobie tego wyobrazić... teraz jestem wyczulona na tą sprawę. wciąż dochodzą do mnie informacje o tym, że któraś znajoma straciła dziecko, albo ktoś ze \"znajomych znajomych\". choćby wczoraj..dowiedziałam się od niedawno poznanej dziewczyny, że tydzień temu straciła dziecko..przykro mi za każdym razem, gdy słyszę taką informację, bo już wiem jak to jest i nikomu tego nie życzę.
też się zastanawiam Agik, dlaczego wciąż tyle osób dochodzi na to forum..pewnie jeszcze więcej cierpi w milczeniu.. nie znam odpowiedzi..
Jedyne co możemy zrobić, to pomóc tym, którzy również przechodzą przez to cierpienie.
Odpowiedz
#7
Tak,Sylwia,masz racje.Osób dochodzi i będzie dochodziło,czy to się nam podoba,czy nie.
Odpowiedz
#8
Ale chyba jednak, odrobinę radosne jest to,że można być komuś potrzebnym i wesprzeć go, choćby internetowo.Niestety tylko,albo \"stety\" i aż.
Odpowiedz
#9
A ja powiem tak tylko nie zrozumcie mnie źleBig Grinobrze ze nas tu przybywa bo to oznacza że kolejna osoba ma szansę przekonać się, że taka tragedia dotyka też innych, że nie jest sama ze sobą kiedy to nie wiadomo co ze sobą począć.
Natomiast idąc tropem Agik ubolewam nad tym że tak nas dużo, i coraz więcej....za dużo!!!
Trzymajcie się Smile
Odpowiedz
#10
Yogoya,to fakt,dobrze,że nas tu przybywa,bo rzeczywiście,możemy się dowiedzieć,że nie tylko nas spotkało wielkie nieszczęście,nie tylko my jesteśmy z tego powodu smutne,rozdrażnione,złe...
Ale faktem jest,ze jest nas coraz więcej i chyba nie ma szans,ze kiedyś się to skończy.
Odpowiedz
#11
Jest nas coraz więcej, ale dobrze że odnajdujemy te forum lub podobne, że możemy tu pisać
i nikt nam nie mówi już przestań o tym pisać i myśleć przecież to nie było jeszcze dziecko nie zdążyłaś się do niego przyzwyczaić. Mamy te forum gdzie możemy pisać i płakać to wielki dar.
I czasami się zastanawiam że wuchowa i inne dziewczyny które pomagają w prowadzeniu tego forum, lub te które dzielą się swoją wiedzą są zesłane - powołane prze Boga do pomocy takim słabeuszom szarym myszkom jak ja. Może Bóg nas nie zostawił tylko tak jak pisałam pomaga nam prze innych ludzi takich jak wuchowa.
Odpowiedz
#12
wuchowa tez szara myszka

a wszystkie osoby, ktore cos robia tu na forum, czy w stow - to normalne kobiety, majace swoje rodzinne i zawodowe zycie, z normalnymi troskami dnia codziennego, ktore jednoczesnie marza o... maszynce do rozmnozenia czasu.
Odpowiedz
#13
No ja nie uważam, że ty jesteś szarą myszką. Szara myszka nie ma odwagi głośno powiedzieć co się stało, że lekarze i pielęgniarki źle postępują. Nie ma odwagi walczyć o swoje, o zmianę i często nie ma sił by pomóc innym. Jesteś dzielna i wyjątkowa jak wiele kobiet z tego forum.
Ja pierwsze dni po poronieniu miałam ochotę iść do szpitala gdzie poroniłam i przytulać rozmawiać z dziewczynami które ronią. Pomóc im bliskim w zdobywaniu dokumentów. Miałam ochotę działać, ale na razie nie zrobiłam nic. Teraz trwam w zawieszeniu nie mam siły się ubrać czy ugotować obiad.
Ale wiem, że muszę coś zrobić żeby była większa świadomość wśród ludzi którzy mnie otaczają.
Jedyne co uzyskała do tej pory to to, że księża w mojej parafii wiedzą że mają obowiązek pochować takie małe dzieci. Że rodzice mają do tego prawo, wiem że tydzień po naszym pogrzebie przyszli inni rodzice i księża wiedzieli już jak się zachować.
Jesteś wyjątkowa i dokonałaś już kawał dobrej roboty.
Bardzo Ci i innym dziewczynom za to dziękuje.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości