dlaczego one sa w ciazy a ja stracilam moja dziecinke
#1
poronilam 27 pazdziernika 2008 a dzis jest 20 kwietnia 2009 minelo pol roku a ja juz myslalam ze sie uporalam z tym jakos az do wczoraj kiedy dowiedzialam sie ze moja szwagierka ktora jest w anglii jest w 6 miesiacu ciazy i wiadomosc ta dobila mnie czuje taka nienawisc do niej i do jej przyszlego dziecka chodz ono nic nie zawinilo i mysle tylko o tym dlaczego ja nie moglam utrzymac mojej dziecinki.
Odpowiedz
#2
Witaj Agniesiu :* ja czuję to samo, to chyba jest normalne, do dziś kiedy patrze na inne dzieci z mama czuje złoścSad choc Oni są niewinni..moze nam przejdzie jak nam sie uda
Odpowiedz
#3
Agnieszko, na wszystko przyjdzie czas, teraz jest czas na płacz i łzy, czy nawet złość, czy nienawiść jak piszesz. Masz prawo do tych wszystkich uczuć i emocji. Pół roku to naprawdę niewiele, choć czasem zdaje się, że wieczność. Dodatkowo twoja szwagierka zaszła w ciąże, wtedy kiedy Ty straciłaś swoje dzieciątko - to może być dodatkowym powodem do negatywnych uczuć.
Nasz Jasio także odszedł w październiku, a od tamtej pory dowiedziałam się o kilku ciążach wśród moich znajomych i za każdym razem boli bardzo Sad
mam nadzieję, że przyjdzie czas, kiedy i dla nas zaświeci słońce.
Przytulam Cię cieplutko, zapalam światełko dla Twojego Maleństwa (*)
Odpowiedz
#4
Kochana,

dokładnie wiem, co czujesz. Mam córkę 8 lat z poprzedniego związku. Z obecnym mężem zapragnęliśmy mieć dziecko i po odstawieniu tabletek w grudniu, w lutym zaszłam w ciążę. Niestety cieszyliśmy się nią tylko do 8 tyg. :\'(
Obecnie moja szwagierka donasza swoją drugą ciążę: rodzi pod koniec maja. Będzie to dla mnie straszne przeżycie. Już zapowiedziałam mężowi, ze nie pójdę do szpitala. Nie mogę. A tak się cieszyłam...Pozostałymi zdjęcia z marca, kiedy ona dumnie wypina swój brzuch a ja swój jescze chowam przed światem. SMUTEK!!!!!!!
Dzisiaj idę do lekarza. I na USG kontrolne. Niedługo zaczniemy się starać. Musi się udać!!!!!

P.S. Mam bardzo bliską koleżankę, która poroniła w 22tg. Oszczędzę szczegółów. To wszystko, żeby Wam powiedzieć, że teraz ma 2 córki. W pierwszą ciążę po poronieniu zaszła 6 mies. po. Musi byc dobrze!!!!! Smile
Odpowiedz
#5
Acha...no i ja też nazywam się Beata.
Odpowiedz
#6
i myslicie ze kolejna ciaza leczy rany??
Odpowiedz
#7
a myslisz ze kolejna ciaza leczy rany??
Cytat:[autor cytatu=koni42]
Acha...no i ja też nazywam się Beata.
Odpowiedz
#8
Agniesiu... bardzo mi przykro ... przesyłam wirtualne fluidki pocieszenie.... i .. myślę, ze powinnaś się zastanowić, czy kolejna ciąża ma być po to ... aby wyleczyc twoje rany , aby udowodnić coś szwagierce..... tak chyba być nie powinno.. dziecko nie może być lekarstwem na depresję....dojdz \"do siebie\" psychicznie... zaakceptuj odejście swojego maleństwa, pożegnaj się z nim i ...pozwol mu sokojnie żyć \"po drugiej stronie\".... pogadaj ze szwagierką...... pozagladaj do wózeczków i pouśmiechaj się do maluszków.....będzie lepiej !!!!pozdrawiam cieplutko!
Odpowiedz
#9
agnieszka
czuje się podobnie jak ty,u mnie mojego kuzyna żona jest w 4 miesiącu ciązy i cała rodzinka bez żadnych skrupułów opowiada o jej ciązy i jej przyszłym dziecku i to w mojej obecności.A doskonale wiedzą co ja przeszłam...trzymaj się cieplutko

synek-2latka
+aniołek-23.08.2008
+aniołek-01.01.2009
Odpowiedz
#10
;( znam to uczucie Maniu.....jakże ciężko znosić te rozmowy...te cholerne uczucie bezsilności...żalu zazdrości..........ściskam was dziewczynki....
Odpowiedz
#11
przykro czytac jak nieczuli potrafia byc nasi najblizsi....
Agniesu zgadzam sie z dziewczynami, dziecko nie jest lekarstwem ani na milosc ani na inne dziecko .... ta zywa istotka jest po to zeby kochac ja za to ze jest... swoja Kruszynke pokochalas od pierwszej sekundy i za nic, prawda?
Wiesz, ja sobie w ten sposob tlumaczylam odejscia moich dzieci..ze potrzebowaly zaistniec po to zeby ktos pokochal je tak mocno i bezgranicznie. I jak juz wiedzialy o tym mogly odejsc spokojnie. Moze tego im bylo potrzeba do zbawienia? Oczywiscie to tylko moje wlasne przemyslenia i absolutnie nie musisz przyjac moich tlumaczen. Bardzo mocno przytulam i przesylam moc wirtualnych pocieszajacych fluidkow ...
Odpowiedz
#12
Cytat:[autor cytatu=agniesiaa232]
i myslicie ze kolejna ciaza leczy rany??
agniesiaa,
kolejne dziecko nie jest i nigdy nie bedzie tym, ktore odeszlo. a czy kolejna ciaza leczy rany... moim zdaniem poniekad tak. ja po poronieniu pragnelam miec dziecko jeszcze bardziej niz przed- wtedy wlasciwie ciaza mnie zaskoczyla. odczekalismy 3 miesiace a potem w drugim cyklu staran udalo sie. kiedy urodzilam wreszcie dziecko, odzyskalam spokoj i uczucie spelnienia. mialam wreszcie to czego tak strasznie pragnelam- ukochane malenstwo. nie zmienia to faktu ze wciaz pamietalam i pamietam o moim pierwszym dziecku, ze zdarzalo mi sie plakac bedac juz w ciazy ze tamto malenstwo umarlo, zwlaszcza gdy zblizala sie data jego przewidywanego porodu.
moja sytuacja jest troche typowa- prawie kazda z nas po poronieniu pragnie dziecka sto razy bardziej niz dotychczas i chce miec je JUZ. i kazda ta kolejna ciaze wita z ogromna radoscia ale i olbrzymim lekiem czy tym razem sie uda. i kazda tez kocha to kolejne dziecko inaczej niz to ktore umarlo. moze to sie wie dopiero kiedy to kolejne juz sie pojawi. mi tez sie wydawalo ze jedynie kolejna ciaza uleczy moja dusze. i tak jak napisalam, dala mi ukochane upragnione dziecko i spokoj, ze spelnilo sie marzenie, ktore balam sie, ze nigdy sie juz nie spelni. ale to dziecko jest zuplenie inne, jedyne i niepowtarzalne, tak jak to ktore odeszlo.
duzo spokoju Ci zycze. przyjdzie czas kiedy i Ty bedziesz patrzec na swoje zycie z nadzieja i oczekiwaniem na to, co najlepsze
Odpowiedz
#13
agniesiaa,
też uważam, że kolejna ciąża nie wyleczy ran...
Sama straciłam Dziecko pięc miesięcy temu i dalej próbuję się z tym pogodzic... Myślałam podobnie jak pewnie większośc kobiet, żeby szybko zajśc w kolejną ciążę, ale to nie jest lekarstwo... Na wszystko przyjdzie odpowiedni moment...
Napewno wyczujesz ten monent, kiedy będziesz gotowa na kolejne dziecko....
Przytulam mocno.
Odpowiedz
#14
ja sądzę że kolejna ciąża jest potrzebna nie jako zapomnienie o dziecku które odeszło lecz dla nas samych aby dusza i serce tak nie bolały by wypełnić te puste ręce ja po stracie mojej kruszynki zaszłam w ciążę z Natalką w ciągu 5 miesięcy i było to dla mnie zaskoczeniem ale jakże szczęśliwym ale każdy sądzi według siebie
Odpowiedz
#15
ja nie chce miec kolejnego dziecka na pocieszenie poza tym nie jestem na nie gotowa chyba chcialam tylko wiedziec czy wtedy jest lzej a mam nadzieje ze tak
Odpowiedz
#16
jest lżej, dużo lżej, choć czasmi boli mocniej bo mając juz dziecko wiesz co straciłaś żegnając poprzednie,ech....ciężko to wytłumaczyć.
Odpowiedz
#17
dzieki takiej chyba odpowiedzi potrzebowalam Smile a boli caly czas kiedy tylko pomysle kogo stracilam i juz zawsze bedzie bolalo Sad
Odpowiedz
#18
agniesia, jak przeczytałam twój wpis na początku - dokładnie to samo czuję ja. Płonę nienawiścią do koleżanek z pracy, które obnoszą się z ciążą, wysyłają zdjęcia do wszystkich. PRzez myśl im nie przejdzie, że ktoś może nie chcieć oglądać fotki ich nowo narodzonych dzieci, bo np. też kogoś takiego miał i stracił. Nie chcę słuchać opowieści kolegów z pracy ,którzy zostaną ojcami i dumnie się z tym obnoszą. A musze sie wysilać na sztuczne uśmiechy i gratulować wszystkim naokoło. A nikt nie pomyśli , że może ktoś tego nie chce albo nie może słuchać, bo żal mu serce ściska.
Nie chcę też słuchać opowieści świeżych mam o swych dzidziusiach, nieprzespanych nocach i przysłuchiwać się telefonom kilka razy w ciągu dnia do swoich dzieci.
Nie mówiłam nikomu w pracy o tym, co mnie spotkało, to był dopiero początek ciąży ale ból jest wcale nie mniejszy. Pewnie problem takich nienarodzonych dzieci jest za słabo znany u nas w kraju. Ja póki sama przez to nie przeszłam, nie zdawałam sobie sprawy, że aż tyle ludzi to dotyka i że my wszystkie mamy prawo do prywatnosci swojej i także innych wobec nas.
Sama na początku od razu chciałam następnej ciązy. Teraz po upływie 3 miesięcy powoli przymierzamy się z mężem do kolejnych starań, ale tak naprawde nie wiem czy jestem na to gotowa. Strasznie boję się, że ta historia się powtórzy i boje się oczekiwania na dziecko z każdym dniem w wielkim strachu Sad
Odpowiedz
#19
dokladnie, wszytsko jest dokladnie tak jak mowisz. ale nas nikt nie zrozumie. tylko my wiemy co sie wtedy czuje. nawet moj wlasny maz nie rozumie tego. dla niego bylo minelo i powinnam zyc dalej bo przeciez jeszcze bedziemy miec dzieci. uwaza tez ze jesli nie bedzie ze mna o tym mowic to ja o tym nie bede myslec a co za tym idzie nie ma problemu ale chyba dla niego- tylko dla niego Sad ale po to mamy ten portal i te forum
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości