poczucie winy....
#1
Żle mi...jestem okropna...Jestem złą matką...Przepraszam Was Aniołki...
Szukam usprawiedliwienia, ale nie znajduję...
Po narodzinach moich córeczek, nie widziałam ich... nie pokazali mi Ich, a ja nie miałam sił chyba psychicznych, by poprosić...teraz nie umiem, nie mogę sobie poradzić z tym, ze byłam taka słaba, że nie miałam sił, by krzyczeć by Je zobaczyć...
Boże, czemu nie pomogłeś...
-----------------
mama Perełek: Natalki i Gabrysi +06.03.2009 r. ( 20 t.c.)
Kocham Was i tęsknię...
Odpowiedz
#2
Wichurko, tak mi przykro z powodu Twoich Aniołków...
Nie myśl tak jednak. Jesteś dobrą mamą, kochałaś i kochasz swoje córeczki. Ja widziałam swojego Aniołka, ale nie miałam odwagi wziąść go na ręcę, czekałam aż zrobi to pielęgniarka. Też przez długi czas obwiniałam się za to i za brak wiedzy i potem siły by walczyć z biurokracją szpitala. Tak jak u mnie pewnie w Twoim otoczeniu zabrakło osób, które by wsparły psychicznie, udzieliły porady, czy po prostu zapytały... Przykro mi bardzo, że tak się stało, ale nie zadręczaj się tym. Twoje córeczki czuły i nadal czują, że je kochasz. Teraz one będą się Tobą opiekować i dbać o Ciebie, tak jak ty o nie dbałaś...
Dużo sił na ten trudny czas...
Odpowiedz
#3
Wichurko wilele z nas obwinia się za rzeczy, których nie zrobiły. Ale prawda jest taka że gdyby ludzie inaczej podchodzili do tematu śmierci dzieci nie narodzonych, gdyby prawa rodziców nie były tematem tabu, wiedziałabyś co należy zrobić. Ja też nie miałam możliwości zobaczyć swego skarba, ani go pochować, więc dobrze wiem co teraz czujesz.
Wiele sił i mocno przytulam.
Odpowiedz
#4
wichurko,
jest bardzo wiele kobiet ktore nie ogladaja swoich dzieci, bo brak kogos kto im uswiadomi ze moga to zrobic. rownie wiele jest takich ktore tego nie chca. sa i takie ktore chca i ich pragnienie zostaje spelnione. Ty trafilas w otoczenie ludzi nie rozumiejacych Twoich potrzeb, nie majacych wyczucia ani swiadomosci, ze niewielkim wysilkiem moga Ci bardzo pomoc.
nie powinnas sie o to obwiniac. w chwili kiedy odchodzi dziecko, ciezko zdobyc sie na jakis logiczny gest, na analize co byloby dobre dla mnie, nawet na jakakolwiek forme pozegnania. najczesciej te mysli przychodza po czasie, zwykle kiedy jest juz za pozno na obejrzenie dziecka...
wiem jednak ze na pozegnanie nigdy nie jest za pozno, mimo ze nie masz juz mozliwosci zobaczyc maluszkow. forma pozegnania moze byc inna, wsluchaj sie w siebie, moze znajdziesz taka ktoa bedzie Ci najblizsza.sciskam
Odpowiedz
#5
Dziękuję dziewczyny...
trochę lżej, próbuję się jakoś usprawiedliwić, ale trudno...szkoda,że nie znalazł się wtedy Ktoś kto zozumiałby i pomógł, bym teraz nie cierpiała, ale niestety nie było Kogoś takiego, mimo,że kręciło się tyle osób...smutno mi w sercu i na duszy...smutno, ze nie znalazłam siły... chyba nigdy się z tym nie pogodzę...Tak bardzo chciałbym cofnąć czas....
Dziękuję za Wasze wszystkie słowa, pociechę i pomoc...
Ściskam Was cieplutko...
--------------------
mama Perełek: Natalki i Gabrysi +06.03.2009 r. ( 20 t.c.)
Kocham Was i tęsknię...
Odpowiedz
#6
wichurka wiecie co...ja straciłam swoje maleństwoSad nawet nie wiem kiedySad jestem taka zła że to się stało...ginekolog powiedział że sama się oczyściłam że wszystko poszło ze skrzepami...Sad to takie straszne...aż boje się o tym mówić...one po prostu poszło do szambaSad to straszne...
jak o tym pomyśle mam ochotę zabić się za to....
to jest okropneSad że ja nic nie czułam nie widziałam tego...bym coś z tym zrobiła
a tak
Boże....dlaczego w taki sposób...Sad
jestem zła matką...to napewno przeze mnieSad
wiem ono było małe ...ale to że takie było nie znaczy, ze nie było już dzieckiem...
dziecko w 6tc ma już serduszko...moja Kruszynka tez miała i zginęła w taki sposób... nie mogę na siebie patrzeć w lustrzeSad
Odpowiedz
#7
żadna z Nas nie może winić siebie za to co sie stało!!!! NIE WOLNO!!!!! NIE ZAWINIŁYŚMY!!!!!! I BYŁYBYŚMY BĄDŹ JESTEŚMY I BĘDZIEMY CUDOWNYMI MAMAMI!!!!!
Odpowiedz
#8
Droga Angeliko
nie Jesteś złą Matką, nigdy w życiu...Spotkało Cię to pierwszy raz, nie wiedziałaś, co się dzieje, mną też szaragło tyle uczuć, dopiero wszystko zroumiałam jak juz wróciłam do domu....Twój Skarb to dzieciątko które Cię kocha i wspiera z Nieba, Jesteś jego najwspanialszą Mamusią...pamiętaj o tym...
Przytulam Cie wirtualnie...
--------------
mama Perełek: natalki i Gabrysi +06.03.2009 r. ( 20 t.c.)
KOcham Was i tęsknię...
-------------
Odpowiedz
#9
wichurka dziękuję, że tak piszesz...
Ale ja tak się źle z tym czuje...wiem. ze Kruszynki duszyczka jest w niebie ale co z tym ciałkiem...raczej z fasolką?Sad jest tam...no wiecieSad
Kocham je tak bardzo mocno...i znowu się popłakałam...tak mi źle bez niego... to napewno prawda co mówisz, że mnie Kocha, ze jestem mamusią jego...
tak Ci dziękuje...Jesteś Kochana:*
Odpowiedz
#10
ja jak byłam w szpitalu to dostałam tabletke poronną bo serduszko nie biło, w nocy sie obudziłam z bólem brzucha kazali mi zrobic siku, wtedy poleciały dwa duze skrzepySad tez pytałam tej pielegniarki \"czy to dzidziuś mój\" ona powiedziała nie wiem... i zostawiłam tez w toalecie..tez czesto sobie potem myslałamczy tam nie było częsci mego dziecka choc oddano mi ją w małym pudełeczku, terazma grobik na który chodzę sadzę kwiatuszki, stawiam aniołki i nawet nie raz pisze małe liściki ktre chowam pod kwiatki dla mojej córeczki..To nie TWOJA WINA...nie win się...jak widzisz tez byłam w takim szoku ze wszystko zostawiłam..Sadnawet nie chce myslec o tym...Trzymaj się kochana
Odpowiedz
#11
hooligangirl Dziękuje Ci za tę wiadomość... chyba to nie było zależne ode mnie bo ja nie chciałam żeby tak się stało ale źle się z tym czuje..przykro mi że tez Ci się tak przytrafiło...ale dostałaś je i wreszcie masz grobik... ciesze się że miałaś taka możliwość...
Przytulam Cie mocno i jeszcze raz dziękuje:*

Dla Twojego AniołkaSad*)
Odpowiedz
#12
Chyba nie mam takiej matki wśród nas żeby nie czuła się winna ja poczucie winy mam i nie raz zastanawiam się nad tym dlaczego musiało tak być co zrobiłam nie tak przecież tak bardzo pragnęłam mojego syneczka tyle się o niego starałam :\'( dlaczego wydałam na niego wyrok może zakażenie by się cofnęło.Często zastanawiam się czy zrobiłam wszystko co można było ale chyba nie bo nie umaram razem z Mikołajkiem :\'(
Odpowiedz
#13
Droga Hooligangirl i Mariolu...
to wszystko takie przykre, co Nas spotkało, ja się czuję taka pusta...winna...Wiem,że byłyśmyn w szoku, amoku a Nikt nie pomógł...nie poinformował...Przytulam Ciepło ...
------------
mama Perełek; Natalci i Gabrysi +06.03.2009 r. ( 20 t.c.)
Kochamy Was i tęsknimy...
Odpowiedz
#14
Cytat:[autor cytatu=26mariola]
Chyba nie mam takiej matki wśród nas żeby nie czuła się winna

Są, są. Nie wszystkie kobiety po stracie dopada poczucie winy.
Ale pozwolicie, że przypomnę inny wątek na ten temat: https://www.poronienie.pl/forum/showthread.php?tid=1472
Odpowiedz
#15
.....coraz blizej adopcji ....juz czekamy juz moze niedlugo .....a ja ? ostatnio sobie pomyslalam ze bede lepsza mama dla coreczki niz bylam dla pierwszego synka .................bo nie mialam sil zeby krzyczec aby mi Go pokazano nie mialam sil zeby Go zabrac i pochowac .....tak bardzo wiem co znaczy poczucie winy .....rowniez wiem jak Wy ....
Cytat:Wiem,że byłyśmyn w szoku, amoku a Nikt nie pomógł...nie poinformował...

ale .........ale ....zostanie na zawsze ......
Odpowiedz
#16
Agus bedziesz wspaniala Matka....jestes wspaniala Matka!!!! Przytulam cie mocno i zycze szczescia z calych sil!
Odpowiedz
#17
Aga36 czy mogłabys mi podac swojego maila? mam do Ciebie pytanie.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości