Kiedyś o Jezu chodził po świecie...
#1
Kiedyś o Jezu chodził po świecie...
śpiewałam mojemu synkowi na pożegnanie
Moja mama śpiewała mi to jak byłam mała
Myśle o Bogu i wiem że on istnieje ale nie mam siły się modlić
Co ja takiego zrobiłam że tak muszę cierpieć, ja tylko życzę dzieci, te które moge do siebie przytulić, tak bardzo
Odpowiedz
#2
Cytat:[autor cytatu=Ewus]
Co ja takiego zrobiłam że tak muszę cierpieć

Nic nie zrobilas.
Pogodzilam sie, ze w tym swiecie nie poznam odpowiedzi na pytanie \'dlaczego?\', ze byc moze w tym przyszlym rowniez, niejako stoje przed Tajemnica, i im bardziej staram sie ja odkryc, tym widze, ze wiem mniej.

Po ilus nietrafionych pocieszeniach wiem:
- ze nic nie zrobilam, aby \'zasluzyc\' na poronienie
- poronienie nie jest kara w sensie religijnym - ani za moje grzechy ani za cudze
- nie jest po cos (aby mnie czegos nauczyc, abym stala sie lepsza, bardziej wrazliwa, zeby powstalo stow i pomoc innym itd.)
- ze nie stalo sie tak, bo sie \'zle modlilismy\' (jak powiedziala w kancelarii jedna siostra zakonna rodzicom, ktorzy przyszli zalatwiac sprawy z pogrzebem Maluszka).

Ewus - Pan Jezus ratuje kazde z naszych dzieci od zguby wiecznej, sa teraz w najlepszych rekach, bo w Jego. Wiem, ze to trudne... ale kiedys bedziemy i my mogly wziac nasze dzieci na rece...

Duzo sil...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości