Nienarodzonym
#26
Cytat:[autor cytatu=wizardess]
Może masz rację Ellen. Tylko ja strasznie się boję sprawić tym wszystkim dziewczynom zawód, i czasem obawiam się, że to, że je namawiam do zmiany ginekologa albo wycieczki do kliniki specjalistycznej zostanie odebrane jako niechęć do pomocy włąśnie... chociaż tłumaczę im, że jestem tylko lekarzem rodzinnym, nie specjalistą ginekologiem... Koniec końców drogą kupna nabylam podręczniki do ginekologii i położnictwa i czekam, aż przyjdą, bo muszę mieć chociaż jakąś większą wiedzę teoretyczną, żeby móc odpowiadać na część pytań...

Mój ginekolog sam odesłał mnie do specjalistycznej kliniki po trzech miesiącach nieudanych prób. Moja rodzina była oburzona, do dziś krzywo na mnie patrzą, że prowadzi moją ciążę. A ja jestem mu wdzięczna za to, że na mnie nie eksperymentował i że umiał wskazać kogoś kompetentnego. Jesteś dobrym, wrażliwym lekarzem, jeśli tak bardzo chcesz pomóc swoim pacjentkom. To dobrze, że odważnie pokazujesz im kierunki, w które powinny się udać.
Odpowiedz
#27
Dziękuję Mireczko... czasami po prostu się zastanawiam, czy dobrze robię... Możliwości lekarzy rodzinnych w tym kraju są tak strasznie ograniczone, że czasem chce mi się płakać, że muszę namawiać pacjentki do robienia badań np. na własny koszt. Wszystko przez NFZ.
Odpowiedz
#28
Wiem, wiem... To kosztuje majątek Smile Mam wrażenie, że zwłaszcza osoby mające problemy z płodnością moją pod górkę, bo niewiele rzeczy jest refundowanych Sad Ale najczęściej warto poszukać, czegoś się dowiedzieć... Zresztą determinacja osób pragnących mieć dziecko też jest zaskakująca - oddałoby się i zrobiło wszystko bez względu na koszty i problemy Sad
Odpowiedz
#29
Ja też wydałam majątek na leczenie.... szkoda, że się nie udało, no ale muszę trzymać pion Wink
Za Ciebie kciuki trzymam od dawna Smile Cieszę się, że wszystko dobrze idzie.
Odpowiedz
#30
Dziękuję. Ja też śledzę co u Ciebie - zwłaszcza jeśli chodzi o wiadomości z OA Smile
Przykro mi, że w zasadzie nie macie szans na biologiczne rodzicielstwo Sad Dobrze powiedziane, że MUSISZ trzymać pion... Serce pęka z żalu, ale żyć trzeba... Mam tylko nadzieję, ze nie będziecie zbyt długo czekać na TEN telefon... Powodzenia.
Odpowiedz
#31
Oczywiście poinformuję wszystkie dziewczyny wszem i wobec, kiedy zostanę mamusią Big Grin
Trzeba iść naprzód, choćby nie wiem jak chciało się wrócić... muszę żyć dla dzieci które przyjdą, dla tych rzeczy, które będziey razem robić.
Dzięki, Mirko.
Odpowiedz
#32
Agatko chyle czola JESTES WIELKA!!!!!!!!! Big Grin
Odpowiedz
#33
gosia dziękuję Tobie w imieniu wszystkich mam-sierot
Odpowiedz
#34
iwonko... wielka... już pisałam, mała nie jestem :mrgreen: Należę raczej do tych większych Wink
Odpowiedz
#35
Agatko wielka secem i osobowoscia!! Big Grin
Co do wielkosci hm ja tez mala nie jestem maly pulchny paczus ze mnie Wink
Odpowiedz
#36
:oops: dziękuję, czuję się zawstydzona
Odpowiedz
#37
Malutkie Dziecię na świat przychodzi
Wśród wrzasku i bólu Maluch się rodzi
Do matki iść pragnie, lecz ta Go odpycha
Idzie już do domu i tylko ciężko wzdycha
„Nie chcę tego bachora, plany mi popsuje
Ona do mnie wcale już nie pasuje”
I została Kruszynka sama wśród obcych ludzi
Już jednak nie płacze, już nie marudzi
To piękny Maluszek, jednak tak skrzywdzony
Od własnego domu bardzo oddalony
Myśli sobie, że tak już być musiało
Że żadne z rodziców Jej nie pokochało

Lecz pewnej nocy odwiedza Ją Zjawa
Bardzo zabawna i bardzo ciekawa
„Niedługo poznasz Mamusię nową
Przyniesie Ci piłkę bardzo kolorową
I weźmie do domu, moje Ty kochanie
I nigdy już sama w życiu nie zostaniesz
To dobra osoba – kochana, uczciwa
Przy Niej naprawdę będziesz szczęśliwa”
„A jak mnie odrzuci, a jak kochać przestanie
Jak odda gdy się znudzi, co wtedy się stanie?”
„Nie bój się mój Skarbie, odnalazła Cię w mroku
To moja Mamusia, będzie Cię pilnować na każdym Twym kroku
I choć ja tu w niebie, a Ona na ziemi
Wiem, że mnie wciąż kocha – to się już nie zmieni
A od dzisiaj i Ty będziesz Jej Córeczką ukochaną
I razem z Tatusiem stworzycie rodzinkę zgraną
Kochaj Ją za nas dwoje, daj buziaka w nosek
O nic więcej naprawdę już teraz nie proszę
I bądź z Nią szczęśliwa, obie tego chcecie
A w każdą niedziele zapalcie mi świecę”

to wierszyk dla Agatki i dla wszystkich innych Mam, które czekają na Ten Telefon-oby nie za długo.....
Odpowiedz
#38
Gosiu.... bardzo Ci dziękuję w imieniu Mam czekających na TEN telefon... Popłakałam się, a rzadko mi się to zdarza. Przytulam.
Odpowiedz
#39
Agatuś, modlę się i mocno trzymam kciuki, żeby już za chwileczkę już za momencik....
Odpowiedz
#40
Czy można tęsknić za kimś
Kogo się nie znało
Kogo się nie czuło
Kogo się nie widziało
Kto był tylko kropeczką
Na ekranie całym
Kto był tylko kreseczką
Na teściku małym

Czy można kochać kogoś
Kto się nie urodził
Kto się tylko począł
I nawet nie chodził
Kto miał być Córeczką
Ukochaną, małą
I przez 9 miesięcy
Zmieniać matki ciało

Czy można nienawidzieć
Cały świat dookoła
Że nie widzi krzywdy
Jak Mateczka woła
Czy można złym być
Na Boga Wielkiego
Że zabrał nam nasz Skarb
Do Królestwa Swego

Czy można wciąż zadawać
Te same pytanie
I szukać odpowiedzi
W mądrych książkach na nie
Pytać się dookoła
Wszystkich ludzi wokół
I nie znać odpowiedzi
Jak tu zaznać spokój

Jak pocieszyć Matkę
Jak ulżyć w Jej bólu
Co zrobić by nie cierpiała
Wystarczy przytulić
Wystarczy Ją zapewnić o swoim istnieniu
Wystarczy pobyć przy Niej
Być w Jej własnym cieniu
Bo Matka musi wiedzieć
Że nie jest już samotna
TAM czeka na Nią Aniołek
A TU przyjaciela spotka

Agatko! Mam nadzieję,że za bardzo sie nie wkurzasz,że sie wepchnęłam na Twoj wątek z tzw. poezja :lol: ale jak zaloże swój to znając życie wena mnie opuści Smile
Odpowiedz
#41
Agatko nigdy jeszcze się nie spotkałyśmy Tu na forum ale wiedz że czekam na Ten telefon razem z Tobą i jeszcze jedną forumowiczką. Jestem z wami całym sercem bo tak cichutko powiem że sama mocno zastanawiam się nad adopcją, chcę rozpocząć starania w chwili kiedy będę na 100% pewna że podoła.
Agatko kciuki mocno zaciśnięte za Ciebie i Age mam.
Odpowiedz
#42
Dziewczyny... jesteście kochane Smile Gosiu, nigdzie się nie wpychasz Big Grin cieszę się, że piszesz i czytam z łezką w oku
Izo moja kochana Smile wiem, myślisz o mnie Smile Dziękuję Ci za wsparcie Smile
Beatko, wam też dziękuję za kciuki i za czekanie razem z nami Smile Ja też trzymam za Ciebie kciuki, żeby dobry Bóg zesłał Ci dzieciątko w taki sposób do którego będziesz najlepiej przygotowana - urodzone ciałem lub sercem. Przytulam was wszystkie (takie mam długie ręce Wink )Jesteście super.
Odpowiedz
#43
\"Urodzone cialem lub sercem\" jakie to piekne co napisalas Agato...poprostu wspaniale slowa...wzruszylam sie...
Pozdrawiam cieplo \"siostro\" ;*
Odpowiedz
#44
Agatko zgadzam się z Karolinką pięknie to co napisałaś bo przecież nie jest ważne jak zrodzone jest dziecko najważniejsza jest miłość jaka miedzy nimi powstaje.
Również przytulam Smile
Odpowiedz
#45
Dziękuję, Wam dziewczyny, dzięki temu co piszecie wiem, że myślę tak jak powinnam myśleć Smile Najważniejsza jest miłość i chociaż wiadomo, że adopcyjna miłość jest trudniejsza, to nie znaczy, że jest gorsza. Po prostu inna, ale tak samo piękna.
Odpowiedz
#46
Kiedy znów się spotkamy po drugiej stronie tam
Opowiem Ci bajeczkę,ramiona swoje dam.
Cichutko coś zanucę i w czółko buźki dam
Hen, hen wzlecimy razem.Tak dobrze będzie nam.
A gdy już noc nadejdzie, do snu utulę Ciebie.
Mamusiu-powiesz do mnie-Jak dobrze jest nam w niebie.

(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)

-\"Podaj rączkę moje dziecię,podaj mi ją proszę,
Ja tej głuszy tu bez Ciebie tak bardzo nie znoszę.\"
-\"Podam Ci ja rączkę mamo,podam i skrzydełka,
Nasza miłość przetrwa lata,miłość nasza wielka\"
Łzy Jej lecą po policzkach,waitr Jej włosy
czochra,
Ono czeka, czekać będzie. Aż do Matki końca...końca ziemskiego życia..


taka moja refleksja krótka....
Odpowiedz
#47
Sylwio piekne.....
Odpowiedz
#48
Ale się poryczałam.. piękne...
Odpowiedz
#49
Codziennie Ktoś do nas dołącza
Do grupy Mam Aniołków
Codziennie Ktoś traci Dziecię
Już teraz nie widać końca

Codziennie któraś Mama
Słyszy te słowa wrogie
„Pani Dziecko nie żyje
Już nic zrobić nie mogę”

Codziennie któryś Tatuś
Stara się dodać otuchy Mamusi
Że jest już dobrze, że przeszło
Że teraz silna być musi

Codziennie Ktoś szuka pomocy
Odwiedza różnych lekarzy
I słyszy wciąż tę odpowiedź
„Trudno, każdemu może się zdarzyć”

Czy jest lekarstwo na smutek
Na ból serca i ciała
Na to, żeby nic nie czuć
Bardzo bym go teraz potrzebowała

Czy można samotnej Matce
Tłumaczyć, że nic się nie stało
Że to nie jest Jej wina
Tylko serce Maluszka nie zadziałało

Dlaczego tyle złego
Spotyka wciąż biedne Matki
Dlaczego wciąż tyle Kobiet
Opłakuje swe nienarodzone Dziadki

Dlaczego tak mało jest osób
Dla których ta mała Kruszyna
Swe życie od chwili poczęcia
A nie od narodzin zaczyna
Odpowiedz
#50
Agato! Mam dla Ciebie krótki tekst z książki \"Balsam dla duszy matki\". Umieszczam go tu, bo nie założyłaś (jeszcze??) swojego wątku o oczekiwaniu na TEN telefon. Tekst ma tytuł \"To geny\"
\"Pewna młoda kobieta, imieniem Mary, po urodzeniu swego pierwszego dziecka zamieszkała na kilka tygodni u swoich rodziców, ponieważ mąż, wojskowy był poza domem.
Któregoś dnia Mary wyznała mamie, że dziwi ją, iż dziecko ma lekko rudawe włoski, ponieważ ona i mąż mają jasne włosy.
-Pamiętaj, Mary, że twój tatuś ma rude włosy - powiedziała jej matka.
-Ale, mamo - odparła Mary - to nie ma żadnego znaczenia, bo przecież mnie adoptowaliście.
Mama uśmiechając się z zakłopotaniem, wypowiedziała najpiękniejsze słowa, jakie mogła usłyszeć jej córka:
-No widzisz, zawsze o tym zapominam.\"

Agatko! Życzę Ci z całego serca, żebyś już wkrótce mogła zacząć tak zapominać...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości