\"Otoczmy troska zycie\"
#1
Tak brzmi haslo na nowy rok duszpasterski 2008/2009.

Autorzy programu podkreslaja, ze \'zycie\' tutaj odnosi sie do wszelkich jego aspektow. Znalazlo sie tez tam miejsce dla osob w zalobie, tym matek, ktore doswiadczyly poronienia.

Chcielibysmy \'pozbierac\' inicjatywy duszpasterskie dla nas, osieroconych rodzicow. Mysle, ze to duza rzecz, ze w takim oficjalnym programie (inna kwestia zostaje to, czy ksiezom bedzie chcialo sie tym przejac czy nie) jest tez wzmianka o tym problemie.

O programie mozna poczytac np. tutaj:
http://info.wiara.pl/index.php?grupa=4&art=1228072533

Rok liturgiczny podzielony jest na okresy i kazdy z nich ma swoje \'podhaslo\'.
I tak Adwent to: W oczekiwaniu na zycie
Boze Narodzenie: Nowe zycie w rodzinie
Wielki Post: Slabosc zycia i smierc
Okres wielkanocny: Zycie jest wieczne
Okres zwykly: Czas dojrzewania zycia.

Chcialabym, abysmy pozbierali:
1) informacje o tym, co dzieje sie w diecezjach i jak szczegolowe wytyczne odnosza sie do rodzicow po stracie
2) informacje o wydarzeniach duszpasterskich (msze, nabozenstwa, konferencje itd. powstale z inicjatywy KK)
3) pomysly Big Grin Big Grin na to, co my jako stowarzyszenie mozemy zaproponowac duszpasterzom (np. cos na wzor e-broszury)
4) pomysly do wykorzystania do kazdego \'podhasla\' (teksty te, ktore juz sa, i te, ktore mozecie przyslac, artykuly w prasie itd.)

Monika
Odpowiedz
#2
W ramach tego hasła dzisiaj został u mnie w parafii odczytany List Pasterski, gdzie jego część została poswięcona rodzinom po poronieniu. Wklejam ponieważ nie wiem czy wszędzie ten list jest czytany.

fragment Listu pasterskiego Episkopatu Polski na Niedzielę Świętej Rodziny 28 XII 2008:

\"Wyczekujący narodzin dziecka często doświadczają dramatu poronienia samoistnego. Każdego roku dotyka on w Polsce około 40 tysięcy rodzin. Zważywszy, że powodowany nim ból dotyka również rodziców i teściów, każdego roku cierpi w Polsce z tego powodu około 250 tysięcy osób. Usilnie prosimy w ich imieniu lekarzy i administrację szpitali, aby zechcieli uszanować ich ludzkie i rodzicielskie uczucia. Tym bardziej, że poronienie samoistne często dotyka młode małżeństwa, które leczyły się, modliły i z niepokojem oczekiwały szczęśliwej chwili porodu. W takich wypadkach stajemy więc nie wobec „jednostki chorobowej”, ale wobec rodziców, dziadków a często też wobec młodszego rodzeństwa, którzy boleśnie przeżywają śmierć oczekiwanego i już kochanego przez nich dziecka, które ma prawo do szacunku i godnego traktowania. Natomiast ich niezbywalnym prawem jest pożegnać, opłakiwać i pochować to dziecko. To są światowe standardy. Dziecko należy do rodziny! Rodzina ma prawo do pomocy duszpasterzy w zorganizowaniu godnego pochówku, a także życzliwego przyjęcia jej prośby o wydanie ciała dziecka przez odpowiednie władze szpitalne. Apelujemy o ludzką wyobraźnię.\"

Pozdrawiam
Odpowiedz
#3
No proszę to u mnie nie było wszystkiego w tym liście, który był odczytany Sad
Odpowiedz
#4
U mnie było dokładnie tak przeczytane, jak napisała Katrina. Sama nie mogłam uwierzyć w to co słyszałam. Dziękuję...
Odpowiedz
#5
nikto, u mnie tez nie i zastanawiam sie dlaczego. ze niby to malo wazny problem, ktory dotyka niewielka liczbe osob? ze nie bedzie zainteresowania ze strony wiernych wiec mozna spokojnie przemilczec? niewiem ale w najblizsza niedziele pojde do ksiedza ktory czytal list i spytam co bylo powodem tego, ze pominal ten fragment.
pozdrawiam
Odpowiedz
#6
No ja nie za bardzo mam jak zapytać, bo paradoksalnie bardzo blisko znam księdza, a on wie, że poroniłam. I głupio mi po prostu... ale jak znam życie wyczekam chwilę i zapytam, ale będzie mnie to dużo kosztowało Sad
Odpowiedz
#7
ja akurat fakt ze poronilam w tym przypadku potraktuje jako argument ktory,mam nadzieje, pomoze mi uswiadomic ksiedzu jak wazne jest to, co pominal podczas czytania. mysle ze dzieki temu moja wypowiedz bedzie bardziej wiarygodna bo podyktowana osobistymi przezyciami. gdyby ksiadz znal mnie soboiscie tez nie whalabym sie wspomniec mu o tym, mysle nawet ze wtedy dodaloby mi to odwagi. mimo wszystko rozumiem Twoje opory.
pozdrawiam
Odpowiedz
#8
ja kiedy uslyszalam poczatek tego fragmentu zamarlam. Chyba po raz pierwszy z ambony uslyszalam slowo poronienie. Az do konca tego fragmentu siedzialam bez ruchu i zastanawialm sie ile osob wokol mnie tak samo sie czuje.

Ciesze sie ze temat poronienia pojawil sie w tym liscie, mam nadzieje ze to nie bedzie pierwszy i ostatni raz kiedy ktos wspomnial o nas w Kosciele.
Panie Boże, dziekuję Ci za mądrych biskupów.
Odpowiedz
#9
W kościele, w którym w niedzielę byłam na mszy św. (akurat nie mój parafialny), też część tego fragmentu została pominięta - o ile pamiętam, przeczytane zostało do słów \"godnego traktowania.\" Wielka szkoda, że ksiądz nie odczytał fragmentu dot. prawa do pochówku Sad
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości