Badanie palpacyjne - czy można stwierdzić obumarcie ciąży?
#1
Witam, nurtuje mnie jedna sprawa:
w 8 tc miałam obione USG, serduszko biło i wszystko było ok.
W 11 tc miałam robione tylko badanie ginekologiczne i lekarz stwierdził, że wszystko ok. Niestety po paru dniach zaczęłam plamić i okazało się, że rozwój dziecka zatrzymał się na 8 tc + 3 dni.
Czy w 11 tc lekarz mógł nie zauważyć, że coś jest nie tak?
Wiem, że nic by to nie zmieniło, ale nie daje mi to spokoju...
Odpowiedz
#2
Powinien zauwazyc. Przy smierci dziecka (zatrzymaniu jego rozwoju) przestaje tez rosnac macica. Lekarz w trakcie badania powinien ocenic wielkosc macicy. Wiadomo, ze pomylki sie zdarzaja w ocenie, ale jesli lekarz jest dobry, to nie powinien miec problemu z ocena wielkosci macicy w ciazy.

Czesc lekarzy, nawet wiedzac, ze nie jest dobrze, w gabinecie nie informuje o tym pacjentki. Nie on musi przekazywac trudna i bolesna diagnoze.

Moglo tak byc, ze wiedzial, ze za kilka dni zacznie sie proces poronny, trafisz np. do szpitala i na kogos innego spadnie obowiazek rozmowy o smierci dziecka.

A moglo byc tez i tak, ze rzeczywiscie sie pomylil... Mozesz sprobowac porozmawiac z lekarzem na ten temat, choc domyslam sie, ze nie bedzie to latwa rozmowa.

Monika
Odpowiedz
#3
Mógł po prostu nie zauważyć. U mnie na przykład macica zawsze jet za duża w stosunku do wieku ciążowego.
Myślisz Moniko, że gdyby podejrzewał, że cos jest nie tak nie zrobiłby usg albo nie skierował do szpitala? Nie sądzę, bo bałby się chyba bardziej odpowiedzialności niż przekazywania trudnej informacji. Tym bardziej, że większość lekarzy nie ma problemu z poinformowaniem nas o śmierci dziecka, tylko ze sposobem w jaki to robi.
Odpowiedz
#4
Ok, przy szczegolnych przypadkach (np. zawsze wiekszej lub zawsze mniejszej macicy) moze byc roznie.

Ale tutaj dziewczyny kilkakrotnie zglaszaly sytuacje, gdy:
- lekarz w gabinecie mowil, ze jest ok.
- a za dwa dni przy rozpoczynajacym sie poronieniu, w szpitalu w trakcie usg, okazywalo sie, ze wielkosc zarodka jest 2-3 tygodnie mniejsza. Lekarze \'po cichu\' wskazywali na to, ze lekarz wczesniejszy powinien takie rzeczy zauwazyc, ale nie chcac wchodzic z nim w konflikt (kolega, przelozony), \'glosno\' i \'oficjalnie\' nic nie mowili.

Dlatego watpliwosci najlepiej wyjasnic z lekarzem. Jesli starczy sil, to mozna sie spytac, czy i jak ocenia wielkosc macicy itd.

W ciazy z Piotrkiem lekarz powiedzial, ze jest 6-8 tc, a na usg wyszlo 9t3d (i to bylo zgodne z om). Tylko, ze ja w ciagu tego dnia pomiedzy badaniem ginekologicznym a usg po prostu umieralam ze strachu. Ale to na dluzsza historie Wink
Odpowiedz
#5
Wydaje mi się, ze lekarz powinien określić na podstawie wielkości macicy tydzień ciąży. Ale zawsze jest ten +/-

A co do opowieści o profesjonaliźmie lekarza...
Kiedy zaszłam w pierwszą ciążę miałam lekarkę, która nie miała usg w gabinecie... Teraz wiem, że nie należy do takiego lekarza/gabinetu chodzić! I nie chodzę. Jak historia pokazała ta lekarka nadawała się do zapisywana tebletek antykoncepcyjnych i... brania kasy za wizytę.

Jak zaczęłam plamić zapisała mi zastrzyki z kaprogestu i kazała leżeć. NIE sprawdziła nawet czy dziecko żyje. Kiedy pytałam się o USG to powiedziała, że na takim wczesnym etapie NIC nie widać...

Kiedy wreszcie poszłam na USG w 12 tc okazało się, że ciąża jest o kilka (!) tygodni młodsza i obumarła... Kiedy zadzwoniłam do tej lekarki, kazała czekać jeszcze tydzień i powtórzyć USG. Tego oczywiście już nie posluchałam i już nigdy do niej nie poszłam...

Teraz wiem, że:
- nie podaje się leków na podtrzymanie, bez sprawdzenia czy ciąża jest żywa,
- wielu lekarzy (a nawet Klinik) nie stosuje już kaprogestu,
- zbyt długie czekanie na ew. zabieg czyli \"bycie\" w ciąży obumarłej może być grożne dla zdrowia czy nawet życia kobiety.

Tak to ja, fizyk medyczny, dałam się nabrać lekarce na jej \"profesjonalizm\". Dodam, że badała mnie przy każdej wizycie. Prywatnej oczywiście...

Jeśli ufasz temu lekarzowi to z nim porozmawiaj o tym co cię nurtuje. Ja wiem, że tej ciąży i tak bym nie uratowała, ale mogłam być zdiagnozowana minimum miesiąc wcześniej...
M.
Odpowiedz
#6
Wiesz, ja miałam bardzo podobną sytuację. W 6 tyg ciąży miałam robione usg. Ale lekarz nie widział akcji serca. Powiedział tylko, że jeszcze na to za wcześnie i że wg niego wszystko jest ok.Dopiero dwa tyg temu ( a poroniłam 18.01.2007 r) dowiedziałam się że najprawdopodobniej już wtedy dziecko nie żyło a lekarz powinien już widziec bijące serce. Myślę że tamten lekarz kłamał że wszystko jest w porządku-może nie chciał mi psuć Nowego Roku, bo usg miałam robione 01.01.2007 ?
Odpowiedz
#7
Dziękuję Wam za odpowiedzi. U mnie macica faktycznie była większa, gdyż wielkość została określona na 11 tc, a dzieciątko przestało się rozwijać w 8 tc. Także faktycznie mogło być tak, że wg badania ginek. wszystko było ok.
Lekarz do którego chodzę raczej nie jest typem lekarza, który jest nieuczciwy w stosunku do swoich pacjentek. Ale zawsze pozostaje jakiś niepewny procent z tego \"raczej\".
Dzięki jeszcze raz. Pozdrawiam.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości