pozne poronienie
#1
Nie wiem gdzie znalezc taki watek, ale po tym jak czytam o strachach mam w ciazy ponad 20 tygodniowej, zastanawiam sie co jeszcze moze mi sie przydazyc. :\'(

Widze w niektorych podpisach, ze niektore z was starcily swoje dzieci w 23, czy 25, czy nawet w dniu porodu, i zaczynam sie bac.

Co jeszcze moze sie przydazyc mi, i mojej malej Sarze?
Czy sa jakies pierwsze objawy zbyt wczesnie rozwierajacej sie szyjki?
Jak mozna opisac twardniejacy brzuch? (ja mam wrazenie, ze moj zawsze jest twardy-jak balon szczelnie wypelniony powietrzem, nie ulega naciskowi).

Ja juz bym sie nie bala, ale te podpisy sprawiaja, ze mam watpliwosci, i chcialabym zadawac pytania - dlaczego?, jak to sie stalo?.

Ja jestem mama po jednym poronieniu w 10 tc, juz pisalam o mojej reakcji na to- wyparcie. Ale gdybym stracila moja Sare, po tym jak zaczelam ja kochac i traktowac jak corke z ktora moge nawiazywac kontakt i usmiechac sie kiedy czuje jej ruchy - tego bym nie przezyla. Umarlabym razem z nia.

Mam nadzieje, ze to nie jest przykre, ze zalozylam ten temat.
Przepraszam, jesli ktos poczuje sie smutny po przeczytaniu tego :\'( .

Aga
Odpowiedz
#2
Agnieszko, wszystkim mamom po stracie towarzyszy strach w kolejnej ciąży i to przez cały czas jej trwania, ale nie wolno Ci pisać czarnych scenariuszy.
Musisz wierzyć, że wszystko będzie dobrze,a wiara czyni cuda, jestem tego przykładem.
Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za Ciebie i małą Sarunię.
Odpowiedz
#3
Agnieszko, mi brzuch twardnieje, jak zjem coś większego, albo wzdymającego. Ale to ustępuje zwykle po cyklu trawiennym. Jak leżę na plecach brzuch jest wyraźnie miękki. Czasem boli mnie w okolicach jajnika, czasem w krzyżu, ale bóle te mijają dość szybko.
Z szyjką to najlepiej na usg widać u lekarza.
Poza tym dziecko się rusza, więc jest ok!

Nie wolno Ci teraz zwątpić w Twoją Sarę! Musisz mocno jej zaufać i uwierzć, że obie dacie radę! Teoretycznie wszystko może się zdarzyć. Ale ja wierzę, że nam się uda! i Wam też! Czarne myśli z głowy precz!
Odpowiedz
#4
Aagnieszko, zdecydowana większość poronień to takie, które następują w pierwszym trymestrze, im starsze dziecko, tym ryzyko mniejsze, więc ine martw się na zapas.
Z tego co wiem, rozwierania szyjki się raczej nie czuje, niestety.

Cytat:[autor cytatu=aagnieszkaa]
Mam nadzieje, ze to nie jest przykre, ze zalozylam ten temat.
Przepraszam, jesli ktos poczuje sie smutny po przeczytaniu tego :\'( .
Wręcz przeciwnie, mi raczej przykro gdy czytam te wszystkie \"na pewno będzie dobrze\" i \"teraz to już nic się nie stanie\", bo doświadczyłam na sobie, że wcale niekonecznie. I takie magiczne zaklinanie nie ma wpływu na to co się dzieje. Dziękuję, że dostrzegłaś nasze historie.

Życzę Wam z Sarą wszystkiego najlepszego
Odpowiedz
#5
Malgosiu, im dalej jestem w ciazy, tym wiecej o waszych tragicznych historiach mysle, i tym wieksze emocje sie we mnie budza na mysl o tym.

Dziekuje za zyczenia powodzenia dla mojej Sary, ja wlasnie jestem w 21 tygodniu, tak jak ty bylas ze swoim synkiem :\'(

Niezmiernie mi przykro.
Odpowiedz
#6
Agnieszko! Ja straciłam swojego synka 3 tygodniem przed terminem. Do końca nic nie odczuwałam... do chwili kiedy próbowano zrobić ktg a słychać było przerażającą ciszę... Taka smutna prawda, że niestety nie możemy być niczego pewni. W drugiej ciąży wszystko było dobrze prawie do końca... Byłam 2 tyg przed pdp i nagle serduszko mojej Laury przestało bić... gdyby nie to, że byłam już w szpitalu na obserwacji akurat podłączona do ktg historia by się powtórzyła... U mnie nic nie zapowiadało tragedii. Niestety w dużej liczbie przypadków tak jest, nic na to nie poradzimy. Nie byłam dobrej myśli do samego końca bo nie potrafiłam. Jednak wierzyłam po cichutku gdzieś na dnie serca w moje dziecko. Polecam tą wiarę...
Ja również dużo smutnych historii czytałam i czytam jednak pamiętaj, że każda jest inna i dziecko można stracić na każdym etapie życia czy \"brzuszkowym\" czy już tu między nami. Ważne aby nie popadać w paranoję. Choć wiem, że to trudno... Nie mówię, że będzie dobrze bo tego nie wiem ale życzę najszczęśliwszego zakończenia tej ciąży i każdej następnej Smile. To normalne, że smutne historie tak mocno nas poruszają ale My jesteśmy doświadczone boleśnie przez los i w Naszym przypadku to nieuniknione... Przytulam Cię do serca i trzymam kciuki.
Odpowiedz
#7
A jaka moze byc przyczyna zatrzymania akcji serca dzieciatka?.
Dlaczego tak sie stalo?
Odpowiedz
#8
W pierwszej ciąży nie znaleziono przyczyny. Badanie histopatologiczne pokazało tylko, że łożysko było zwapnione, było jakieś mikrozawały i nastąpiło zapalenie wód płodowych. Ale dlaczego to nikt nie potrafił mi odpowiedzieć, najprawdopodobniej toxoplazmoza...
W drugiej zaś ciąży Malutka była tak dziwnie ułożona, że przygniotła pępowinę... Podczas cc lekarz nawet mówił, że nie widzi główki tak się zakręciła cała... Kiedy ja się kładłam na lewy bok całym swoim ciężarem uciskała pępowinę... Miałam ogromne szczęście.
Odpowiedz
#9
U mnie przyczynąstraty chłopców była najprawdopodobniej łagodna postać trombofilii - czyli zaburzeń krzepnięcia. Powiedzieli mi, że to częsta przyczyna straty dziecka w ciąży powyżej 1 trymestru. Koniec końców w następnej ciąży będę tak leczona jak zespół antyfosfolipidowy - Clexane i Acard.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości