nadal cierpie!chyba potrzebuje pomocy!
#1
12 TYGODNI CHODZILAM Z GLOWA W CHMURACH DOTYKALAM SIE PO MOIM I TAK JESZCZE NIE ZAOKRAGLONYM BRZUCHU TRAKTOWANA JAK KRÓLOWA PRZEZ MOJEGO NARZECZONEGO!!

moja historia to ma jednak inne znaczenie przez bład lekarki o maly włos nie starciłam zycia!!

NOSIŁAM W SOBIE DZIECKO KTORE JUZ OD 5 TYGODNI NIE ZYŁO...nie wiem czy kiedykolwiek mialo serdeuszko czy kiedykolwiek ono bilo!!!

WIEM ZE BYL PLACZ PANIKA I STARACH POOZNIEJ OGROMNY WSTYD I ZLOSC ZE NIE POTRAFILAM DAC MU NAWET MIEJSCA W MOIM CIELE W KTORYM SPOKOJNIE BY SIE ROZWIJAŁ!!!patrzyłam na to czerwone wiaderko i modliłam sie zeby los przestał mnie upokarzac!

NAJGORSZE PRZYSZLO POOZNIEJ DIAGNOZA BRZMIALA JAK WYROK ,,WYCINANIE NARZADOW RODNYCH\" nie wiem czy to byla moja psychika czy sila woli wszystko pogoilo sie bez problemoow DZIS MYSLE SOBIE ZE WOLALABYM ZYC Z PORANIONYMI WNETRZNOSCIAMI ALE MIEC TO DZIECKO PRZY SOBIE , NIE CIERPIEC!nie spie po nocach , i choc mam dwojke dzieci wspaniale dziewczynki one nie zastapily mi mojego PIERWSZEGO DZIECKA KTORE ZGASŁO WE MNIE!!!!mam nadzieje ze nie cierpiało....

TERAZ ZACHODZE W GLOWE CO SIE STALO Z MOIM DZIECKIEM PO TYM JAK BRUTALNIE POZBAWILI MNIE OJEGO ,,PECHERZYKA PŁODOWEGO\"?BOLI MNIE ZE GO NIE ZOBACZYLAM!ZE NIE ODDEZWALAM SIE SLOWEM PROTESTU BY MOC JE ZOBACZYC!.................

minely 4 lata a ja nadal sobie wyobrazam jaka cudowna bylaby ta OSOBKA ktorej nie dano zobaczyc SWIATŁA I KOLORÓW TĘCZY!!!

chyba potrzebuje pomocy!!!!
Odpowiedz
#2
Witaj

Kazda z nas, która straciła swojego Aniołka mysli tak jak Ty, zadaje sobie pytania w nieskończoność dlaczego , jak , co by było....Wiem, że jest bardzo ciężko, ale nie wolno się poddawać...Trzeba myśleć, że trafiło w dobre miejsce i że jest gdzieś sobie i może kiedyś się z nim spotkamy. Tule Cię cipelutko, musisz myśleć pozytywnie dla tych Aniołków, które masz przy sobie. pozdrawiam martucha
Odpowiedz
#3
wiem dokladnie o czym piszecie sama tydzien temu stracilam swojego Aniołka byl ze mna ok 7 tygodni jeszcze dzien wczesniej widzialam go na usg a tu nagle krwotok i po wszytkimSad((

mialam go na rekcha i tez nie umiem sie z tym pogodzic dlaczego stracilam Go choć tak bardzo go kochalam

to byla moja pierwsza ciaza wszytko ukladalo sie super razem z narzyczonym mielimy wspaniale plany i nic....

pozostal żal i smutek
Odpowiedz
#4
Witaj Kasiu. Dobrze wiem co czujesz i bardzo mi przykro. Ja też straciłam swoje dziecko w 12tc. W 8 tyg. widziałam jego bijące serduszko, a na kolejnej wizycie było dzieciąto- miało malutkie nóżki, rączki- ale już nie żyło. Codziennie o tym myślę, ale już teraz po 6 tygodniach trochę spokojniej, bez takich emocji. Bardzo dużo dało mi to forum i dziewczyny, które są w takiej samej sytuacji jak my. Myślę, że powinnaś porozmawiać z kimś o tym co czujesz, opowiedzieć jak bardzo jest Ci źle. Mi takie rozmowy bardzo pomagają. Musiałam zeberać siły i żyć dalej, bo mam dla kogo. Mam synka, który ma 4,5 roku i codziennie powtarza nie płacz mamusiu, będziemy mieli dzidziusia, tylko trochę dłużej musimy na niego poczekać. Słysząc te słowa robi mi się cieplej na sercu i mam nadzieję, że następnym razem bocian nie zawróci. Bardzo gorąco Cię ściskam i jeszcze raz namawiam na rozmowę. Musisz być silna.



Iza
Odpowiedz
#5
ciezko jest pogodzić sie ze strata,ja nie mogę jeszcze sie z tym pogodzic,chociaz minęło 6 miesiecy,w 7 miesiacu,urodziłam dzidziusia niestety już martwego,odeszly mi wody plodowe lekarze tak długo zwlekali, ze pewnego dnia gdy zrobili mi usg stwierdzili ze dziecko po prostu nie zyje, dali mi kawalek papieru zebym mogla sie wyplakac, a pozniej kroplowki...pochowalam mojego najukochanszego synka...
Odpowiedz
#6
DZIEKI WAM WIELKIE!!KAZDA Z WAS JEST WSANIALA...wiecie co mnie boli najbardziej ze po tym wszystkim myslam tylko o jednym ....- ZAPOMNIEC I UCIEC od tego co sie stalo!!tak ucieklam od tego co sie naprawde zdzaylo!!pozwolilam zapomniec wszystkim bliskim mnie i mojemu mezowi nigdy nie powiedzialam o tym co czuje nikomu!!jak tylko probowalam sie otworzyc przed ,,pseudo przyjaciółkami\" jedna znich powiedzial mi ze ja boli bardziej strata 10 letniego psa bo z nim zyla tyle czasu a ja....12 tygodni!!TO ZA MALO ZEBY COS CZUC!!!???zaluje ze dalam sie opętac czasowi i pozwolic,,odpłynąc\" uczuciom!!DZISIAJ PŁACZE PO NOCACH CICHUTKO I ZASTANAWIAM SIE CZEMU NIE MOGE SIE ZWROCIC DO NIKOGO BLISKIEGO??!!MOJ MAZ PRAWIE O TYM NIE MOWI nawet dla niego to DZICIE juz nie istnieje!!A DLA MNIE ISTNIEJE I CHOC TO MOZE DZIWNE DO KONCA ZYCIA BEDE SIE ZASTANAWIALA DLACZEGO KOCHAM TEGO MAŁEGO KTOSIA BARDZIEJ NIZ MOJE DWIE CÓRECZKI!!najbardziej zaluje ze nie mam grobu ie mam gdzie isc , nie mam sie nad czym wypłakac...MAM TYLKO GROB MALUTKI MOJEJ SIOSTRY KTORA ZMARLA W 9 MIESIACU CIAZY BO LAKARZE W PORE NIE WYKONALI CESARKI....zastanawiam sie dlaczego moja mama nic o tym nie mowi , czyżby nic nie czuła??!!przeciez to w niej powinnam miec wsparcie!!A NIE MAM W NIKIM OPROCZ WAS...OD NIKOGO NIE USŁYSZALAM TYLE CIEPLA ILE TERAZ OD WAS!!boli mnie ta znieczulica!!!bo juz nie chce mi sie udawac ze wszystko jest oki!!



p.s.PODZIWIAM WAS ZE MACIE TYLE SILY!!ZE TAK ZYCZLIWIE POTRAFICIE NAPISAC!!ZE...DAJECIE WSPPARCIE CHOC MOGLYBYSCIE ZOSTAC KRNĄBRNYMI I ZAMKNIETYMI W SOBIE BABAMI!!!WSZAK KAZDA TAKA TYTUACJA TO HORROR!!

--------!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!<-------------

PODZIWIAM PANIA KTORA STRACILA SWOJE DZIECKO W 7 MIESIACU , JA NIE MIALABYM NA TYLE SIŁY!!!

ROZPADALBYM SIE NA MILION KAWAŁKOW , BO NIE DAŁO BY SIE MNIE POSKŁADAC JUZ W JEDNEGO CZŁOWIEKA , KTÓRY WIERYŁBY ZE WSZYSTKO JESZCZE SIE UDA!!!



------------------------dzieki , do sklikania!!!
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości