listy od aniolka
#1
znalazlam na bocianie i sie poryczalam.



Kochana mamo,
wiem, że mnie nie widzisz, nie słyszysz i nie możesz dotknąć. Ale ja jestem...istnieję ...w Twoim życiu, snach, Twoim sercu...Istnieję.
Kidy byłem tam na dole ,w Twoim ciepłym brzuchu godzinami zastanawiałem się, jak to będzie kiedy będę już przy Tobie, w tym miejscu o którym powiadałaś gładząc się po brzuchu wieczorami kiedy chyba nie mogłaś zasnąć.
Ja wsłuchany w Twoje opowieści i kojący głos chłonąłem każde słowo ,każdą informację, a potem cichutko, że by Cię nie obudzić, kiedy wreszcie zasypiałaś...marzyłem. Wyobrażałem sobie te wszystkie cudowne miejsca i Ciebie ,jak wyglądasz...
Patrzyłem na swoje dziwne nóżki i rączki u których nie wiem czemu było po dziesięć palców i zastanawiałem się czy jestem do Ciebie podobny. Chyba nie – myślałem – bo Ty pewnie jesteś piękna, a ja taki dziwny.. pomarszczony...no i po co mi te dziesięć palców?
A potem się wszystko jednego dnia zmieniło.
Płakałaś głośno głaszcząc brzuch i już nie było opowieści. \"To nie może być prawda\" -mówiłaś godzinami. Słuchałem teraz jak płaczesz, krzyczysz, prosisz i błagasz.. A ja nie wiedziałem o co i dlaczego?
Chciałem Cię bardzo pocieszyć więc wywracałem fikołki, żebyś poczuła, że ja tu jestem i Cię kocham. Ale wtedy ty płakałaś jeszcze bardziej.
A potem nadszedł tez straszny dzień. Zobaczyłem, że ktoś świeci mi po oczach, straszne światło wpadło w głąb Ciebie. I nagłe wszystko zrobiło się czarne. A mnie coś wyciągnęło. I zrobiło się cicho. Ktoś trzymał mnie na rękach, ale to nie byłaś Ty. A potem usnąłem i kiedy otworzyłem oczy, wszystko wokoło mnie zalewał błękit we wszystkich odcieniach. Byłem ten sam, mały pomarszczony z dziesięcioma palcami u rąk. Ale Ciebie nigdzie nie było.
Obok mnie siedział mały rudy chłopczyk. Witaj – powiedział i uśmiechnął się do mnie.
Gdzie moja mama? - zapytałem. On wtedy opowiedział mi wszystko. Że nie każde dziecko trafia do swoich rodziców. Że to nie ma związku z tym jak bardzo mnie chcieli i kochali, że teraz tu jest moje miejsce, pośród innych małych Aniołków.
Że będzie mi teraz Ciebie Mamo, brakowało, ale musimy oboje nauczyć się żyć bez siebie. I musiałem nauczyć się tak żyć. Nie, nie było mi łatwo. Płakałem tak jak Ty. I cierpiałem tak jak Ty.
Ale jest mi tu naprawdę dobrze. Mam tu wielu przyjaciół, wiele zabawy i radości. Ale nie szalejemy całymi dniami na łące, mamo. Pomagamy starszym ludziom przeprowadzić ich na spotkanie tu w niebie. Znajdujemy ich rodziny, mężów, dzieci, żeby mogli się spotkać tu w niebie. Możesz być ze mnie dumna, mamo. Jestem grzecznym Aniołkiem, naprawdę. No...czasami tylko robimy sobie psikusy i troszkę rozrabiamy..
Wiesz kiedy się tu znalazłem jeden Aniołek ,mój Przyjaciel wytłumaczył mi że nie mogę się skontaktować z Tobą osobiście. Czasem tylko wolno mi pojawić się w Twoich snach ...nic więcej.
Ostatnio jednak zacząłem się robić przeźroczysty. I skrzydełka mi nie działają tak jak kiedyś. Mój Przyjaciel popatrzył na mnie smutny i...zabrał mnie na ziemię. Usiedliśmy na białym krzyżu i nagle Cię zobaczyłem. Wiedziałem że to Ty. Poznałem Twój głos. Stałaś tam w deszczu i płakałaś. Powtarzałaś ze bardzo cierpisz...tęsknisz... Przyjaciel popatrzył na moje skrzydełka i powiedział że musimy coś z tym zrobić, bo nie możesz tak dalej cierpieć. Musisz żyć, bo wobec Ciebie jest jeszcze wiele planów. Bo są gdzieś dzieci którym musisz pomóc przejść przez życie i otoczyć je miłością tak wielką, jak tą która powoduje teraz Twój wielki ból. Więc piszę, mamo ten list. Pierwszy i ostatni. Musisz wziąć się w garść, uśmiechać ,żyć. Ja Cię bardzo mocno kocham i wiem że to z mojego powodu płaczesz ale tak nie można. Każda Twoja łza powoduje, że moje skrzydełka znikają. Kiedy Ty się poddasz, ja też zniknę. Tu na górze istnieję dzięki tobie i Twoim myślom o mnie. Ale tylko tym dobrym myślom. Mamo uśmiechaj się częściej. Każdy Twój uśmiech to dla mnie radosna chwila. Dzięki Tobie mogę jeszcze zrobić tyle dobrego.
Proszę, mamo, żyj dalej. Nie jesteś sama ...pamiętaj o tym. Nie smuć się bo smutek powoduje, że znikam. Pamiętaj, że ja jestem cały czas przy tobie.
Kocham Cię mamo...\"
Odpowiedz
#2
To tez z bociana.


Panie Boże
dlaczego nie mogłem
choć raz powiedzieć do niej \"mamo\"
uśmiechnąć się
zrobić pierwszy krok
dostać pierwszą piątkę w szkole
zakochać się....
czy naprawdę aż tak bardzo mnie potrzebowałeś?
dlaczego nie mogłem dalej żyć?
Odpowiedz
#3
Tęsknij za mną, lecz pozwól mi odejść

\"Kiedy dotrę do kresu drogi,
I słońce dla mnie zajdzie, Nie chcę obrzędów
w mrokiem wypełnionym pokoju,
Dlaczego płakać za uwolnioną duszą?
Tęsknij za mną troszeczkę, Lecz nie za długo,
I nie z nisko pochyloną głową, Pamiętaj
miłość, którą się kiedyś dzieliłyśmy Tęsknij za
mną... lecz pozwól mi odejść.
Każdy musi wyruszyć w tę podróż,
I każdy musi ją odbyć sam,
To część planu Pana, Krok na drodze do domu.
Kiedy jesteś samotna ze złamanym sercem,
Pójdź do przyjaciół, których znamy,
I pogrzeb swe smutki w dobrych uczynkach,
Tęsknij za mną… lecz pozwól mi odejść.\"
Odpowiedz
#4
Tak krótko żyłem, a tak żyć chciałem
Bóg mnie wezwał odejść musiałem
Odpowiedz
#5
Tak smutno bez Ciebie. Tak tęskno dziś mi. Tęsknie za Tobą i noce i dni. Tak dużo bym dała, by ujrzeć dziś Cię. Tak wiele bym dała, by obok siebie Cię mieć...
Odpowiedz
#6
Gdyby nie fakt, ze jestem w pracy tez płakałabym jak bóbr...piekne i smutne....Sad
Odpowiedz
#7
Racja Kinia, powiedzialaś dziś na spotkaniu o tym watku, al enie byłam pewna czy go cztałam. Teraz przeczytałam i włąsnie sobie popłakałam. Może jednak ona mi wybaczyła i muszę pozwolić jej żyć tam gdzie jest.
Odpowiedz
#8
Nie placz mamo, otrzyj lzy,
zawsze bede Ja i Ty.
I choc nie przytulisz mnie
kochaj mamo, kochaj mnie.
Odpowiedz
#9
Tak mało żyłem/am
a tak żyć chciałem/am
Nic nie poznałem/am
odejść musiałem-/am.
Godzina śmierci za wcześnie wybiła,
lecz wola Boza to uczyniła...
Odpowiedz
#10
Gwiazdy to male okienka w niebie, przez ktore spogladaja aniolkowie.
Odpowiedz
#11
Mamo, mamo, kocham cie,
lecz pamietaj o tym, ze
kiedy placzesz smuce sie,
mamo, mamo kocham cie.

(*)(*)(*)(*)(*)

Mamo, nie placz prosze,
wytrzyj smutne oczy twe.
Twoje serce mi najdrozsze
mamo bardzo kocham cie.

(*)(*)(*)(*)(*)
Odpowiedz
#12
zamknij oczy moja mamo
piorka z nieba cicho leca
biegne Ojcu Niebieskiemu
dac calusa w biala brode,
zaraz potem znow przybiegne,
zanim oczy swe otworzysz.
slyszysz trzepot moich skrzydel?
dzwonek smiechu ust moich malych
cicho piesci uszko twoje
tutaj jestem moja mamo,
w kazdym slowie, mysli, gescie
i nie znikne,
obiecuje
bo w pamieci swiecie jestem.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości