próżniociąg/kleszcze - jakieś doświadczenia?
#1
Ze względu na wadę wzroku najprawdopodobniej czeka mnie jakiś rodzaj porodu zabiegowego - albo z użyciem vacuum bądź kleszczy, albo cc. Niewyobrażalnie boję się powikłań po użyciu tych instrumentów i zastanawiam się, czy nie nalegać na wystawienie jasno sformułowanego zaświadczenia o wskazaniu do cc. Będę to jeszcze oczywiście konsultować ze specjalistami, ale chciałabym zapytać, czy macie jakieś doświadczenia porodowe z wykorzystaniem vacuum. Być może panikuję niepotrzebnie, a ryzyko powikłań u dziecka nie jest takie duże, jak mi się zdaje.
Odpowiedz
#2
przykro mi, nie pomogę Sad
Odpowiedz
#3
ellen,
ja osobiście nie mam takich doświadczeń, ale znam dwie osoby, które przez to przeszły. Jedna z nich, także ze względu na wadę wzroku, przeszła przez poród przy użyciu kleszczy i tylko wiem, że jej synek ma do tej pory dosłownie przy samym oku bliznę chyba po skaleczeniu. Ta dziewczyna powiedziała, że już nigdy się na taki poród nie zgodzi :?

Druga, moja koleżanka ze studiów, także ze względu na wadę wzroku, miała mieć poród przy użyciu tych instrumentów, ale zwyczajnie oznajmiła lekarzom i podpisała oświadczenie, że się nie zgadza i bez problemów zrobili jej cc. To było w szpitalu na Starynkiewicza. Drugie dziecko też urodziła przez cc.

Może ktoś Ci jeszcze odpisze, albo poszukaj w Internecie, ale chyba najlepiej wypowiedzi kobiet, które przez to przeszły, żeby było wiarygodne, a nie opinii lekarzy, bo oni często patrzą na to swoim okiem, niekoniecznie przychylnym matce i dziecku.

Ja, w każdym razie, NIGDY nie zgodziłabym się na te metody :?
Odpowiedz
#4
Ellen, pytaj, ale z tego co ja słyszałam od tych metod już się odchodzi/odeszło...za dużo niepewności . Oczywiście to tylko sugestie, bo lekarzem nie jestem. Wiesz? jak miałam w ciąży wątpliwości i chciałam skonsultować się z innym lekarzem pisałam do eksperta na \"bocianie\" i On mi wszystko wyjasnił , może spróbuj.
Pozdrawiam serdecznie
Odpowiedz
#5
witam.
na forum piszę pierwszy raz, choć podczytuję Was od bardzo dawna. pPerwsze dzieciątko straciłam w 1998 roku. w 2006 po trudnej i powikłanej ciąży urodziłam w 34 tygodniu mojego Jaśka. Synek cudem przeżył poród.
Ellen zdecydowałam się napisać, żeby żadna kobieta nie miała takich wspomnień z porodu jak ja. Nie będę opisywać całości. odniosę się tylko do użycia kleszczy. Po wielu wcześniejszych błędach, po bardzo długim porodzie zaczęło spadać tętno małego i zdecydowano się użyć kleszczy. To był horror. Główka, mimo że mały wcześniak, nie chciała przejść przez kanał rodny. Lekarz krzyczał, że nie da rady wyciągnąć, że urwie mu głowę. W rezultacie złamaniu uległa moja kość ogonowa, synek po wyjęciu nie oddychał, był przez 5 min resuscytowany, u mnie nastąpił krwotok.
Stan dziecka przez trzy doby był ciężki. Całą główkę miał zasinioną, z uszek wyciekał mu jakiś płyn, przez trzy doby miał drgawki. Nie wspomnę o wylewach, które na szczęście się wchłonęły. Nie pozwolono mi go dotykać przez kilka dni, bo neonatolog stwierdził, że wszystko sprawia mu ból. Koszmar.
Nie mogę do tej pory wybaczyć sobie że byłam taka głupia i wcześniej nie wymogłam na lekarzu cesarki, myślałam że wie co robi.
Z tych mniej ważnych rzeczy, przez 9 miesięcy po porodzie odczuwałam złamaną kość ogonową, uszkodzony mam zwieracz odbytu i problemy z trzymaniem moczu.
Jasiu na szczęście jest zdrowy, choć kłopoty były. Nie chcę nikogo przestraszyć, wiem że takie rzeczy zdarzają się żadko, ale jednak zdarzają się. Kolejny raz, jażeli zdecyduję się na dziecko, chcę rodzić przez cc ( ze względu na dobro dziecka) i nic ani nikt nie zmusi mnie do zmiany decyzji.
Życzę spokojnego czasu oczekiwania na maleństwo. Pozdrawiam.
Ewelina
Odpowiedz
#6
Ewelinko, dzieki Bogu ze Jas jest zdrowy. Wycaluj go i wysciskaj najmocniej !!!
Odpowiedz
#7
Dziękuję Wam za pomoc. Dziękuję, Ewelino, że podzieliłaś się swoją historią. My też czekamy na Jasia. Big Grin Jestem raczej zdecydowana nalegać na jednoznaczne wskazanie lekarskie. Proszę jeszcze o wsparcie, w tym tygodniu powinnam wiedzieć więcej. Być może siatkówka jest w na tyle dobrym stanie, że poród sn okaże się bez ryzyka możliwy.
Odpowiedz
#8
Ellen życzę ludzkich, mądrych i kmpetentnych lekarzy. Trzymam kciuki za Ciebie i małego Jasia. Będę sprawdzać co u Was.

Eseczka dziękuję za całuski. Również życzę szczęśliwej i spokojnej reszty ciąży. Pogłąszcz przez brzuszek Tosię. Mam nadzieję że dotrwacie co najmniej do 37 tygodnia.

BeataZ znam dobrze Waszą historię (jak zresztą historie prawie każdej dziewczyny i każdego dzieciątka z tego forum) i chylę czoła. Życzę Ci teraz szcęśliwego finału. Będę modlić się za Wasze szczęście.

Pozdrawiam.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości