Matka Bolesna
#1
Po śmierci mojego synka dostałam od przyjaciółki zdjęcie Piety - rzeźby z jednego z hiszpańskich kościołów. Matka, z twarzą wykrzywiona bólem, trzyma w ramionach ciało Syna. Ono jako pierwsze mi uświadomiło, że nie jestem sama, że tysiące matek, a wśród nich także Maryja, przeżywały i przeżywają to co ja...

Ach! Ja Matka tak żałosna!
Boleść mnie ściska nieznośna.
Miecz me serce przenika (...)

Ach, Ja Matka boleściwa,
Pod krzyżem stoję smutliwa,
Serce żałość przejmuje (...)

Jużci, już moje Kochanie
Gotuje się na skonanie!
Toć i ja z Nim umieram! (...)

Gorzkie Żale
Odpowiedz
#2
A ja chciałam się z Wami podzielić czymś, co ostatnio przyszło mi na myśl. Wydaje mi się, że całe nasze życie teraz mieści się w jednym tylko dniu - w Wielkiej Sobocie. Przeżyliśmy śmierć naszych maluchów w Wielki Piątek, doświadczyliśmy straty nadziei, i rozpaczy, i strachu, co będzie dalej - jak apostołowie. I teraz powoli mija sobotni dzień... Dzień czekania na Zmartwychwstanie, dzień przygotowania się do Świąt.
Patrzymy na Matkę Bolesną, która widziała śmierć swojego dziecka. Ale przecież Bóg Ojciec także stracił Syna, także patrzył na Jego śmierć...
Odpowiedz
#3
Ellen, mam podobne wrażenie jak Ty. Całe nasze życie jest czekaniem na coś...
Odpowiedz
#4
dla naszych Dzieci.........(*) (*) (*) (*) (*) (*)
Odpowiedz
#5
Ellen jakie to piękne co napisałaś.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości