MAMA 2 ANIOŁKÓW
#1
Wczoraj przez przypadek trafiłam na wasz program w tvn i powróciły bolesne wspomnienia.Ja równiesz przezyłam strate i koszmar tamtych dni ciągle mam w pamieci.Leżałam przez 6dni w okropnych bólach i strasznym krwawieniu ze skrzepami więc czuję że musze to wkońcu z siebie wyrzucić,moze ktoś pomoże innym kobietom.1dzien krwawie i boli mnie brzuch,wiec kieruje sie prosto do szpitala a tam słyszę od przyjmującej ze nie powinna mnie przyjac bez skierowania.Wkoncu spisuje moje dane,kaze mi sie przebrac i umieszcza w sali\"przyszłych mam\".Mam robione usg na kturym pada \"czarno to widze\"i zadnych wyjaśnień.2dzień ciagle boli i robia mi drugie usg i nie moga sie dogadac ktury to tydz.ciazy 8 czy 12?Mi nic nie tłumacza.Z bólu i utraty krwi mdleje siostrze w windzie,lecz to nic nie wpływa na lekarzy.3dzien lekarz na obchodzie patrząc w karte w koncu pyta czy robiono mi badania na stwierdzenie ciąży.Oczywiście nie i zleca zrobienie.4dnia slysze od lekarza ze badanie bedzie za 2 dni i nie mam sie przejmowac krwawieniem ze tak czasem bywa.5dzien nadal boli ito tak ze prosze o srodek przeciwbolowy-pomaga.Lekarz na moje pytanie o dziecko odpowiada ze albo jest albo nie ma50%na 50%.6dzień karzą mi byc na czczo\"wrazie co\"Na obchodzie słysze ze jest ciąza i mam leżec,moge tez zjeść.Na moje pytanie ale dlaczego tak krwawię skrzepami i czemu tak boli słyszę odp.którą zapamiętam na całe życie\"BO PANI ORGANIZM PRÓBUJE POZBYĆSIE DZIECKA I MAM LEZEĆ BO ALBO SIĘ UDA ALBO NIE\"za godzine ból byl tak wielki ze pan laskawie mnie zbadał(byłam badana tylko 1 dnia)i pada \"TU JEST PRZECIEZ WSZYSTKO NA WIERZCHU\'nie miałam mozliwości miec narkozy bo napiłam sie herbaty(pozwolił) i WSZYSTKO widziałam,płakałam całym ciałem i trzęsłam się jak w febrze,widziałam jak wkładał na szpitalną nerkę moje dziecko i mówi \"CZEMU PŁACZESZ JUZ PO WSZYSTKIM?\"Czułam długo wielki ból i pytałam siebie DLACZEGO?! 2lata póżniej znów straciłam dziecko tylko szybciej i przynajmniej w narkozie...Ciągle czuje straszną tęsknotę i pociesza mnie myśl że jestem MAMA 2 ANIOŁKOW W NIEBIE KTÓRE BARDZO KOCHAM!
Odpowiedz
#2
Witaj Aniu współczuję Ci.Myślę,że mogę powiedzieć:rozumiem Cię.Ja też widziałam swoje dzieciątko.Gdy rodziłam Go już nie żył miał 40tygodni.I tego bólu nigdy nie zapomnę!Może nie tego fizycznego, bo on nie był nważny.Nie zapomnę bolu mojego serca,on zresztą we mnie trwa i tak już chyba będzie.Narazie staram się wrócić do świata żywych,po części tak już się stało i wiem,że Mikołajkowi będzie lżej jak nie będę zalewać się łzami.

A pamiętać o tych wydarzeniach trzeba,bo to pamiątka po naszych Aniołkach.

Agnieszka
Odpowiedz
#3
wiesz to przypomina mi moją historię, ja też leżałam tydzień w szpitalu do którego sie sama zgłosiłam z krwawieniem i nikogo to zbytnio nie zainteresowało, to był 20 tc, robiono mi często usg, nawet po 2 razy dziennie i niby wszystko oki, ale skąd krew i skrzepy, nikt mi nic nie mówił i nie wyjaśniał, aż ostatniego dnia poroniłam w toalecie, potem zabieg czyszczenia i do domu,Prawie pół roku sie nie mogłam otrząsnąć, teraz minał rok i próbuje znowu,jestem w ciąży w 7 tyg, i jestem przerażona, bo mam świadomość jak może sie to zakończyć, ale trzeba dalej jakoś żyć, pozdrawiam cie serdecznie- mama jednego Aniołka.
Odpowiedz
#4
dziewczyny bardzo mocno was tulę - ryczałam jak czytałam o was - ja niestety jestem takze kolejnym przykładem olania przez lekarzy. pozdrawiam!
Odpowiedz
#5
jesli ktoras z was zechce to chetnie pogadam i wyslucham na gg3561648 podajcie tylko slowo na powitaniu ANIOLEK zebym wiedziala kto i w jakiej sprawie.CZEKAM
Odpowiedz
#6
Kochane moje czytam to i prawie mi slabo z bulu. Nie mam pojecia jak mozna to przezyc. Ja stracilam moją iskierke 5 miesiecy temu (8tc) do tej pory bardzo cierpie. Najgorzej bylo tuz po zabiegu. Ja jednak bylam w szpitalu potraktowana bardzo dobrze (i bez zadnych ukladów) teraz dopiero widze ze mialam szczescie. Ściskam Was mocno i podziwiam za to co zdołałyście przeżyć.
Odpowiedz
#7
Gdyby któraś chciala pogadac to podaje maila (tym razem kompletny Wink) joasik516@wp.pl
Odpowiedz
#8
dziekuje wszystkim za ich ciepłe słowa...nawet nie wiecie jak bardzo mi ich było trzeba... jestesmy razem i to jest wazne bo tylko my mozemy zrozumiec siebie ...moj maz mial łzy w oczach jak zobaczył ze z wami pisze.Nie wiedział tak mówił,ze ciągle potrzebuje o tym mówić...ze to jeszcze tak boli...DZIEKI
Odpowiedz
#9
Cześć, Aniu!

Mój list będzie trocę inny i mam nadzieję, że doda Ci odrobinę wiary, że będzie lepiej.

Ja swoją Anulkę utraciłam w 20 tygodniu ciąży i tak samo jak Ty spotkałam się jedynie z bezdusznoscią i brakiem pomocy. Rodziłam własnymi siłami, ale przy mnie na porodówce nie było nikogo. Mimo okropnego bólu, nie dostałam żadnego środka przeciwbólowego. Tyle dobrego, że jedna litościwa pielęgniarka ochrzciła moje dzieciątko i (w tajemnicy!) wpuściła na kilka minut na salę porodową męża. Czułam się opuszczona, samotna i nieszczęśliwa. Do dziś, a minęło już 14 lat, nie mogę zapomnieć widoku tej maleńkiej istotki, leżącej pomiędzy moimi nogami...

Moją żałobę nosiłam w sercu długo (nikt jakoś jej ze mną nie dzielił), ale po roku znów zaszłam w ciążę. To nie był łatwy czas, dobrze znam strach o każdy dzień, moje przerażeniena każdy skurcz, czy inny niepokojący symptom. Ale dziś Bartek jest wspaniałym 12-latkiem. Wie o swojej siostrzyczce,zapala świeczki na jej symbolicznym grobie (nie pozwolono mi Jej pochować) i wie, że nad nim czuwa Aniołek-Siostrzyczka.

Pozdrawiam Cię serdecznie- trzymaj się i uwierz, że i Ciebie spotka szczęście bycia Mamą!
Odpowiedz
#10
Droga Agnieszko dziekuje ci za twoje ciepłe słowa. Jak sama wiesz czas nie leczy ran jak to się zwykło mówić...Nam jest o tyle tródniej bo nie ma miejsca spoczynku naszych dzieciątek..Tyle kobiet bedzie cierpiec w samotności 1 listopada.Ja choc minoł taki czas równiez...Dobrze ze choc teraz mozna pogadac na tey forum-kiedys tego nie bylo...Dziekuje i pozdrawiam serdecznie.
Odpowiedz
#11
Ja nie bardzo wiem co powiedzieć, bo słowa nie są w stanie wyrazić tego co czuję. Oglądałam program w TVN, płakałam jak dziecko. Ja nie straciłam dziecka, nie mam jeszcze dzieci ale czuję ból w takich sytuacjach.

Ja mam nieco nietypowe pytanie. Wiem że w programie były panie z Poznania, czy materiał tez był nagrywany w Poznaniu. Bardzo chciałabym wiedzieć gdzie są te pokazane w materiale groby bezimienne tych małych iskierek. Im też należy się światełko w najbliższym dniu. Starsznie chciałabym choć tyle zrobić.
Odpowiedz
#12
Droga Aldono! Zajrzyj na stronke www.nasz-bocian.pl tam znajdziesz informacje na których ci zalezy,lub zrób jak to robi wiekszosc z nas zapal swieczke pod krzyzem cmentarnym lub na opuszczonym grobie...Pozdrawiam cieplutko...dzieki
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości