Dziecko oddzielnych rodzicow
#26
Esko, ponad prawem kanonicznym jest jeszcze prawo miłości... A sytuacje życiowe nieraz są tak skomplikowane, że chyba lepiej, aby kapłani podchodzili do ludzi indywidualnie - na podstawie prawa, ale z miłością. Bo ona jest najważniejsza. I właśnie Pismo św. najlepiej to pokazuje.
She, budzi mój szacunek, że nie chcesz korzystać z kruczków prawnych i powtarzasz, że wyszłaś za mąż z miłości. To bardzo odważne.
Odpowiedz
#27
nie studiowałam prawa kanonicznego i to co pisze opieram na faktach które znam a nie na przepisach PK...mnie tylko interesuje dlaczego tak jest, bo akutar przypadek znajomych o których pisałam nie był poparty pieniędzmi i ksiądz zrobił to z dobrej nieprzymuszonej woli...a innym niektórzy księza odmówli a inni wyciagneli dłoń...mnie to zastanawia???co jednym pozwala udzielic chrztu a innym nie miesci sie w prawie kanonicznym
czy jesli ochrzcze dziecko to czy ten chrzest bedzie tak samo wazny??
dlaczego tak jest skoro i jedni i drudzy kierują sie jak mniemam tym samym prawem??
Odpowiedz
#28
Ellen , nie rozumiem ???
Moj szacunek She28 tez budzi[nie rozumiem Twojej wypowiedzi o tym traktujacej]. Pytala o prawo wiec odpowiedzialam. tyle. kropka.
She28 ja tez nie sstudiowalam prawa kanonicznego, mialam jedynie elementy przez rok.
She28 mnie interesuje wiele rzeczy - cala masa rzeczy, niestety na ktore nie znam i pewnie nie uzyskam odpowiedzi. O to samo pytam co Ty i mam ten sam dylemat.
Tak samo - czemu jednym ksiadz pozwala wspolzyc przed slubem i mieszkac - skoro zamierzaja sie pobrac, a innym mowi ze to grzech itp itp itp ............. sprawa indywidualna. Ksiadz tez czlowiek - pamietajmy. Nie ma prawa sie mylic ? nie ma prawa ulegac naciskom ???

Ellen - prawo kanoniczne tez jest po cos ustanowione... no chyba ze sie myle, wiec po co nam ono ??? moze tylko po to gdy nam pasuje ?
Odpowiedz
#29
eska tylko akurat w kwestii wspólżycia to ksiądz daje rozgrzeszenie i jest ok, młodzi wspólzyja, spowiadaja sie, z czasem pobieraja i problem znika...w moim przypadku to nie mozliwe-rozgrzeszenia nie dostane...
ale wracajac do tematu ...
sakrament chrztu mozna przyjąc w kazdym wieku tego PK nie zabrania
wiec mogłabym wpajac zasady wiary dziecku od małego, chodzic z nim do koscioła i pozostawic mu prawo wyboru przyjecia lub odrzucenia wiary az dorosnie...lub nie chrzcić zostawic sprawe otwarta i liczyc ze moje dziecko dostanie powołanie do chrzescijaństwa lub nie...tylko zastanawiam sie komu zostało dane prawo decydowania o tym...
mnie wpajano wiare od małego, czasami budziło to mój bunt, byłam zła ze musze sie modlic, isc do koscioła, uczyc sie na blachę modlitw...byłam dzieckiem i wiele nie rozumiałam ale widziałam jak mama chodzi do koscioła jak sie codziennie modli i jak to dziecko nasladowałam czasami wykonywałam poleceniaSmilez czasem zaczełam wierzyc w to czego mnie ucza na religii, rozumieć katechizm, Pismo Świete, nalezałam do oazy- pokochałam Boga
jednak czasami człowiek zbładzi, zbładzi tak bardzo ze wg prawa nie ma szans powrotu(pomijam tu białe małzeństwo czy bycie sama- nie wyobrazam sobie tego)...to moje błedy i grzechy i nie uwazam by miały pietnowac malego człowieka i przekreslac jego droge do Boga
moze kosciól w jasny sposób powinien okreslic zasady- jesli nie wolno to nie wolno-wtedy sytacja bedzie jasna
Odpowiedz
#30
apropo PK to wiem ze Kościól kiedys był bardziej restrykcyjny co do \"rozwodów kościelnych\" a teraz to ponoć tez mocno sie poluzowało...tak slyszałam przy okazji swoich rozmów z ksiezmi na ten temat...ponoc łatwiej i wiecej udziela sie uniewaznień...ma to niby ułatwic wiekszej ilosci osób zycie zgodnie z sakramentami......
znam osobiscie 3 zwiazki po uniewaznieniu i przeraza mnie to ze uniewaznili małzenstwo tylko po to by moc wziac kolejny slub...czy zyja godniej niz ja i bardziej pobożnie...cóz kwestia podyskutowania..no ale w tej kwestii nie mam zastrzezeń wiem ze popełniłam grzech rozwodzac sie i nie neguje tego absolutnie...w tej kwestii moge miec pretensje tylko do siebie i byłego meza

chciałabym tylko dozyc chwili kiedy dzieci ze zwiazków pozamałzenskich nie beda bekartami- z ta nomenklatura ciagle sie spotykamSadze beda mogły przyjmowac sakramenty tak jak dzieci z \"prawilnych\" związków i nikt nie bedzie ich osądzal po zyciu ich rodziców
wierze ze Bóg pragnie kazdego człowieka i przyjmuje go z otwartym sercem bo tego mnie uczono i zamierzam swojemu dziecku stworzyc taka mozliwosc i uczyc go tego czego uczyła mnie moja mama
Odpowiedz
#31
she28 a kto powiedzial ze dziecko Twoje - bo tak zrozumialam z wypowiedzi - jest bekartem ???
Tzn nie wiem czy chodzi Ci ogolnie o ludzi czy tez tu o nas ???
Mi osobiscie nie przeszlo to przez mysl. Jestem przekonana ze Bog pragnie kazdego czlowieka - bo to Bog daje zycie. Kiedys poklocilam sie o to z kolezanka z Oazy, ktora twierdzila ze jak sie \"pykasz\" przed slubem to nie moej pretensji do Boga ze wpadlas - jakby Bog nie mial nic do gadanai czy dziekco bedzie czy tez nie...
Tez bym bardzo chciala by pewne zasady byly jasne. Wiesz z iloma rzeczami ja sie nie zgadzam ??? Z iloma ksiezmi sie poklocilam lub ze swietojobliwymi ludzi z ruchow ... jednak - zasady sa jakie sa i chcac byc w KK trzymam sie ich. Wierze- ze za tymi ksiezmi ktorzy wyciagaj kase i robia cala mase glupich i nieodpowiedzialnych rzeczy, za tymi ktorym wydaje sie ze sa pol bogami .......... za tym wszystkim jest Chrystus Zamrtwychwstaly i On zwyciezy !!! Jasnieje w Chwale - jest od tego silniejszy !!! Jedyny Pan i Jedyny Bog, moj Zbawiciel.
She28 - Duzo pokoju! On naprawde Zmartwychwstal. Odwagi
Odpowiedz
#32
tu na forum nikt nigdy tak nie pisał przynajmniej ja nie widziałamSmilemówie ogólnie o ludziach i o tym jak niektórzy ciagle uzywaja słowa bękart w stosunku do dzieci pozamałzenskich...
Odpowiedz
#33
Cytat:[autor cytatu=eska]Ellen , nie rozumiem ???
A czego? Widzisz, ja wiem, że prawo kanoniczne po coś jest. Nie jestem teologiem, więc mogę sobie pozwolić na nieścisłość i błędy. Traktuję to prawo - i każde inne w Kościele - jako wskazówkę, w którą stronę należy dążyć. Co nie znaczy, że zawsze się to udaje. Mamy wyznaczony cel, czasami nie dorastamy do jego spełnienia. Wierzę w Boga sprawiedliwego, ale miłosiernego, który nie będzie nas sądził z prawa kanonicznego, ale z miłości. Być może to mylne wrażenie, ale takie mam. Dla mnie prawo miłości jest ponad wszelkim innym prawem. Co oczywiście nie znaczy, że wolno sobie przekraczać wszystkie wskazania i nakazy. Nie - bo właśnie miłość przed tym powstrzymuje. One miłości powinny być podporządkowane, a nie strachowi przed potępieniem, przed opinią otoczenia, nie chęci \"bycia w porządku\", \"bycia pobożnym\", itp. Wypełnianie prawa jest dobre i potrzebne do naszego rozwoju, ale nie usprawiedliwia - \"łaską jesteśmy zbawieni, nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił\". Nie musimy o tym dyskutować - to moje subiektywne zdanie.
Cytat:[autor cytatu=eska]
Moj szacunek She28 tez budzi[nie rozumiem Twojej wypowiedzi o tym traktujacej]. Pytala o prawo wiec odpowiedzialam. tyle. kropka.
Ta wypowiedź nie była skierowana do Ciebie i nie sugerowała absolutnie, że Ty do She nie masz szacunku - mam nadzieję, że tak tego nie zrozumiałaś! Po prostu chciałam wyrazić swój podziw, że mogąc przecież przed sądem nakręcić i nagiąć prawdę, żeby w świetle prawa być w porządku, nie robi tego i trzyma się prawdy o swoim pierwszym związku. Czy teraz jaśniej się wyraziłam?
Odpowiedz
#34
tak ellen jasniej .
nie rozumiem po co mi napisalas ze ponad prawem jest milosc? tych gier slownych nie rozumiem.
moze po to by mi przypominiec ,ale dziekuje Ci bardzo - pamietam.

she28 - osobiscie nie spotkalam sie z takimi slowami, ale przynaje moglam nie miec okazji, a jak slysze jakis przykre komentarze na ten temat, to zwyczajnie rzucam sie jak lwica z pazurami Smile
Podwazajac \"jakosc\" czlowieka poczetego - podwazamy samego Boga...
Odpowiedz
#35
she28

z praktyk duszpasterskich wyglada tak, ze mamy dwie sytuacje:

1. rodzice zyja w zwiazku niesakramentalnym (np. jedno z nich jest po rozwodzie) i nie moga wziac slubu koscielnego

--- wtedy (chyba) ksieza udzielaja sakramentu Chrztu bez nauki dot. uregulowania spraw malzenskich (no bo nie idzie ich uporzadkowac)

Moze byc taka sytuacja, ze ludzie przezyja nawrocenie juz w ponownym zwiazku, wczesniej sprawy wiary mogly byc im obojetne. Co wtedy robic? zwlaszcza gdy sa dzieci? Tu trzeba kazdy przypadek indywidualnie rozpatrywac.

Czy mozna byc wierzacym, religijnym, dobrym czlowiekiem mimo tego, ze zyje sie w zwiazku niesakramentalnym? Jak najbardziej tak. Co nie zmienia faktu, ze zyje sie bez laski uswiecajacej - i jest to powod do przepraszania i zadoscuczynienia Bogu. (Absolutnie nikogo nie osadzam...)

2. rodzice zyja w wolnym zwiazku (czyli moga przyjac sakrament malzenstwa) a jednak tego nie robia

--- i tu jest roznie, patrz wczesniejszy moj post.

Rodzice zobowiazuja sie wychowac dziecko w wierze. Jesli sa podstawy, ze rodzice nie beda w stanie tego zobowiazania wykonac to zgodnie z KPK mozna odmowic chrztu dziecku. Taka podstawa dla niektorych ksiezy jest fakt, ze rodzice zyja w wolnym zwiazku.

Monika
Odpowiedz
#36
Witaj SheSmile. Postanowiłam i ja napisać kilka słów, bo jestem w niezwykle podobnej do Twojej sytuacji. 11 lat temu wzięłam ślub kościelny, z miłości i z nadzieją, że wybranego mężczyzny nie opuszczę \"do śmierci\", jak mu obiecywałam. Niestety, to on mnie opuścił, zostawiając po sobie masę długów, nieuczciwie zaciągniętych kredytów i ścigających mnie wierzycieli. Ścigali mnie, gdyż jego nie byli w stanie zlokalizować, ponieważ się ukrywał. Nie zjawił się nawet w sądzie, więc rozwód orzeczono zaocznie.
Jako że byłam wówczas osobą bardzo młodą (niespełna 23 lata)- wszyscy znajomi i rodzina gorąco namawiali mnie do podjęcia próby unieważnienia małżeństwa w Kościele. Jeden ksiądz powiedział mi nawet, że mam na to olbrzymie szanse, bo mój mąż wykazał się rażącą niedojrzałością i złą wolą.
Ja jednak jestem zdania, że przysięga małżeńska jest zbyt ważna, aby móc się z niej wycofać dla własnej wygody. Składając ją, nie zastrzegałam przecież, że będę wierna i uczciwa pod jakimiś warunkami; że nie opuszczę męża tylko wówczas gdy okaże się on dobrym i prawdomównym człowiekiem! Unieważnianie ślubu kościelnego to dla mnie zwyczajna obłuda... Dlatego też, choć jest mi przykro, że np. nie mogę przyjmować sakramentów świętych, bo nie jestem samotna, lecz od 8 lat \"żyję w grzechu\" (od ponad 3 w związku cywilnym)- rozumiem to i akceptuję. Ponoszę po prostu konsekwencje błędnej decyzji i tyle.
Zupełnie jednak nie potrafię zrozumieć tego dlaczego mój styl życia miałby wpływać w jakikolwiek sposób na ochrzczenie lub nie mojego dziecka. Przecież to dziecku udzielany jest sakrament a nie jego rodzicom! Czy prawo kanoniczne jakoś to reguluje? Bo z tego, co zrozumiałam z dotychczasowych wypowiedzi, wszystko zależy od dobrej lub złej woli księdza...
Odpowiedz
#37
no własnie Borsuczku...z autopsji widac ze to kwestia człowieka a nie prawa...widac to na kazdym kroku..dzisiaj rozmawiamy o chrzcie ale przecież przetaczały sie też tematy pochówku poronionych dzieci(jedni chowali inni odmawiali)
podobnie jest z podejciem ksieży do tematu rozwodników w kosciele...jeden ksiadz podejdzie ze zrozumieniem, po ludzku, porozmawia, pouczy, a drugi furknie i powie ze jestem na marginesie Kosciola bo zyje w grzechu i zebym wezwała ksiedza na ostatnie namaszczenie...cóz ja równiez pogodziłam sie z tym ze zyje w grzechu i jak pisałam nie mam do nikogo o to pretensji czasami tylko własnie po ksiezach spodziewałabym sie (czasami tego zaznajeSmile) ludzkich odruchów, podejscia z miłoscią, zrozumieniem
wierze w łaske i miłosierdzie Boga a ksieza czasami o tym chyba zapominaja
Odpowiedz
#38
Dziewczyny, z kilku dokumentow:


LITURGIA SAKRAMENTÓW ŚWIĘTYCH

CHRZEST
Intrukcja duszpasterska Episkopatu o udzielaniu sakramentu chrztu świętego dzieciom - (1975)
Instrukcja dla duchowieństwa w związku z wprowadzeniem obrzędów chrześcijańskiego wtajemniczenia dorosłych - (9 V 1989)

Intrukcja duszpasterska Episkopatu o udzielaniu sakramentu chrztu świętego dzieciom - (1975)

1. Wprowadzenie

Od Wielkanocy 1973 roku obowiązuje odnowiony obrzęd chrztu dzieci zawarty w rytuale pt. Obrzędy chrztu dzieci, Katowicka Księgarnia św. Jacka, 1972 r.
Z wprowadzeniem odnowionej liturgii chrztu św., Kościół wiąże nadzieje na ożywienie wiary i rozwój poczucia odpowiedzialności u wiernych na życie Boże, jakim obdarzabe są dzieci w misterium chrztu. Wraz z wprowadzeniem omówionego obrzędu chrztu św. Kościół postawił nowe wymagania tak w stosunku do duszpasterzy jak i do wiernych.
Podstawowe zasady dogmatyczne, liturgiczne, duszpasterskie oraz przepisy prawne omówione są w dwu Wstępach liturgicznej księgi chrztu dzieci (s. 9-32).
Ponieważ oba te wstępy przeznaczone dla całego Kościoła mają charakter dość ogólny, nasuwa się potrzeba podania bardziej szczegółowych wskazań dla praktyki duszpasterskoliturgicznej poszczególnych Kościołów lokalnych. Również trzyletnie doświadczenia związane z wprowadzeniem nowego obrzędu chrztu św. domagają się pewnych wyjaśnień i ujednoliceń na terenie całego kraju.

2. Dopuszczenie dzieci do sakramentu chrztu

Należy dopuszczać do chrztu wszystkie dzieci zgłoszone przez rodziców lub prawnych opiekunów, jeśli osoby te są wierzące i zobowiążą się, że dzieci będą wychowywane w wierze, w której zostaną ochrzczone (Chrzest nr 2 i 3).
Wychowanie w wierze oznacza: doprowadzenie dziecka do świadomej przyjaźni z Chrystusem, a to dokonuje się przez: przekazanie dziecku podstawowych prawd wiary i zasad moralności głoszonych przez Kościół katolicki, a przede wszystkim nauczenie dziecka modlitwy, włączenie go w życie wspólnoty katolickiej (Msza św. niedzielna), posyłanie na naukę religii, doprowadzenie do pełnego udziału w Eucharystii i do przyjęcia sakramentu bierzmowania oraz wprowadzenie w dojrzałe i odpowiedzialne życie chrześcijanina.
W związku z możliwością zaistnienia różnych sytuacji duszpasterskich ustala się:
a) Nie udzielać sakramentu chrztu św. małym dzieciom bez faktycznej wiedzy rodziców (opiekunów), lub wbrew ich woli.
b) Jeśli rodzice dziecka poprzestają na małżeństwie cywilnym, duszpasterz powinien starać się o doprowadzenie ich do zawarcia małżeństwa sakramentalnego przed chrztem dziecka. W przypadku wyraźnej odmowy, należy żądać na piśmie oświadczenia od rodziców dziecka i chrzestnych, że zobowiązują się wychować dziecko w wierze katolickiej. Również w wypadku, gdy rodzice żyją bez ślubu kościelnego z powodu przeszkód kanonicznych, należy żądać takiego oświadczenia.
c) Jeśli jedno z rodziców dziecka jest wierzące, a drugie nie, dziecku należy udzielić chrztu.
d) W zetknięciu się z trudnymi lub zawikłanymi problemami z zakresu chrztu, duszpasterz, w poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem za owoce łaski tego sakramentu, powinien w poszczególne wypadki dokładnie wnikać, rozpatrzyć je, a następnie podjąć odpowiednią decyzję, lub w razie potrzeby zwrócić się do Ordynariusza.

Calosc: Instrukcja Episkopatu

----------------------
Z Kodeksu Prawa Kanonicznego:

Kan. 868 -

§ 1. Do godziwego ochrzczenia dziecka wymaga się:

1° aby zgodzili się rodzice lub przynajmniej jedno z nich, lub ci, którzy prawnie ich zastępują;

2° aby istniała uzasadniona nadzieja, że dziecko będzie wychowane po katolicku; jeśli jej zupełnie nie ma, chrzest należy odłożyć zgodnie z postanowieniami prawa partykularnego, powiadamiając rodziców o przyczynie.


Mam nadzieje, ze to pomoze.

Monika
Odpowiedz
#39
Monika, bardzo dobrze że jesteś zaangażowana w szukanie i znajdywanie dokumentów kościelnych.

Dziewczyny, powiem tak... KSIĘŻA TO TEŻ LUDZIE!! i wśród nich są świeci i obiboki i cwaniacy i zdrajcy i ... jakkolwiek ich nazwać - są różni. Powiem więcej: czasami nawet biskupi gadają głupoty i robią głupotySad dlatego najlepiej szukać odpowiedzi w dokumentach kościelnych na niektóre sprawy
Odpowiedz
#40
Cytat:[autor cytatu=eska]tak ellen jasniej .
nie rozumiem po co mi napisalas ze ponad prawem jest milosc? tych gier slownych nie rozumiem.
moze po to by mi przypominiec ,ale dziekuje Ci bardzo - pamietam.
To nie jest gra słowna. Przykro mi się zrobiło, że tak to odebrałaś. Niczego Ci też nie przypominam i nie sugeruję, że nie pamiętasz! Wyraziłam tylko swoje subiektywne zdanie, bez żadnych aluzji i podtekstów i na tym skończę, bo napisałam już wszystko, co mogłam na ten temat.
Odpowiedz
#41
I jeszcze jeden tekst, z \"Niedzieli\", kilka zdan zmusza do zadania sobie pytania, dlaczego prosze o Chrzest:
http://www.niedziela.pl/artykul_w_niedzi...0802&nr=63

Monika
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości