sprawdzanie drożności jajowodów, boje się...
#1
jestem po dwóch poronieniach, dzisiaj lekarz podał mi listę badań do
zrobienia, wśród nich jest sprawdzanie drożności jajowodów,
tłumaczył, że wpuszcza się płyn o nazwie kontrast i robi zdjęcie
rtg, wiem po co ten płyn itd. ale cholernie się tego boje, prosze
pocieszcie mnie jakoś, miała któraś z Was coś takiego, jak to
przebiega? boli?, wiem że albo usypiają albo dają znieczulenie,
znaczy że może boleć, bardzo się boję, tak samo jak bałam się
łyżeczkowania, ale wtedy nie było czasu na myślenie...
Odpowiedz
#2
Sad((
Odpowiedz
#3
marinas - kiedyś o HSG pytała Agata - wklejam wątek,

https://www.poronienie.pl/forum/showthread.php?tid=729

Ja tez tam odpisałam. Miałam HSG i choć nie wspominam go dobrze, to był to jakiś krok do przodu w szukaniu przyczyn moich poronień. Aczkolwiek, jaki się potem okazało, niezbyt ważny... Ale czasami to badanie daje odpowiedź na wiele pytań dot. drożności jajowodów czy ew. wad macicy.

Życzę siły i jeśli chcesz wiedzieć więcej pytaj.
M.
Odpowiedz
#4
wielkie dzięki za odpowiedź
Odpowiedz
#5
przeczytałam właśnie ten wątek, jeszcze raz dzięki za pomoc, dr powiedział mi że zrobi mi to pod narkozą, to mnie troche pocieszyło, choć do zabiegu jeszcze dwa miesiące... mam nadzieje że nic się nie zmieni, wydaje mi się że zrobienie tego conajmniej bez znieczulenia jest chyba niebezpieczne, będę sie tego mocno domagała, a jeszcze lepiej narkozy, jeszcze raz dzięki

Dlaczego kobiety muszą tyle przechodzić ??? Sad
Odpowiedz
#6
Droga marinas - ja miałam hsg - wyszła mi niedrożność jajowodów - do kolejnej ciąży podchodziłam dzieki inseminacji - udało się - czego Tobie bardzo życzę - żeby się Wam udało - powodzenia !
Na Twoim miejscu też domagałabym się znieczulenia i to ogólnego ... nigdy w życiu nie zgodzę się na ten zabieg bez znieczulenia jeśli kiedykolwiek będę musiała go zrobić ponownie ... poród lepiej wspominam :roll:
Odpowiedz
#7
eledhwen, mam nadzieję, że się nie obrazisz, że o to zapytam :oops:
Ja w styczniu miałam robione badania drożności. Wyszła niedrożność po obu stronach. Orzeczono więc niemożność zajścia w ciążę bez ingerencji medycznej. Jednak zaraz po tym zaszłam w ciążę, którą straciłam. Mój lekarz twierdzi, że wobec tego można uznać, że tamten wynik był nieprawidłowy i skoro zaszłam naturalnie, to nie ma potrzeby powtarzania badania.
Jak było u Ciebie? Czy powinnam się domagać powtórzenia HSG?
Odpowiedz
#8
droga ellen - czasami tak jest, że hsg jest rzeczywiście źle przprowadzone, nieudolny lekarz ... spieszy mu się, nie chce mu się ... i wychodzą na zdjęciu różne rzeczy niekoniecznie zgodne z prawdą - mnie np. zbyt głęboko wepchnął balonik uszczelniający i wyszło mi, że przy ujściu wewn. macicy mam jakiś \"cień\" - sugerowali mi nawet laparoskopię, bo nie wiadomo co to niby miało być ... a to był po prostu ten nieszczęsny balonik ... paranoja ...
wiesz - mój lekarz zdecydował się na inseminację, bo może i bym zaszła \"normalnie\" w ciążę, ale przy poskręcanych i częściowo niedrożnych jajowodach kosztowałoby to nie wiadomo ile czasu, wysiłu, nerwów ... a szanse były minimalne ... a tak - udało się za 1 razem i jesteśmy szczęśliwymi rodzicami ... do tego wszystkiego doszło jeszcze moje bardzo kiepskie endometrium - cienkie nawet w fazie owulacyjnej - przygotowanie hormonalne do inseminacji pomogło i tutaj - lepiej przygotowało wyściółkę macicy u mnie ...
wiesz - często lekarze doradzają laparoskopię zamiast powtarzać hsg, ale ja chyba bym się nie zdecydowała - bałabym się ...
Odpowiedz
#9
dzisiaj gdzieś wyczytałam, że po hsg może być łatwiej zajść w ciążę, bo to badanie udrażnia jajowody, tylko że ja w ciągu ostatniego roku byłam już dwa razy w ciąży, pierwsza skończyła się łyżeczkowaniem w 12 tyg ( luty\'07), dzieciątko umarło w 9-10 tyg a ja nie miałam żadnych oznak, dowiedziałam się dopiero na wizycie kontrolnej, że moje dzieciątko nie żyje, w drugą ciążę zaszłam w połowie września ale w ok 3-4 tyg poroniłam samoistnie, wobec tego wszystkiego wydaje mi się że jednak moje jajowody są drożne, przecież zachodze w ciążę, gdzie tu zasadność tego badania???
Odpowiedz
#10
marinas - najlepiej jakbys zapytala lekarza dlaczego wysyla Cie na to badanie. Jedyny przypadek o jakim ja slyszalam, to ze po lyzeczkowaniu moga porobic sie zrosty i to badanie robi sie po poronieniach jesli kolejne starania DLUGO nie przynosza efektu. Moze eledhwen jeszcze cos dopisze, czy moze w jej przypadku byl jakis inny powod.
Odpowiedz
#11
ja po pierwszym poronieniu po pół roku zaszłam ponownie, drugie tak jak pisałam skończyło się samoistnie, masz racje, chyba muszę zasięgnąć opinii jeszcze jednego lekarza, bo na mój mały rozumek wydaje mi się to bez sensu, a że się cholernie boję to szukam wymówek... nie wiem, smutno mi
Odpowiedz
#12
marinas - sprawdzalam jeszcze na internecie, badanie HSG stosuje sie rowniez aby wykryc wady anatomiczne macicy. Nie wystepuja one czesto, ale w niektorych wypadkach to wlasnie one powoduja, ze ciaza nie moze sie prawidlowo rozwijac (przegrody, itp.), wiec moze Twoj lekarz akurat to mial na mysli.
Odpowiedz
#13
HSG - nie wykonuje się jedynie do sparawdzania drożności jajowodów. To badanie może pokazać ew. wady macicy, uwidaczniając jej kształt (np. dwurożność, występownie przegrody). To taki kolejny etap badania przyczyn poronień. Ja dosyć łatwo zachodziłam w ciążę, a miałam HSG wykonane, gdy na USG 3D (jeszcze w ciąży) podło podejrzenie wady macicy.
Gdy coś wyjdzie \"nie tak\", lekarze kierują wtedy na laparoskopię czy histeroskopię, ew. obie razem.
U mnie po HSG były różne opinie - dwurożność?, mała macica? Zostałam skierowana na laporo i histeroskopię. W szpitalu lekarze zadecydowali, że będę miała jedynie histeroskopię. Przeżyłam Wink i źle nie wspominam (pod narkozą). Histero była jedynie diagnostyczna. Podczas operacyjnej można usunąć pewne nieprawidłowości jak przedrody, polipy...

Jeśli chodzi o osłabienie szyjki, cóż... Miałam dwa łyżeczkowania, HSG i histero. Podczas ciąży, tej szczęśliwie zakończonej, nie miałam problemów z szyjką... Urodziłam za wcześnie, bo pękł mi pęcherz, nie wiadomo z jakiego powodu...

Może to dobrze, że lekarz chce Ci wdrożyć diagnostykę. A to, ze się boisz to normalne, bo są to zabiegi inwazyjne, niestety... Ja zawsze bałam się wyników, a nie samych zabiegów...

Dużo siły...
M.
Odpowiedz
#14
dzięki
Odpowiedz
#15
Cytat:[autor cytatu=nitka]
to badanie robi sie po poronieniach jesli kolejne starania DLUGO nie przynosza efektu. Moze eledhwen jeszcze cos dopisze, czy moze w jej przypadku byl jakis inny powod.
No właśnie - ja po prostu nie zachodziłam w ciążę, już z drugą były problemy ...
A Monika też opisała inne powody zrobienia tegoż badania ...

A co do osłabienia szyjki ... miałam 2 razy łyżeczkowanie i hsg ... szyjka dość szybko w tej udanej ciąży zaczęła się skracać i rozwierać, ale pod czujnym okiem lekarza i na lekach donosiłam Igorka - urodziłam w 37 tc
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości