pustka
#76
lidzia22 bardzo mi przykro widzę , że nasze historie są bardzo podobne.
[*] Dla Twojego Aniołka
Odpowiedz
#77
Witajcie dziewczyny

Jutro pierwszy dzień w pracy po miesiącu l4 z jednej strony bardzo się cieszę a z drugiej boje się. Tego współczucia koleżanek. Pracuje w przedszkolu i moja grupa to maluchy. Boję się również tego że będzie mi bardzo przykro jak będę widziała jak będą przychodzić szczęśliwi rodzice po swoje dzieci a ja nigdy po moją kruszynkę nie będę mogła iść do przedszkolaSad
Odpowiedz
#78
Dzisiaj wieczorem byłam w pięknym szesnastowiecznym kosciółku.
Zapaliłam świeczke w intencji wszystkich aniołkowych mam.
Poprosiłam o spokój waszych serc i opieke.

Tak bardzo kocham moje aniołki.
Odpowiedz
#79
annaina- jesteś dzielna! Dziękuję :*
Odpowiedz
#80
Dziękuję ci za wszystko. Jesteś kochana,że myślisz także o nas.
Odpowiedz
#81
Tobie również spokoju, niech Twoje Aniołki czuwają nad Tobą.
Odpowiedz
#82
Nie modle się często choć ostatnio zdaża mi się coraz częsciej.To mnie wycisza i czuje ze mam do kogo i za kogo .
Zapaliłam świeczke w sanktuarium w Loreto.Za wszystkie aniołkowe mamy.
Tak ostanio mam ,że jestescie w mojej głowie i sercu bo wiem jak wam ciezko ; jak nam ciężko....

Pomyślałam o tym jak bardzo dużo miłości pozostawiły po sobie nasze aniołki.
Tak malutkie,kruche,niezdolne do dalszego ziemskiego zycia a obdarzyły nas najczystrzą z miłości.
Jak bardzo można pokochać tę odrobinę życia !!!!
Odpowiedz
#83
Jutro mija miesiąc po drugiej stracie i niedawno minęło 5 miesięcy po pierwszej.Już miałabym duży brzuch i zaczynałby się 8 miesiąc.
Ale tak się nie stało i jestem w innym momencie i miejscu mojego życia.

Tak miało być............................................

Dzisiaj moja koleżanka , która kończy 15 tydzien dostala potwierdzenie na 99,9% że jej dziecko ma zespół Pataua.I jak ja mam ją pocieszyć, no jak ???Wystarczy spojżeć na zdjęcia dzieci z tym zespołem...Jedno wielkie cierpienie!!!!!!!

Niestety zczynam sie mocno zastanawiać czy próbować.Może powinnam zaakceptować ze nie będę matką, że mój czas minął....
Ona jest niewiele młodsza odemnie....
Tak bardzo mi jej żal.
Tak bardzo sie przestraszyłam.
Odpowiedz
#84
annina - przykro mi z powodu koleżanki. Jeśli to ktoś Ci bliski, to po prostu bądź... Dobrze wiesz, że czasem słowa nie są potrzebne.....

A z mojej strony tylko jedno słowo dziś: Spróbuj.......
I może jeszcze kilka: Twój czas nie musiał minąć. Może być dobrze.....
Odpowiedz
#85
Moja kochana ja bardzo wierzę , że jeszcze będziesz szczęśliwa. Bardzo bym tego chciała. Musisz teraz być blisko twojej koleżanki. Wiesz , że czasem nie trzeba wiele mówić tylko po prostu być blisko. Ja także wierzę, że jeszcze będziesz mamą. A ja obiecuje, że jak napiszesz mi o swej ciąży to nie będę zazdrosna. Przytulam cieplutko.
Odpowiedz
#86
Annnina to co przeczytałam rano nie daje mi spokoju. bardzo przykro mi z powodu Twoich strat. U mnie jutro też minie 4 mies wiec jakoś po troszku cie rozumie. Ale to co napisałaś o Twojej koleżance. Boże. Dlaczego takie żeczy sie dzieją???? Dlaczego kobieta w pełni zdrowa, w pełni sił i posiadajaca pewnie w sobie ogrom miłości musi przechodzic przez coś takiego? Przecież to już 15 tc. A ten zespół Pataua.... Zaraz gdy to rano przeczytałam wpisałam to w wyszukiwarce. I co?? Dwa zdjęcia i musialam wyłączyć. Wyłączyłam z płaczem tak ogromnym. Za jaka krzywdę? Za jakie grzechy? Za tą miłość co chcemy obdarzyc nasze maleństwa? Ona musi teraz bardzo cierpieć. Musza nia targać ogromne emocje. A wiecie co jest najgorsze?? Ze choć ja pokochałam swoje maleństwo, choć mam juz 4,5 letniego syna choć w moim sercu jest miłośc dla maluszka.. Pierwsze co po obejrzeniu tych zdjęć to.. aż strach pomyśleć czy Bóg wybaczy ale pomyślałam żę wolałabym aby sie nie narodziło. Że po prostu .. nie chce mi przejść przez gardło.. Ale to nie tylko ból psychiczny dla rodziców. Ale i dla dziecka. ból i cierpienie. Ból psychiczny i fizyczny. Strasznie mi żal koleżanki. Stoi przed najwaćniejszą i najtrudniejszą decyzja życia. Czy dać żyć dzieciątku? Czy pozwolić mu odejścć?Moje problemy to nic w prównaniu z tym co muszą przechodzić...
Odpowiedz
#87
Pustka, pustka, pustka, znów we mnie i naokoło.
Myślałam że już jest lepiej.
Chciłabym chociaż płakać,złościć się a ja czuje tą okropną pustkę i nie wiem jak ją wypełnić,czym,kim?
Odpowiedz
#88
Tak , nasza żałoba ma rożne oblicza. Pustka to to najgorsze z nich. Nie umiem ci pomóc kochana, bo sama sobie nie radzę. Mogę tylko powiedzieć, że jestem z tobą. Wiem co czujesz . Tak bardzo chciałabym by było ci lżej choć troszkę. Przytulam serdecznie.
Odpowiedz
#89
dzisiaj mam płaczliwy dzien ,nikt mnie nie rozumie.
Jak można powiedziec bardzo mi przykro że musiałas tego doświadczyc,nie wiem co powiedziec bo wszysto wydaje sie banalne .... a gdy odpowiadam ze mi cięzko ze to trudne dla mnie doświadczenie to słysze że są gorsze rzeczy i trgedie na świecie.Jak to Skoro rozmówca tłumczy z niekontaktowania sie ze mną bo to takie trudne doświadczenie że każde słowo jest bnalne a za chwile zamyka mi usta i pomniejsza moją tragedie to ja sie pytam kto cierpi ? odbiorca informacji?czy doświadczający tragedii?

czuje ze wymagam za dużo od znajomych,przyjaciół,powinnam chyba akceptować wszystko co mówią bo mają do tego prawo. Sama nie wiem.
Odpowiedz
#90
Wiesz, myślę, że nasze kontakty ze znajomymi zależą też od etapu żałoby w jakim jesteśmy, od dnia, czasem od chwili.... Nie wiem czy tego doświadczyłaś, ale ja pamiętam, że po pierwszym poronieniu (o którym wiedziało trochę ludzi) - czasem chciałam, żeby coś mówili, a gdy już mówili, to czasem chciałam, by zamilkli, by po prostu byli...

Teraz jest łatwiej... i trudniej... O moim poronieniu nikt nie wie - więc z jednej strony nie oczekuję żadnych reakcji, ale z drugiej strony często znajomi nieświadomie dokładają mi bólu opowiadając o ciężarnych znajomych, pokazując zdjęcia nowo narodzonych siostrzeńców, itp.

Myślę, że przy Twoich uświadomionych znajomych masz prawo do szczerości. Jeśli w kulturalny sposób powiesz, że np. nie masz siły o czymś rozmawiać... albo przeciwnie - że w danym momencie potrzebujesz rozmowy / wygadania się - to przecież powinni zrozumieć....

Życzę mądrych, życzliwych, empatycznych znajomych.....
Odpowiedz
#91
annina tak dobrze Cię rozumiem :| :\'(
Odpowiedz
#92
Annino przytulam gorąco. Życzę ci dużo sił na te trudne dni. Mam nadzieję , że kiedyś będzie lepiej. Nie dziś, nie jutro ale może kiedyś. Wierzę , że jeszcze będziesz szczęśliwa. Pozdrawiam serdecznie.
Odpowiedz
#93
dziekuje dziewczyny za wsparcie, za otuche.
dzisiaj był dobry,spokojny dzien.
Dziękuje Boże za ten dzień.Choć tylko jeden od ponad miesiąca to dziekuje ze w ogóle był !
Odpowiedz
#94
Annina.To dobrze, że masz lepszy dzień. U mnie mijają 2 miesiące i niestety lepszego nie widać. Czekam na lepsze a zamiast tego dostaję co chwila nowe kopniaki od życia.
Odpowiedz
#95
Sama byłam zdziwiona bo ostatnio pustka i dół.
A dzisiaj było tak spokojnie i dobrze.Nic się takiego nie wydarzyło ale nie cierpiałam,nie płakałam i nie siedziałam w domu patrząc w ściane.

wiola życze ci takich chwil,takich dni,one na pewno sie pojawią
Odpowiedz
#96
Annina. Przytulam mocno!

Placze jak to czytam. Zreszta, nad wszystkimi dziewczynami placze.
Ciezko jest bez wsparcia ze strony rodziny i przyjaciol. Im pewnie jest trudno zrozumiec co przezywasz. To nie znaczy ze ich to nie interesuje. Kazdy inaczej reaguje na takie wiadomosci.
Dobrze, ze masz swojego partnera. To najwazniejsze, zebys miala teraz jego wsparcie.

Wiesz, ja tez czuje, ze czas mnie goni. Mam 35 lat, za 2 m-ce 36. Do tego facet mnie zostawil i tez mieszkam za granica. Mam kilku bliskich przyjaciol, dzieki ktorym jakos to ciagne, ale ciezko jest kiedy sama siedze w domu. Wtedy czytam Wasze posty i to pomaga mi sie oderwac od rzeczywistosci.

Wierze, ze niedlugo bedziesz sie cieszyla ziemskim dzidziusiem. Zreszta wszystkim nam tego zycze. A do tej pory - bierzmy kazdy dzien takim jaki jest. Kiedys musi byc lepiej.

(*) (*) dla Twoich dzieciatek
Odpowiedz
#97
Annina bardzo mi przykro. Przytulam Cię mocno. Tu nie jesteś sama. Tu są Dziewczyny, które Cię zrozumieją, bo przeszły podobne tragedie, bo też cierpią.

Mamy prawo cierpieć i płakać. I nikt nie może nam tego zabronić.

Trzymaj się. Czas nie uleczy ran ale z czasem przyzwyczai do bólu.

Światełko dla Twoich Aniołków.

(*) (*)
Odpowiedz
#98
anaina jak tam u ciebie? Bo wypadłam ostatnio z tematyki Sad
Odpowiedz
#99
Kochana Annino daj znać co u ciebie?
Odpowiedz
Nie wiem co czuje i na jakim etapie żałoby jestem.Nie wiem czy to co czuje to spokój czy pustka ....... ?
Nieubłagalnie zbliża się mój termin porodu.Boje się.
I pózniej dzieci które będą w zbliżonym wieku...wiem,każda z nas to przeżywa ale ostatnio tylko to mi chodzi po głowie.Teraz nie mam punktu odniesienia bo niewiele widze kobiet w zaawansowanej ciąży.Ale 01.05 będzie trudno,dziwnie....a może spokojnie i dostojnie?
Weszłam na droge z której nie chce teraz zejść ,cofnąć sie.
Ale równocześnie moja intuicja nic mi nie mówi i nic nie podpowiada,nic.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości