pustka
#26
Annina jestem z Tobą. Teraz, w środku Twojej rozpaczy chciałabym powiedzieć Ci: nie jesteś sama. Przeżywamy podobne tragedie, razem może będzie łatwiej. Przykro mi z powodu reakcji Twoich najbliższych.
Głęboko wierzę, że nasze dzieci były, i nadal są, czekają na nas.
Ale to nadal ma znaczenie, co zrobimy z naszym życiem, jak je przeżyjemy.
Przytulam!
Odpowiedz
#27
ona tego się trzymam aby nadać sens życiu które teraz jest tak szare i smutne .Już nie zadaje sobie pytan bo nie znajduje na nie odpowiedzi
Odpowiedz
#28
Kochana musimy się wspierać, bo nikt nas nie zrozumie tak dobrze jak my siebie nawzajem . Mam nadzieję. że może niebawem napiszesz nam radosną nowinę. Cieszyłabym się razem z Tobą. Ja mam dziś ważny dzień. Może dowiem się czy jeszcze będę mogła mieć maluszka o którym marzę. Trzymaj kciuki. Pozdrawiam.
Odpowiedz
#29
Kiniu bardzo chciałabym niedługo napisać radosną nowinę. Ale jak na razie szukam lekarza który zleci mi badania bo mój niestety nie widzi takiej konieczności mimo mojego wieku. Nie bardzo mam czas na ryzyko trzeciego poronienia i po nim robienia badan.17.02 ide na wizyte i mam nadzieje ze ten lekarz mi pomoże ( modle sie o to ).
Wczoraj mój K zpytał czy biorę pod uwagę że nie będziemy mieli dzieci,że moze stac sie tak że po prostu nie zdąże.Czułam że serce przestało mi bić na kilka sekund.
Bardzo bałam się takiego pytania...ale tak,wiem że tak może się stać.
Po prostu odnalezliśmy się póżno i dziecko byłoby takim cudownym dopełnieniem . Taki bonus do naszego szczęścia jak to mówi mój mężczyzna
Odpowiedz
#30
Chwilami w największym bólu myśle że jeżeli nie będę miała dzieci to po co zachodziłam wogóle w ciąże.Może lepiej byłoby nie poczuć tej największej z miłosci jaka istnieje na świecie...Ale za chwile żałuje tych myśli.Dziękuje Bogu za te 8 tygodni z jednym dzeckiem i 8 tygodni z drugim moim dzieckiem.To były najpiękniejsze chwile w moim życiu.
Teraz cierpie ale czuje że to cierpienie matki.Kiedyś na pewno zrozumiem sens.............
Odpowiedz
#31
Wiem o co chodzi gdy piszesz o pustce- ludzie są obok, ale gdy spotyka nas taka tragedia to nagle znikają i już nie mają nic do powiedzenia.

Dużo sił, a dla Twoich Aniołków [*] [*]
[/quote]

Jak każda z nas, dobrze wiem co czujecie. I najbardziej bolesną prawdą jest to, co napisałaś. Ludzie nie wiedzą jak z nami rozmawiać, jak się przy nas zachowywać. Ja straciłam mojego Aniołka w 7tc. Było to moje pierwsze dziecko. Dziś mijają dwa miesiące, a ja nadal czuje pustkę, jestem zdruzgotana i boję się kolejnej ciąży.
Odpowiedz
#32
Pewnego razu śniło mi się że spacerowałam plażą ,z Panem
Na ciemnym niebie rozbłysnęły sceny z mojego życia
Po każdej z nich na piasku pojawiały się dwie pary stóp
Jedne należały do mnie a drugie do Pana

Kiedy błysnęła przede mną ostatnia scena
spojrzałam znowu za siebie
i nie zauważyłam śladów Pana.

Uświadomiłam sobie że był to najsmutniejszy czas
w miom życiu.

\"Panie,kiedy postanowiłam iść za Tobą
powiedziałeś że zawsze będziesz przy mnie.
Jednak w najtrudniejszych chwilach
mojego życia na piasku widniały ślady
tylko jednych stóp !

Panie,dlaczego gdy Ciebie najbardziej potrzebuje
Ty mnie zostawiasz?

\"Moje drogie dziecko-wyszeptał
kocham cię i nigdy cie nie opuszczę
nigdy i nigdzie.
W chwilach prób i doświadczeń
gdy widziałaś ślady tylko jednych stóp
to znak że cie niosłem
M.Fishback
Odpowiedz
#33
dwa tygodnie temu skonczylo sie moje drugie szczęście,w wielkich bolach i skurczach.Siedzialam w ubikacji i pytalam gdzie sa moje dzieci????????jedno po drugim,odeszly.Dokąd?Czy zniknęły czy gdzies są?
co mam zrozumiec,Boże.Czym jest ta lekcja? pokory ;juz obnizyłm głowe , cierpliwości ; juz nie patrze co chwile na zegarek i nie poganiam czasu bo juz nie chce czuc tego bólu...
Jedno zrozumiałam, to tylko TY możesz dać i tylko TY możesz odebrać .Był jakiś powód że dałeś i był jakiś że odebrałeś.Ale ja nie wiem dlaczego????
Odpowiedz
#34
Mój brat po śmierci Amelki powiedział, że Bóg wie co robi( on stracił 2 córki). Powiedziałam mu wtedy, że nie wiem dlaczego musiałam oddać ziemi moją ukochaną córeczkę. On powiedział, że kiedyś zrozumiem dlaczego. Nie będzie to ani dziś , ani jutro ale kiedyś zrozumiem. Ja jeszcze nie wiem dlaczego nie mogę być z moją Amelcią i pytam Boga o to samo co ty. Odpowiedzi jeszcze nie znam, ale mam nadzieję że kiedyś poznam . A co wieczór modlę się by Bóg oddał mi Amelcię choć na chwilkę we śnie. Zamykam oczy i czekam. Na razie nie wraca, ale ja zawsze już będę czekała. Annino pamiętaj, że jestem z Tobą. :\'(
Odpowiedz
#35
Kiniu bardzo wam współczuję.Tobie i twojemu bratu.Tyle tragedii......Wiem ,odpowiedzi na nasze pytania przychodzą pózniej .Przykre że musimy je zadawać...

Kilka dni temu kupiłam zawieszke na szyje : dwa aniołki zwrócne do siebie twarzyczkami i dotykające się rączkami.Łzy jak grochy mi leciały przy wystawie sklep. dopiero dotarło do mnie że straciłam aż dwójke dzieci,kiedy zobaczyłam te dwa przytulone aniołki.We wrześniu tak się bałam że ta duszyczka może błąka się gdzieś sama.A teraz poczułam ulge że są tam razem. Serce mi pęka z rozpaczy że nie są ze mną ale przynajmniej razem.Tak to poczułam .
Odpowiedz
#36
Ja myślę, że tak jak tu każda nowa mama przyjmowana jest z życzliwością i empatią...
tak i tam każda nowa duszyczka przyjmowana jest z ogromną miłością....
tam żadna duszyczka się nie błąka....
Ale jeśli czujesz ulgę na myśl, że Twoje Aniołki są razem, to tak właśnie czuj.... tak o tym myśl.... i trzymaj się tej myśli - zwłaszcza w tych najtrudniejszych chwilach

Bardzo współczuję (\") (\")
Odpowiedz
#37
wiesz freeq to chyba taki mechanizm obronny żeby znależć sens tej podwójnej straty i żeby nie myśleć tylko o sobie ale również o moich dzieciach ; żeby im było najlepiej. Skoro nie mogły być ze mną to najwżniejsze że mają TAM siebie...i niech odpoczywają w pokoju.....
Odpowiedz
#38
Annina...zapalam świeczki dla twoich dzieciątek [*] [*]
Napisz czy zrobiłaś badania. Ja mieszkam w Irlandii, tutaj też ciężko o badania przed 3 poronieniem. Nawet jak zapytałam o podstawową bete hcg, to lekarka mi powiedziała, ze nie robią, bo usg po \'\' oczyszczeniu\'\' wystarcza. Wiadomo, można zrobić prywatnie... tylko ,że tego typu badania są tutaj na mało popularne, wiec mam problem ze znalezieniem placówki, która by zrobiła takie badania, ...a koszty...podstawowa jedna beta kosztuje 100e...,a jedno badanie nic nie daje.
Odpowiedz
#39
fkaaa przykro mi bardzo z powodu straty dwoch dzieciątek.
Jedyne badania ,które sama zaproponowałam ginekologowi to hormony tarczycy -po drugim poronieniu.
W pierwszej ciąży miałam robione : cytomegalie,toxoplazmoze,różyczke,hcv,hbs,hiv,morfologie i grupe krwi.
Moj gine stwierdził że dwa poronienia to norma i nie chciał robić badań wiec zmieniłam lekarza i jutro idę do innego .Mam ogromną nadzieje że sie mną zajmie tzn zleci mi baadania.
Nie miałam robionej bety nigdy i nie wiem czy jest ona tutaj płatna ale się dowiem na przyszłość.
Jeśli chodzi o badania np po drugim poronieniu to wiem że jesli ginekolog wystawi skierowanie do\" centrum poronien nawracjących\" to pacjentka zostanie tam przyjeta.Ale mój lekarz nie widzi takiej potrzeby. Jestem zła bo mam to centrum ok 15 km od domu i jest uwazane za najlepsze we włoszech.

I wogóle jestem dzisiaj zła,smutna,czuje się samotna......
Odpowiedz
#40
Dziś już nie wiem co napisać. Mam nadzieję ,że dowiesz się dlaczego tak się dzieje. Piszesz, że jesteś samotna. Wiesz samotność to nasze drugie ja. Jest tyle ludzi wokół nas, ale jesteśmy samotne. Przytulam cię.
Odpowiedz
#41
K inia nie musisz nic pisać . Najważniejsze że jestes :-)
Odpowiedz
#42
Przytulam Cię.Bardzo mi przykro.Dlaczego tak musi być Sad
Odpowiedz
#43
lenika ,kochana, nie wiem i nieraz wolę nie myśleć dlaczego bo nie znam odpowiedzi.... :-(
Odpowiedz
#44
annina to było raczej pytanie na które nikt nawet my same nie znamy odpowiedzi. Z resztą stety albo niestety.
Odpowiedz
#45
przykro ze to właśnie my musimy zadawać pytania na ktore nie ma odpowiedzi....przytulam Cię mocno i bardzo bardzo Ci współczuję lenika
Odpowiedz
#46
Ja Tobie również.Nie rozumiem tego głupiego świata. Dlaczego tak jest skonstruowany.
Odpowiedz
#47
annaina- przeczytałam Twoją historię- jestem z Tobą :*
[*][*]
Odpowiedz
#48
Dziękuję Julia , bardzo Ci dziękuje
Odpowiedz
#49
Witam wszystkich

Moja historia jest pewnie taka jak większości. Z mężem od roku staraliśmy się o dzidziusia i nic nie wychodziło. W grudniu zdecydowałam się na wykonanie laparoskopii diagnostycznej bo mój ginekolog stwierdził że jedyną przyczyną mogą być zrosty. Termin laparoskopii miałam wyznaczony na 18 stycznia. 7 stycznia po wykonaniu hcg okazało się że jestem w ciąży. Jaka byłam moja radość a już o męża nie mówię jaki on był szczęścimy, dumny. Ja początkowo bałam się cieszyć ale jak hcg rosło to obawy minęły. 22 stycznia pojawiły się dosłownie 2 kreseczki kwi. Dostałam l4 z zaleceniem kanapowego trybu życia. Lekarz na usg stwierdził że ciążą jest młodsza o kilka dni niż to wynika z OM ale może jest to spowodowane tym że miałam cykle 31 - 32 dni a zwykle wszystkie normy są dla cykli 28 dni. Następna wizyta 5 luty. Oczywiście na siebie bardzo uważałam bardzo dobrze się czułam żadnego plamienia ani krwawienia. 5 lutego okazało się że bardzo wolno bije serce. Lekarz w dalszym czasie kazał zażywać dufaston i zgłosić się za tydzień 12. Całą środę przepłakałam a maż też załamany ale stwierdziliśmy że nie możemy się poddawać i musimy być dobrej mysli że nasza kruszynka będzie walczyła a życie. W środę 12 z pełnym optymizmem poszliśmy na wizytę ale nasze nadzieje szybko rozwiało usg brak bicia serduszka u naszej kruszynki. Lekarz zaproponował mi dwa wyjścia albo czekamy na samoistne poronienie albo łyżeczkowanie. Choć stwierdził że dla konfortu psychicznego lepiej wykonać zabieg bo na samoistne poronienie możemy czekać nawet 3 tyg. Zabieg wykonał mój ginekolog 14 lutego w krakowie na ujastku. I tak zakończyła się nasza wyczekiwana ciążą w 10 tygodniu. Jak ja mam się z tym pogodzić?
Odpowiedz
#50
lidzia22- bardzo ci współczuję! Podejrzewam, że ból będzie Wam towarzyszył. A pogodzenie... hmmm, na pewno kiedyś przyjdzie akceptacja. Czas nie goi ran, ale pomaga je zabliźnić.
jak potrzebujesz pogadać tu znajdziesz osoby, od których to otrzymasz
[*] dla twojego maluszka
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości