dziekuje wam ze jestescie
#1
Witam,

na forum zagladam codziennie od 29.08.05 wtedy własnie mialam zabieg, serduszko mojej kruszynki nie biło od 8 tc było to pierwsze poronienie. Jak zobaczyliśmy z mężem II kreski na teście ciążowym, były one dla nas najwspanialszą rzeczą na świecie, i przyznam się ze wtedy nie rozwazałam mozliwości że coś może być nie tak, no bo co może sie stać, czułam się dobrze nie miałam mdłości (ale przecież nie wszystkie je maja), apetyt mi dopisywał, w 6 tc byłam u lekarza widziałam na usg bijące serduszko, było to super przeżycie (żałuję tylko że mój mąż nie mół być na tej wizycie) dostałam skierowanie na badania i umówiłam sie na następną wizytę pod koniec sierpnia, wtedy zanim usłyszałam ze maleństwo nie ma tętna - 3 razy mialam robione usg, reszta potoczyła sie błyskawicznie,

Wczesniej byłam tylko bierna forumowiczka, czytałam wszystkie informacje tutaj zawarte, wszystkie wasze listy, ale sama nie potrafiłam znalezć słow które mogłam tu napisac, bo co mozna napisac po takiej tragedii, skoro wszystko co ja czułam tutaj własnie znalazłam: zal, smutek, tesknota, pytanie dlaczego mnie to spotkało i czy mogłam temu jakos zaradzic.

Dzieki Wam zrozumialam ze nie jestem sama w tym wszystkim, ze to co czuje czyli ogromne rozgoryczenie i zal do calego swiata nie jest tylko zwykłym egoizmem, a obwinianie siebie nie ma sensu.

Teraz zaczynam myslec powolutku o kolejnej ciąży, dzieki Wam wierzę ze sie musi udać, bo przeciez w zyciu nie moga przytrafiac sie tylko zle rzeczy musi byc jakis promyk nadziei i trzeba go szukać. Oczywiście okropnie sie boje drugiej proby, ale mysli ze cos moze sie nie udac staram sie odpychac daleko. bardzo Wam dziękuję ze tutaj jesteście i życzę powodzenia w wychodzeniu na prostą. Musi być dobrze!!!!!
Odpowiedz
#2
Czesc to dobrze że zdecydowalas sie napisac mi duzo latwiej odkad tu sobie pisze o tym co mnie boli. Tu jest taka nasza oaza. Chociaz każda z nas wolalaby nie miec takich przezyc i nie potrzebowac tych stron. Bardzo Ci wspólczuje bo wiem co czujesz. Wiesz przed zabiegiem lekarz powiedzial mi ze w zwiazku z moja budowa (podejrzenie dwurożności macicy) zabieg bedzie trudniejszy i mogą być komplikacje (przestraszyl mnie smiertelnie) tuz przed zabiegiem zapytalam \"panie doktorze wszystko bedzie dobrze prawda?\" a on na to \"MUSI BYĆ\" i bylo Smile zabieg bez komplikacji. Teraz bardzo sie boje kolejnej próby i wogóle calego leczenia ale bardzo chce wierzyć (choć to nie łatwe) ze kiedys będzie dobrze bo przecież MUSI BYĆ !!! Prawda ?
Odpowiedz
#3
Dzisiaj rano pomyślałam to samo, jak dobrze, że jest ta strona i Wy, to się chyba nazywa psychoterapia grupowa, świadomość, że nie zwariowałam, a moje emocje i uczucia są normalne, mój ból, który mogę wylać na tych stronach i nie zostanie wyśmiany, to prawdziwe pocieszenie. Ale gdyby nie TWÓRCZYNIE TEJ STRONY i nas by nie było, więc DZIĘKUJE I JA WAM DZIEWCZYNY, ŻE JESTEŚCI, I AUTORKOM ZA TO, ŻE MIAŁY W SOBIE TYLE MIŁOŚCI DO OBCYCH KOBIET BY IM POMÓC I WALCZĄ W NASZYM IMIENIU. I wierzyć chcę, że los się odwróci, ja też zaczynam walkę o dziecko i też panicznie się boję.
Odpowiedz
#4
Witajcie. Minęło juz troszkę czas od 21 kwietnia 2004r, ale nadal bardzo boli.W listopadzie tego roku dzieciatko miałoby roczek. Może właśnie teraz stawiałoby pierwsze kroczki. Smutno mi, ale dobrze, że jest ktoś kto rozumie. Skontaktuję sie jeszcze. Pa
Odpowiedz
#5
Mój Aniołek kończyłby 22listopada 3m-ce.Też było mi ciężko przez to listopadowe święto jeszcze jest mi źle a czasami nawet bardziej niż źle .Wiem,że muszę się podnieść i iść przez życie dalej dla tych,którzy są ze mną tu na ziemiConfusedynka i męża ale również dla siebie.I dzięki Bogu nie jestem sama,bo oprócz rodziny mam też Was Dziewczyny i za to dziękuję.

Pozdrawiam cieplutko Agnieszka
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości