Miesięcznik Focus - Lalki Reborn
#1
Dostalismy na skrzynke pytanie od dziennikarki.

Z checia wyslucham tutaj Waszych opini, osoby zainteresowane kontaktem z dziennikarka prosze o kontakt na poczta@poronienie.pl

-----------------------------------------

Dzień Dobry

Piszę artykuł o lalkach dzieciach do miesięcznika Focus. Rebornach. Ostatnio w Polsce ukazało sie kilka internetowych artykułów o tym ze reborny to głownie zabawki dla pedofilii i kobiet które nie mogą mieć dzieci lub straciły dziecko. Kobiety bezpłodne lub po stracie są w nich ukazane moim zdaniem w płytki sposób. Nawet jesli kobiety tak robią nie ma żadnego zdania o tym jak ciężkie chwile przechodzą. Czy mogłabym prosić o odniesienie sie do tego tematu?

Po pierwsze czy rzeczywiście zdarza się taka forma \"pocieszenia\"? Czy często? A jeżeli zdarzają sie takie przypadki to jak dalece jet to posunięte pocieszenie?

Paniom które chciałyby porozmawiać ze mną np przez email gwarantuje jeśli chcą całkowitą anonimowość.

----------------------------------------

Monika
Odpowiedz
#2
A tu troche linkow:
lalka na allegro
http://aukcja.onet.pl/show_item.php?item=242528940

artykul o lalkach i komentarze do niego:
http://forum.o2.pl/temat.php?id_p=5257162&start=0

Z blogu (w jezyku angielskim):
http://myhealingpath.net/index.php/2006/...ting-idea/
Odpowiedz
#3
I komentarz od wuchowej.

Zdjec lalek nie widzialam, trudno mi sie wiec wypowiadac bez ogladaia prawdziwych rebornow. Moje dzieci zmarly w 8 i 11 tc, wygladaly wiec zupelnie inaczej niz noworodek.

Tuz po poronieniu znalazlam link do zdjec lalek z kazdego tygodnia ciazy. Nawet sie zastanawialam, czy kupic czy nie... wlasnie z takiego wieku, w jakim byly moje dzieci. Wtedy wydawalo mi sie to jakies trudne, bo strona byla amerykanska... po kilku latach trafil mi sie wyjazd do Stanow. Na strone zajrzalam... ale nie kupilam.
Myslalam, zeby te laleczki gdzies staly jako przypomnienie, tak jak niektorzy stawiaja aniolki. Moze przez to bylyby bardziej realne dla osob, ktore nas odwiedzaja.
Lalek wiec nie mam. Aniolkow po poronieniu tez nie kupowalam. Wiecej do mnie przemawiaja (czy przemawialy, bo zaloba to czas przeszly w moim przypadku) zdjecia zywych dzieci z okresu plodowego, zwlaszcza z poczatku ciazy.

W sytuacji zaloby nalezy szukac tego, co pomaga, nawet jesli dla kogos jest to dziwne, to moje zycie, moje wybory i moje poszukiwania drogi uzdrowienia. Jesli lalka ma komus pomoc, to dlaczego nie? Jesli lalka nie jest pomoca, wprost przeciwnie, to lepiej jej nie kupowac. Ale tutaj decyzja, czy cos juz szkodzi, czy nie powinna nalezec do fachowca (psychologa, psychoterapeuty). W niektorych wypadkach pomoc taka jest niezbedna. Ale wtedy tez zazwyczaj jest wiecej sygnalow ostrzegawczych niz tylko lalka, ktora wyglada jak zywy noworodek.

Wiele kobiet doswiadcza pustych ramion po stracie. W jakis sposob staraja sie zapelnic te dziure. Czesc - przez lalki, maskotki (juz niekoniecznie przypominajace noworodka).

I przyznam szczerze, ze pierwszy raz slysze o tych lalkach.

Monika
Odpowiedz
#4
Moniko - szczerze powiedziawszy ... jestem trochę zaszokowana ...
Czym innym jest dla mnie figura aniołka (często z miejscem na lampionik) ustawiona w oknie, na półce, nawet jako zawieszka na szyi mamy po stracie (sama mam taką), a czym innym lalka baby-born, czy inna przypominająca noworodka ... z \"dziecięcymi funkcjami\" ...

Nie spotkałam się z takim radzeniem sobie po stracie ... Ja o żadnych lalkach nie myślałam. Może ludzie o tym nie piszą (?)
Wydaje mi się, że nie byłoby to do końca ... zdrowe ... raczej wymagałoby pomocy psychoterapeuty. Lalka zastępująca dziecko ... to raczej już zaburzenie rzeczywistości, ale tak jak piszesz drogi z żałoby do \"normalności\" bywają różne.
Odpowiedz
#5
Ja straciłam późno ciążę ale nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby kupować lalkę na zapełnienie \"pustych ramion\". Wydaje mi się to trochę dziwne jednak zrozumiałabym, gdyby jakaś kobieta się na to zdecydowała. Oglądałam te zdjęcia i tak naprawdę te lalki to dla mnie tylko lalki. Nie mam skojarzeń z żywymi dziećmi... Trochę szokuje mnie ta sprawa...
Odpowiedz
#6
Bardzo zszokował mnie ten artykuł ja nigdy bym się na coś takiego nie zdecydowała mimo że straciłam trójkę dzieci pomysł wydaje mi się chory przepraszam jeśli kogoś uraziłam...
Odpowiedz
#7
Wg. mnie zastępowanie żywej istoty jakąś plastikową namiastką nie jest dobrym wyborem. Figurki, lampioniki, zawieszki to zupełnie coś innego. One nie zastepują nam utraconych dzieci, ale o nich przypominają. Nie wydaje mi się, że lalka baby-born się do tego nadaje. Nie mieści mi się w głowie, jak silikonowy odlew może mi przypominać o moim dziecku? Tak samo, jak nie lubie tych manifestacyjnych figurek nienarodzonych dzieci, które jakiś czas temu były tak bardzo popularne. Ale może ja mam za ciasną głowę. Nie wiem. Nie chcę oceniać, ale dla mnie to przegięcie. Nic i nikt nie zastąpi utaconego dziecka.
Odpowiedz
#8
ja nigdy nie zastąpiłabym swego dziecka lalką, ani psem, ani maskotką, ... tak się nie da, ale moim zdaniem każda forma która pomaga kobiecie po stracie dziecka jest dobra, bo jej pomaga.
Odpowiedz
#9
Ehh chyba trochę nizbyt \"normalny\" ten \"lalkowy pomysł\".... Myślę, że ktoś zdrowy psychicznie nie zdecydował by się na takie \"zastępstwo\"... ehh to moje zdanie. Jeżeli komuś się nie podoba - przepraszam....
Odpowiedz
#10
A jesli ktos nieswiadomie to robi?
Albo nie potrafi ocenic swojego postepowania bezkrytycznie?
A jesli granica pomiedzy \'zastapieniem\' a \'pomoca\' jest bardzo cienka?
Staram sie zrozumiec...

Czy kupno takiej lalki jest jednoznaczne z zastapieniem dziecka, marzen o nim czyms realnym, choc tylko plastykowa imitacja?

Niebezpieczenstw takiej terapii jest duzo wiecej niz na pierwszy rzut oka sie zdaje, czy warto wiec podejmowac ryzyko? Mysle, ze nie...

Monika
Odpowiedz
#11
Ja też myślę, że nie Moniko.... Myślę też, że patrzenie na \"coś\" co stworzyłam w swojej głowie wogóle nie pomogłoby mi zapomnieć o tym, co się stało... Dla mnie nie jest to dobry pomysł...
Odpowiedz
#12
Cytat:[autor cytatu=Eva]
wogóle nie pomogłoby mi zapomnieć o tym, co się stało...

Ze mna jest taki problem, ze nawet jakbym bardzo starala sie zapomniec, to ja i tak pamietac bede...
Nie da sie zapomniec.

Zaloba ma swoje prawa i na rozne sposoby wyraza sie wtedy to, co jest w sercu. Czas tu jest najlepszym lekarzem oraz wsparcie kogos, kto rozumie (najlepiej ojca dziecka).
Dla kogos dziwne moze sie wydawac pisanie listow do dziecka, ktorego nie ma, mowienie do niego, zapalenie swiecy w oknie, chodzenie na cmentarz, nadanie imienia dziecku, wyprawienie pogrzebu, chocby urodzilo sie w 9.tc, celebrowanie rocznic, cale akcje z 15.10.

A ten czas, dopoki nie wypali sie zaloba, jest trudny. Szuka sie roznych rzeczy, ktore moga pomoc. Czesto niezrozumialych dla innych.

Monika
Odpowiedz
#13
zgadzam sie tym co piszecie. jak zajrzalam na podana przez monike strone to troche mnie zmrozilo. pisza tam ze mozna sobie zamowic laleczke, wybrac jej kolor wlosow i inne mankamenty.
wydaje mi sie ze tuz po stracie, kiedy rodzicom jest szczegolnie trudno, kiedy przezywaja zalobe i przerazliwie tesknia, swiadomosc ze moga posiadac lalke przypominajaca ich dziecko -szczegolnie to zmarle na pozniejszym etapie ciazy- moze byc kuszacym a nawet wydawac by sie moglo, zbawiennym rozwiazaniem. jednak przelewanie swoich niespelnionych rodzicielskich uczuc na martwy przedmiot przypominajacy z wygladu wlasne dziecko moim zdaniem moze narobic wiecej klopotu niz dobrego.tworzy to w umysle rodzicow jakies zludzenie ze dziecko jest, ze tula je w ramionach, robi im zamet w glowie i chyba uzaleznia od martwego przedmiotu, ktory ma dac namiastke zywego czlowieka.
zamawianie sobie takiej lalki jako pamiatki po dziecku wydaje mi sie bardziej zrozumiale.ale tu wchodzi w gr kwestia estetyki bo sama forma lalki jako pamiatki po dziecku jakos mi tu nie pasuje. lalka to zabawka, jakos mierzi mnie fundowanie sobie na pamiatke po kims kto byl najcenniejszy i najdrozszy- zabawki, chocby i miala najwierniej oddane cechy zewnetrzne mojego dziecka. w moim rozumieniu to uwlacza godnosci mojeog dziecka kiedy na pamiatke po nim stawiam sobie na polce lalke. jezeli ktos jednak zazyczy sobie taka pamiatke- to w porzadku ale dla mnie osobiscie piekniejsza i bardziej przemawiajaca pamiatka jest wspomniny przez dziewczyny aniolek czy zawieszka na szyje. natomiast jesli idzie o kwestie radzenia sobie z cierpieniem po stracie to absolutnie nie widze w tym nic zdrowego ani skutecznego
Odpowiedz
#14
No to może własnie o tym wszystkim trzeba powiedzieć pani redaktor.
Może jej Moniko, wyślesz link do tego wątku?
Odpowiedz
#15
wyslalam tuz po zalozeniu Smile
Odpowiedz
#16
mnie, podobnie jak wam wydaje sie to szokujące... ale dla ludzi którzy nas otaczają szokujące są figurki, aniołów, obrazki, małych dzieci w strojach aniołów, szokuje kupowanie psa, czy kota po stracie, szokują ich msze, za dzieci, których nie było, dziwią nasze spotkania w grupach, zaskakują wiadomości, ze ktoś urządził pogrzeb 9 tygodniowej ciąży...
nie wiem czy kobiety które kupują takie lalki, zajmują sie nimi, tak jakby zajmowały sie swoim dzieckiem, nie wiem czy widzą w nich swoje dzieci, nie umiem sobie wyobrazić, ze ja miałabym zrobic cos takiego, ale wiem ze ile kobiet, tyle sposobów na radzenie sobie ze stratą...
pamiętam jak mi wmawiano, ze rozpamiętywanie dziecka i spotykanie sie w gronie osób które dzieci straciły pogorszy mój stan, rozdrapie rany, wszyscy wiedzieli lepiej czego potrzebuję, czego nie, czytałam opinie psychologów, ze powinno sie jak najszybciej zapomniec, to najlepsza terapia, a wszystkie tu wiemy ze to nieprawda!~
mysle sobie ze moze są kobiety, które moze niekoniecznie przelewają uczucia na te lalki, ale patrząc na nie, myslą o swoich dzieciach, tak jak niektóre z nas na figurki aniołów, czy lampiony...
Odpowiedz
#17
Ineczko masz rację co do szokujących rzeczy... Ostatnio rozmawiałam z moją babcią i ona w ogóle nie rozumie walki o akty urodzenia naszych dzieci. Ja dostałam pieska kilka miesięcy po stracie i widzę, że mój mąż zachowuje się czasami tak jakby to był mały człowiek... Dziwne to dla mnie ale może on tego nie kontroluje? Każdy ma swój sposób na życie po stracie...
Odpowiedz
#18
A jeszcze sobie mysle, ze kupowanie takich lalek, to moze byc kwestia:
- mody
- forsy (szpanerstwo, zobacz, za tyle kasy kupilem lalke)
- w Stanach rocznie rodzi sie martwo wiecej dzieci niz u nas, jest to duzo wiekszy kraj, jesli sie znajdzie ulamek procenta kobiet, ktore beda szukaly takiej terapii, to w perspektywie roku producent ma zapewnione iles wplywow, w Poslce, przy innych statystykach (2000 martwych narodzin) i innym przezywaniu zaloby (bardziej w ukryciu), taka sprzedaz moze sie nie oplacac.

Czy taka lalka moze miec dzialanie terapeutyczne - moze. Ale jednoczesnie nalezy miec na uwadze, ze to raczej igranie z ogniem niz terapia.
Czy mozna w takiej terapii przegiac i zejsc na manowce - mozna.
Pytanie, kto tu ustala granice, gdzie jeszcze jest normalnie, a gdzie juz nie? To sa trudne pytania. Kiedy powinno sie uszanowac czyjs sposob przezywania bolu a kiedy nalezy wkroczyc z interwencja? (Tu mi sie przypominaja wypowiedzi kobiet, ktorym maz zabrania wchodzic na to forum, bo potem tylko sie placze.)

Monika
Odpowiedz
#19
Zdjęcia, do ktorych linki wkleiła wuchowa, nie bardzo oddają, czym dokładnie są reborny. Zajrzyjcie może tutaj:
http://www.reborn-baby.com/gallery.html
I przyjrzyjcie się przede wszystkim Baby Sonii i Baby Michelle. Nie mam czasu teraz szukać, ale są reborny wyglądające jeszcze bardziej naturalistycznie. Nazywanie tego produktu lalką wydaje mi się być nadużyciem: lalka jest symbolem, odwzorowaniem czegoś, nawet cycki Barbie, z całym szacunkiem, nie wyglądają jak prawdziwe cycki. Tu mamy do czynienia z doskonałą imitacją niemowlęcia. Gdy zaczynam się zastanawiać, jakie potrzeby psychiczne ma zaspokajać posiadanie takiej lalki, nie jestem w stanie wśród nich umieścić potrzeby prawidłowego przejścia żałoby po moim własnym, żywym niemowlęciu.
Generalnie uważam, że granica przyzwoitości, która, o paradoksie, została zachowana przy okazji lalek z sex-shopu - to, że te lalki są, nazwijmy to, umownymi kobietami - tutaj zostaje zdecydowanie przekroczona.
Odpowiedz
#20
Może jestem inna ale te lalki mnie szokują... Gdybym zobaczyła je zaraz po stracie raczej bym je opłakiwała bo mi przypominały martwe dziecko a nie żywe...
Odpowiedz
#21
Amorku to jesteśmy juz dwie \"dziwne\" - ja też jestem w szoku!
Odpowiedz
#22
hmmmmm lalka zamiast dziecka :/ dla mnie nie ma mowy ale jeśli jakiejś dziewczynie pomogła przeżyć żałobę to czemu nie, byleby ta lalka nie stała się zapełniaczem, odtrutką na życiowe klęski i porażki, dla siebie wolę aniołki i świeczki w oknie, a wirtualne dziecko??? nie dziękuję ale nie, w internecie można sobie pograć w second life, tam też toczy się fałszywe życie i można sobie poudawać różne rzeczy, więc obiema rękami podpisuję się pod eledhwen i scalaczkiem, łatwo można przekroczyć granicę....
Odpowiedz
#23
Cytat:[autor cytatu=wuchowa]
- w Stanach
No właśnie, widziałam kiedyś amerykańską stronę, która proponuje zrobienie lalki za zdjęcia, tzn. jeśli się ma zdjęcie zmarłego dzicka, zrobią lalkę, która będzie do niego podobna.

Widziałam też, firmy proponujące np. zrobienie odlewu z bucików, albo stópek dziecka (takich stojących rzeźb) i całe mnóstwo, dla mnie zupełnie kiczowatych pomysłów.
Widocznie Amerykanie mają jakieś inne standardy przeżywania żałoby.
Odpowiedz
#24
Pani redaktor prosi byśmy odpowiedziały na 2 pytania:

1. Czy pierwszym skojarzeniem Pań było \"pocieszenie\" po stracie/związane z bezpłodnością jak oglądały Panie zdjęcia rebornów? Jaka była pierwsza myśl? Lalka? Pocieszenie? Zabawka dla pedofila? Abstrahując zupełnie od treści tamtych artykułów które sugerują po co są te lalki.

2.Czy Pań zdaniem nie powinno się produkować takich lalek?
Odpowiedz
#25
Mysle,ze inaczej te lalki odbieraja mamy ktore nie maja takich doswiadczen jak my,czyli nie stracily dzieci.Mysle,ze gdyby moja coreczka nie umarla to taka lalka nie stanowilaby problemu,bo wyglada jak prawdziwa dzidzia i patrzalabym na nia zupelnie inaczej niz teraz.W sytuacji jakiej jestem teraz taka lalka napewno by mnie nie pocieszyla a wrecz poglebilaby moj zal i smutek po stracie dziecka.Nie wyobrazam sobie,ze zamiast dziecka mam taka lalke i co dalej,wstawic ja za szybe? czy moze do lozeczka polozyc?Ile ludzi tyle opini...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości