Może jestem \"dziwna\", ale mnie to denerwuje...
#1
Witam,
wróciłam z wczasów nad morzem. I co mnie denerwuje/niepokoi/przeraża? Otóż na plaży, czy gdzieś na promenadzie widzę szczęśliwe mamy, które idą z dziećmi. To nie jest denerwujące, ale moda, którą tym dzieciom wtłaczają. O co chodzi? No o to na przykład, że dziecko 7 miesięczne ma na głowie bandamkę (czapeczkę) ze znaczkiem konopii indyjskich. Kilkuletnie dziecko ma taką torebkę. Niby nic, ale uważam, że to nie jest \"niby nic\". Do pewnych symboli i pewnym symbolom dajemy wciskać się w nasze życie i \"obojętniejemy\" na nie. Nie wspomnę już o tatuażach, które młodzi ludzie serwują sobie na całe życie. I nie chodzi tu o motylki tudzież kwiatki. Widziałam takie, które napawały mnie lękiem, no bo jak można swoje ciało kobiety dać wygrawerować wizerunkiem szatana. Jestem dziwna? Myślę, że nie. Po prostu wyczulona.
Odpowiedz
#2
nikto,

ludziom zbyt czesto sie wydaje, ze drobne sprawy sa nieistotne i nie maja wplywu na nasze zycie, czy swiadomosc. A to z drobiazgow - najczesciej - zbudowany jest nasz swiat. Wiernosc w malych sprawach pociaga wiernosc i w duzych.

Monika
Odpowiedz
#3
Gdy w takich sprawach staram się komus zwrócić uwagę, to zaczynają patrzeć podejrzliwie. \"O co Ci chodzi? Nie masz większych problemów? \" Zupełnie nie rozumieją, nie widzą, że to wszystko jest po to, by nas odwrócic od rzeczy naprawdę istotnych, po to byśmy byli jak najmniej wrażliwi.
Odpowiedz
#4
świete słowa dziewczyny...tak już z nami jest, że najczęściej chcemy zajmować sie wielkimi sprawami, a nic z tego nigdy nam nie wyjdzie jesli nie będziemy wierni w małych sprawach...do nas należy wiec drążyć skałę...to nigddy nie pójdzie na marne...
Odpowiedz
#5
Witajcie,
w ogóle to ostatnio odkrywam wiele zagrożeń, które gdzieś dookoła są, ale...
Mogłabym wiele pisać w tym temacie, bo ostatnio z racji dziewczynek muszę być czujna. Niestety nie uniknęłam błędów i pewnie ich nie uniknę w przyszłości. Mogę tylko rzucić hasło np. Harry Potter (dla nastolatek) Witch (dla \"latek\"). Jestem po lekturze książki \"HP dobry czy zły\", którą polecam wszystkim rodzicom ku przemyśleniu. I trochę mną ona wstrząsnęła, bo niby człowiek (matka) coś wie, ale jednak z racji braku czasu nie wszystko ogarnia.
Nie mam niekiedy już sił tak jak mama4 próbować coś sygnalizować, bo to jest wydawałoby się walka z wiatrakami. Chodź czasem czuję się jak Don Kichot Big Grin
Odpowiedz
#6
Czasami próbuję zagadać i upomnieć ludzi, którzy wkładają w Warszawie za wycieraczki samochodów reklamówki agencji towarzyskich. W większości przypadków spotykam się ze zdziwieniem i niezrozumieniem: \"przecież to moja praca...\" Bezmyślność i uczestnictwo w złu. Nie zgadzam się z powiedzeniem, że \"żadna praca nie hańbi\".
o.Marcin
Odpowiedz
#7
Marcinie..pozwol ze wyraze swoje zdanie.to naprawde praca tych ludzi.nie rozumiem czemu przeszkadza Ci wkladanie reklamowek.kazdy ma wolny wybor i moze z takich agencji skorzystac lub nie.nikt nikogo absolutnie nie zmusza a biznes i jego prawa sa takie wlasnie..rzadza sie dobra reklama!!korzystanie z agencji towarzyskich nie jest zlem samym w sobie dopoki nie krzywdzi nikogo.moze warto zapytac tych ludzi ktorzy korzystaja dlaczego to robia a tych ktore uslugi swiadcza o to samo.i tam szukac przyczyn a nie w roznoszeniu reklamowek?????Ci mezszczyzni[w wiekszosci jak sadze]czegos szukaja.czy znajduja???nie wiem ale chyba nie osadzajmy tak surowo...co???
Odpowiedz
#8
mysle ze troszke sie czepiamy i to nie jest potrzebne.odrobina tolerancji na innych i wszystko bedzie milsze!!!mieszkam w Anglii i tutaj nie zdazylo mi sie zeby ktos zwrocil uwage innej osobie ze jest[jego zdaniem!!!!]ubrana nie tak jak powinna!!to dla nich zupelnie abstrakcyjne!!!tolerancja!!!!!!!blagam o odrobine tolerancji i...moze kiedys wroce do kraju!!!
Odpowiedz
#9
Tolerancja tolerancją, ale istnieje coś takiego, jak grzech cudzy. Przez pracę człowiek ma stawać się bardziej człowiekiem, a nie tylko zarabiać kasę. Jesteśmy ludźmi także w pracy. Tolerancja działa w dwie strony i ja sobie nie życzę zdjęć nagich kobiet w drzwiach samochodu, do którego wsiadam lub porozrzucanych na chodnikach całej Warszawy.
Przy okazji, słowo \"tolerancja\" to świetny wytrych, fajnie brzmi, ale pachnie mi to obojętnością względem innych ludzi. My mamy siebie miłować nawzajem, nie tylko tolerować.
Pozdrawiam
o.Marcin
Odpowiedz
#10
wlasnie tak.mamy siebie milowac I tolerowac.jedno i drugie jest potrzebne zeby moglo byc tak jak powinno.rozumiem Cie ze nie zyczysz sobie zdjec nagich kobiet za szyba samochodu.naprawde Cie rozumiem,bo sama sobie takch nie zycze.ale w sumie nikt nie kaze nam na nie patrzec ani tym bardziej korzystac z ich uslug.takie smiecie sa naprawde irytujace jak setki innych reklam ale zyjemy w takim swiecie i kazda reklama jest dobra by swiat[kraj,miasto]sie o nas doweidzial.chyba jednak przyda sie odrobina tolerancji.chociaz piszac o niej bardziej mialam na mysli wypowiedzi dziewczyn ktorym przeszkadzalo jak ubrane sa cudze dzieci i co gorsza[o zgrozo!!!!]zwracaly tym matkom uwage.jesli zas chodzi o ulotki to chyba nie ma sensu az tak sie nad tym zatrzymywac.mysle ze dla wiekszosci sa one irytujace.co rano mam zasypane drzwi ulotkami.nic na to nie poradze choc bardzo mnie irytuja.ilekroc jednak wlasnie wsiadam do auta gdy ktos probuje mi wrzucic w drzwi karteluszki i pyta czy moze[bo wlasnie jestem na podjezdzie]zgadzam sie z usmiechem.moze dzieki mnie bedzie mial mniej noszenia??he he he!!tak pojmuje wlasnie swiat.czy to zle??pozdrawiam Cie Marcinie i ciesze sie ze dotarlam na ten watek.
Odpowiedz
#11
Znalazłam artykuł na temat noszenia koszulek z zielonym listkiem i nie tylko.
http://psychotekst.com/strona.php?nr=420
: Moje dziecko nosi koszulkę z zielonym listkiem :
- wymiana poglądów rodzica/opiekuna i dziecka jako sposób zapobiegania nałogom.

Może osoba dorosła, która ma już ukształtowany system wartości nie da się skusić na takie reklamówki, wizerunki itp. (chociaż nie byłabym taka pewna bo przecież jesteśmy tylko grzesznymi ludźmi) ale osoby młode, poszukujące nowości, potrzebujące akceptacji rówieśników są bardziej podatne na takie bodźce. Myślę że lepiej było by dla nich gdyby nie były poddawane takim próbom.

Ja również nie życzę sobie oglądania na ulicy np. narkomanów, całujących się homoseksualistów lub ludzi palących papierosy, bo nie chciałabym żeby moje dziecko oglądało takie sytuacje czy wdychało dym papierosowy. Co nie znaczy że tych ludzi nie toleruję.

Możliwe że osoby które promują noszenie ubrań z zielonym listkiem nie są świadome szkodliwości takiego propagowania narkotyków. Szkodliwości nie tylko dla ich własnych dzieci ale także otaczających ich ludzi. Jeżeli młodzież nieuświadomiona o tym jak bardzo i jak szybko narkotyki uzależniają, będzie widziała na osobach dorosłych, na dzieciach i swoich rówieśnikach ubrania z zielonym listkiem, to będzie przekonana o tym ze narkotyki są dobre - przecież wszyscy to noszą a jak noszą to znaczy że to nie może być takie złe; skoro wszyscy to ja tez spróbuję, przecież nie będę gorszy. Powszechność takiego zielonego listka może być sposobem na uśpienie czujności.
Możemy przejść obok takiego zielonego listka obojętnie lub uświadomić właściciela takiego ubrania. Tylko czy będzie on akurat gotowy na to uświadomienie czy będzie chciał je przyjąć? Myślę, że samo powiedzenie, że jest to złe (bez argumentów) nie wystarczy, ale może warto spróbować...
Pozdrawiam
Małgosia
Odpowiedz
#12
Tolerancja to jest dzisiaj takie bardzo modne słowo. Pamietam, jak w liceum kłóciłam się z księdzem na religii, upierając się, że Jezus był tolerancyjny. Ksiądz miał odmienne zdanie, a ja byłam taka wkurzona na niego! Teraz rozumiem, że miał rację.... Czy to, że nie pozwalam, by ktoś dmuchał mi w nos dymem papierosowym oznacza, że jestem nietolerancyjna, bo przecież - moge się odsunąć? A jeśli ktoś urzadza w nocy imprezę na full i do białego rana, to oznacza, że w imię tolerancji nie mogę mu zwrócić uwagi? A niby dlaczego - mówiąc o tolerancyjności - ktoś MOŻE mi dawać ulotki, jeśli sobie tego nie życzę, bo MOGĘ na nie nie patrzeć? Ja nie muszę patrzeć, a on musi dawać? I jeśli się nie zgodze to jestem NIETOLERANCYJNA?????????????????/ To jakieś poplątanie z pomieszaniem. Rozumiem też, że w imię wolności i tolerancji powinniśmy pozwolić ubierac się młodzieży (np. w szkole) jak tylko chce - w bluzy z tekstami satanistycznymi lub subkulturowymi, itd.itp. Bo jeśli się nie zgodzimy - gdzież nasza tolerancja?????????????????????????????????????????????????? Nie sądzę, że tolerancja to właśnie to. Tolerancja to szacunek dla kogoś kto ma inny kolor skóry, inny kulturę, inne przekonania, o ile - nie są one wycelowane w kogoś innego. Nie można mówić np. o tolerancji dla ideologii neofaszystowskiej.
Odpowiedz
#13
brak tolerancji i rasizm to jednak nie do konca to samo.nie bylo jednak moim zamiarem sie klocic a dyskutowac.taka ilosc pytajnikow swiadczy o tym ze troszke sie zirytowalas PiBi a mi naprawde nie to chodzilo.chialam wyrazic swoje zdanie i posluchac zdan innych.moze nie tym watku?palenie papierosow nie jest przyjemne dla kogos kto nie pali,ale moze warto zrozumiec co czuje palacy??to nalog i chyba im tez bardzo trudno go zwalczyc.ja nigdy nie palilam ale staram sie wejsc w czyjas skore jesli mam go osadzac.warto sprobowac.pomaga!nie sadze by ktos dmuchal Ci dymem w twarz jesli sobie nie zyczysz.sa inne miejsca dla i nie placych.to nie ma nic wspolnego z tolerancja.absolutnie nic.impreza do bialego rana to po prostu brak szacunku dla sasiadow i choc ja nie mialam takiej w zyciu to mysle ze poczeklabym do rana i starala sie porozmawiac z tym kims.grzecznie i rzeczowo.to rowniez nie ma nic wspolnego z tolerancja kochana.zupelnie nie o tym rozmawialismy.rozmawialismy nato miast o ubieraniu i zwracaniu uwagi rodzicom malenkich dzieci,ale mysle ze Twoj tekst mial raczej wywolac niepotrzebne spiecia niz dyskusje.ja tego nie chce.mysle ze albo jestes mlodziutka albo nie zrozumialas sensu mojej[bo we mnie skierowany jest sarkazm]wypowiedzi.i dokladnie sprawdz prosze co znaczy slowko rasizm.

i jeszcze raz dziekuje ze w tych trudnych dla mnie chwilach przyszlas mi z pomoca i wsparlas nadzieja.pamietam ze bylas tam jako jedna z pierwszych.pozdrawiam PiBi.
Odpowiedz
#14
Jagusiaa, ja nie do Ciebie pisałam, tylko do niektórych Twoich poglądów, a to różnica! Big Grin Big Grin Big Grin Po prostu, rzeczywiście coś mnie ruszyło pod wpływem niektórych Twoich stwierdzeń. I musiałam to wylać, zgadzając się równocześnie, że wolno mieć swoje zdanie na każdy temat. I trzeba tylko - kulturalnie - o tym dyskutować! Pozdrawiam Cię baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo serdecznie, przytulam mocniutko i nie miej do mnie żalu. ja trochę narowista jestem, a teraz mi jeszcze hormony wariują! Big Grin Big Grin Big Grin Big Grin
Odpowiedz
#15
I tak na marginesie (tylko nie podchodź, proszę do tego nadzwyczaj poważnie! Big Grin Big Grin ) - nie jestem młodziutka, czytanie ze zrozumieniem to moja specjalność, a słowo rasizm rozumiem doskonale! Wink Wink Wink 8) 8) 8) :mrgreen: :mrgreen:
Odpowiedz
#16
Droga PiBi!!
nie chodzilo mi o wiek kiedy pisalam ze jestes mlodziutka...ale to juz niewazne!!chyba jestes narowista skoro juz w liceum klocilas sie z ksiedzem..he he!!mi tez wariuja hormony ale absolutnie nie chcialam sie klocic.uwazam podobnie chyba jak wiekszosc zdrowych ludzi ze pewne rzeczy sa zle,bo przynosza bol i rania innych.jak wspomniana przez Ciebie ideologia faszystowska czy satanizm.my jednak nie poruszalysmy tak gleboko siegajacego problemu i nie zrozumialam skad Twoja zlosc i irytacja.zawsze bylam zafascynowana tym wszystkim co wiazalo sie z czarna storna zycia.chodzilam na spotkania Monarowcow w swoim miescie,prowadzilam godzinne rozmowy z narkomanami i chorymi na AIDS.pomagalam Markowi[pokoj Jego duszy] Kotanskiemu organizowac dni chorych i zbierac fundusze oraz potrzebne materialne rzeczy.napisalam nawet ksiazke o narkomani[he he he].szukalam w tym wszystkim jednoczesnie Boga wiec kilkanascie razy uczestniczylam w pielgrzymkach na Jasna Gore.takze tych\' Kontestacjii Mlodziezowych Do Boga\'.to wszystko nauczylo mnie ze aby kogos oceniac trzeba tydzien pochodzic w jego skorze.dla mnie tolerancja to nie slowo modne ale to ktore naprawde staram sie nosic w sercu.jezdzac na rozne koncerty[w tym Jarocin.Brodnica i Mragowo]poznalam naprawde wiele historii.i tam tez spotkalam swojego Jezusa.to byl ksiadz..Andrzej Szpak.cudowny,wspanialy i wielki czlowiek.po Papiezu moj wielki autorytet.On wlasnie powiedzial mi ze tolerancja jest niezmiernie trudna \'rzecza\'.dzieki Niemu dokladnie wiem co oznacza to slowo.przepraszam jesli sprowokowalam Cie do uniesien.powinnam sie wycofac i nie wtracac po prostu...a chcialam tylko wyrazic swoje zdanie!!
nie jestem sluchaczem Radia Maryja,ale nie mysle bym byla zlym czlowiekiem i staram sie jak moge byc blisko mojego Boga[jakkolwiek sie nazywa].caluski kochana PiBi!!!!
Odpowiedz
#17
Uff trochę mnie tu nie było.
Jagusiaa dzięki za te Twoje wypowiedzi, bo temat jest ważny wbrew pozorom. Dziękuję za linka małgoś. Tak naprawdę chodzi o pewną wrażliwośc na to co nasze dzieci noszą (ale nie tylko o to w tym wątku chodziło).
Ważne w tej dyskusji jest uporządkowanie tego czym tak naprawdę jest TOLERANCJA. Tolerancja to nie jest akcpetacja. Mogę coś tolerowac, ale nie akceptowac. Akceptowanie to przyzwalanie, że coś w moim życiu może byc. Więc Jaguś toleruję na ulicy stroje różne, ale nie akceptuję i reaguję rzeczowo na wszelkie przejawy ingerencji z pewną subkulturą w \"mój dom\". Tak na marginesie - nauczyciele też często nie mają zielonego pojęcia co to jest ten niewinny listek. Walkę z wiatrakami to odbywam w szkole mojej starszej córki. Nie będę tu opisywac szczegółów, ale uwierz mi, że w fundamentalnych zasadach wychowawczych rozmijam się dokładnie z jej wychowawczynią. Jak wymagac stroju szkolnego od dzieci skoro samemu nosi się koszulki odkrywające pępek lub na ramiączkach. Pewien styl wymagany jest też od nauczycieli, pewien smak i dystans. To samo w urzędzie - strój odpowiedni. I to nie są jakieś wielkie wymagania. To jest pewien kanon i już. Czepiam się? Może wolno coś nauczycielowi a uczniowi nie? Hm.. a świadectwo, a konsekwencja.
Wracając do tego, że mnie denerwuje ten \"niewinny\" listek. Ano denerwuję, bo na to naprawdę trzeba spojrzec szerzej. Dziś to jest listek, a jutro? A jutro będziemy się pytac, kiedy zrobiłam błąd. I właśnie dlatego trzeba byc czujnym, bo dzieci nam zostały dane na wychowanie, a nie na przechowanie.
Odpowiedz
#18
witajcie, ja z kolei nie mogę przejść do porządku dziennego nad milczącą akceptacją / przyzwoleniem społecznym na używanie wszelkiej maści alkoholopodobnych napoi u dzieci. Przyjęcie pięcioletniej Kasi i co robią dzieciaczki? trącając się kieliszkami popijają pikolo i śpiewają sto lat z powtórzeniam na i jeszcze jeden i jeszcze raz.............a potem się dziwią ze szesnastoletnia młodzież pije na umór. w domu ich nauczyli, nigdzie indziej. Ale ja jestem DDA i przeczulona na tym punkcie, tyle jest rzeczy które mnie dziwią, tabletki antykoncepcyjne podawane młodym dziewczętom na zapas, gdybym takie dostała od mamy to byłby dla mnie znak że mogę już rozpoczynać współżycie i nie wierzę nikomu kto mówi że to tylko na wszelki wypadek....
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości