przykro mi jeszcze..
#1
Kochani.. mam nietypowe pytanie. Ale od początku.
Przeżywaliśmy z mężem ostatnio spory kryzys. Do tego stopnia, że zaczęłam myśleć nad tym, by po prostu odejść i w sumie nawet pomyślałam, że może dlatego straciliśmy Dzieciątko - odejść jest \"łatwiej\"..
Nie będę rozwodzić się nad przyczyną tego zwątpienia w sens mojego bycia tu, gdzie jestem..
W nocy, którą przespałam mniej niż więcej śniło mi się, że zostawiam na stole obrączkę i wyjeżdżam.
Potem zapomniałam o tym śnie, pojechałam na wieś, odpocząć. No i buszując po ogrodzie, zgubiłam obrączkę. W sumie pamiętam moment, w którym zsunęła mi się z palca, więc rejon poszukiwań nie był bardzo wielki. Ale ziemia miękka, trawa wysoka, do tego wielkie pokrzywy.
Szukałam jej na kolanach kilka godzin, sama i z ekipą pomocników. Mieliśmy nawet wykrywacz metalu. Szukaliśmy z mężem przez klika kolejnych dni.
NIE MA JEJ.
Jest mi tak strasznie przykro i źle z tego powodu.
Oczywiście w pierwszej chwili pomyślałam, że to znak od Pana Boga. Potem dotarło do mnie, że przecież i Szatan obecny jest w moim życiu, a ponieważ przebaczyłam, chce mnie zwieść. Przeraziła mnie taka namacalna i żywa obecność zła w moim życiu. A może i inne znaki interpretowałam dotąd jako pochodzące od Boga, a wcale takimi nie były?
Mam też takie pytanie: co w takiej sytuacji? Kupić nowe obrączki? Czy ksiądz nam je poświęci?
Pozdrawiam
Odpowiedz
#2
Martko droga, to się zdarza. Ksiądz poświęci obrączkę. Ja Pana Boga absolutnie bym w to nie mieszał.
Z modlitwą
o.Marcin
Odpowiedz
#3
Dziękuję z całego serca. Potrzebowałam tego potwierdzeniaSmile
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości