nadzieja
#1
Poroniłam prawie 4 miesiące temu strasznie to przeżywam,niepisałam wcześnie ale codziennie mam potrzebę zaglądania do was...

W tym miesiącu poraz pierwszy od poronienia zaczeliśmy z mężem starania...po 6 dniach zrobiłam test ale okazał sie negtywny- ja naiwna myślałam inaczej,ale mam nadzieje że to było za wcześnie i nadal jestem pełna nadziei,bo co nam dziewczyny pozostało.Dopatruję się u siebie jakiś objawów i tylko mnie troszkę pobolewa brzuch a wiem że piersi bolące są fajnym znakiem.

Pozdrawiam was wszystkie.
Odpowiedz
#2
Witaj Renia

Ja tez poronilam 4 miesiace temu a dokladnie 23 czerwca,chcialabym sie powoli starac o dziecko ale lekarz mowi mi ze mam czekac do stycznia.Ale ja chyba nie wytrzymam z czekaniem.Mam nadzieje ze wszystko sie u Ciebie ulozy i tym razem zobaczysz 2 kreski na tescie.
Odpowiedz
#3
Dzięki i trzymam kciuki za Ciebie...Pa!!
Odpowiedz
#4
witam was dziewczyny! Cieszę sie ze jestescie juz na etapie myslenia o nastepnej ciąży, Ja tez byłam nastawiona pozytywnie, po 2 @ poszłam wczoraj do lekarza na konsultacje i kurcze normalnie mam juz bałagan w głowie. Po ogolnym badaniu stwierdził ze, mam mała infekcję, dostałam globulki dopochwowe i podobno po kuracji wszystko ma wrócic do normy, Powiedzial ze poza tym ogolnie wszystko jest w porządku i jestem zdrowa jak ryba! ale na pytanie czy mozemy powolutku zaczac myslec o nastepnej ciązy powiedzial ze on by mi radzil odczekac pol roku. Oczywiscie probowalam z nim negocjowac to powiedzial mi ze ok umowimy sie na cytologie na poczatku stycznia i po wyniku podejmiemy decyzję. A poza tym bo jak mu powiedzialam ze raczej nie chcielibym brac na nowo tabletek i co w razie jakiejs niezaplanowanej wpadki no to mi odpowiedzial ze bedziemy walczyc zeby bylo dobrze i sobie poradzimy. No i co ja mam teraz zrobic moje drogie!!!!
Odpowiedz
#5
Witajcie,



Widzę, że czerwiec nie był łaskawy nie tylko dla mnie, też się staram, dlatego pozdrawiam Was Wszystkie niezwykle gorąco. Nie wiem z czego wynikają różnice w czasie jaki nakazują lekarze, najważniejsze, żebyśmy my były zdrowe, a nasze dzieciaczki, cało i zdrowo przyszły na świat.
Odpowiedz
#6
Witam

Ja bylam u mojego lekarza miesiac temu i powiedzial mi ze mam odczekac pol roku nim zajde w ciaze,powiedzialam mu ze tak bardzo juz bym chciala probowac ale zapytal sie mnie czy chce znow to samo przezywac.Dalo mi to duzo do myslenia.Asiek27 teraz po Twojej wypowiedzi widze ze nie tylko moj lekarz kaze odczekac te pol roku (myslalam ze jestem jedyna). Ja poczekam chyba do grudnia i powoli zaczniemy sie starac.Zawsze pragnelam na Boze Narodzenie byc wciazy.Widze ze jest nas kilka,ktore zapamieta sobie na cale zycie czerwiec tego roku.Mysle ze niedlugo bedziemy mogly wszystkie cieszyc sie szczesciem bycia matkami.Pozdrawiam Wszystkie mamy ANIOLKOW.
Odpowiedz
#7
...nadzieja prysła....
Odpowiedz
#8
Przykro mi Reniu. Życzę powodzenia następnym razem.

I ja należę do grupy nieszczęśliwych, szczęśliwych ,że w końcu mogę rozpocząć starania. Ja straciłam moje słoneczko 27 lipca, więc jestem po czwartym cyklu i chcemy z mężem rozpocząć starania o powiększenie naszej rodziny. Myślałam, że bdzie to łatwiejsze, że jak już przyjdzie termin czwartego cyklu to będę najszczęśliwsza na świecie. A ja się czuję zestresowana i boję się bardzo. Czuję w sobie paradoks chcę i bardzo pragnę starania rozpocząć, a z drugiej cholernie się boję. Czym bliżej owulacji tym lęk się pwiększa...

Boże dlaczego kobiety przez takie piekło muszą przechodzić??

kasiab.
Odpowiedz
#9
Witam was dziewczyny! Nie odzywałam sie bo jakos tak bylo mi smutno na serduchu! Przykro mi Reniu ze w tym cyklu Wam sie nie udalo ale probuj, probuj w sumie to przecież takie \"przyjemne zajecie\" nastepnym razem bedzie dobrze. Po wizycie u lekarza byłam zdezorientowana, ale cała sytuacje pomogl mi zrozumiec moj mezulek, To on mi uswiadomil ze sedno tkwi nie w zdrowym ciele ale w duchu. Bo pomimo ze nastawiamy sie pozytywnie ze przeciez musi być dobrze, to gdzies gleboko jest w nas ten strach, ktorego nie jestesmy w stanie przezwyciężyc. Moj maz zadał mi tylko jedno pytanie czy jestem w stanie pogodzic sie na dzien dzisiejszy z ewentualnym niepowodzeniem. No i prawda jest taka ze chociaz bardzo bym chciala znow byc w ciazy to psychicznie NIE jestem jeszcze gotowa!!!! Dlatego odczekamy jeszcze ten jeden cykl.!
Odpowiedz
#10
Asiek27, Twój mąż ma całkowitą rację.Ja również myślę o przyszłości, o tym co może nas czekać. Jeżeli wszystko dobrze pójdzie to my zaczniemy próbować od stycznia i pomimo, że jestem realistką staram się cały czas myśleć, że właśnie teraz się uda. Jednak stach o każda sekundę stanu błogosławionego jest przeogromny, chyba nigdy na dobre go w sobie nie zwalczę. I tu mi serce krwawi bardzo, dlaczego nie jest mi dane cieszyć się każdą chwilą bycia w ciąży, nawet gdy będzie wszystko dobrze to niepewność bierze górę, ale oczywiście jestem w stanie o wiele więcej znieść (właściwie to już się nasawiam na 9-cio mies. leżenie).

Życzę Wam i sobie wiele siły i cierpliwości.

Gorąco pozdrawiam juja.
Odpowiedz
#11
Witajcie dziewczyny, może załozymy \"klub starających się\", widzę czytając posty, że wiekszość z nas już zaczeła starania, ja mogłam w tamtym miesiącu, mogłam, ale chyba się boję jak Wy. To psychiczne przygotowanie to ważna sprawa, tylko jak wyciszyć emocje i złe duchy, które szepczą, że się nie uda. Trzymam za nas wszystkie kciuk, za nasz spokój wewnetrzny, za udany start ze szczęśliwym zakończeniem w macierzyństwo.



Reniu przykro mi, że Ci sie nie udało, a nam wszystkim życzę fantastycznego dnia, pozdrawiam.
Odpowiedz
#12
Aga, jak najbardziej, zagladałam do odsylaczy na bocianie i naszym dziecku tam jest link dla dziewczyn zaczynajacych myslec o drugiej (lub kolejnej) probie i jestem ZA stworzeniem takiego wlasnie tematu własnie tutaj (nie wiem dlaczego ale na tym forum ja czuje sie najlepiej). Moglybysmy tu pisac o naszych przygotowaniach o tym co czujemy i czego sie najbardziej obawiamy, a takze o tych probach udanych, o obawach i radosciach.
Odpowiedz
#13
Cześć dziewczyny poieram stworzenie takiego wątku (jesli dobrze pamientam kiedys taki juz sie pojawil). Ja tez zaczynam myśleć o kolejnej próbie. Przede mną jednak jeszcze dluga droga, a dzisiaj robie jeden maly kroczek dzwonie do lekarza zeby sie umówić na wizyte. To ponoc dobry lekarz mam nadzieje ze bedzie umial mnie poprowadzic i ewentualnie skorygowac moja wade macicy. Ciagle jeszcze sie boje ale ten strach chyba nigdy nie minie wiec nie chce tracic tak cennego czasu. Pozdrawiam Was wszystkie i zycze powodzenia duzo sily, cierpliwosci i jesli to mozliwe to spokoju.

Poza tym mysle ze wątek nadzieja tez jest dobrym miejscem zeby pisac o naszych staraniach.
Odpowiedz
#14
Też tutaj na tym forum czuję się najlepiej, kameralnie, wręcz rodzinnie, łaziłam po innych ale jakoś mnie tutaj ciągnie.



Mam wrażenie, że jest nas duża grupa po poronieniu na przełomie czerwca i lipca i właśnie zaczynamy wchodzić w nowy etap, ja osobiście takiego wsparcia potrzebuje, by nie czuć się samotna, bo kto lepiej niż Wy Dziewczyny zrozumie mój strach, mój lęk, nadzieję jak nie Wy.



Warto mieć końcik dla starających się po stracie. Pozdrawiam
Odpowiedz
#15
witam ponownie ! Ja to chyba jestem tutaj takim rodzyneczkiem \"z sierpnia\" ale bardzo mnie podtrzymujecie na duchu! Tak sobie cały czas mysle o tej kolejnej probie i wiecie co stwierdzialam ze chyba w grudniu (bedzie to 4 cykl sprobujemy - przeciez za pierwszym razem raczej nam sie nie uda) przynajmniej dzisiaj tak sadze, ze sedno tkwi chyba w tym ze my raczej niezaleznie od tego czy to bedzie 3 czy 6 miesiecy od zabiegu nigdy nie bedziemy w 100% gotowe i pewne! tej pewnosci nikt nam nie zagwarantuje! A watek dla starajacych sie podniesie na duchu te ktore jeszcze nie sa gotowe psychicznie do tej decyzji, a kazde nastepne powodzenie ktorejs z nas bedzie tylko dodatkowa mobilizacja. Pozdrawiam no i dziela dziewczynki!!!
Odpowiedz
#16
cieszę sie ze jest tyle starających sie o kolejnego dzidziolka..życzę wszystkim tej prawdziwej nadzieji, nadzieji która pokona wszystkie przeciwności pokona strach.Zaglądam tu codziennie i coraz bardziej czuję że jesteście mi bliskie.

Trzymam kciuki.
Odpowiedz
#17
Witam

Ja tez mysle zeby pomalu zaczac sie starac zajsc w ciaze i tez jestem za tym by zalozyc strone dla nas starajacych sie.Reniu,nie wiem czy mojego maila dostalas,pisalam Ci ale nie odpisujesz.Kasete dostalam tydzien temu.Jeszcze raz wielkie dzieki,szczegolnie za dolaczonego do kasety ANIOLKA.
Odpowiedz
#18
Świetny pomysł! \"Starania\" to przecież ważny etap. Ja właśnie dzisiaj robiąc porządki znalazłam zostawiony na pamiątkę test ciążowy sprzed 6 mies. i kolejny - drugi raz ląduje w koszu, lecz zamiast się smucić szybciutko włączyłam komp., żeby tutaj, z Wami się lepiej poczuć.

Ale wracając do rzeczy - już nie mogę się doczekać \"rozpoczęcia\" nowego etapu, nazywanego przez Was zielonym światełkiem.

Wszystkim życzę strzałów w 10.

Gorąco pozdrawiam. juja.
Odpowiedz
#19
Ja własnie dołączyłam do grona\" starających sie \". Bede sprawdzac za tydzien czy sie udało.... Musze przyznac ,ze mam wiele obaw i mimo ze bardzo chciałabym byc w ciąży to nie umiem sie tak cieszyc jak za pierwszym razem kiedy to postanowilismy spróbowac ( dodam ze wtedy za pierwszym razem zaszłam w ciąże). Bardzo potrzebuje zeby ktoś cały czas mi uswiadamiał ze mam spore szanse na to zeby sie udało.....moze nie od razu ale w ogóle...Boje sie ze za kazdym razem kiedy bede robic test a on bedzie negatywny bede czuc wielkie rozczarowanie.

Zycze Wam wszystkim zeby sie wszytsko udało i zebyśmy były szczesliwymi mamami. trzymam za Was kciuki.... ściskam mocno fabia
Odpowiedz
#20
Witajcie Dziewczyny,



Na wizycie u \"starej daty lekarza\" dowiedziałam się kilku nietypowych informacji, które jestem pewna nie zaszkodzą, a na pewno nam pomogą zostać Mamami. On człowiek, który pamieta jak lekarze leczyli całego człowieka, a nie tylko 1 wycinek, kazał mi, codziennie masować piersi, gdyż jak mówi, drobny zator w przepływie wewnętrznym, też może przyczyniać się do straty maleństwa, a mojemu mężowi, kazał codziennie ciepłą rękę kłaść na kilka minut na moim podbrzuszu (nie masować), by rozgrzewać moje jajniki i przekazywać mi swoją uzdrawiającą energię. Nic nie kosztuje, a może warto i jeszcze jedno najtrudniejsze NIE MYŚLEĆ OBSESYJNIE O CIĄZY I DZIECKU, ZACHOWUWAĆ RÓWNOWAGĘ, GDYŻ UMYSŁ TO POTEŻNA SIŁA.



Nadzieja to cudowana rzecz, wierze, że nam sie uda, wierzę w to głeboko, jak wszystkie będziemy emanowały pozytywną energią i myślały o sobie to musi się udać.
Odpowiedz
#21
Witam!

Wiesz co Aga w tym musi cos byc, bo moja mama mowiła mi to samo, a moze jeszcze troszke na wyrost no bo usłyszałam m.in. ze w czasie ciąży nie nalezy brac gorących kapieli w wannie, ubierać obuwie na niskim obcasie no i o tym masażu piersi tez słyszałam ale ze jest to dobre pod katem przyszlego karmienia. No ale jak wiadomo od reguly zawsze sa wyjatki bo ja akurat staralam sie tego przestrzegac a i tak niestety nam sie nie udalo bo malenstwo stracilismy. Na to chyba nie ma reguly ale nigdy przestrzeganie pewnych starych przesad nie zaszkodzi. Pozdrawiam
Odpowiedz
#22
Dziewczyny piszmy o starych sposobach naszych babć, co wolno, co nie wolno, ja na przykład jeszcze słyszałam, że sok malinowy i maliny nie są wskazane w poczatkowym etapie ciąży, zalecany jest sok malinowy tuż przed terminem porodu, przyspiesza skurcze. O kawie czy mocnej herbacie chyba pisać nie trzeba.



Czekam na Wasze twórcze rady.
Odpowiedz
#23
witajcie dziewczyny ja tez stracilam swojego aniolka w czeerwcu a pierwszego w kwietniu 2004 ale nadal nie trace nadzieji i wierze w cud wczoraj robilam test wyszedl pozytywnie bardzo sie ciesze ale tez i martwie czy sie uda mam synka ktory ma 5 lat jego tez wlasnie splodzilismy na przelomie pazdziernika i listopada i tak cichutko sobie marze ze sie uda i doczekam sie nastepnego szczescia musimy wierzyc ze kazedej z nas sie uda!!!! jutro biegne szybciutkoumowic sie na wizyte do swojego lekarza pozdrawiam was serdecznie i za kazda z was trzymam kciuki
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości