nie mam sił
#1
nie byłam dziś dzielna, wiem, nie muszę taka być, ale...
Wielki Piątek jest bliski memu sercu, ale dziś już od rana jeszcze w ciszy Bożego grobu słychać cichutkie brzmienie dzwonów, za chwilę w kościele rozbrzmią organy, będzie radość, tylko ja taka smutna...bo wierzę w zmartwychwstanie, bo dziękuję Bogu, że za mnie tyle cierpiał, ale nie daję rady...
każdego dnia układam na nowo moje życie i już prawie mi się udaje, już prawie przyzwyczajam się do spokoju w sercu i nagle znowu upadam...i znowu nie mam sił, aby wstać i tracę panowanie nad moim życiem, ucieka mi ono i czasem nie wiem gdzie jest mnie więcej tutaj, czy gdzieś w marzeniach z moimi Dziećmi...
a moje życie ucieka, ucieka życie mego męża, córeczki...a ja nie nadążam, gubię się...
to najbardziej przepłakana Wielka Sobota w moim życiu, bo powinnam tulić już moją drugą córeczkę, bo gdy patrzę na malutkie Dzieci moich znajomych to tak bardzo żal, bo nie umiem cieszyć się z kolejnych ciąż i wstydzę się tego, bo nie mam już sił...
Odpowiedz
#2
Droga Moniko! OKres Świat jest szczególnie trudnym, dla nas - mam po stracie dziecka - czasem... Ja podobnie odczuwam, myslę... Kiedy wyobrażam sobie, że mogłaby być z nami nasza juz 2-letnia córeczka - mam wrażenie, że to takie nierealne, nieprawdziwe i wyimaginowane... Byłam dzis na cmentarzu u moich Dzieci - ktoś był przed nami, chyba chrzestna mojego męża i przyniosła słodkiego pieska... To mnie kompletnie rozkleiło...Ostatnim razem ta sama ciocia przyniosła śnieżnobiałego misia na pogrzeb mojego synka, który mi rozbił serce na milion kawałków...Pomyslałam wtedy, że to jedyna zabawka mojego synka...Potem go ktos ukradł, a dzis kiedy zobaczyłam tego pieska - znowu pomyslałam to samo - jeszcze jedna zabawka moich dzieci... Bo cóz innego moge im dać, nic...Bo gdzie mam ich szukać???? I nie mam już sił mysleć o nastepnych ciążach, nie umiem sobie nawet wyobrazic jakby to było...
U mnie wielkimi krokami zbliża się 14.04 - mój termin porodu...Pamietam jak się bałąm, by nie rodzic na Wielkanoc, bo święta, bo w szpitalu tylko lekarz dyzurujący...A dzis oddałabym wszystko, by było inaczej...
Jajko - symbol życia, odradzajacego się życia!!!Tylko dlaczego naszych dzieci nie mam z nami????

pozdrawiam cię Moniko i życzę spokoju w te świeta!!!
Odpowiedz
#3
Moniko kochana,

kazdy smutek trwa tyle, ile potrzebuje czasu, zeby sie wypalic... Wiem, ze Ci ciezko, ze strach o przyszlosc, bo inni \'sie pozbierali\', a Ty wciaz wracasz, ze nie nadazasz za zyciem. Ale przezycie tego wszystkiego jest potrzebne, aby kiedys przyszlosc nie bolala...

Dla mnie pocieszeniem tego przejscia z Wielkiego Piatku, Wielkiej Soboty do Niedzieli Zmartwychwstania jest fakt, ze Pan Jezus Zmartwychwstaly przychodzi z ranami, sladami po mece i smierci. Nie mozna adorowac Zmartwychwstalego bez pamieci o tym, co sie stalo. Za wielka cene zostalismy zdobyci - my, nasze dzieci tutaj i tam, wszyscy.

Z goraca modlitwa o sily i nadzieje dla Ciebie,
Monika
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości