wrócił smutek...
#1
Drogi Ojcze,
24 września 2005r. w 9tc Bóg zaprosił do siebie Moje Maleństwo, było mi bardzo ciężko, trudno, źle, nie rozumiałam, szukałam odpowiedzi dlaczego???W tym niełatwym czasie żałoby zblizyłam sie bardziej do Boga, zaufałam, miałam w sobie wiare w dobrą przyszłość i... dokładnie rok i miesiąc później 24 paździenika 2006r urodzilam syna Jana Jakuba.
Janek jest cudowny dzieciaczkiem moim najwiekszym szczęściem, macierzyństwo daje mi największą radość i spełnienie.
Ale w ostatnim czasie jak bumerang powraca wspomnienie pierwszego dziecka, czuję, że wrócił do mnie tamten ogromny wewnętrzny smutek,
poczucie tęsknoty za tym co odeszło bezpowrotnie. Nie widziałam mojego maleńkiego dziecka, nie mogłam go pożegnać, a kiedy ostatnio przeczytałam, że jedna z dziewczyn pochowała swoje utracone w 9tc dziecko ten żal jest jeszcze większy i doszło poczucie winy, że ja nie mogłam tego zrobić...
Mam taki natłok różnych myśli, mam Janka, ale nie mam tamtego dziecka... gdyby pierwsze dzieciatko sie urodziło pewnie nie byłoby Janka...
I ta ogromna obawa, strach o synka o jego bezpieczeństwo, właściwie nie zostawiam go z nikim oprócz męża, któremu ufam bezgranicznie, cały czas spedzam z synkiem, noce sa niespokojne, bo sprawdzam czy nic mu nie jest, taka presadna dbałość...
No i ten smutek taki dotkliwy, wszechogarniający. Maleństwo jest w Domu Ojca, wiem to i czuję, w modlitwie, rozmowie z Bogiem znajduję takie poczucie...
Ale ja tutaj na ziemi nie umiem sobie z tym poradzić...
Odpowiedz
#2
Gerrka, choć ból rozstania jest ogromny, to jednak masz dwoje Dzieci, jedno przy sobie a drugie w niebie. To nie jest tak, że jest to tęsknota za tym, co odeszło bezpowrotnie. Ta tęsknota jest dowodem na to, że kiedyś wszyscy się spotkacie i nikt ani nic wasz już nie rozdzieli.
Zachęcam Cię, abyś powtarzała przy różnych okazjach, a zwłaszcza w chwilach trudnych \"Jezu Ufam Tobie\". On da ukojenie i pomoże przetrwać trudne chwile. Pozwól Mu pomóc Ci w dźwiganiu Twojego krzyża.
Ogarniam sercem i wspieram modlitwą
o.Marcin
Odpowiedz
#3
gerrko

w ksiazeczce dla dzieci o smierci i zalobie jest rozdzial pt. \'czasami kazdy jest smutny\' - to normalne. Dziecko, ktore jest tu na ziemi - i niewazne czy przed poronieniem, czy po - pokazuje nam namacalnie, co sie traci, gdy odchodzi jego rodzenstwo.

Pozwol sobie na smutek, wyraz go jakos, przyznanie sie przed sama soba, ze jest mi zle, smutno... jest duzo lepsze niz udawanie, ze wszystko ok, no bo mam juz dziecko. Takiej postawy oczekuje otoczenie, ale to Twoje zycie i Twoje uczucia.

Mnie tez czasami dopada. Staram sie wtedy usmiechnac i wyslac ten usmiech w niebo z mysla, ze kiedys sie spotkamy. To, ze bol wraca jest dowodem, jak bardzo sie ukochalo dziecko. I ze ta milosc trwa nadal. Ze jest mocniejsza niz smierc.

Smutek moze prowadzic zarowno do rozpaczy jak i nadziei.

Tej ostatniej Ci zycze.
Monika
Odpowiedz
#4
o.Marcinie, Moniko,
dziekuję...
Ojcu za przypomnienie mi tak oczywistej prawdy, że Maleństwa nie utraciłam bezpowrotnie, że przeciez dane bedzie mi je spotkać i być z nim juz na zawsze wiara w to przynosi ukojenie... tak jak rozmowa z Bogiem, który wszystko robi w jakimś celu i chociaz nam nie zawsze dane jest ten cel poznac to jednak ufam, że tak miało byc. Ani przez moment nie było we mnie pretensji do Boga, wręcz przeciwnie większa wiara.

Moniko Tobie dziekuję za pozwolenie na smutek... długo tłumiłam go w sobie i nie mówiłam nikomu w obawie przed reakcją otoczenia, bo przeciez \"co tu rozpamiętywać, nie wiadomo czy to w ogóle było dziecko...\" a teraz daję sobie prawo do smutku, żalu, bólu po stracie MOJEGO DZIECKA bez względu na to ile miało tygodni i ile czasu już mineło...Chociaz nie wiem czy będę potrafiła o tym otwarcie mówić.

Jest mi źle tym bardziej, że tak jak napisałaś bycie Jaśka uświadamia mi jak wiele straciłam tracąc tamto maleństwo...

Ale nie pozwole smutkowi zapanowac nad sobą... mam Janka i dla niego chcę być radosną, szczęśliwą mamą, która uśmiechy posyła jemu i jego maleńkiej sistrzyczce /mam ogromne przekonanie, że to była dziewczynka/ prosto do nieba...
Dziekuję
Paulina
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości