pęknięta szyjka macicy
#1
Po poronieniu, w czasie kontroli wyszło że mam pękniętą szyjke macicy. Czy można to jakoś leczyć farmakologicznie, albo zabiegowo? Do tego zobiła mi sie ogromna nadżerka. Tydzień temu miałam wypalanke. Jak mam przygotować się do następnej ciąży?? Czy pęknięcie szyjki macicy może być winikiem źle przeprowadzonej abrazji? skąd się wzięła nadżerka po poronienie?
Odpowiedz
#2
Kasiu, wiesz, że jestem położną, nie lekarzem, w związku z czym nie zajmuję się leczeniem. Nie mogę przekraczać swoich kompetencji, mogłabym przypadkiem, zupełnie niechcący przedobrzyć i wprowadzić Cię w błąd. Obie wiemy, że lekarz ginekolog bardzo szczegółowo wyjaśni Ci ten problem, i na temat pękniętej szyjki macicy i na temat nadżerki. Przyczyny ich powstawania są bowiem różne i to lekarz znając je oraz Ciebie, może Ci je podać. Mogę tylko zdradzić, żę to dosyć powszechny problem, nieskomplikowany dla lekarza, prosty w zlikwidowaniu. Poronienie to przecież ingerencja i organizmu i zabiegowa, i z jednej i z drugiej strony może niechcący dojść do pęknięcia, nie jest to jednak sprawa, która może Ci spędzić sen z powiek, naprawdę, pod warunkiem oczywiście, że konsultujesz tę sprawę z lekarzem. Podobnie jest z nadżerką, to częsty przypadek. Rzadko której kobiecie udaje sie jej uniknąć w ciagu życia. Łatwa jest do wyleczenia, a przyczyn jest wiele. Ważne jest to, by poddać sie zaleceniom lekarza i jej nie zbagatelizować. Tylko nieleczona nadżerka staje się zagrożeniem i to poważnym dla życia i zdrowia kobiety.
Jak przygotować sie do następnej ciąży? Pęknięta szyjka sie zagoi (czasem nawet i po fizjologicznym porodzie pęka, a pęknięta to nie rozerwana, rozróżnij to), a nadżerkę wyleczysz, zagoi sie niebawem po wypalance. Odczekaj trochę, przynajmniej kilka miesięcy, a po nadżerce, tzn po wypalance - 6 tygodni wstrzemiężliwości płciowej byłoby idealne. Na początek przygotuj się do kolejnej ciąży psychicznie. Nie traktuj jej jak coś, co musisz zrobić, jakby sie tym sprawdzić jako kobieta itd. Po prostu żyj! Z radością, kochaj sie i nie wyczekuj ciąży każdego dnia. Musisz po prostu \"wyluzować\", odprężać się i fundować sobie i partnerowi przyjemności. Unikaj używek, dbaj o higieniczny tryb życia, uprawiaj jakiś sport, może pływanie albo joga? Ona odpręża, działą radośnie na duszę i ciało, od siebie dodam (sprawdzone) nie pozwala przytyć. Spotykaj z przyjaciółmi. Staraj się (chociaż może to być trudne), by ciąża i dziecko nie stały sie w Waszym życiu problemem numer jeden, priorytetowe. Wierz mi, wtdy łatwiej przyjdzie i będzie silniejsze, bo \"podłoże psychiczne\" będzie mocniejsze. Przeanalizuj na spokojnie to, co piszę. Powodzenia.
Z sympatią. A
Odpowiedz
#3
dziękuje Aniela za dopowiedź. BYc może jestem nietypową kobietą, bo nie chce urodzić dziecka za wszelką \"cene\". Pragnę bezpiecznej ciąży lub po prostu dobrej rady bo już przed ślubem z mężem rozmawialiśmy o adopcji i jesteśmy oboje na to otwarci. Zapytałam Ciebie, Aniela, moze właśnie dlatego ze nie jesteś lekarzem. Lekarze mi mówili różne rzeczy: że nie musze czekać, ze musze czekać 6 m-cy i że musze czekać 1,5 roku. Ja wybrałam tą trzecią wersje bo zminimalizować ryzyko poronienia. Dla mnie to wszytsko jest nienormalne (wszyscy trzej lekarze mnie badali i wiedzieli że jedno dziecko urodziłam, a drugoe poroniłam w 12tc). Dziękuję za Twoją opinieSmile
Odpowiedz
#4
Kasiu, nie chcę negować różnorakich w Twoim przypadku opinii lekarzy, jednak te terminy? Hm? Zwłaszcza to 1,5 roku! No, cóż, pewnie to ma jakiś sens. Wierzmy w to. Jednak, zrozum mnie tu dobrze, trzeba także nauczyć sie wierzyć w siebie i nauczyć sie wsłuchać w siebie. Wiele rad otrzymasz także od siebie samej. Według mnie wcale nie jesteś \"nietypową\" kobietą, a może to dobrze, bo tak naprawdę każda z nas jest przecież inna (dlatego to wsłuchiwanie sie w siebie). Tylko Ty wiesz, co jest dla Ciebie dobre, co Ci służy. Po \"wypalance\" trzeba odczekać 6 tyg., by pozwolić ubytkowi tkanki zagoić się. Co do czekania na dziecko, to czasem rzeczywiście nie ma sensu odwlekać decyzji o ciąży, bo czasem (ale czasem, zależy to od przyczyny) poronienie można traktować jak \"zastrzyk biologiczny\". Czasem lepiej pozwolić organizmowi odpocząć i wzmocnić sie i fizycznie i psychicznie. Fizycznie poprzez (jeśli trzeba) odpowiednią, prowadzoną przez lekarza terapią, a psychicznie - uwolnić się od lęków, poczucia winy (jeśli akurat jest, a to poważny błąd), jakby psychicznie zagoić rany, a potem nabrać energii życiowej. Bywa, że jeśli czegoś w życiu pragniemy ponad wszelką miarę, czy to jeśli chodzi o dziecko, czy o cokolwiek innego, to życie lubi nam trochę te nasze plany i marzenia w ten czy inny sposób poplątać. Często wydaje się nam, że na zewnątrz jesteśmy wyluzowane, spokojne itp, ale w środku, gdzieś tam głęboko jakaś mała zadra tkwi, prawda? I właśnie z tego dobrze jest starać sie uwolnić. O to mi chodzi. A potem dbać o kondycję fizyczną i umysłową, ruszać się, robić coś (nie tylko praca i dom, także hobby), dobrze sie odżywiać, czyli m.in bez diet wyniszczajacych organizm, od czasu do czasu jakieś badania kontrolne u lekarza, lub te - zalecone, jeśli są. Więcej się uśmiechać, mniej zamartwiać. To w skrócie - dobre przygotowanie do ciąży.
Wiele dobrego.
Odpowiedz
#5
dzięki
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości