relanium
#1
Niech mnie ktos pocieszy, że brał w ciąży i nie urodził małego zwiotczałego narkomana.
Ponieważ ja już biorę na skurcze wszystko, co można, a one dalej są, to dzisiaj w końcu dałam sobie wstrzyknąć relanium, którego się bardzo bałam i broniłam. Skurcze mam dalej, ale niebolesne, więc to chyba jakiś postęp, ale za to jestem na gigantycznym haju Confusedhock:
#2
Nale, moja siostra brala w ciazy relanium, oraz inne tego typu leki [tyle ze nie wiedziala ze jest w ciazy] Dziecko jest zdrowe, nic mu nie jest. Ba! nawet bardzo ,az za bardzo czasem inteligentne Wink bo dzis zadzwonil i powiedzial ze mu sie snilo ze urodzilam, ale co to bedzie jak urodze murzyna Wink
#3
Chciałabym cię pocieszyć, ale nie wiem, czy mogę. Ja nie biorę takich leków, ale pamiętam jak moja siostra będąc w ciąży była okropnie nafaszerowana lekami typu relanium i innymi. Rozmawiało się z nię trochę dziwnie, ale chłopak jest zdrowy, a ma już osiem lat. Myśl pozytywnie, a będzie dobrze.Pozdrawiam
#4
Ja nawet nie w ciąży mam straszne opory przed wszelkimi lekami \"od głowy\", boję się uzależnień i w ogóle nie do zaakaceptowania jest dla mnie, że jakieś prochy mają mi wpływać na stan świadomości. A tu jeszcze do tego strach o dziecko.
#5
Ja często używałam relanium, ale przed ciążą. Teraz jak jestem totalnie poirytowana, niestety albo stety nie biorę (wcześniej często mi się zdarzało, bo chyba jestem lekomanką). nawet nie wiedziałam, ze jest to dopuszczalne (może i dobrze). Ale Ty masz problemy ze skurczami, a skoro relanium Ci pomaga to pomaga także Twojemu Maluszkowi. Więc, chyba wady są mniejsze niż zalety. A skurcze to chyba nic miłego.
Nie bierz innych środków, które nie dają ulge, a bierz to co ją przynosi. A Dzidzulek i tak będzie cudny.
#6
Z tego co wiem, w Polsce dośc powszechnie uzywa się relanium jako leku na nadmierną czynnośc skurczową, ale np. w Stanach jest totalnie zakazany i uważa się, że w najlepszym wypadku powoduje u dziecka zespół odstawieniowy po urodzeniu, a w najgorszym jej uszkadza. I bądź tu mądry. Ja już naprawdę nie mam wyjścia, fenoterol mogę sobie jeśc jak cukierki bez wiekszych efektów, poza tym, że serce mi \"wyskakuje\", a czymś te cholerne skurcze trzeba traktować. No ale ta świadomość i tak nie wpływa mi na poziom strachu.
#7
Ja wcinam magnezin 0,5 i skurczy brak bo przeszły
#8
Droga Nale,
moja koleżanka brała całą ciąże No-spę i relanium 0,2 właśnie przeciw skórczom. Była to jej druga ciąża (pierwszą poroniła). Oprócz tego miała zakładany szef, bo szyjka jej się skracała. Koleżanka również obawiała się bardzo o te skutki uboczne i informacje o stosowaniu w ciąży... Była rozdarta - nie brać i stracić dziecko przez skórcze, ćzy zaufać lekarzowi... Lekarz powiedział jej że przecież on chce pomóc w szczęśliwym przyjściu na świat jej maleństwa, a nie zaszkodzić... No i chcąc nie chcąc zaufała...
Termin miała na pierwsze dni lutego 2006 r. - urodziła 16 stycznia 2006 r. śliczną, zdrową dziewczynkę Big Grin która niedawno skończyła roczek i nie różni się zupełnie niczym od swoich rówieśników, poza tym, że ma większy apetyt niż inne dzieci i jest troszkę pulchna Wink - nie wiem czy to może mieć związek z tymi lekami.

Zyczę dużo spokoju i w ogóle wszystkiego dobrego
Pozdrawiam ciepło
#9
Cytat:[autor cytatu=sinka1]
Ja wcinam magnezin 0,5 i skurczy brak bo przeszły

Niestety dla mnie to stanowczo za słaby środek. Magnezu bym się nie bała...
#10
Cytat:[autor cytatu=Nale]
Niech mnie ktos pocieszy, że brał w ciąży i nie urodził małego zwiotczałego narkomana.

Nale - ja brałam w ciąży relanium i urodziłam małego... ale na pewno nie zwiotczałego :mrgreen: i nie narkomana :mrgreen:
Macica napinała mi się już gdzieś od 18 tc, a ja jeszcze nie wiedziałam co to. Potem już wiedziałam i zaczęłam łykać magnez, no-spę i relanium... Na \"moim\" oddziale dostawały go wszystkie \"problemowe\" pacjentki. Mi nie pomagała no-spa forte i duże dawki magnezu, a relanium zawsze...

Ale w moim przypadku ten lek nie był największym moim zmartwieniem w ciąży. Brałam również inne, \"jelitowe\" lekarstwa (choruję przewlekle) - bardziej się o ich wpływ na dziecko, bałam. A z drugiej strony, to może właśnie dzięki nim mogłam wreszcie urodzić...

Mój synek urodził się o miesiąc za wcześnie i jego problemy ze zdrowiem początkowo wiązano z moją chorobą i lekami, które brałam. Potem ta teoria trochę podupadła. Tak do końca to nigdy nie wiadomo. Ale czułam się podle...

Tak więc głowa do góry i zaufać lekarzowi (dobremu!)

Pozdrawiam,
Monika
#11
Mi właśnie tez pomagaja duże dawki magnezu, a na oddziale dostawałam relanium na przemian z magnezem. Lekarz nie polecał mi nospy. Problemy z napinaniem sie macicy mam od poczatku 8tc i jak narazie wszystko gra. Dostawałam nawek krpolówki z magnezem i pomagało/


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości