do kirkiola
#1
Cytat:[autor cytatu=kirkiola]
Ja mialam 2 poronienia, moj gin przepisal mi tylko kwas foliowy 5 mg, nie zrobil na razie zadnych badan. Z tego co przeczytalam na tej stronie, to moze byc niedobor kwasu foliowego i wit B 12.
Moj gin powiedzial mi, ze niedawno byl na konferencji w sprawie poronien i jakis lekarz zrobil badania kobiet po poronieniu i wyszlo, ze mialy niedobor kwasu foliowego i on mysli, ze tak jest ze mna.
Caly czas biore materne w ciagu dnia ,a wieczorem kwas foliowy i omega 3-6-9.
Mam nadzieje, ze to pomoze.

Hej kochana, chodzi za mna to, co napisalas, ale - jak to u mnie bywa - odezwala sie dusza statystyka. A zakladam osobny watek, zeby nie smiecic na \'trombofilii\'.

Po moich dwoch poronieniach lekarz zlecil mi tylko badanie na przeciwciala antykardiolipinowe (ktore wyszly ok). Przy kolejnej ciazy dostalam luteine i dziesieciokrotna dawke kwasu foliowego.
Z ta wiedza, co mam dzisiaj, nie wiem, czy decydowalabym sie na takie rozwiazanie... ale kolejna ciaza zaczela sie trzy miesiace po poronieniu, a to niewiele czasu na nauke. Na szczescie zycie nie przynioslo mi kolejnej gorzkiej lekcji. Bylam w troche innej sytuacji, bo mialam juz dziecko, niby tylko 5% kobiet roni dwa razy pod rzad, jesli wczesniej rodzilo. Dodatkowo zrobilam kilka badan a pozniej w trakcie staran robilam juz co miesiac po jednym (zeby nie wpasc w wir badan, a zarazem miec czyste sumienie). A ze udalo sie od razu zajsc w ciaze, to wiele tych badan nie zrobilam (cytologie i bakterie).

Badania \'na kwas foliowy\' sa prowadzone metoda \'statystyczna\'. Bierze sie iles kobiet, ktorym podaje sie zwiekszone dawki preparatu i wychodzi na to, ze wyniki sa lepsze (wiecej kobiet zachodzi w ciaze i rodzi zdrowe dzieci) niz dla grupy, ktora nie miala podawanego kw. foliowego. Na tej podstawie mozemy wyciagac wnioski o calej grupie, ale nie o pojedynczej kobiecie.

Kiedys na stronie o NPR byl artykul nt. podawania mikroelementow i witamin dla kobiet po poronieniu, ktore planuja kolejna ciaze, niestety gdy Malgosia poprosila ich o usuniecie innego tekstu o poronieniu, usuneli wszystkie Wink. A ten akurat byl ok.
Pisali tam m.in. o kwasie foliowym, zwiekszonych dawkach, wit. A i E (bodajze, tutaj moge mylic, E jestem pewna). Dziewczyny na Bocianie o witaminie E pisaly.

Wierze, ze to, co mowi Twoj doktor jest prawda, tylko pytanie na jakiej podstawie stwierdzil, ze i takie rozwiazanie bedzie dobre dla Ciebie? Przepraszam, moze sie niepotrzebnie wcinam, ale nie zrozumialam do konca - nie zlecil Ci zadnych badan po dwoch poronieniach? przed kolejna ciaza? Czasami lekarze graja \'w ciemno\' i maja nadzieje, ze zastosowane lecznie \'zadziala\'. Niestety medycyna to nie matematyka... Byc moze 2 poronienia to przypadek, lekarze zazwyczaj \'dopiero\' po trzech zaczynaja mowic o zaistnialej przyczynie, ale 2 ciaze i 2 poronienia wymagaja jednak starannego podejscia do pacjentki. Ok. 70% poronien spowodowanych jest wada genetyczna dziecka, ale zostaje te 30%, ktorych przyczyna jest inna i zazwyczaj do zdiagnozowania i ewentualnego leczenia. Te 70% to duzo, ale te 30%, ktore zostaja, to rowniez ogrom. Nie trzeba robic wszystkich badan z dostepnych mozliwych, ale zrobienie kilku pozwoli wykluczyc iles przyczyn.

Rzecz, ktora nic nie kosztuje, to obserwacja wlasnego ciala (mierzenie porannej temperatury, sluzu) i okreslenie, czy cykle wygladaja prawidlowo. Zazwyczaj prawidlowe cykle swiadcza o tym, ze jesli o hormony idzie, jest ok (ale jak zawsze sa wyjatki od tej reguly). Mozna tez zdecydowac sie na zrobienie badan poziomu hormonow w odpowiednim dniu cyklu.

Wykonanie posiewu na bakterie wykluczy od razu (albo potwierdzi) iles mozliwosci.

Przepraszam, jesli Ci namieszalam czy zaniepokoilam, nie to bylo moim celem, tylko martwie sie, czy trafilas na dobrego lekarza. Albo tym, co przyniesie czy przyszlosc - oby byla jak najbardziej szczesliwa...
Tu nie ma gotowych wzorcow - jesli idzie o zrobienie badan - sa kobiety, ktore poronily, nie zrobily zadnego, urodzily zdrowe dzieci i beda mowic, ze taka droga jest najlepsza. Sa tez inne, ktore zaufaly lekarzowi, ronily po raz kolejny i znajdowaly przyczyny potem, ktore mozna juz bylo zdiagnozowac przed ciaza (np. zrobienei cytomegalii lub toxo przed zajsciem), one zawsze beda bic na alarm, zeby badania robic i niczego nie pomijac. Gdzies jest zloty srodek... ktory czesto trudno znalezc.

Duzo szczescia.
Monika
Odpowiedz
#2
Witam.
Wuchowa widze ze to wlasnie ja znalazlam sie w tych5%kobiet ktore ronia wiecej niz dwa razy po porodzie,ja mam za soba porod i trzy poronienia,ktorych przyczyn jeszcze nie znam.Po dwoch robilam toxoplazmoze i przeciwciala-wyszly ok.Teraz zrobilam prolakyne,jutro ide po wynik i zleci jeszcze progesteron,nie wiem moze przyczyna moich poronien jest wiek,bo mam juz skonczone38lat.
Mimo wszystko walcze i jeszcze sie nie poddaje.
Pozdrawiam.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości