widocznie tak było najlepiej
Dla Twoich Aniołków ['] [']
Odpowiedz
Freeq ja też pamiętam o Twoich Aniołkach. Przytulam serdecznie.
Odpowiedz
Dziś dzień zadumy..... ok 17 lat temu, po raz pierwszy poczęło się we mnie nowe życie, które tak szybko odeszło..... Potem takie życie poczęło się jeszcze 5 razy - a przecież mam przy sobie 4 dzieci. Aż.... i tylko.....
Nie wiem czy dam radę iść dziś na cmentarz, może dopiero 1 listopada... Ale zapalam wirtualne światełka tu....
dwa dla moich Aniołków (**)
i setki, tysiące, milony - dla tych wszystkich maluchów, którzy im Tam towarzyszą (**********************....)
Odpowiedz
[*] Dla Twoich, moich i innych ANIOŁÓW........
Odpowiedz
(*)
Odpowiedz
['] ['] dla Twoich i reszty [']
Odpowiedz
Tyle zniczy, do tego miśki i inne maskotki, figurki aniołków, kwiatki... tyyyyle tego na i wokół Grobu Dziecka Nienarodzonego.... a pomiędzy moje dwa białe światełka.... malutkie, stykające się ze sobą.... dwa spośród tak wielu........ (**)

Bo moje Aniołki to dwa spośród tak wielu istnień.............. nie są same, nie są samotne, nie są zapomniane................
Odpowiedz
I wsrod tych lampek jedna moja.
....
W drodze na cmentarz moj maly Piotrus wyciagnal raczki i cala droge trzymal aniolka dla brata - usmiechalam sie przez lzy.
Dzis Dzien Zaduszny - Piotrus konczy rok. Zmieszalo sie zycie ze smiercia i nareszcie blizej mi tu niz tam.
Odpowiedz
Jeszcze 4 dni... i będą 4 lata od tego strasznego dnia...
Tyle się przez te 4 lata wydarzyło.... Życie się toczy...
Szkoda, że tak wielu osób w nim nie ma....
A właściwie oni są.... ale nie tak, jak byśmy chcieli......
Odpowiedz
["] ['] dla tych co są, ale nie tak jak byśmy chcieli
Odpowiedz
(*) (*)
Odpowiedz
(*)
Odpowiedz
To był ostatni dzień nadziei.... Już miało być dobrze....
Nie było.... Dzień później nadzieja umarła.....
Odpowiedz
Jakby to było, gdyby 4 lata temu nie było 16 lutego?
Co by było gdyby...?
Czy byłabyś śliczną dziewczynką? Czy może wesołym małym przystojniakiem?
A może byłbyś albo byłabyś ciężko chora...?
A może...
A może...

A może tak było najlepiej....?
A może nie... ?

Buziaki od mamy
I światełko (**) - podwójne... bo 4 lata temu dowiedziałam się, że dołączyłeś lub dołączyłaś do brata lub siostry...
Odpowiedz
(*) (*)
dla Twoich niebiańskich dzieci
Odpowiedz
Dziś, może jutro albo pojutrze, albo kilka dni temu, albo za kilka dni byłyby 4 świeczki na torcie, byłyby prezenty, życzenia, uśmiechy... nie ma
Dziś jest wiele innych uśmiechów, wiele powodów radości....
Ale tych, właśnie tych... nie ma

Dobrze żyć, gdy już czas przyzwyczai do bólu, gdy się już go oswoi, gdy wydaje się lżejszy....
Ale zapomnieć nie potrafię... nie chcę...
Odpowiedz
Ladnie to napisalas freeq.
Odpowiedz
2 dni temu minęło 18 lat jak przyszła ostatnia @ przed pierwszym w życiu pozytywnym testem. Jak ja się wtedy martwiłam, że kolejny miesiąc stracony...
Kolejna @ już nie przyszła - a potem, po wieeeeelkiej radości, przyszedł wieeeeelki smutek...
Wtedy jeszcze nie zdawałam sobie sprawy, jak tamto wczesne poronienie zmieni moje życie... nie wiedziałam, że już nigdy pozytywny test nie przyniesie mi taaaaaakiej niczym nie zmąconej radości....
18 lat temu miałam po prostu @... i nic jeszcze nie wiedziałam....

Teraz już wiem...

że obok dni radosnych są smutne...
że ten smutek nie wyprowadzi się z serca, choćby przykryło go tysiące radosnych chwil i przeżyć...
że one - te radości i te smutki - mogą mieszkać obok siebie w jednym sercu...
... bo bez tych smutków może byłoby jeszcze radośniej...
... ale też bez tych smutków może nie umiałabym tej radości tak głęboko przeżywać, doceniać...

Bez tych smutków miałabym 4 dzieci....
Z tymi smutkami mam 6...
... 4 które rozjaśniają mi każdy dzień...
... i 2 - bez których żaden dzień nie byłby aż tak jasny...

A tu jest miejsce, gdzie mogę o tym napisać............... tylko tu...
Bo świat nie jest gotowy na takie słowa...
Bo świat pukałby się w czoło...
Bo świat nie wie...
Ale ten mały wielki forumowy świat wie......

(**)
Odpowiedz
(*) (*)

...pamiętam i o Twoich w dniu "mojej" rocznicy
Odpowiedz
Dziękuję niegosko...

Ostatnio nie pisałam w dniach rocznic.... Nie zapalałam wirtualnych światełek... Ani tu.... ani u nikogo....
Ale przecież pamiętam... i w dniach rocznic pamiętałam... i na co dzień pamiętam....

I "cieszę się", że jeszcze ktoś pamięta... cieszę się takim radosnym smutkiem... albo może smutną radością....

I też pamiętam o moich towarzyszkach niedoli... O tym wsparciu, jakie tu otrzymałam....
I o tej całej drużynie Aniołków, które do Nieba iść powinny... owszem... ale nie teraz... nie wtedy...
...może za 100 lat po przeżyciu szczęśliwego życia....

Stało się inaczej niestety........................

Dziś - ponad 18 lat po pierwszej i ponad 5 lat po drugiej stracie mogę powiedzieć, że jest dobrze.... nawet bardzo dobrze czasami....
Niech to będzie nadzieją dla tych mam i ojców, których ból jest świeży....
Po stracie może być dobrze.... ale trzeba dać sobie i swojemu bólowi czas...........
Nie da się tego bólu zamieść pod dywan...
Trzeba go "oswoić"... Trzeba nauczyć się z nim żyć...
... tak jak cukrzyk uczy się żyć z pompą... tak my musimy nauczyć się żyć z bólem... bo bez niego już nie można żyć...
... ale jak już zaakceptujemy nasz ból, tak jak cukrzyk pena lub pompę, to przecież można naprawdę pięknie żyć.....
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości