widocznie tak było najlepiej
Ale ja mam życie obok cierpienia.... \"normalne\"..... i to jest właśnie najbardziej nienormalne w tym wszystkim................................
Odpowiedz
Dziś miałam dobry dzień..... Niby nic, a jednak dobry dzień... Tylu spotkałam życzliwych ludzi.... szczęśliwych (?).... zupełnie obcych, ale miłych... kilka drobnych miłych niespodzianek....

I nagle tak \"normalnie\" zrobiło się dookoła...
Szkoda, że ten dzień się już kończy.....
Odpowiedz
freeq żwycze Ci więcej normalnych dni takich jak był dzisiaj Big Grin
Odpowiedz
\"Powinno istnieć słowo określające mikroskopijną iskierkę nadziei, którą człowiek boi się dostrzec w lęku, że samo spojrzenie ją zgasi, jak przy próbie obejrzenia fotonu. Może tylko czekać przy niej, patrzeć obok niej, patrzeć poza nią, aż stanie się dość mocna, by zaistnieć realnie.\" Terry Pratchett – Mort

Taka właśnie jest moja nadzieja na lepsze jutro. Tak nikła, że wydaje się, że jej nie ma.... Żyję pod gęstymi chmurami...
ale mówiąc słowami Bolesława Prusa - \"Któż jednak powie, że za tymi chmurami nie ma słońca?\".........
Odpowiedz
freeq - tak bardzo chciałabym umieć podać Ci rękę i pociągnąć za sobą...
rozgonić te gęste chmury...
...pokazać Ci Słońce... które JEST!!!
... ono jest w trójce Twoich ziemskich dzieci...
...i w dwójce niebiańskich - do których każdy dzień Cię przybliża...
...ale teraz BĄDŹ dla tych ziemskich - teraz jest ICH czas... i POTRZEBUJĄ CIEBIE...

...kilka dni temu pisałaś o \'dobrym dniu\'... zwyczajnym, normalnym, dobrym dniu...
będzie ich coraz więcej... szukaj ich... myśl o nich... będą... skupiaj się na nich... i na tym co masz...

...kiedyś umówiłyśmy się - że będziemy razem... za ręce... iść ku wiośnie...
...moja - mam nadzieję - właśnie się powoli zaczyna - i zamierzam cieszyć się również tą drogą...
...pójdziesz ze mną? proszę!
Odpowiedz
Cytat:[autor cytatu=freeq]
Ale ja mam życie obok cierpienia.... \"normalne\"..... i to jest właśnie najbardziej nienormalne w tym wszystkim................................
to jest jak najbardziej normalne.
TRZEBA iść naprzód, trzeba żyć. Dla tych, jak pisze megi, którzy tu są i żyją, i kochają, i są równie ważni jak to Dziecko, które odeszło. Trzeba szukać normalności. Tyle, że to freeq, i to chyba najbrutalniejsza prawda, zależy TYLKO I WYŁĄCZNIE od Ciebie. Nie od losu, nie od Boga, nie od okoliczności. Od Ciebie. Czy Ty tego chcesz.
Powodzenia!!!
Odpowiedz
freeq kiedyś będzie lepiej .. Choć każdy dzień to ból .. Zaświeci słońce a los się odwróci ..
Odpowiedz
megi - aż miło się czyta.... bo skoro dla Ciebie zaczyna się wiosna, to może i dla mnie się zacznie....
i jeśli ta Twoja droga robi się taka wiosenna, to BARDZO chętnie pójdę tą drogą razem z Tobą....tylko czy potrafię nią iść???
Ostatnio zrozumiałam, że po tylu baaaardzo trudnych latach muszę od nowa uczyć się żyć w czasie spokojnym.... że ta ciągła walka o przetrwanie była dla mnie jednocześnie siłą napędową, której teraz mi brak.... nie chcę kolejnej tragedii... chcę nauczyć się iść do przodu - iść, a nie walczyć o każdy oddech.....

PiBi - nie napisałaś niczego, o czym rozum by nie wiedział..... Tylko nie zawsze potrafię słuchać głosu rozsądku....
czasem to co wydaje się oczywiste, tak naprawdę jest najtrudniejsze.... Przeżyłam poronienie w bardzo trudnym momencie mojego życia... gdy moja psychika była zorana do gołego kamienia, gdy nie było ani odrobiny żyznej gleby, na której mogłabym zasiać ziarno nadziei....
ale w tej chwili mam pomoc - fachową
bo choć niektórym może się to wydawać dziwne, ale ja sama chyba naprawdę nie dałabym rady.....

orzeszek - dzięki za dobre słowa, bo choć to tylko słowa, to są to także AŻ słowa....
Odpowiedz
freeq - właśnie tak... spokojnie... krok za krokiem... maleńkimi...
...zachwiejemy się na pewno jeszcze nie raz i nie dwa...
...ale nauczymy się żyć od nowa... spokojnie... i bez biegu... i wielkiej walki... mam nadzieję...
...dobrze, że masz fachową pomoc... po to ona jest, żeby z niej korzystać kiedy zajdzie taka potrzeba...

...ale nie musimy aż tak wybiegać wprzód...
...jest dziś... i dziś - krok... krok.. krok...
Odpowiedz
Freeg jesteś bardzo dzielna. Po takich przeżyciach trzeba nauczyć się żyć na nowo. Powoli , bez pośpiechu , krok za krokiem . Wierzę że jeszcze będziesz szczęśliwa.
Odpowiedz
Nie jestem dzielna... miotam się.... między tym co radzi rozum, tym co radzi serce, tym co radzą emocje.... jestem skołowana.... błądzę... nie wiem którędy iść.... w którą stronę postawić pierwszy krok.... nie mam zaufania do samej siebie.... do swoich decyzji...... tak jakbym wraz z przeżyciami ostatnich kilku lat zupełnie zatraciła swoją tożsamość....

ale odzyskam ją lub zbuduję nową.... (chyba... oby.... )
Odpowiedz
nie chyba, ale na pewno- z wielu kobiet które tu poznałam jesteś jedną z najsilniejszych, ale sama musisz w to uwierzyć!!!
Odpowiedz
a może po prostu nie mam innego wyjścia, jak być silna...... fakt - tyle przeszłam, że pewnie nie jedna załamałaby się w połowie drogi..... nie straciłam wielu ciąż, nie straciłam dziecka w zaawansowanej ciąży, a jednak moimi trudnymi doświadczeniami mogłabym wiele osób \"obdarzyć\"... tylko, że wcale nie czuję się z tego powodu dumna....

nie czuję się silna......
Odpowiedz
Maleńka moja przytulam cię do serca. Dasz radę ,tylko musisz sobie zaufać. To trudne gdy serce pęknięte z bólu. Trudno poskładać swój świat, gdy rozsypał się na milion kawałków. Wierzę że Tobie się to uda. Znajdziesz w sobie siłę a ja wezmę z ciebie przykład. Jestem z Tobą.
Odpowiedz
Nie wiem skąd mam tą siłę brać....

Tkwię w jakimś dziwnym zawieszeniu
między siłą a słabością....
między tym co w moim życiu dobre, a tym co złe....
między działaniem a stagnacją.....
między nadzieją a rezygnacją.......

Nie wiem jeszcze, w którą stronę przychyli się ta szala...... ale jeśli w tą lepszą, to na pewno się podzielę.... siłą, dobrocią, działaniem, nadzieją........
Odpowiedz
freeq - pamiętam do tej pory jeden z czarnych wieczorów... kilka tygodni po odejściu Weronisi... widziałam oczyma wyobraźni siebie nad przepaścią... w jedną stronę życie z w drugą ciemność... wtedy wiedziałam, że albo w jedną albo w drugą stronę muszę postawić krok... że nie ustoję tak dłużej...
... wierzę, że i Ty poczujesz ten moment i siłę kiedy uznasz, że musisz ruszyć z miejsca...
...i będę czekała kiedy o tym napiszesz...
...a dziś ja z Tobą chcę podzielić się nadzieją, siłą i dobrocią - bo wierzę, że kiedy się nimi dzielisz, to one się mnożą... Smile
uściski!!!
Odpowiedz
\"Może rzeczywiście dopiero po ciężkim kryzysie człowiek poznaje się naprawdę, może trzeba dostać w kość, żeby zrozumieć, czego właściwie chce się od życia.\" Jodi Picoult (z książki Krucha jak lód)

Ja jeszcze tego nie rozumiem... albo raczej rozumiem, ale nie mogę tego dostać... nie wszystko.... właściwie to niewiele.....
Czy to znaczy, że jeszcze za mało dostałam w kość???

Dzięki megi - będę pielęgnowała to czym się dzielisz.... może się rozmnoży....
Odpowiedz
Z każdego kąta żałość człowieka ujmuje, a serce swojej pociechy darmo upatruje.

Jan Kochanowski Tren VIII
Ja jednak mam nadzieję, że kiedyś znajdziesz pocieszenie. Bardzo chciałabym ci taką pociechę dać, ale nie umiem. Mogę tylko powiedzieć , że jestem przy tobie i rozumiem co czujesz. Życzę ci dużo siły.
Odpowiedz
Zgadzam się że po ciężkim kryzysie człowiek poznaje się naprawdę ale nie zgadzam sie że Ty dostałas za mało w kość bo jeszcze nie znalazłaś odpowiedzi na pytanie : dlaczego?
Piszesz o utracie tożsamości przez trudne przeżycia jakie mialy miejsce w ostatnich latach twojego życia.Mam podobnie i też próbuję złożyć się od nowa z małych kawałków. To długi proces ale wart wysiłku i wielu prób-od nowa.
Przytulam
Odpowiedz
Freeg a może niebawem to Twoje zawieszenie stanie się kruche jak lód, słońce je stopni i popędziesz w życie dalej zostawiając nas z przekonaniem, że to się może udać.
Tego Ci życzę.
Odpowiedz
Chciałabym - tylko, że jeśli tak się stanie, to z niczym Was nie zostawię....... zabiorę Was ze sobą.....
Odpowiedz
W taki dzień jak ten miniony - piękny, wiosenny - chciałabym przełknąć mój smutek i rezygnację - zepchnąć je w dół - do wyrostka lub jeszcze niżej - tak żeby nie zatruwały tej wiosny.....
żebym mogła teraz po prostu cieszyć się.... a do smutku wrócić ewentualnie w długie jesienno - zimowe wieczory... a najlepiej wcale
Odpowiedz
Przeczytałam wczoraj, że niema sensu czekać na koniec burzy - lepiej nauczyć się tańczyć w deszczu.....
Czy to znaczy też, że zamiast czekać na świt, lepiej nauczyć się tańczyć w słabym blasku gwiazd..... ?
Albo zamiast czekać na wiosnę, lepiej nauczyć się tańczyć brodząc w śniegu....... ?

Czy to znaczy, że trzeba zaakceptować rzeczywistość taką jaka jest.... w moim przypadku bez czwartego ziemskiego dziecka i z całym bagażem doświadczeń.....
Czy to znaczy, że mam przestać gonić za marzeniami i moją rzeczywistość uczynić spełnieniem marzeń..... ?
Czy mam nie tęsknić... ? Nie pragnąć... ?

Ech.... trudne to.....
Odpowiedz
A może polubić codzienność, przyjąć co przynosi dzień.
Nie znaczy to nie tęsknić ani nie pragnąć.
Może poczekać na to co spotka nas za rogiem?
Odpowiedz
Kiedyś piosenka \"Kiedy znajdziemy się na zakręcie, co z nami będzie\" Sylwii Grzeszczak była moją ulubioną - i to przez długi czas.
Potem pojawił się w moim życiu zakręt - wyjątkowo trudny - i wtedy ta piosenka nabrała dla mnie szczególnego znaczenia.... ale wtedy też przestałam ją lubić....
A potem pojawił się kolejny zakręt, za którym wcale nie zrobiło się łatwiej - wręcz przeciwnie......
Ja już się boję zakrętów....

Dziś, gdy sporadycznie usłyszę tą piosenkę, to słucham jej z sentymentem - bo przypomina mi bardzo dobre czasy....
ale i z drżeniem - bo przypomina mi zakręt, za którym okazało się, że dobre czasy to była tylko ułuda..... zakręt, który bezpowrotnie zmienił moje życie..... zmiażdżył moje poczucie wartości.... zmiażdżył wiarę we własną intuicję.... wiarę w ludzi.....

Tak bardzo marzę o zakręcie, za którym ukaże się nowy piękny krajobraz..... tylko czy taki zakręt pojawi się.... ??????
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości