wspomóż mnie opuszczoną
#1
\"Panie mój, Królu nasz, Ty jesteś jedyny, wspomóż mnie samotną... wspomóż mnie opuszczoną\"
to z dzisiejszego czytania (Est 14,17k-m.r-t)...

Jakbym ja to mówiła...
Odpowiedz
#2
Ja też Małgosiu mogłabym się pod tym podpisać...

Pozdrawiam Cię serdecznie.
Odpowiedz
#3
\"Rana, którą zadaje tęsknota jest ścieżką do Ciebie...\"
Jezus powiedział do Samarytanki: \"Daj mi pić\", czyli daj mi nakarmić się Twoim pragnieniem i tęsknotą. Ja Ciebie nasycę.
Przed kaplicą sióstr Matki Teresy z Kalkuty jest napis: \"Ja pragnę i Ja gaszę pragnienie\".
Pragnienie skierowane do Boga wystarczy, na tym polega modlitwa.
Z modlitwą
o.Marcin
Odpowiedz
#4
Dziękuję
Odpowiedz
#5
\"Pan mnie powołał już z łona mej matki, od jej wnętrzności wspomniał moje imię\"
To z dzisiejszego czytania.

Na moim biurku zdjęcie Piety z Leon - Matka rozpaczająca nad Synem, którego utraciła, a którego trzyma w ramionach...
Odpowiedz
#6
Z 4.4 (Wielka Sroda):

Czekałem na współczucie, lecz nikt się nie zjawił,
i na pocieszycieli, lecz ich nie znalazłem. (Ps 69(68 ), 21)


Z 5.4 (Msza Krzyzma):

Duch Pana Boga nade mną, bo Pan mnie namaścił. Posłał mnie […] aby pocieszać wszystkich zasmuconych, , aby im wieniec dać zamiast popiołu, olejek radości zamiast szaty smutku, pieśń chwały zamiast zgnębienia na duchu. Wy zaś będziecie nazywani kapłanami Pana, mienić was będą sługami Boga naszego.

Ojcze Marcinie - dar pocieszania innych w Ojca kaplanska droge wpisal sie przez forum jakos specjalnie. Bog zaplac!

A na Wielki Piatek przychodza mi slowa z proroka Izajasza:
Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu,
ta, która kocha syna swego łona?
A nawet, gdyby ona zapomniała,
Ja nie zapomnę o tobie.
Oto wyryłem cię na obu dłoniach. (Iz 49, 15-16a)


Juz sie tym dzielilam na innym podforum. Pierwsze poronienie przezywalam w trakcie Wielkiego Postu. Gdy przyszla Wielkanoc nie bylo we mnie tej radosci, okropnie sie czulam \'ze swietami\'. Rozumiem wiec wszystkie mamy, ktore niedawno stracily dzieci i najchetniej wymazalyby z kalendarza swiateczne dni. Ale... ostatnio mi przyszlo na mysl...
Czym taka awersja jest spowodowana? Bo wiele osob przezywa wielkanoc (w tym media) w nastroju hip hip hura...
A Pan Jezus zjawia sie w Wieczerniku ze sladami Meki. Uczniowie widzac Zmartwychwstalego Pana caly czas maja w pamieci dowody Jego smierci.
W tej atmosferze hip hip hura czesto nie ma miejsca na smierc.

A ona tak bardzo weszla w nasze zycie, tak je naznaczyla, ze trudno pamiec o niej wyrzucic z myslenia. Te Swieta przynosza tez NADZIEJE. Na to, ze sie spotkamy, na to, ze milosc jest wieksza niz smierc. Przynosza tez pamiec o tym, co bylo, co sie stalo.

Monika
Odpowiedz
#7
W Tygodniku Powszechnym z dnia 8 kwietnia 2007 znajduje się taki oto fragment:
\" To On jest zwycięzcą śmierci, piekła i szatana. Z tego można czerpać radość Wielkanocy. Ona nie daje nam gwarancji, że znikną krzyże, poczucie osamotnienia, małe i wielkie dramaty. Wielkanocna wiara daje nam przekonanie, że oto nie one panują nad nami, ale my jesteśmy ich panami, tak jak Jezus jest Panem życia i śmierci. I to dlatego dzwony naszych kościołów brzmią tak radośnie, gdy biją na rezurekcję.\"
Życzę na Święta dużo spokoju....
Odpowiedz
#8
A może to właśnie dlatego nam trudniej, że lepiej rozumiemy osamotnienie Jezusa, rozpacz Jego matki, bezradność przyjaciół...
I jak tu śpiewać przez łzy \"Otrzyjcie już łzy, płaczący\" albo \"wesoły nam dzień dziś nastał\"

I ten bardziej dokuczliwy brak wózka z maleństwem obok...
I życzliwe życzenia, choć nasze najgłębsze nie może się spełnić...
Odpowiedz
#9
\"Czyż nie do bojowania podobny byt człowieka? Czy nie pędzi on dni jak
najemnik? Jak niewolnik, co wzdycha do cienia, jak robotnik, co czeka
zapłaty. Zyskałem miesiące męczarni, przeznaczono mi noce udręki. Położę
się, mówiąc do siebie: Kiedyż zaświta i wstanę? Lecz noc wiecznością się
staje i boleść mną targa do zmroku. Czas leci jak tkackie czółenko i
przemija bez nadziei. Wspomnij, że dni me jak powiew. Ponownie oko me
szczęścia nie zazna.\" (Hi 7,1-4.6-7)

To z wczorajszych czytań.
Jak wszyscy jesteśmy podobni w cierpieniu...
Odpowiedz
#10
A może nie mam racji? Może tylko wymyśliłam sobie, że to nie Bóg zabił nasze dzieci? Bo wolę wierzyć w Boga, który nie jest okrutny?
A przecież to \"Pan daje śmierć i życie,
wtrąca do Otchłani i z niej wyprowadza\" (1 Sm 2,6)

W końcu własnego Syna wydał na śmierć, zaplanował przed wiekami jego zabójstwo, to czemu niby inne dzieci miałby oszczędzić?

Trudny ten Wielki Post.
Odpowiedz
#11
\"Bo śmierci Bog nie uczynil
i nie cieszy sie ze zguby zyjacych.\"
Mdr 1, 13

\"Bo dla niesmiertelnosci Bog stworzyl czlowieka -
uczynil go obrazem swej wlasnej wiecznosci.
A smierc weszla na swiat przez zawisc diabla
i doswiadczaja jej ci, ktorzy do niego naleza.\"
Mdr 2, 23


\"A dusze sprawiedliwych sa w reku Boga
i nie dosiegnie ich meka.
Zdalo sie oczom glupich, ze pomarli,
zejscie ich poczytano za nieszczescie
i odejscie od nas za unicestwienie,
a oni trwaja w pokoju.\"
Mdr 3, 1-3

\"A sprawiedliwy, chocby umarl przedwczesnie,
znajdzie odpoczynek.\"
Mdr 4,7

\"A ludzie patrzyli i nie pojmowali
ani sobie tego nie wzieli do serca,
ze laska i milosierdzie nad Jego wybranymi
i nad swietymi Jego opatrznosc.
Sprawiedliwy umarly potepia zyjacych bezboznych,
i dopelniona wczesnie mlodosc - leciwa starosc nieprawego.
Zobacza bowiem kres roztropnego,
a nie pojma, co o nim Pan postanowil
i w jakim celu zachowal go bezpiecznym.
Patrza i zywia pogarde,
ale Pan ich wysmieje.\"
Mdr 4, 14b-18


Malgosiu, ten ostatni fragemnt patrz jak bardzo mowi o naszych dzieciach. Ilu ludzi patrzy na nasza tragedie, nawet nam bliskich i nie pojmuje? \"Nie ty pierwsza, nie ostatnia... to jeszcze nie dziecko... nie zdazylas sie przyzwyczaic...\"
Ilu nie chce wziac sobie prawdy o poronieniu jako o smierci dziecka do serca? Ilu jest w stanie potraktowac kobiete po poronieniu jak te, ktora przezywa tragedie?

Pan Bog zachowal bezpiecznymi nasze dzieci - mimo tego, ze doswiadczyly kresu.
Moze tam, choc tu przypisane im bylo uczynienie iles dobra, zrobia lub zrobily go wiecej?
Przez zawisc diabla dokonalo sie zlo smierci, w tym naszych dzieci, ale wierze, ze Pan Bog jest wiekszy od tego zla...

To wszystko trudne i jak pisze sw. Pawel - teraz widziemy niejasno, jakby w zwierciadle.
Kiedys wszystko sie rozjasni. Kiedys wszystko zrozumiemy.

ps.
\"On bowiem stworzyl malego i wielkiego
i jednakowo o wszystkich sie troszczy.\"
Mdr 6,7
Odpowiedz
#12
Cytat:[autor cytatu=wuchowa]
\"Bo śmierci Bog nie uczynil
i nie cieszy sie ze zguby zyjacych.\"
Mdr 1, 13

Tak mi się właśnie wydaje, ale Jego obraz pełen jest sprzeczności. Wierzę, że Bóg nie jest \'tyranem sycącym się krwią poddanych\". I nie wątpię w to, że On cierpi razem z nami, że kocha nasze dzieci etc. Ale skoro potrzebował śmierci własnego Syna... No, gubię się w tym wszystkim jakoś ostatnio.

Dzięki, Moniko.
Odpowiedz
#13
Dziś wspomnienie Aniołów Stróżów.
Z dzisiejszych czytań:

Oto Ja posyłam anioła przed tobą, aby cię strzegł w czasie
twojej drogi i doprowadził cię do miejsca, które ci wyznaczyłem
Wj 23,20
Pociesza mnie nieco myśl, że moje dzieci nie czuły się samotne w chwili śmierci...

I kto by przyjął jedno takie dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje. (...)
Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który
jest w niebie.
(Mt 18,3-5.10)
Odpowiedz
#14
\"Jakżeby cos trwać mogło gdybyś Ty tego nie chciał,
jak by się zachowało , czego byś nie wezwał\".
(Mdr 11, 23)

Ten fragment bardzo mi pomógł tuż po śmierci moich synków.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości