takie tam :(
channach,
nikt cie tu nie potepia a napewno nie ja. chyba wiele razy czytajac moje wypowiedzi mialas okazje przekonac sie o tym, ze staram sie zrozumiec twoj stan ducha i watpliwosci w wierze a twoje problemy sa mi bliskie. piszac na tym forum, otwierajac sie przed nami musialas liczyc sie z tym ze my rowniez sie otworzymy i odpowiemy szczeroscia na twoja szczerosc.
mimo ze twoje wybory i decyzje sa dla mnie nie do przyjecia, to wbrew pozorom rozumiem je biorac pod uwage twoj obecny stan ducha i troski jakie cie dotknely. zwlaszcza ze piszesz, ze czasem sa to wybory uwarunkowane strachem, czasami napewno rowniez bezradnoscia.
piszac na tym forum dajesz nam sygnal ze potrzebujesz pomocy.tak jak napisala misiacz nasza normalną reakcja jest wlasnie proba ofiarowania ci tej pomocy co nie musi oznaczac \"glaskania i przytakiwania\". nie zawsze uslyszysz od nas to, co chcialabys uslyszec bo kazda z nas chce dac ci slowo prawdy a nie pustego pocieszenia.
czasami czytajac to co piszesz czuje calkowita bezradnosc i zlosc, bo wiedzac ze cos jest zle, swiadomie w to wchodzisz. ale to nie jest zlosc skierowana przeciwko tobie jako osobie ale przeciwko pewnej postawie. mysle ze ma tak wielu chrzescijan. nie chce porownywac sie do Mistrza, ale moja ostra reakcja ktora tak cie dotknela byla czyms w rodzaju Jego gniewu ktory kierowal niejednokrotnie w strone tych, ktorzy trwali w zatwardzialosci serc mimo ze zbawienie mieli na wyciagniecie reki.
wlasciwie to moze to wszystko nie powinno nic mnie obchodzic, w koncu problem nie dotyczy mnie ani moich bliskich.ale tak sie jakos stalo, ze zalezy mi na tym, zeby dzialo ci sie dobrze, zebys odzyskala wiare, pokoj serca, zebys odnalazla na nowo Boga.
napewno nie chce ci sprawic przykrosc, potepiac czy oceniac. nigdy nie mialam takiego zamiaru. ani nie rzucam w ciebie kamieniem ani nie jestem bez winy odnoszac sie do ostatnich slow twojego listu.
ustosunkowujac sie jeszcze na koniec do antykoncepcji- po raz ostatni to robie bo we wczesniejszych postach napisalam o tym chyba wszystko. tu naprawde nie chodzi tylko o szkodliwosc antykoncepcji dla ciala. jest ona o wiele bardziej szkodliwa dla duszy i dla relacji malzenskich.

nie przestaje sie za ciebie modlic, nie przestaje oddawac ciebie i twojego meza Bogu.

duzo sil
Odpowiedz
channach

ogromnie Ci wspolczuje, bo odzywaja sie demony przeszlosci, tu i teraz przezywasz smierc dzieci a jeszcze jest strach przed przyszloscia... Piszesz nie tylko szczerze, ale i b. emocjonalnie, to ostatnie wplywa na to, ze czasami trudno zrozumiec, o co naprawde Ci chodzi, a moze do konca sama nie wiesz... Moze powazne decyzje warto podjac troche pozniej, jak bedzie ciut spokojniej i bedziesz mniej zmeczona. Ani emocje, ani brak sil nie sa dobrymi doradcami.

Jesli logika rozumu wybiera zlo, to znaczy, ze gdzies sie popelnilo blad w rozumowaniu, rozum wybiera dobro, a dobro jest przejawem milosci, nie ma wiec sprzecznosci pomiedzy logika serca i logika rozumu. Wybierajac zlo, czyni sie krzywde - albo sobie, albo innym.

Swietosc nie jest tylko dla wybranych. Po to chrzescijanin otrzymuje w sakramencie bierzmowania Ducha Swietego, Moc z wysoka, aby moc kroczyc droga swietosci, po to sa tez dary Ducha Swietego: madrosci, rozumu, rady,mestwa, poboznosci, umiejetnosci i bojazni Bozej; aby nam pomoc. W naszym zyciu nie zostajemy bez pomocy - choc po tysiac razy moze nam tak sie zdawac. I wierze, ze teraz Twoja patronka, sw. Tereska, porusza niebo i ziemie, abys sie nie zagubila.

Spotkalam w swoim zyciu kilka osob jakos bardziej poranionych przez zycie, czy przez los, czy przez innych, czesto najblizszych. Im bylo b. trudno uwierzyc w to, że Bog jest Ojcem a my Jego dziecmi. Przez pryzmat ich zycia i tamtych rozmow staram sie odczytac to, co piszesz.

Cytat:[autor cytatu=Madness]
krzyzyk na droge
A to moja ulubiona modlitwa - blogoslawienstwo. Bo nie jest niczym innym czynienie krzyza - czy to przez kaplana na koniec Mszy, czy rodzica na glowie dziecka. Zawsze rozczula mnie moj maz, gdy przed wyjsciem do pracy krzyczy: \"krzyzyki rozdaje\".

Channach - tu nikt nie chce dla Ciebie zle. Jesli sie wybiera zycie w niezgodzie z sumieniem lub jesli sumienie jest inaczej uksztaltowane niz naucza Kosciol, to obie sytuacje sa nie tylko niepokojace, ale daja duzo do myslenia...

I na koniec, nie wiem, czy bedziesz jutro na Mszy, czy nie, ale psalm jest jakby specjalnie dla Ciebie ulozony.

Pozdrawiam,
Monika
Odpowiedz
Channach, wiesz, jak przychodzą na mnie chwile ciemności i zwątpienia, spowodowane strachem, to staram się nie podejmować wtedy żadnych ważnych decyzji ani nie próbuję nic radykalnie zmieniać w swoim życiu.
Trzymam się obiektywnych kryteriów, czyli Bożego Słowa i przykazań.
Wiara nasza jest zawierzeniem, zaufaniem, jak w przypadku apostołów w łodzi podczas przeprawy. Burza, wicher, łódź napełniona wodą, a im się wydawało, że Jezus śpi i ma to głęboko w nosie.
Na filmie\"Wielka Cisza\" niewidomy mnich mówi, że niezależnie od tego co nas spotyka, Bóg wszystko prowadzi do naszego \"dobrostanu\".
I jeszcze jedno, gdy za bardzo lękam się przyszłości, to zapominam o teraźniejszości, o tej chwili obecnej, która jest darem i błogosławieństwem. Polecam ewangelię Mateusza Mt 6, 25-34.
Wierzę, choć czasem jest to wbrew wszystkiemu, że Bóg dotrzymuje słowa i że jest wierny obietnicom, że po burzy przyjdzie pokój i wzejdzie na nowo słońce.
Módlmy się o Ducha Świętego, bo może za dużo wymagamy od siebie?
Dobra nowina chrześcijaństwa polega na tym, że to Bóg przychodzi nam z pomocą i niosąc z nami krzyż przeprowadza nas na drugi brzeg.
Ktoś powiedział, że od rozpaczy do świętości jest jeden krok: zaufanie Bogu w swoich bezradnościach. Jak to zrobić? Mimo wszystko trwajmy w Bogu, nie odłączajmy się od Niego, wołajmy jak potrafimy i nie wybierajmy grzesznych rozwiązań. Bóg, który oddał za nas życie, godzien jest naszego zaufania.
Wspieram Cię modlitwą i o nią również proszę.
Z serca, uczący się chodzić po wodzie, wbrew ludzkiej logice
o.Marcin
Odpowiedz
witaj Channach,
od kilku dni sie nie odzywasz a napewno kazda z nas jest ciekawa co u ciebie, jak sobie radzisz. mam nadzieje ze nie poczulas sie dotknieta tym co tutaj pisalysmy. mam nadzieje ze wierzysz w to, ze wszystkim nam bliskie sa twoje problemy i calym sercem jestesmy z toba.
caly czas wspominam cie Panu Bogu w modlitwie, szczegolnie w tym waznym dla nas chrzescijan czasie, ktory ma nasze serca przemienic i przygotowac na spotkanie z Chrystusem cierpiacym. tego dobrego przygotowania zycze rowniez tobie i twojemu mezowi.
pisz do nas, czekamy
Odpowiedz
co u mnie? włąśnie trzymam w ręce test ciązowy.. miałam go w sobote robić,a dziś zaczełam plamić żywo czerwoiną krwią (tyci tyci) chce wierzyć, ze to poczatek okresu,a nie plamienie w ciazy, nie chce zrobić testu, bo jeśli jestem w ciaży, wole stracic to dziecko nie wiedzac że bylo..... jestem kłębkiem nerw
Odpowiedz
channach,
jesli jestes w ciazy to lepiej idz do lekarza i to sprawdz, jezeli poronisz w domu lub gdziekolwiek indziej to przezyjesz potworny szok i ból. ja poronilam w domu, bylam wtedy sama. nikomu nie zycze przezyc tego co ja przezylam.nie ma szans ze stracisz dziecko nie wiedzac ze bylas w ciazy, napewno to zauwazysz.
jesli to poczatek krwawienia w ciazy to szybka interwencja jest w stanie uratowac dziecko. gdybym ja zareagowala w pierwszej ciazy na poczatki krwawienia to byc moze moje dziceko byloby dzis wsrod nas.
nie wahaj sie, zrob test- chociaz niewiem jak to jest ze skutecznoscia wynikow podczas krwawienia. ale mozesz isc do lekarza, na pogotowie, do szpitala. tam zrobia ci usg i potwierdza ciaze lub nie. bedziesz spokojniejsza wiedzac co sie dzieje.
prosze, nie ignoruj tego, mozesz potem bardzo zalowac ze nic nie zrobilas.
czekam na wiesci
Odpowiedz
poszłam ostatnim razem na pogotowie, potem do lekarza i usłyszałam: najprawdopodobniej poronienie, niech pani idzie leżec.
Nire dostałam żadnych leków, żadnej pomocy, bo lekarze tutaj uważają, ze do 3 miesiaca i tak wszystko w rekach tego u góry. Ile kosztowały mie te 4 tyg. swiadomej ciazy, gdy z kazdym dniem traciłam nadzieje i czułam się co raz bardziej bezsilna wiem tylko ja.... wole nie wiedziec i poronić w razie co jak moja kuzynka, :nagle....
wiem, ze podczas potencjalnego okresu, mogą byc plamienia, więc czekam na okres, bądz jutro robie test. plamienie jak nagle przyszło, tak nagle się skończyło. pozostawiajac po sobie dosłownie jeden strzepek krwi na bieliśnie. paseczek wielkosci 3 mm. ja to wyłapuje, po ostatnio leciała z emnie ciemno brunatna krew i oznazczało to smierc....
nie wiem na co liczem chyba na cud. bo moja psychika nie przezyje 2 raz wizyt u lekarza i słow: nie dotrzyma pani tej ciąży do nastepnej wizyty
Odpowiedz
nie mozesz isc do innego lekarza? przeciez chyba masz jakis innych lekarzy w okolicy. niewiem, ja bym poszla bo niepewnosc by mnie wykonczyla. ale dziwie sie czemu tyle piszesz o tym poronieniu, przeciez wcale nie musisz poronic. tak jak ci wyzej napisalam jezeli wczesnie zareaguje sie na krwawienie to z duzym powodzeniem mozna ciaze utrzymac. a chyba tego wlasnie chcesz- upragnionego bobasa.
channach, zeby nie bylo ze cie moralizuje. piszesz ze po raz drugi nie przezylabys slow lekarza ze nie dotrzymasz kolejnej ciazy a kolejne poronienie do ktorego nieopatrznie mozesz dopuscic przezyjesz? bagatelizujac pewne symptomy mozna faktycznie do niego doprowadzic.

trzymaj sie,duzo rozwagi
Odpowiedz
Madnes nie zrozumiesz właśnie dlatego ze poroniłąs nagle. nie zrozumiesz bo nie wiesz co to oznacza 4 tyg. powolnej smierci nafdziei i marzen. nie zrozumiesz ze w tym miescie lekarze nie sa jak w waszych miastach i tu kobiete z potencjalnym poronieniem traktuje sie od tak i nikt jej leków nie da, bo dla nich : nic sie nie poradzi. nikt! kogo bym nie pytała, nikt w takiej sytuacji nie dostał leków. łatwo Wam mówic, ze moje nie dopatrzenie. Tak szybciej przezyje kolejne poronienie nagłe, niz 4 tyg. chorroru. nie wiesz o czym ja mówie, i dziękuj Boguw którego tak mocno wierzysz, ze nie wiesz.
Cieszcie sie ze macie lekarzy, którzy staha na głowie by wam pomóc, cieszcie się bo ja w swojej miejscowosci moge pomarzyc, a nie mam sił, ani mozliwosci dojezdzac 100km do duzego miasta.
Na tym forum jedna z dziewczyn napisała, z emusiała podjać decyzje o podaniu lkeków i wywołaniu porodu u swojego smiertelnie chorego dziecka i napisała, z egdyby przyszło jej zdecydowac drugi raz, też nie czekała by na naturalną śmierć dziecka. ja ją rozumiem i chyba tylko ona potrafi mnie zrozumieć. Wiem, ze i tak nikt mi nie[pomoze, wiec nie szukam pomocy, nie chcę w szpitalu uslyszec: sory a;le nas takie nie interesują, prosze wracac i czekac? na co?? na cud?? To mogę sobie an niego czekac do uśmiechniętej śmierci


i się wszystko wyjasniło. w ciaży nie jestem. moze to i lepiej, choc bardzo mi smutno. Bałams ie jednak, ze @, przywitam bardziej nerwowo. a jakos przyjełam ze spokojem ... nie musze się bać ze dziecko umiera
Odpowiedz
channach,
tyle jest w tobie zalu, zlosci, niepokoju, pretensji....
rozumiem, to wszystko jest jak najbardziej normalne gdy czlowiek staje w obliczu smierci swojego dziecka, wlasniej bezsilnosci wobec tego faktu, braku pomocy z zewnatrz. ale piszesz tak jakby zadna z nas nie doswiadczyla w swoim zyciu podobnej tragedii. napewno nie byla ona taka sama jak twoja ale rowniez druzgocąca.

nie jestes jedyna cierpiaca kobieta na tym forum a mam wrazenie ze kazda probe pomocy z naszej strony z gory skreslasz, traktujesz jako nietrafiona, bezpodstawna czy wrecz naiwna, tak jakbysmy nie mialy pojecia o tym co to znaczy stracic dziecko.
to wszystko co ci tu piszemy wynika wlasnie z naszego osobistego doswiadczenia straty. prawie kazda z nas musiala zmierzyc sie z bezdusznoscia lekarzy, niezrozumieniem otoczenia i wlasnymi emocjami z ktorymi czasami nie wiadomo co zrobic aby przestalo choc na chwile bolec.

odpowiadasz wrecz atakiem na moje propozycje rozwiania twoich watpliwosci (ktore ostatecznie same sie rozwialy) tak jakbym nie miala pojecia o czym pisze. po prostu probuje podsunac ci rozne mozliwe rozwiazania. zawsze jest wyjscie z sytuacji. jesli w twoim miescie nie ma dobrych lekarzy, to napewno sa na tym forum dziewczyny z twoich okolic ktore pomoga ci znalezc dobrego lekarza gdzies w poblizu albo wesprzec cie swoim doswiadczniem. nie trzeba od razu reagowac rozdraznieniem na probe pomocy, chocby nawet byla nieudolna. nie znamy siebie w realu wiec trudno jest nam czasami podac idealną recepte na rozwiazanie naszych problemow ale mozemy w ten sposob podsunac sobie pomysl gdzie tego rozwiazania szukac.

owszem, dziekuje Bogu ze nie musialam przezyc tego co ty ale dziekuje Mu rowniez za to ze ani ty ani zadna z dziewczyn nie musialyscie przezywac tego co ja. kazda z nas ma swoje indywidualne doswiadczenie choc kazda z nas przezyla ten sam dramat utraty dziecka. nie trzeba od razu przezywac tego samego aby umiec wczuc cie w czyjas sytuacje.

no i na koniec zycze ci duzo sil, zdrowia i spokoju abys dobrze przygotowala sie na przyjecie kolejnego dziecka. moze nastapi to juz w tym cyklu? trzeba byc czujnym i gotowym.
zycze ci rowniez duzo pokoju serca i ciszy w tym Wielki Poscie. zebys mogla wsluchac sie w siebie i Boga, ktory przemawia do ciebie w sanktuarium twojego serca.

jak zawsze zapewniam o modlitwie
Odpowiedz
ps. pisz do nas rowniez na ogolnym. to forum przeznaczone jest bardziej dla spraw ducha a nam coraz czesciej wlaczaja sie tematy dotyczace ciala i psychiki, o ktorych wiecej pisze sie na ogolnym wlasnie. napewno zlapiesz tam cenne kontakty z wieloma madrymi wspanialymi osobami.
pozdrawiam
Odpowiedz
Channach z pewnością nie potrafimy do końca sobie wyobrazić co przeżywasz, bo przecież każda z nas jest inna... Skoro czujesz to co czujesz to widocznie masz powód. Tak jak pisze Madness wszystkie tak jak potrafimy staramy się sobie nawzajem pomagać...

W okresie żałoby mamy prawo do wszystkich emocji jakie sie w sercu rodzą... one nie są ani dobre ani złe, one poprostu są... i muszą znaleźć ujście... od nas tylko zależy w jaki sposób...

Twoja rana jest jeszcze bardzo świeża i trzeba czasu aby przestała tak strasznie boleć i trzeba czasu aby nauczyć się z nią żyć... nie jest to proste...

Życzę dużo sił i pamiętam w modlitwie
Pozdrawiam ciepło
_______________
Odpowiedz
Channach czytam Twoje posty i cały czas wspieram Cię modlitwą. Teraz pozdrawiam z Krakowa.
Głoszę rekolekcje dla młodzieży i dlatego również proszę o modlitwę
Z serca pozdrawiam
o.Marcin
Odpowiedz
ojcze Marcinie,
z serca dziekujemy za twoja modlitwe, obecnosc i zaangazowanie w nasze sprawy. tak dobrze wiedziec ze mamy tak wytrwalego \"zanosiciela\" naszych intencji przed Boży tron.
pamietam w modlitwie, zwlaszcza w tym wielkim czasie. polecam Ojca i wszystkie sprawy w jakie Ojciec sie angazuje, teraz sczegolnie rekolekcje i wszystkie dziela wielkopostne.

dużo łask Bożych
Odpowiedz
A gdzie ojciec głosi te rekolekcje? Miło by było zobaczyć...
Odpowiedz
Głoszę w Krakowie w klasztorze dominikanów przy ul. Stolarskiej. Od poniedziałku do środy, o 19.30 Msza z kazaniem, a po niej konferencja.
Modliłem się dzisiaj za Was przy obrazie św. Dominika - kopia obrazu z Soriano, który słynie z cudów związanych z rodzicielstwem.
Pozdrawiam i nadal wspieram
o.Marcin (chwilowo z Krakowa)
Odpowiedz
Madness, dzięki wielkie. Choć nigdy się nie widzieliśmy, to jednak jesteście mi bardzo bliskie. W niebie się na pewno rozpoznamy Smile
Pamiętam o Was i już tak będzie zawsze.
o.Marcin
Odpowiedz
channach,
widze ze pojawiasz sie tu i owdzie na forum. naprawde milo cie widzec. mam nadzieje ze powoli wszystko ci sie uklada, ze jestes spokojniejsza i powoli odbudowujesz swoj swiat w ktorym tyle ci spotkalo trudnosci w ostatnim czasie.
napisz co u ciebie slychac. bardzo czesto o tobie mysle i caly czas polecam cie w swoich modlitwach odkad pojawilas sie na forum. wierze ze teraz jest juz u ciebie lepiej, spokojniej. odezwij sie jesli masz ochote, jesli nie chcesz na forum to napisz do mnie. namiary znajdziesz w moim profilu.

pozdrawiam cie serdecznie i twojego meza
Odpowiedz
Pamiętam o Was w modlitwie i znowu o nią proszę. Tym razem jadę do Lublina głosić rekolekcje.
Pozdrawiam z serca
o.Marcin
Odpowiedz
omarcinie,
bedziemy dzis o ojcu pamietac z mezem podczas uczty przy stole Panskim. modlimy sie o nawrocenie nasze i naszych rodzin, prosimy rowniez wspomniec na nas, bardzo potrzebujemy tej modlitwy.
wiele lask
Odpowiedz
o.Marcinie
Widze ze zawita ojciec w moje strony Smile Milo Smile
Odpowiedz
Dziękuję za modlitwę i wsparcie. Głosze rekolekcje akademickie w dominikańskim kościele na lubelskiej Starówce. Jakby co, to zapraszam na godz. 19.00
Pozdrawiam z modlitwą
o.Marcin
Odpowiedz
Madness dzięki za pamięć. czy sie układa? Ocenię za kilka tygodni. Na razie jakoś żyje i godzę się z myślą, ze kolejne plany ulegają modyfikacji. Pożyjemy więc i zobaczymy.
Doszłam do wniosku, ze to jak reaguje i co sie dzieje, związane jest z panicznym lekiem o jutro, który mnie chwilami ogarnia.....
Kiedyś, mądry duszpasterz akademicki zwany Orzechem, powiedział: strach buduje, bo mobilizuje do działania, do instynktownego działania. Lęk niszczy, bo paraliżuje. Odbiera zdolność myślenia i działania...\" miał święta racje!

o. Marcinie zbierałam sie już kilkakrotnie by napisać na priv, może kiedyś to nastąpi, na razie nie umiem sie przełamać...
(pokutująca od zawsze myśl, by sobą nie zawracać innym głowy)
Odpowiedz
Spokojnie Channach, księża są od tego, aby im zawracać głowę. Co mają do roboty Smile
Z modlitwą
o.Marcin
Odpowiedz
no i tu bym się troszkę sprzeczała co do tego: co maja do roboty....... Troszkę znajomych mam w stanie kapłańskim i ukraść czasami gdzieś parę chwil na rozmowę bywa trudne....
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości