Porod - metoda cesarskie ciecie
#26
Ja miałam wskazania do cesarki-juz na ostatniej wizycie kontrolnej u ginekologa prowadzacego- ulozenie posladkowe, pierwiastka, wada wzroku. 4 dni na patologii-wyniki prawidlowe, na tydzien do domu...tydzien pozniej (37tc)moja córcia umarla. Po 4 dniach ocekiwania na porod sn mialam cesarke-dali srodki uspakajajace, ogolili, zalozyli cewnik-nieprzyjemne, ale do wytrzymania. zawiezli na sale, blokada w plecki-chcialam byc swiadoma...pozniej nie wolno bylo mi podnosci glowy i jesc dobe...po 24 godzinach wyciagneli cewnik. wczesniej polozna przyszla zebym wstala do lazienki-odlaczyla mnie od woreczka. po szyciu jest nieprzyjemne uczucie ciagniecia rany, ale szwy napewno nie puszcza jesli jest sie delikatnym w ruchach.
przepraszam ze tak sucho i moze chaotycznie, ale nie potrafie na dzis inaczej.
Odpowiedz
#27
Podnoszę, niedawno całkiem do rzeczy artykuł znalazłam niedawno - Poród przez cesarskie cięcie. Może ktoś skorzysta Smile
Odpowiedz
#28
do porodu naturalnego tez mozna wziąć znieczulenie w kręgosłup i nie czuc bólu. Ja nie ryzykowałabym cesarki gdyby nie było takiej potrzeby. Często dzieci po cesarce chorują na płuca, bo podczas naturalnego porodu, kiedy się przeciskają przez miednicę płuca też sie oczyszczają itp. Moja mam miała cesarke i ja od małego jeździłam po sanatoriach na płuca właśnieSad Sama nie rodziłam, ale z doświadczeń przyjaciółek wiem, że u nich cesarka to był koszmar. Przez kilka dni nie mogły się ruszyć, psiknąć itp, a jak jest cięcie podłużne od pępka w dół to blizna ogromna na całe życie. Co do problemów ze skórą - ja jestem alergikiem i też takowe mam, a urodziłam się przez cc. Nie mam alergii pokarmowej. Ja się panicznie boję cesarki!!! I trzymam kciuki żeby mój syn obrócił się jeszcze z miednicowego ułożenia. Może poczytaj strony medyczne, jakies felietony, wydanie naukowego ginekologów, z tego co wiem to cesarki na życzenie sa zmorą ostatnich lat i raczej krytykowane przez lekarzy. Spytaj w swoim szpitalu o znieczulenie w kręgosłup podczas naturalnego porodu.
Odpowiedz
#29
1. zzo podczas porodu sn nie znosi bólu, a jedynie go ogranicza,
2. mój syn, urodzony cc nie choruje na płuca,
3. ja rodziłam cc, bo musiałam, miałam dziecko przy sobie 30 minut po cięciu, 24h/dobę, przez 3 doby (wtey wyszliśmy ze szpitala).
4. moja blizna po cc jest niewidoczna, nie mam zgrubień, nie porobiły się zrosty, zostałam \"uruchomiona\" 15h po cięciu, bolało jak cho..., ale z ketonalem można wszystko Wink
5. chciałam rodzić sn, cc bałam się panicznie, wyszło jak wyszło. Smile nie znam bólu sn, znam ból cc, ze strachu przed bólem porodowym nigdy nie wybrałabym cesarki, może, gdybym miała porównanie, mówiłabym inaczej? Wink Smile
6. cięcie od pępka w dół może wygląda gorzej, ale jest bezpieczniejsze dla dziecka, choć dziś się zdarza rzadko.
7. najważniejsze jest dobro dziecka Smile
Odpowiedz
#30
ad. 4 - ja miałam cięcie nie z góry na dół, tylko wzdłuż spojenia Smile
Odpowiedz
#31
Dziewczyny dla dobra dziecka wszystko sie zrobi. Ja rodzilam sn ponad 30h potem spadało tetno Kacpra, pobrali mu krew z glowki 2 razy by zbadac poziom utlenienia i sie okazalo ze jednak spada... w takiej sytuacji sie nie analizuje tylko podpisuje papiery i krójcie mnie...
Cieli mnie \"w usmieszek\" Smile blizna jest baaardzo nisko, nawet w bikini nie widac. Bolało jak cholera na poczatku ale na przeciwbolowcach sie jedzie. Kacpra dostalam po urodzeniu, potem jak mnie zeszyli bylismy juz caly czas razem. Karmilam piersia normalnie od poczatku. Wiadomo z poczatku ktos musi podac do karmienia bo cewnik, dochodzenie do siebie itd... Oczywiscie jak mialabym wybór to chcialabym sn bo to po prostu tak nas natura stworzyła. Ale jak mówie dla dziecka to sie i dam pokroic Tongue
Odpowiedz
#32
Edytko to co oni Cię tak długo męczyli??? Teraz podobno jak po kilkunastu godzinach kobieta nie moze urodzić naturalnie to robi się jej cesarkę, bo nie ma sensu męczyć tak długo matki i dziecka. A 30 godz. to jakaś masakra. Współczuję... Ale najważniejsze, że masz teraz przy sobie swojego synka Smile
Odpowiedz
#33
Jeśli chodzi o planowane cc (na życzenie) to nie jestem specjalistą ale słyszałam że lepiej dla dziecka jak przy cc poród już się zaczyna - jest to mniejszy szok dla dziecka niż zupełnie planowana cc. Dziecko w brzuchu ma poczucie bezpieczeństwa. Planowana cc bez rozpoczętej akcji porodowej brutalnie wyrywa dziecko z tego błogiego stanu. Gdy są skurcze lub gdy odejdą wody dziecko dostaje naturalny sygnał (hormony) że coś się zmieni i instynktownie się do tego przygotowuje.
Poród i tak jest wielką rewolucją dla dziecka i myślę że jeśli można mu trochę złagodzić przyjście na świat to warto z tego skorzystać Smile

Do tego lepiej by akcja się zaczęła, bo macica jest przygotowana i zmniejsza się ryzyko krwotoków, a potem ładniej się wszystko kurczy i goi.

Jeśli z jakichś przyczyn dziecko po porodzie musi leżeć daleko od matki np. w inkubatorze to z pewnością ta rozłąka nie jest dla dziecka komfortowa - nie słyszy serca mamy, nie czuje jej zapachu, brak poczucia bezpieczeństwa. Skutki takiej rozłąki można złagodzić http://www.dlarodzinki.pl/artykul/czytaj...skosci,67/
Odpowiedz
#34
ania do do znieczulenia to wszystko zależy od anestezjologa i organizmu, Wiadomo, że nie mogą dać tyle, żeby nic nie czuć od pasa w dół bo trzeba przeć. Na mnie środki przeciwbólowe słabo działają, na zabiegu pierwszym obudziłam się za wcześnie i bolało jak cholera, na drugim już mi dali końska dawkę. Co do odczuć po cesarce to każdy jest inny. Znam dziewczynę, która po naturalnym porodzie, dzień po poszła do pracy, bo musiała gotować na wesele, jechała do pracy rowerem!!! A sa takie, które kilka tyg po nie mogą siedzieć. Z blizna tez jest różnie, moja mama urodziła mnie 26 lat temu i do dziś na zmianę pogody blizna ja boli na brzuchu. Koleznak z koli mówiła, że znieczulenie w kręgosłup do cesarki ja bardziej bolało niz poprzedni poród naturalnySad Ile kobiet tyle historii. Ja wiem jedno zrobię tak jak natura będzie chciała. Boję się porodu, ale najbardziej boje się o dziecko, a że \"w bólach rodzić będziesz\" to juz wina Adama i EwyWink
Odpowiedz
#35
Ja pierwszy poród miałam najpierw sn około 16 godzin-do 9 cm rozwarcia-kiedy to akcja porodowa się zatrzymała (wczesniej podawane kroplówki, itd) i zapadła decyzja o cc...(żeby było zabawniej ja przeglądając czasopisma w czasie ciąży, strony dot. cc przewracałam-przekonana, że to mnie nie dotyczy - jaki los potrafi być \"dowcipny\"). Dziękuję Bogu, że był wtedy przy mnie mój gin bo gdyby nie ta decyzja, mojegy synka mogłoby już nie być z nami... zresztą mnie też... (krótka pępowina, łożyko zaczynało się odklejać, a macica była bliska pęknięcia...) Drugi poród już był zaplanoway na cc (już nie będę rozwijała tego tematu - bo to temat-rzeka... chyba, że kogoś to mocno interesuje Wink ) i w dniu kiedy miało być cc, o 5 rano zaczęły się skurcze, odeszły wody (też wtedy usłyszałam, że i dla dziecka to lepiej i dla macicy)...do tej pory mówię, że to dlatego, żeby mamusia nie miała wyrzutów, że to za szybko, że Maluszke jeszcze nie gotowy.... Wink i musieli zamiast o 9 pokroić mnie o 8 (niechcący \"wygryzłam\" z kolejki inną pacjęntkę)...
Ja obydwa cięcia wspominam w sumie dobrze - a znieczulenie jako ulgę w skurczach (mocno mnie męczyły)... to wkłucie właśnie miało miejsce w czasie skurczu-więc położna poprosiła anestezjologa o moment wstrzymania się z wkłuciem, aż skurcz minął... za drugim razem nawet szybciej doszłam do siebie i do sprawności - chyba nawet za szybko się dobrze poczułam, bo zdarzyło mi się dzień po cc odpłynąć (przeszarżowałam Tongue ) - ale na to złożyło się wiele czynników. Drażnił mnie tylko i przeszkadzał ten sęczek...ale ze wszystkim można sobie poradzić Wink
No i zarówno pierwszy, jak i drugi synuś byli karmieni cycusiem (mimo, że z pierwszym zostałam na tydzień rozdzielona Sad i sporo mnie kosztowało pobudzenie i utrzymanie laktacji zanim do niego mogłam pojechać)
Co do możliwości kolejnych ciąż- usłyszałam, że może to juz być niebezpieczne-krotok, itd... i mój gin już kolejnej nie radzi... a kuzynka męza własnie urodziła cc czwarte dziecko - bez żadnych komplikacji...
A bratową tak \"znieczulili\", że się biedna darła Sad
Ile kobiet, tylo historii i odczuć...
Odpowiedz
#36
Pat, ja się panicznie bałam cc! wszystko, tylko nie to, byłam nastawiona na poród sn, choćby się waliło, paliło, no, ale cóż... okazało się, że mus. To mus i poszło i szczęśliwie nie było źle.
Nie wolno zakładać złego scenariusza. Mów sobie, że: urodzisz sn i będzie bolało, ale dasz radę, że od razu niemal wstaniesz i nic się nie skomplikuje. Smile po co się zadręczać?
Odpowiedz
#37
pat ja pierwsze dziecko rodzilam silami natury po 12 godzin w skurczach podlaczyli mi kroplowke na przyspieszenie i podali znieczulenie w na drugi dzien bylam juz w stanie biegac mimo szycia ale za szbybko wstalam nie czulam dobrze nog i wypadla mi rzepka w kolanie wiec musialam lezec przez tydzien mialam unieruchomiona noge a pozniej 3 miesiace rehabilitacji i do tej pory rzepka niekiedy wypada...
drugie dziecko tez porod wywolywany po 48 godzinach po odejsciu wod lezalam 6 godzin z kroplowka i znieczuleniem chwala bogu ze je wzielam bo musieli mi zrobic cc tetno dziecka spadalo gdybym nie miala znieczulenia musieli by mnie uspic a przeciez najpiekniejsza jest chwila kiedy slyszysz placz dzidzi
po cc juz na drugi dzien bylam w stanie wstac bol hmm w pierwszy dzien czujesz sie tak jakbys miala mega zakwasy po cwiczeniach ale tak jak mowie na drugi dzien juz jest ok mi kazali wstac po 12 godzinach ale poprosilam ich zeby wstrzymali sie do rana ale tylko ze wzgledu na moja rzepke w kolanie nie chcialam powtorki
oba porody wspominam dobrze i ten sn i cc Smile
pozdrawiam i zycze szybkiego bezbolesnego poroduSmile
Odpowiedz
#38
ale sie odmłodziłam, moja mama urodziła mnie prawie 28 lat temuWink hehe. Ja o porodzie nie myśle na razie, sporo czasu mam jeszcze i to do mnie do dochodzi jeszcze za bardzo. Jestem dopiero w 20 tygodniu i dopiero zaczyna delikatnie być widac ciążęSmile
Odpowiedz
#39
Friggia ok 30h od pierwszych skórczy... poród miałam wywoływany, długa historia, rozhulały mi sie skórcze pięknie, mieli mnie brac na przebicie wód w nocy... sie okazało ze nie ma miejsca na porodówce (11 sal!!! ) no i do rana skórcze przestały tak hulać, przez dzien moze co 30 min... i tak do wieczora do przebicia.... a cesarka o 3 nad ranemSmile umeczyc sie umeczylam, ale warto bylo!!!! Big Grin
Odpowiedz
#40
hehehehe jak się poczyta tych wszystkich historii to skóra cierpnieWink ale powiem tak, naważniejsze zawsze jest mieć naprawdę dobra opiekę medyczną..niezależnie czy ma być cc czy sn..ja swojego synka rodziłam sn...a panikara byłam że hoho, ktokolwiek zapytał sie mnie o poród, to od razu był ryk w niebiosa. Do tego doszły doświadczenia koleżanek, i jak mnie uświadomiły, że myślałam, że jak się zacznie to padnę trupem...najlepiej podeszła do tego moja babcia - powiedziała po prostu- jak weszło to i wyjdzieWink...nie żeby to była jakaś mądrość super życiowa, ale tej myśli się trzymałam...nie ja pierwsza i nie ostatnia..a jakby to było tylko i wyłącznie tak bolące i straszne, to nikt by nie chciał więcej dzieci mieć...jak pojechałam do szpitala, to byłam bliska paniki, że ktoś by mi zrobił bu, a ja bym w kosmos poleciała :lol: ...ale trafiła się cudowna położna...naprawdę będę jej wdzięczna do końca życia...Poprowadziła mnie przez cały poród, a uwierzcie, że nie było łatwo i trwało to trochę...miałam wrażenie że jest ze mną wszędzie..i tej chwili kiedy położyli mi cieplutkiego bobaska na brzuchu po prostu nie zapomnęSmile a nawet przy niskim progu bólowym natura też sobie radziSmile moja siostra jest delikatniutka jak to się mówi jak francuski piesek a 4 dzieci urodziła sn...podobno można też położną wynająć, zapłacić jej za opiekę. Sama widziałam w szpitalu kilka takich położnych i dziewczyny z sali były bardzo zadowolone...
Odpowiedz
#41
Pytanie do kobiet po cc. Czy u ktorejs z Was nad blizna powstalo zgrubienie? Blizna goi mi sie idealnie, juz nic nie boli (10dni po), bardzo szybko mnie uruchomili, tylko od samego poczatku mam taki twardy jakby waleczek nad blizna, wzdluz jej przebiegu. Ktos sie z tym spotkal?
Odpowiedz
#42
U mnie blizna w jednym miejscu jest bardziej wyczuwalna pod palcem a w pozostałych nie.Nie mam jednak wałeczka.Z tego co mi gin na kontroli mówił,ze rana sie goi do pół roku.Ty jestes krótko po cc wiec miesinie nie wróciły jeszcze do "czucia" moze dlatego go wyczuwasz.
Odpowiedz
#43
Dzieki za odpowiedz,mam nadzieje, ze w ciagu tego pol roku zniknie. Ale chyba to nie sprawa czucia miesni, bo moj maz tez to moze wymacac
Odpowiedz
#44
To mogą być też miejsca po szwach które tak jak Anula napisała powinny zniknąć do pół roku. Ja miałam szyte rozpuszczalny mi i w miejscach po szwach tez mam takie jakby grubsze punkcik (3,5 miesiąca po )
Odpowiedz
#45
Dziekuje za odpowiedz, wlasnie na to licze, ze wyczuwam szwy wewnetrzne, a nie sa to zrosty albo przepuklina. Zobaczymy co powie ginekolog po pologu
Odpowiedz
#46
Tez mialam takie zgrubienie i sie wchlonelo ale tak po dluzszym czasie. Po kilku latach blizny prawie nie widac.
Tak na pocieszenie ☺
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości