Jezu ufam Tobie
#51
Chcialabym aby mnie tez zdarzylo sie cos niezwyklego ... ostatnio brakuje mi sil na zmiane z nadzieja ... hustam sie emocjonalnie ... zebym tylko nie spadla ....
Jezu Ufam Tobie .
Odpowiedz
#52
Ago kochana, wspieram Cię i pamiętaj, że czekamy na Ducha Świętego, który przychodzi ze swoją mocą do naszych słabości. Wołajmy bez zniechęcenia: \"Przyjdź Duchu Święty!\"
Pozdrawiam z serca
o.Marcin
Odpowiedz
#53
\"Przyjdź Duchu Święty!\"
Odpowiedz
#54
Bog zaplac o. Marcinie
,, Przyjdz Duchu Swiety ,,
Odpowiedz
#55
witajcie SmileJa rowniez mam doswiadczenia z tym obrazem.Towarzyszy mi juz od kilku ladnych lat.Najpiew dostalm do poczytania Dzienniczek sw.Faustyny.Potem na rekokolekcjach odmawialiismy koronke o milosierdzia bozego.W narzeczenstwie z moim mezem tez zdarzalo sie nam odmowic czasami koronke do miloscierdzia Bozego.Najwiekszym moim pragnieniem bylo wyjazd do Lagiewnik.I tak moj spowiednik mi obiecal ze kiedys mnie wezmie.Po roku spelnil swa obietniceSmile Pojechalam tam tam z intencja o poczencie malenstwa gdyz pzrez dlugi czas nie zachodzilam w ciaze po poronieniu.I atm przed obrazem Jezusa Milosiernego i relikwiami sw.Faustyny prosilam o te laske macirzynstwa.Obuiecalal Sw.Faustynie ze jak uroze corke to oddam jej ja w opieke i na drugie imie dam Faustyna.Po roku od pobytu w Lagiewnikach zaszlam w ciaze.W pazdzierniku dokl.3 pazdzienika ur.Corke Aelie FAustyneSmile) a 5 pazdziernika bylo SW.FaustynySmile)W czasie orody w bolach odmawialam koronke Do milosiedzia Bozego w szpitalu modlilam sie duzo do Sw.Faustyny i milosiernego Jezusa dzis moge oweidziec ze byl to czas moich kilku dniowych rekolekcji.WEile myslli Od Pana dostalam Smile) I oddaje mu kazda moja sprawe.Jakis czas temu dostalm od kolezanki Obraz ogromny przyweiziomy zMedzugori.wisi w anszej sypialni tak ze gdy zasypiam do mam milosiernego Jezusa przed oczami i gdy wsataje rowniez jest.Pozdrawiam i zycze nam wszystkim tej ogromne Ufnosci .Ufnosci malego dziecka ktor mocno ufa i wierzy swemu OjcuSmile tego Sobie i wam zycze

kasia
Odpowiedz
#56
Kasiu kochana, dziękuję za świadectwo, które umacnia naszą wiarę.
Pan Jezus w \"Dzienniczku\" mówił do Faustyny, że ma pełno darów dla każdego z nas, ale my nie prosimy o nie. Traktujemy często modlitwę jak pańszczyznę do odpracowania w pocie czoła.
Ciekawe było moje odkrycie, że modlitwa nie ma zmieniać Boga (u Niego jest doskonała wola kochania i uszczęśliwiania) ale ma nas otworzyć na przyjęcie Bożej mocy miłości i Jego darów.
Tęsknota, ufność, pragnienie. Amen, nieustannie powtarzane Bogu, to najpiękniejsza modlitwa.
\"Jezu Ufam Tobie\"
Z modlitwą i błogosławieństwem
o.Marcin
Odpowiedz
#57
Witam serdecznie
.. i ja chciałam podzielić się pewną refleksją.. Pan Jezus Miłosierny spoglądający z tego obrazu w każdym prawie kościele zawsze był mi bardzo bliski.
W miniony poniedziałek mój mąż miał bardzo poważne badanie, które samo w sobie niosło ryzyko powikłań, a przy okazji bardzo obawiałam się złego wyniku. Przez niecałą godzinę oczekiwania nie potrafiłam wykrztusić z siebie nic więcej, niż \"Jezu ufam Tobie\". To jedno zdanie stało się płynącą z serca modlitwą i uspokoiło mnie po 20 minutach.
Wynik jest bardzo dobry, a ja otrzymałam po raz kolejny tak namacalny znak Bożej Opieki.
Ufam też, że kiedy nadejdzie mój czas, zostanę ziemską mamą i to niejednego dzidziusia. Pozwoliło mi to w końcu trochę się wyciszyć i czekać z cierpliwością.
Najbliższe dni mogą być dla mnie trochę trudniejsze - nasz synek za parę dni świętowałby swoje pierwsze urodziny..
Ale czasem aż trudno mi uwierzyć ile we mnie jest siły i wdzięczności za to co mam, za wspaniałego męża. Dzieciątko przestało być moją obsesją. Ale nadziei nie tracę.
PozdrawiamSmile
Odpowiedz
#58
\"Jezu Ufam Tobie\" to najpiękniejsza modlitwa. Warto ją wgrać na \"twardy dysk serca\" i ją w nim nieustannie powtarzać. Modlitwa ma otwierać serce człowieka, bo serce Jezusa zostało otwarte dla nas.
Z modlitwą
o.Marcin
Odpowiedz
#59
Cytat:[autor cytatu=martka1979]

Ale czasem aż trudno mi uwierzyć ile we mnie jest siły i wdzięczności za to co mam, za wspaniałego męża. Dzieciątko przestało być moją obsesją. Ale nadziei nie tracę.
PozdrawiamSmile

martko,
rozmawialysmy niedawno na watku \"grudznien 2007\" na podforum \"ciaza po stracie\" o naszych pragnieniach posiadania dzieci a takze o malzenstwie. to co napisalas oddaje sens i porzadek Boży w tym wszystkim: najpierw malzenstwo ktore jest wiezia sakramentalna miedzy dwojgiem ludzi, potem rodzicielstwo ktore ta droge umacnia ale pozostaje mimo wszystko na drugim planie jako wiez naturalna, choc rowniez wazna. dziecko jest darem Bozym, najwazniejsze aby pozwolic Bogu dzialac, zarowno poprzez nasze spelnione macierzynstwo jak i to niespelnione.
dziekuje za twoja piekna refleksje
Odpowiedz
#60
hej kochane zaczelam czytac Dzienniczek Faustyny wstyd sie przyznac ale mam go juz 7 lat kupil mi go moj maz zaczelam czytac ale skonczylam na 100 str,Zaczelam od nowa.Przeraza mnie to jak malo ufam kurcze wielka jest Sw Faustyna ja bym nie podolala.Zasmuca mnie to ze ja nie potrafie tak poswiecic sie dla Boga.Jak jestem marna w mojej wierze zyciu .strasne.Az boje sie czytac dalej.Pozdrawiam was kochane.
Odpowiedz
#61
Kasiu, najważniejsze jest pragnienie zaufania i wołanie do Ducha Świętego o potrzebną moc. Nic nie musimy sami, Duch przychodzi ze swoją mocą do naszych słabości. Wołanie \"Jezu Ufam Tobie\" to nasze pragnienie, tęsknota, żeby tak było.
Z modlitwą
o.Marcin
Odpowiedz
#62
Jezu Ufam Tobie . postanowilam usunac sie z forum . nie wiem czy na zawsze . zagladac pewnie bede ale teraz mysle potrzeba mi wyciszenia przemyslenia ....
Bog zaplac za kazde slowo ...modlitwe i wsparcie ....
Bog Zaplac o.Marcinie za ....cierpliwosc .
Bog Zaplac za kazde Wasze slowo ...
wolam do Ducha Swietego o sile o potrzebna moc ....musi mnie starczyc na cala przyszlosc .....i choc pare miesiecy temu wydawalo mi sie ze mnie braknie a jednak starcza

z pamiecia i modlitwa Agnieszka .
Odpowiedz
#63
Aga będę o Tobie pamiętał i będę wołał razem z Tobą: \"Jezu Ufam Tobie\"
Z serca
o.Marcin
Odpowiedz
#64
aga, bede cie polecac w modlitwach i wszystkie twoje sprawy. pisz do nas kiedy poczujesz potrzebe
Odpowiedz
#65
Ojcze Marcinie, Dziewczyny, Ja też pozdrawiam wszystkich serdecznie i dziękuję za wsparcie i pomoc w trudnych chwilach.

NIe zagladałam na forum, bo też potrzebuję wyciszenia. [dziś byłam ciekawa , co dzieje się z Nastolatką, czy zdałą mature i ja sie miewa. Mam nadzieję, ze wszystko u niej dobrzeSmile ..nie moge jej znależć jejn watku].

Potrzebuję poczuć życie znów i odrodzić radość życia w sobie, bez ciągłego trawienia w sobie mojego bólu.... za dużo problemów nazbierało mi sie w moim życiu po stracie Jasia... serce peka czasem ze smutku, bo zostałam ze wszystkim tym sama i absolutnie wszystko muszę zacząć w zyciu od nowa. Jednak z tym wszystkim potrzebuję i muszę uporać się sama i polegać na sobie i przede wszystkim na Panu Jezusie, bo On da radę wszystkiemu , gdy nam sił zabraknie. Tylko trzeba nie poddawać się i mieć nadzieję!!!

Trzeba wznieśc się ponad wszelki pesymizm i uswiadomić sobie, że władza, którą pesymizm ma nad nami , bierze się z naszej weń wiary !! Kiedy doświadczymy tej prawdy, staniemy się wolni!
Wiem jedno, nie moge poszukiwać wiary i siły poza mną. One pochodzą z mojego serca, które jest otwarte na Łaskę z Serca Jezusa. Cały czas są we mnie.
Jezu ufam Tobie! Ufam, wierzę i wiem, że wyprostujesz moje ścieżki.

Ciepło pozdrawiam
Nadzieja
Odpowiedz
#66
O ŁASCE ZDZIWIENIA
Naucz się dziwić w kościele -
że Hostia Najświętsza tak mała
że w dłonie by Ją schowała
najniższa dziewczynka z bieli
a rzesza przed Nią upada
rozpłacze się, spowiada -
że chłopcy z językami czarnymi od jagód -
na złość babciom wylatując półnago -
w kościoła drzwiach uchylonych
milkną jak gawrony
bo kościół ich zadziwia powagą.
I pomyśl. Jakie to dziwne
że Bóg miał lata dziecinne
Matkę, osiołka, Betlejem...
Tyle tajemnic, judaszów
męczennic, koszyczków, kwiatów
i nowe wciąż nawrócenia

że można nie mówiąc pacierzy
po prostu w Niego uwierzyć
z tego wielkiego zdziwienia

ks. Jan Twardowski
Odpowiedz
#67
Nasza kochana Nadziejo, będę pamiętał o Tobie.
Z serca
o.Marcin
Odpowiedz
#68
Zawsze myślałam: Bóg to Bóg, Jezus to Jezus, Maryja to Maryja. Nie było ważne skąd czy jaka. Śmieszyły mnie nawet nazwy-z Guadelupe, Karmiąca itd... Przecież tak samo jak Bóg jest wszędzie tak Jezus też jest wszędzie taki sam. No niby tak, bo nie można chyba powiedzieć że tak nie jest, ale... Kiedy jeszcze chodziłam do liceum wstępowałam na modlitwę do Katedry płockiej, bo akurat miałam po drodze, a tam? Jezus Miłosierny i historia Świętej Faustyny-bo w Płocku wszystko się zaczęło. Film o Św.Faustynie też wywarł na mnie silne wrażenie... Obraz w domu, w Kościele... A tydzień temu, przypadkiem, będąc na nieplanowanej, jednodniowej wycieczce w Wilnie, chociaż byłam przekonana że przeznaczenie pcha mnie przed obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej wylądowałam gdzie? W w niepozornej bramie, w maleńkim, białym, ślicznym kościółku (a może to jest kaplica?-ktoś wie? bo ja nie pamiętam), przed obrazem JEZU UFAM TOBIE, tym, orginalnym, namalowanym na prośbę Św.Faustyny. Niepokój, bo trzęsły mi się ręce i spokój jednocześnie dziwią mnie do dziś. I wiara, że będzie dobrze. I wiem, kto stoi obok mnie Smile
Odpowiedz
#69
Dziękuję Mirko z Twoje świadectwo Smile
Pozdrawiam
Odpowiedz
#70
To takie piękne Mirko, Pan Jezus sam prosi o namalowanie obrazu i umieszczenie podpisu: \"Jezu Ufam Tobie\". Czy możemy zatem nadal mówić, że nie wiemy jak się modlić?
Rzeczy najprostsze są najtrudniejsze.
Z modlitwą
o.Marcin
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości