Jezu ufam Tobie
#1
duzo lez ... smutku zalu to kazda z nas wie . ale dzisiaj chce opowiedziec moja historie bo mnie olsnilo ... gdy zmarla moja mama ten obraz wisial w kaplicy przedpogrzebowej ... potem znalezlismy z tata w mamy rzeczach oprocz rozanca obrazek Jezu ufam Tobie .... w tym roku odwiedzal nasza dzielnice obraz ... moj maz powiedzial przyjmiemy ale nie wiem jaki ... zachodzimy po Niego i az mnie ciarki przeszly ... Jezu ufam Tobie ... leze na lozku szpitalnym ... urodzilam . martwego syneczka . w ostatnia noc przed wypisem patrze nad prawym lozkiem nic nad lewym lozkiem nic a nad moim ledwo przyczepiony obrazek ............... Jezu ufam Tobie . nie wiem w jakim szoku musialam byc ale zadzwonilam do meza i z placzem mu o tym mowilam . nie martw sie bedzie dobrze ..... mamy siebie i ten obrazek ...pamietasz jak ci mowilam ze caly czas jest ze mna .... potem juz mowic nie moglam . nie nie mowie ze sie nie buntuje . ze nie bedzie jeszcze zalu zlosci ... nie obiecuje tego bo nie wiem ale JEZU UFAM TOBIE . cokolwiek to znaczy ......... bo nie wiem ........
Odpowiedz
#2
Ago droga, \"Jezu Ufam Tobie\" - wystarczy, to bardzo dużo. Reszta należy do Niego.
Pozdrawiam
o.Marcin
Odpowiedz
#3
Agus... ja mialam podobnie z tym obrazem... byly chwile gdy bijac sie z myslami - tymi najgoryszymi - On pomgalam mi pozostac tu...
Historia Faustyny - odrzuconej, uznanej za wiariata, odepchnietej... niezrozumianej... odrzuconej przez Kosciol , a ukochanej przez JPII ... Przywroconej dla nas... pomaga ... Dziekuje Bogu za Faustyne i za obraz \"Jezu Ufam Tobie\" i dziekuje ze pomaga Tobie...
Odpowiedz
#4
........spokojnych Swiat Ojcze Marcinie. Blogoslawienstwa Bozego .
i duzo cierpliwosci do nas ......... aga
Odpowiedz
#5
Dzięki wielkie Ago, będę z Wami wszystkimi sercem w czasie Bożego Narodzenia.
Również o cierpliwość proszę, bo nie zawsze potrafię być tak blisko Was, jakbym tego pragnął.
Z modlitwą
o.Marcin
Odpowiedz
#6
prosze Was o modlitwe w intencji mojego malzenstwa. chyba dopadl nas kryzys ...
Odpowiedz
#7
Ago droga wspieram Was i modlę się o moc Ducha Świętego
Z serca
o.M.
Odpowiedz
#8
Bog Zaplac.
Ale Ojciec ma tutaj z nami . same klopoty...
Odpowiedz
#9
Ago droga, cóż mogę lepszego w życiu robić, aniżeli być z Wami? Miejsce księdza jest tam, gdzie jest naprawdę potrzebny. Łaski nie robi Smile
Jestem z Wami na ilę potrafię i wciąż pamiętam w modlitwach.
Pozdrawiam z serca
o.Marcin
Odpowiedz
#10
juz niedlugo powinien sie urodzic moj Synus . moze nawet i w tych dniach bo zle obliczono termin porodu ... urodzil sie martwy . wczesniej o wiele za wczenie ... nie moge sobie dac rady z bolem ... znowu wrocil ... na szczescie nie z nienacka ale powoli ... tym razem nie zaskoczyl ... dal sie przygotowac na siebie... mysle ze to dobrze ale wcale mniejszy nie jest . nie moge sie modlic ... nie potrafie ... mysle ze teraz swiadomie pytam tylko dlaczego musial odejsc ... dlaczego ? nie chce winic Boga swiata ludzi ani siebie ... Jezu Ufam Tobie ...cale zycie ufalam ... dlaczego nie zostawiles mi najcenniejszego Daru przy mnie ... wie Ojciec pojechalismy z Mezem do sw.Anny . tam siostry modla sie w klasztorze zamknietym ... zostawilismy list poniewaz byly problemy z zajsciem w ciaze ... i udalo sie ... potem rozpacz i bol ... nie mam odwagi teraz tam jechac... boje sie ... boje sie ze kolejny raz cos zawiedzie ... ale wiem ze kiedy tam pojade to caly bol ze mnie wyjdzie ... to jest wyjatkowe miejsce ... a jednak nie chce ... moze to jeszcze nie czas ... nie wiem ... wiem jedno jezeli dane mi bedzie byc mama dziecka po tej stronie bede ,,inna mama ,, moze bardziej wrazliwa bardziej swiadoma macierzynstwa ... moze . wiem teraz jedno boje sie . potwornie sie boje .....
Odpowiedz
#11
Ago kochana, to wszystko co przeżywasz, to takie trudne i bolesne. Wspieram Cię modlitwą i ogarniam sercem. Ufaj Jezusowi, On ma moc przeprowadzić Cię przez te ciemności.
Siostry dominikanki ze Świętej Anny, to moje współsiostry. Napiszę do nich, aby się pomodliły za Was.
Kiedyś przeczytałem, że zaufanie, to nie coś, co się posiada, ale coś, czymś się obdarza.
Z modlitwą i sercem
o.Marcin
Odpowiedz
#12
... BOG ZAPLAC . BOZE JAK CIEZKO . CORAZ CIEZEJ .... BOZE POMOZ . NIE DAM RADY SAMA .
Odpowiedz
#13
Gdy przeczytałam ten wątek, pomyślałam, żeby zajrzeć do Dzienniczka Św.Siostry Faustyny... Poszukałam i dotarłam do tej książki. Otworzyłam na \"chybił-trafił\" i oto co tam było napisane:

***
1487 + Rozmowa miłosiernego Boga z duszą cierpiącą

- Jezus: Duszo, widzę cię tak bardzo cierpiącą, widzę, że nie masz siły nawet mówić ze mną. Oto ja sam będę mówił do ciebie, duszo. Chociażby cierpienia twoje były największe, to nie trać spokoju ducha ani się nie poddawaj zniechęceniu. Jednak powiedz mi, dziecię moje, kto się odważył zranić twoje serce? Powiedz mi o wszystkim, powiedz mi o wszystkim, bądź szczera w postępowaniu ze mną odsłoń mi wszystkie rany swego serca, ja je uleczę, a cierpienie twoje stanie się źródłem uświęcenia twego.
- Dusza: Panie, tak wielkie i rozmaite są moje cierpienia, a wobec ich długotrwałości ogarnia mnie już zniechęcenie.
- Jezus: Dziecię moje, zniechęcać się nie można; wiem, że mi ufasz bez granic, wiem, że znasz moją dobroć i miłosierdzie – więc może pomówimy w szczegółach o wszystkim, co ci najwięcej na sercu leży.
- Dusza: Tak dużo mam różnych rzeczy, że nie wiem, o czym wpierw mówić, jak to wszystko wypowiedzieć.
- Jezus: Mów do mnie po prostu jak przyjaciel z przyjacielem. No, powiedz mi dziecię moje, co cię wstrzymuje na drodze do świętości?
- Dusza: Brak zdrowia wstrzymuje mnie na drodze świętości, nie mogę spełniać obowiązków, ot jestem takim popychlem. Nie mogę się umartwiać, pościć surowo, jak czynili święci; to znów nie dowierzają, że jestem chora, i przyłącza się do fizycznego cierpienia – moralne, i wiele z tego wypływa upokorzeń. Widzisz, Jezu jak tu zostać świętą?
- Jezus: Dziecię, prawda, to wszystko jest cierpieniem, ale innej drogi nie ma do nieba prócz drogi krzyżowej. Ja sam przeszedłem ją pierwszy. Wiedz o tym, że jest to najkrótsza i najpewniejsza droga.
- Dusza: Panie znowu nowa przeszkoda i trudność na drodze świętości; dlatego, że jestem Ci wierna, prześladują mnie i wiele z tego powodu zadają mi cierpień
- Jezus: Wiedz o tym, że dlatego, że nie jesteś z tego świata, świat cię ma w nienawiści. Mnie on wpierw prześladował, to prześladowanie jest znakiem, że wiernie idziesz moimi śladami.
- Dusza: Panie, znowu mnie zniechęca [to], że mnie nie rozumieją, ani przełożeni, ani spowiednik w moich wewnętrznych cierpieniach. Ciemności zamroczyły umysł mój, i jak tu postępować naprzód? Tak mnie jakoś to wszystko zniechęca i myślę, że to nie dla mnie wyżyny świętości.
- Jezus: Oto moje dziecię, tym razem dużoś mi powiedziała. Wiem o tym, że jest to wielkie cierpienie być niezrozumianą, i to jeszcze przez tych, których się kocha i przed którymi nasza szczerość jest wielka, ale niech ci wystarczy to, że ja cię rozumiem we wszystkich biedach i nędzach twoich. Cieszy mnie twoja głęboka wiara, jaką masz mimo wszystko dla zastępców moich, ale wiedz o tym, że ludzie duszy całkowicie nie zrozumieją, bo jest to nadal ich możność; dlatego ja sam zostałem na ziemi, aby twe serce zbolałe pocieszyć i krzepić twą duszę, abyś nie ustała w drodze. Mówisz, że ciemności wielkie zasłaniają ci umysł, a więc czemuż nie przychodzisz w tych chwilach do mnie, który jestem światłością i mogę w jednej chwili wlać w duszę twoją tyle światła i zrozumienia świętości, że w żadnych księgach nie wyczytasz tego, żaden spowiednik nie jest zdolny tak pouczyć i oświecić duszy. Wiedz jeszcze, że te ciemności, na które się żalisz wpierw przeszedłem dla ciebie w Ogrodzie Oliwnym. Dusza moja była ściśniona śmiertelnym smutkiem i tobie daję cząstkę tych cierpień, dla mojej szczególnej miłości ku tobie i dla wysokiego stopnia świętości, jaki ci przeznaczam w niebie. Dusza cierpiąca jest najbliżej mego serca.
- Dusza: Ale jeszcze jedno, Panie: co robić, jeśli jestem odepchnięta i odrzucona od ludzi, a szczególnie od tych, na których miałam prawo liczyć, i to w chwilach największej potrzeby?
- Jezus: Dziecię moje, zrób sobie postanowienie, aby nigdy nie opierać się na ludziach. Wiele dokażesz, jeżeli zdasz się całkowicie na moją wolę i powiesz: nie jako ja chcę, ale jako jest wola Twoja, o Boże, niech mi się stanie. Wiedz, że te słowa, wypowiedziane z głębi serca, w jednej chwili wynoszą dusze na szczyty świętości. W takiej duszy mam szczególne upodobanie, taka dusza oddaje mi wielką chwałę, taka dusza napełnia niebo wonią swej cnoty; ale wiedz, że tę siłę, którą masz w sobie do znoszenia cierpień, musisz zawdzięczać częstej Komuni św., a więc przychodź często do tego źródła miłosierdzia i czerp naczyniem ufności, cokolwiek ci potrzeba.
- Dusza: Dzięki Ci, Panie, za Twoją dobroć niepojętą, żeś raczył zostać z nami na tym wygnaniu i mieszkasz z nami jako Bóg miłosierdzia, i siejesz wokoło siebie blask swej litości i dobroci, a w świetle Twych promieni miłosierdzia poznałam jak bardzo mnie miłujesz.

***
Chciałam się z Wami poprostu tym podzielić...
A może ktoś w tym znajdzie też coś dla siebie...
Pozdrawiam
____________
Odpowiedz
#14
Małgoś, dziękuję za te krzepiące słowa. W moich obecnych ciemnościach są dla mnie światłem i nadzieją.
Z modlitwa
o.Marcin
Odpowiedz
#15
Małgoś, ja także dziękuję.
Odpowiedz
#16
....obecne ciemnosci .... tak jak umiem pomodle sie za ojca zeby znikly ... tak jak umiem .....

mam nadzieje ze prysna gdzies daleko daleko daleko ..... zeby nastalo swiatlo i nadzieja....
Z BOGIEM OJCZE .
Odpowiedz
#17
Dzięki Ago, również wspieram modlitwą
o.M.
Odpowiedz
#18
Cytat:[autor cytatu=omarcin]
Siostry dominikanki ze Świętej Anny, to moje współsiostry. Napiszę do nich, aby się pomodliły za Was.

Córka królewska - artykul o nieżyjącej już jednej z sióstr ze Świętej Anny.

Strona internetowa mniszek - jest tez tam adres, mozna samemu napisac.

Monika
Odpowiedz
#19
Dziekuje Moniko . jesli tylko bede gotowa napisze . na razie nie mam odwagi .
Pozdrawiam .
Odpowiedz
#20
Jadę do sióstr dominikanek do Świętej Anny w poniedziałek 12 lutego. One teraz mają rok jubileuszowy - 800 lecie od założenia przez św. Dominika, więc mają szczególne możliwości Smile
Możecie przesłać list mailem do mnie, a ja go dostarczę osobiście.
Z modlitwą
o.Marcin
Odpowiedz
#21
... 12 lutego Ojcze jest dzien planowanego terminu porodu Mateuszka .....

nawet nie wiem co napisac .... nie wiem ...

w tych stronach ktore mi podala Monika jest adres meilowy .... moj maz chcial tam jechac wiec moze to jest czas ..... w sobote bedziemy niedaleko sw. Anny .....

w ten dzien prosze tylko pomyslec w sw. Annie nie o nas ... tylko o moim Synku .....
Odpowiedz
#22
tyle znakow a ja ciagle swoje . ze sw. Anna jestem zwiazana od dziecinstwa ... kiedy bylo mi bardzo zle ktos podal mi adres . kiedys znowu bylo mi zle ... siostry ze sw. Anny przyszly do mnie ... na badanie w szpitalu . niezle musialam wygladac ze od razu zaproponowaly modlitwe ... Boze jakie czasem czlowiek ma zatwardziale serce to nie wiem . w ukryciu to siedze placze wolam modle sie jak potrafie ale nie nie i nie . nie pojade nie pojde do kosciola nie bo nie . czuje sie jak dziecko ktore zaparlo sie na amen i niedlugo rzuci sie w kaluze .... dobrze rzuce sie w kaluze w sw. Annie . jesli tak trzeba to dobrze . moze wtedy poczuje ze nie jestem sama . ze Bog mnie kocha a ja potrzebuje Jego .
bo ja wkasciwie to czuje tylko jestem poprostu zraniona ... ale to napewno Bog rozumie . tego jestem pewna .

z modlitwa . aga .
Odpowiedz
#23
Ago kochana, będę pamiętał i poproszę siostry o wsparcie.
Pozdrawiam z serca
o.Marcin
Odpowiedz
#24
Cytat:[autor cytatu=aga36]
tBoze jakie czasem czlowiek ma zatwardziale serce to nie wiem . w ukryciu to siedze placze wolam modle sie jak potrafie ale nie nie i nie . nie pojade nie pojde do kosciola nie bo nie . czuje sie jak dziecko ktore zaparlo sie na amen i niedlugo rzuci sie w kaluze .
... Pozwolisz, ze się też pod tym podpiszę??Sad
Odpowiedz
#25
chanach pozwole . Sad

przykro mi ze czujesz taka potrzebe . wolala bym abys nie musiala sie pod tym podpisywac . mam nadzieje ze z biegiem czasu nasze serca zmiekna .... czego ze swojego serca zycze . aga .

zal jest jak fale oceanu . krotko spokoj a jak zaleja to cale jestestwo ......
... i ciesze sie ze jestes .... naprawde sie ciesze .....
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości