Straciłam dziecko 3 dni temu....i ta pustka w sercu:(
#8
(Mon, 01 Stycznia 2018, 16:47:07)anna23 napisał(a): Witam. Mam 23 lata to była moja pierwsza ciąża...Pierwsza, wyczekiwana, upragniona, planowana. Zaszłam w ciążę w październiku i bardzo się ucieszyłam, że udało się za pierwszym razem. Gdy zobaczyłam pierwszy raz moją fasolkę na ekranie usg byłam szczęśliwa. Po trzech tygodniach odbyło się kolejne badanie dziecko było ruchliwe, nawet usłyszałam bicie jego serca. Jaka to była dla mnie radość, że z maluchem wszystko jest ok był to 8 tydzień. Rodzina szczęśliwa, a my z mężem wniebowzięci że wszystko idzie zgodnie z planem. Następne badanie miałam 29 grudnia. Było to badanie, które zaważyło na życiu mojego dziecka...Sad Gdy czekałam na wizytę, nie mogłam doczekać się wiadomości czy widać już płeć dziecka. Ale czekała tam na mnie inna wiadomość. Kidy usłyszałam słowa lekarza "nie widzę bicia serduszka" mój świat się zawalił. Był to już koniec 14 tygodnia. Myślałam, że ryzyko poronienia już minęło ale niestety dziecko nie żyło we mnie już od tygodnia. Zatrzymało się na rozwoju 13 tygodnia. Prawdopodobnie dziecko nie miało szans, ponieważ posiadało wadę genetyczną.Po wizycie wybiegłam z gabinetu. Płacz, niedowierzanie, smutek i pytanie " Dlaczego ja?", przecież uważałam, dbałam o siebie, nie zażywałam używek. Każdy mój ruch był przemyślany. Rozmowa z rodziną i niby pogodziłam się z moim losem, ale kiedy znalazłam się na oddziale ginekologii wszystko wróciło. Lekarz zapytał jaką płeć ma wpisać, podałam dziewczynkę, ponieważ tak czułam że to moja mała dziewczynka.W sobotę założyli mi tabletki dopochwowo na wywołanie porodu. Moja kruszynka przyszła na świat w sobotę o godzinie ok.15. Przyszła na świat na moją dłoń. Gdy ją zobaczyłam moje serce pękło na pół i pojawiła się ta niewyobrażalna pustka w sercu. Włożyli ją do pojemniczka i zabrali. Ale zdążyłam się chociaż z nią pożegnać. Nigdy nie zapomnę widoku małych stópek, rączek i bezwładnego martwego ciałka mojej Antosi. Wczoraj jeszcze odbyło się łyżeczkowanie. I powrót do domu... bez dziecka, z pustką i rozpaczą w sercu. Do dzisiaj cały czas płaczę nie mogąc się pogodzić z losem. Nic mi po niej nie zostało, ale zawsze będę nosić moje dziecko w sercu i wiem że dzięki niej następne dziecko urodzi się zdrowe a Antosia będzie naszym małym Aniołem Stróżem. Aby pożegnać się z nią napisałam list i spaliłam go aby dym poszedł do Nieba. Mimo, że jestem położną to jest to dla mnie traumatyczne przeżycie i nie wiem czy uda mi się pogodzić ze stratą dziecka. Nie wiem jak mam zminimalizować ból na duszy i w sercu. SadSadSadSadSadSad

Tak mi przykro. Jestem z Tobą. Kiedyś będzie inaczej. Nigdy nie zapomnisz, ale będzie trochę łatwiej. Ja poroniłam 2 razy, pierwszy raz w 6 tc, a za drugim razem w 12tc dowiedziałam się, że serduszko nie bije. To był cios. Zabrało to kawałek mojego serca, tęsknię bardzo, ale dziś już umiem żyć. Trzymaj się ciepło. Jestem z Tobą.
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Straciłam dziecko 3 dni temu....i ta pustka w sercu:( - przez anna23 - Mon, 01 Stycznia 2018, 16:47:07
RE: Straciłam dziecko 3 dni temu....i ta pustka w sercu:( - przez anna35 - Mon, 01 Stycznia 2018, 18:10:05
RE: Straciłam dziecko 3 dni temu....i ta pustka w sercu:( - przez anna23 - Mon, 01 Stycznia 2018, 18:23:20
RE: Straciłam dziecko 3 dni temu....i ta pustka w sercu:( - przez sesi89 - Tue, 06 Lutego 2018, 11:12:05

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości