Piotruś
Serce ściska ból, DLACZEGO TAK SIĘ DZIEJE???!!!...............
Odpowiedz
Tak bardzo chciałabym zdjąć z Ciebie choć część bólu Aniu!
Odpowiedz
Aneczko ja też jestem przy Tobie myślami...!
Odpowiedz
innej niż tylko ta jedna ciemna barwa Aniu...
Odpowiedz
Przytulam mocno....
Odpowiedz
Dzisiaj też myślimy o Was...
Odpowiedz
Aniu.....
Odpowiedz
Anula wszystkie jesteśmy blisko,walcz Kochana dalej,bo stoimy za Tobą murem.Zobaczysz jasne barwy choć na dzień dzisiejszy moje słowa brzmią dla Ciebie jak fikcja....
Odpowiedz
Aniu,jesteśmy z Tobą...
Odpowiedz
Aniu jestem z Wami myślami
Odpowiedz
Dzięki Dziewczyny,
mój mąż teraz szaleje, spotyka się, wydzwania w sprawie wyboru szpitala. Mnie już wszystko obojętnieje. Znów jestem w punkcie wyjścia, że Piotruś może nie dotrwać do porodu.
Odpowiedz
Aniu, modlę się, abyście mieli czas przywitać się w tym świecie.
Odpowiedz
Aniu być może Twój mąż zaczyna równie mocno jak Ty przeżywać to,co przed Wami.Widzisz,pisałam kiedyś,że faceci w takich sytuacjach doprowadzają nas do szału,kiedy żyją tak,jakby nigdy nic.....To my nosimy dziecko pod sercem,Im ciężko sobie wyobrazić nasze prawdziwe cierpienie.Ale jak widać po Twoim mężu,podobnie po moim w momencie narodzin Patryka (zrobiło mu się słabo,musiał wyjść) Oni również w pewnym momencie dają upust swoim emocjom,które skrywają w sobie,żeby nas nie dobijać i dlatego,że \"facetowi nie wypada płakać\"....Dobrze jest wiedzieć,że osoba z którą jesteśmy równie mocno myśli o tym,co będzie.Martwi się o Ciebie i o Piotrusia,chce zrobić wszystko,żeby jak najlepiej wybrać miejsce w którym Przyjdzie na Świat Wasz Syn.
W tym wszystkim,co przeżywasz,psychika sama robi sobie pauzy,dlatego czujesz się czasem obojętna na wszystko.To dobrze,takie momenty są Ci potrzebne,chociaż nie trwają zbyt długo,bo jednak wraca się myślami do tego,co nas czeka i jak będzie,kiedy przyjdzie co do czego.
Jak już pisałam,Piotruś jest mądrym dzieckiem i sam wybierze odpowiedni moment dla siebie.Trzeba Mu zaufać.
Nie piszę już żebyś się trzymała,bo to trochę bez sensu,w sumie nie masz wyjścia,musisz przez to przejść,ale zapewniam,że myślę o Was i z całych sił pragnę,żeby udało Wam się przeżyć te trudne chwile w otoczeniu ludzi,którzy będą mądrzy,wrażliwi i nie poranią Was jeszcze bardziej swoim beznadziejnym zachowaniem.Dziękuję,ze się odezwałaś,bo każdy moment kiedy dłużej milczysz,niepokoi mnie i zastanawiam się,czy to już....Przytulam mocno.
Odpowiedz
Piotruś ma już znaczne obrzęki, płyn w klatce piersiowej i jamie brzusznej, nie rusza się. Jutro mam cesarkę na Madalińskiego, ale nie wiem czy zobaczymy go żywego.
Odpowiedz
Będę pamiętać o Was w modlitwie.Dużo ,bardzo dużo sił.
Odpowiedz
Bardzo, bardzo mi przykro.
Odpowiedz
Aniu - moc serdecznych mysli. Obiecuje modlitwe za Was wszystkich. Duzo sil na najblizsze dni.
Odpowiedz
Również łączyć będę się w modlitwie za Ciebie i Waszą rodzinę.
Odpowiedz
Aniu myślami jestem z Wami
Odpowiedz
Aniu,przytulam Cie mocno.Płaczę i przytulam....
Odpowiedz
Przytlulam Aniu
Odpowiedz
Tak strasznie bałam się tego dnia.
Aniu...!
Aniu... Wytrzymajcie to wszystko.

-----------------------------------------------
(wczoraj pisałaś....\"już każde z nas wypuściło motyla na wolność\"...)
Odpowiedz
Aneczko......przy Tobie, przy Was.........
Odpowiedz
Jestem z Wami...
Odpowiedz
Aniu życzę Ci wielu sił na kolejne dni tygodnie i miesiące... Myślami z Wami...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości