Poronienie - Forum
spowiedz - Wersja do druku

+- Poronienie - Forum (https://www.poronienie.pl/forum)
+-- Dział: Poronienie (https://www.poronienie.pl/forum/forumdisplay.php?fid=3)
+--- Dział: Rozważania duchowe (https://www.poronienie.pl/forum/forumdisplay.php?fid=12)
+--- Wątek: spowiedz (/showthread.php?tid=617)



spowiedz - aniao3 - Mon, 15 Maja 2006

Mysle ze warto bysmy sie wymienily informacjami o miejscach gdzie mozna pojsc do spowiedzi i porozmawiac sobie z madrym ksiedzem.

Ja sie do spowiedzi przymierzalam od ponad roku i wiecie jak to jest - nigdy to nie byl wlasciwy moment.

W koncu dowiedzialam sie ze na ul. św. Bonifacego jest kosciol prowadzony rpzez księży marianów (ul. Św. Bonifacego 9, 02-914 Warszawa tel. 22 6425082) i ze spowiedz tam to nie jest tasma i odwalanie szychty ino bardzo sensowna rozmowa. Zadzwonilam, spytalam sie keidy sa msze ze spowiedzia i... poszlam.

Oczywiscie splakalam sie totalnie mowiac o mojej coreczce i o tym, ze zgodzilam sie na wczesniejsze wywolanie porodu (miala smiertelne wady genetyczne). A ksiadz (mateusz, mlody, sensowny, bardzo poukladany) wysluchal, pogadal i pomogl mi jakos to wszystko w glowie uporzadkowac. Acha - no i powiedzialam mu o tej stronie i zachecilam do odwiedzin, mysle ze w rpacy duszpasterskiej wielu ksiezom ona by mogla pomoc.

Wiec jakbyscie szukaly takiego dobrego miejsca na spowiedz w Warszawie, to marianow wam polecam. Ponoc wszyscy ksieza tam sa tacy poukladani. Oczywiscie sa rzeczy z ktorymi nie wiem jak sobie dam rade w przyszlosci np co niedzielne uczestnictwo we mszy, albo zakaz stosowania antykoncepcji - zgodny z naukami KK, ino przy moim szczesciu do zachodzenia w ciaze to do klimakterium bede miala jeszcze z 5 dzieci - co skadinad perspektywa jest kuszaca, ale maz mnie na pewno wtedy zostawi Smile

No wlasnie Ocze Marcinie - jak sobie z ta antykoncepcja poradzic? NPR w moim przypadku bedzie ruletka totalna, bo moja praca wyamga czestych wyjazdow, nieregularnych pobudek i obserwacja ciala wlasnego zawodzi. Wiec wypadaloby sie zdac calkowicie na wole Boga. Tylko przy moim wieku (38 lat) i wieku meza (ponad 40) ryzyko wystepowania wad genetycznyc rosnie dosc dramatycznie. I co wtedy? Rodzic dzieci na smierc lub ciezkie uposledzenie? CZy nie lepiej byloby w ciaze po prostu nie zachodzic? Oj ciezkie dylematy przede mna...

sciskam wszystkich
anka

ps. ostatnio rzadko pisuje i zagladam tutaj, ale czesto o was mysle. mocno sciskam
a


spowiedz - wuchowa - Tue, 16 Maja 2006

Aniu,

najpierw Ci napisze, ze ogromnie sie ciesze, ze dotarlas do spowiedzi.

Z moich doswiadczen, eh, nielatwo sie pisze...

Po pierwszym poronieniu poszlam do, trudno nazwac przypadkowej spowiedzi, bo to nie tak, przygotowalam sie, wiedzialam, ze musze powiedziec, ze poronilam, bo to bylo zbyt wazne (najwazniejsze z ostatniego okresu), zeby nie mowic, ksiadz mnie nie znal... o poronieniu nie zajaknal sie ani slowem. A ja nie mialam sil, zeby mowic... pomyslalam, ze widocznie tak mialo byc. Byl to dla mnie kolejny dowod na to, ze to, co sie stalo jest \"dla mnie\", ze mam przezyc bardziej w srodku niz na zewnatrz, ja wtedy wszystkie poronieniowe fora omijalam szerokim lukiem... To byl czas tuz przed wielkanoca, moze kolejka byla zbyt dluga... ale nie szlam \'na ostatnia minute\'.

Za drugim razem... Dlugo nie moglam dojsc do spowiedzi, u mnie to dlugo to ponad 3 miesiace. Dawno nie pamietam, zebym miala taka przerwe. I wiem jedno - warto znalezc takie miejsce, taki czas, gdy nic nie bedzie przeszkadzac. Na minus moge zaliczyc to, ze byla to spowiedz w trakcie Mszy, mala kaplica, gdy pierwsza osoba czekajaca w kolejce prawie wisi na plecach osoby, ktora sie spowiada... Trafilam na ksiedza, ktory wiedzial, co mowic. Gdy zeszlo na dzieci, to zryczalam sie... tylko jak tu nie plakac, gdy odwrotnie od otoczenia slysze, ze mam pamietac, ze mam kochac te dzieci... ze one sa...
Ten ksiadz zmienil parafie, pracuje teraz na Starowce, ale wracam do niego, bo \"poronienia\" wychodza nadal przy spowiedziach... co jakis czas...
A to kwestia przebaczenia lekarzom Sad (dlugo sie z tym borykalam), ktos cos w rodzinie powie, a ja reaguje po ludzku a nie po bozemu :oops: , a to po \"wielkich medialnych akcjach\" ja siedze i rycze i budza sie we mnie mordercze sily...
Wracam, bo jest mi tak latwiej, bo nie musze tlumaczyc calej historii od poczatku. Wracam, bo wiem, ze nie uslysze \"ty jeszcze przezywasz\", \"moglabys skonczyc\". Wracam, bo jakis czas temu poronila siostra tego ksiedza i w jakims sensie poronienie przestalo byc tylko teoria, choc wiadomo, ze pewne rzeczy sa nieprzekazywalne...

Gdyby ktos potrzebowal, to moge podac namiary na tego ksiedza.

No i oczywiscie osoba, ktora \"siedzi w temacie\" jest Ojciec Marcin... w jednym z postow podal swoj adres.

Monika


spowiedz - omarcin - Tue, 16 Maja 2006

Aniu, trudno rozmawiać o szczegółach na forum. Jestem otwarty na spotkanie i rozmowę - również o antykoncepcji i NPR - ukończyłem kurs nauczycielski Smile bo bardzo ten temat mnie zainteresował.

Pozdrawiam serdecznie z modlitwą
o.Marcin
mogiel@dominikanie.pl


spowiedz - aniao3 - Wed, 17 Maja 2006

Dziekuje Ojcze Marcinie - to ja sie zglosze na rozmowe Smile
Moniko - mysle ze ja dopiero teraz dojrzalam do tego by miec \"swojego\" spowiednika - czlowieka ktory bedzie mnie znac, rozumiec i gdzie pewnych rzeczy nie trzeba bedzie od poczatku tlumaczyc.
Moze do tego po prostu trzeba dorosnac?
sciskam
a