Poronienie - Forum
Mój Mały Podróżnik - Wersja do druku

+- Poronienie - Forum (https://www.poronienie.pl/forum)
+-- Dział: Poronienie (https://www.poronienie.pl/forum/forumdisplay.php?fid=3)
+--- Dział: Moja strata (https://www.poronienie.pl/forum/forumdisplay.php?fid=11)
+--- Wątek: Mój Mały Podróżnik (/showthread.php?tid=5378)



Mój Mały Podróżnik - Malgonia - Sat, 02 Marca 2019

Witam.Od paru dni czytam sobie,o waszych przezyciach.Wczoraj zapisałam się i jestem tutaj nowa.Chciałabym opisać wam co ostatnio mnie spotkało,bo jestem na to gotowa.Mam dwójkę wspaniałych synów.Zawsze chciałam mieć trójkę dzieci,tylko mój mąż nie namawiałam go 2 lata.Potem już spasowałam i weszłam w wir pracy.Ostatnio spóźniał mi się okres,ale nie panikowałam bo tak często miałam.Ale zauważyłam u siebie zmiany,ochota na banany(przy obydwóch ciążach też je jadłam),non stop byłam głodna i miałam nabrzmiały brzuch.14-go lutego rano zrobiłam test i wyszły dwie kreski,tylko jedna była bardzo słaba.Obydwoje z mężem nie spodziewaliśmy się takiego wyniku,były łzy,szok,musieliśmy się oswoić z tą wiadomością.Potem cieszyliśmy się jak dzieci nasi synowie tak samo Smile .Ale nikomu nic nie mówiliśmy,nie chcieliśmy zapeszać.Wizytę u ginka miałam za 2 tyg ale nie wytrzymałam i poszłam do innego o ciąży dowiedziałam się 14-go lutego a 20-go w środę poszłam do lekarza.Już zdążyłam pokochać moje maleństwo. WinkPrzed wizytą bardzo byłam zdenerwowana.Gin podczas badań powiedział,że zarodka nie ma w macicy i że muszę być przygotowana,że może to być ciąża pozamaciczna.Mówił,że jakby się coś działo,bóle albo krwawienie to mam jechać do szpitala.Miałam mieć jeszcze wizytę u niego za 2 tyg i tylko mnie pocieszył,że może wtedy coś zobaczymy,według wykresu byłam w 8 tyg ciąży.Te dni od kiedy dowiedziałam się wszystkiego były najgorsze.Mąż pocieszał,że będzie dobrze,ale ja rozpaczałam.Jestem wierzącą osobą,modliłam się żeby zobaczyć mojego małego podróżnika na następnej wizycie.Ale w sobotę zaczęłam mało plamić ale jeszcze nie pojechałam do szpitala,dopiero w niedzielę,jak więcej plamiłam.Ta sama diagnoza co mówił mi lekarz,tylko lekarka powiedziała,że zatrzymają mnie na badaniach w szpitalu.Muszą zrobić mi badania beta hcg i wtedy wszystko będzie wiadomo.W pon był wynik 980 ale nadal mojego podróżnika nie było widać,miałam jeszcze małą iskierkę nadziei że będzie dobrze.Ale już we wtorek okazało się,że mogło dojść do poronienia samoistnego bo w pon i wtorek krwawiłam ze skrzepami.  Sad  Już wtedy straciłam nadzieję,rozpacz była wielka,łzy i pytania czemu właśnie mnie to spotkało.W środę dowiedziałam,się,kolejnych wyników badań beta hcg miałam już 250 i w czwartek po usg wypuścili mnie do domu.Wreszcie jestem w domku z moją rodzinką,ale czasami płaczę po kątach i tęsknię za moim małym podróżniczkiem SadTo była nasza ostatnia szansa ja mam już swoje lata za miesiąc kończę 42 lata mój mąż 45.Jest mi z tym bardzo ciężko,sama się usprawiedliwiam,że musiało tak być ale nie mogę się nadal z tym pogodzić. Sad  Już planowałam pokój dla maluszka,oglądałam ciuszki,łóżeczka,nawet wybieraliśmy imiona dla dziewczynki i chłopca.Mam w sparcie w mężu,dzieciach i w rodzinie ale to strasznie boli. Sad


RE: Mój Mały Podróżnik - PiBi - Sat, 02 Marca 2019

Nie musiał tak być, ale się zdarzyło Sad
Współczuję serdecznie, bardzo mi przykro.... Sad


RE: Mój Mały Podróżnik - Mirinda - Tue, 05 Marca 2019

Bardzo mi przykro z powodu Twojej straty. Ślę Ci wiele dobrych myśli. Światło dla Twojego Podróżnika [']


RE: Mój Mały Podróżnik - Malgonia - Tue, 05 Marca 2019

Dziekuje dziewczyny jest nadal mi trudno,płacze po kątach i jestem w rozsypce.Ale idę we wtorek do psychologa i moze on mi pomoźe.Ale nadal tęsknię za moim maleństwem,nawet go nie widziałam na usg.Mąź jakby chwilowo odsunął się ode mnie,narpiew wspierał a jak usłyszał,źe idę do psychologa żeby mi pomoģł bo nie mogę sobie poradzić ze stratą i do tego żeby pogodzić się że nie będę miała juź dziecka bo mąż nie chce odsunął sie.Jest to dla mnie bardzo przykre.Mam duże wsparcie w moich dzieciach.


RE: Mój Mały Podróżnik - asza - Wed, 06 Marca 2019

Malgoniu, przykro mi, że Twoje Maleństwo odeszło. Od Twojej straty minęło bardzo niewiele czasu i masz pełne prawo "być w rozsypce".
Mam nadzieję, że trafisz na dobrego psychologa, który pomoże Ci uporządkować emocje, przejść żałobę. A właściwie żałoby - bo i po Podróżniku i po tym dziecku, którego już zapewne nie będzie (a pragniesz, żeby było).


RE: Mój Mały Podróżnik - Malgonia - Wed, 06 Marca 2019

Asza dziękuję.Dziś byłam u kuzynki i ona dała mi siłę i stwierdziła że powinnam zawalczyć o swoje.Więc zamierzam za parę miesięcy porozmawiać z męźem o kolejnym dziecku.Może się uda,jak nie to będę musiała to jakoś przejść.Mam dla kogo żyć mam dwóch cudownych synkow,których bardzo kocham.


RE: Mój Mały Podróżnik - asza - Thu, 07 Marca 2019

Szczera rozmowa z mężem to moim zdaniem dobry pomysł. O staraniach w przyszłości, a na teraz - o Twoich potrzebach.


RE: Mój Mały Podróżnik - Malgonia - Thu, 07 Marca 2019

Dziękuję Asza masz rację