Poronienie - Forum
PROM a strata maluszka :( - Wersja do druku

+- Poronienie - Forum (https://www.poronienie.pl/forum)
+-- Dział: Poronienie (https://www.poronienie.pl/forum/forumdisplay.php?fid=3)
+--- Dział: Moja strata (https://www.poronienie.pl/forum/forumdisplay.php?fid=11)
+--- Wątek: PROM a strata maluszka :( (/showthread.php?tid=4954)

Strony: 1 2


PROM a strata maluszka :( - Talka - Wed, 17 Sierpnia 2016

Mam na imie Natalia i jestem 11 tygodni po stracie mojego synka Kacperka. Moja historia podobnie jak Wasze drogie Aniolkowe mamy jest smutna i tragicznaSad Moja ciaza przebiegala roznie,mialam plamienia,krwiaka ale gdy juz ze wszystkim sie uporalam i przez kilka tygodni zylam w przekonaniu,ze juz wszystko co zle za mna nagle w nocy odeszly mi wody plodowe.Odrazu pojechalam na pogotowie gdzie dowiedzialam sie,ze synek pewnie zaraz sie urodzi i ze nie ma zadnych szans na przezycie-to byl 21 tydzien ciazy. Placz,przerazenie,niedowierzanie...Polozyli mnie na oddziale i mialam czekac na najgorsze. Nic sie jednak nie dzialo ale nie dawali mi nadzieji na szczesliwy final. Mimo wszystko probowano uzupelniac mi wody,synek zyl i rosl. Powiedziano,ze nawet jak dozyje terminu porodu to nie bedzie mial wyksztalconych plucek i nie przezyje. To byly najgorsze tygodnie w moim zyciu,dodatkowo doszly silne krwotoki -lozysko przodujace.... Dotrwalam do 25 tygodnia,lozysko zaczelo sie odklejac wiec mialam cc. Synek zyl kilka godzin,niestety bez wyksztalconych plucek nie mial szans. Moj koszmar sie jednak nie zakonczyl,dostalam krwotoku,ledwo uratowano macice,mialam przetaczana krew. Mimo ze minelo prawie 11 tygodni wciaz fizycznie nie doszlam do siebie. Szwy sie nie rozpuscily,ciagle mam krwawienia,stan zapalny,bole.Byc moze czeka mnie jeszcze jeden pobyt w szpitalu. Wiem mamusie co czujecie po "tej" stronie i wiem tez,ze kto tego nie przezyl nigdy w pelni nie zrozumie. Ta historia na pewno umocnila moje malzenstwo,gdyby nie moj maz nie wiem jakbym sobie dawala rade. Nie wiem co bedzie dalej,boje sie ze to wszystko moze sie powtorzyc,przyczyna najprawdopodobniej byla jakas infekcja ale zadne wyniki badan robione podczas ciazy nie wskazywalyby na to. Sa tu jakies mamy,ktore tez przeszly PROM?


RE: PROM a strata maluszka :( - sylwia2410 - Wed, 17 Sierpnia 2016

Natalio bardzo współczuję straty synka Sad
Mi też przedwcześnie odeszły wody, ale trochę wcześniej niż u Ciebie, w przebiegu 15/16tc, mój synek urodził się SN 8dni później. U mnie też żaden wynik nie wskazywał na infekcję, w wyniku hist pat była informacja, ze część kosmków była zmieniona zaśniadowo. Dowiedziałam się po 4tyg wtedy beta była już niska, nie wiem jaka była jak byłam jeszcze w ciąży.


RE: PROM a strata maluszka :( - Talka - Thu, 18 Sierpnia 2016

Dziekuje za odzew. Tez bardzo wspolczuje utraty MaluszkaSad Czy po tym wszystkim zaszlas jeszcze w ciaze?Wiem,ze przed kolejnymi staraniami trzeba porobic troche badan zeby wykluczyc chociaz te najpospolitsze bakterie. Strach mimo wszystko jest i to ogromnySad Ja musze odczekac minimum rok i mimo ogromnej checi posiadania dzidzi nie wiem czy bede ryzykowac.


RE: PROM a strata maluszka :( - sylwia2410 - Thu, 18 Sierpnia 2016

Talko mój pierwszy synek urodził się w lutym 2014 r., w kolejną ciążę udało mi się zajść w marcu 2015 r. i w grudniu przez cc urodziłam drugiego synka. Po wyniku hist pat miałam zalecenie żeby czekać 3 cykle od zerowej bety. W międzyczasie zrobiłam różne badania, z tego co pamiętam to na, toxo, cytomegalię, rozyczkę, tarczycę, krzepliwość krwi i Ana. Ale jeśli się zdecydujesz na badania to najlepiej zajrzyj na wątek o badaniach , jest bardzo pomocny. Miałam problemy z zajściem w druga ciążę, okazało się, że mam insulinooporność.
Wiem, że rok oczekiwania to bardzo długo, ale strasznie dużo przeszłaś i jak napisałaś fizycznie nie doszlas jeszcze do siebieSad bądź dla siebie dobra, zadbaj o zdrowie,to jest to co możesz zrobić teraz, co do reszty daj sobie czas. Twoje rany są jeszcze bardzo świeże. Przytulam


RE: PROM a strata maluszka :( - ZuzankowaMama - Thu, 18 Sierpnia 2016

Talko czytam Twój post juz kolejny raz i nie wiem co napisać, to straszne ze tak się skończyła Twoja ciąża, życie Twojego dziecka. A miałaś napewno mnóstwo nadzieji :-( daj sobie czas i jak pisze Sylwia bądź dla siebie dobra.


RE: PROM a strata maluszka :( - marysienka86 - Thu, 18 Sierpnia 2016

Natalio, bardzo mi przykro, wiele przeszłaś i z własnego dowiadczenia wiem, ze jedynie czas i w pełni przeżyta żałoba moga przynieść ci ukojenie... nie zapomnisz, nie przestanie boleć, tęsknota będzie juz zawsze, ale być moze któregoś dnia spojrzysz na to wszystko w inny sposób, oswoisz uczucia, przepracujesz to po swojemu....
Nie mam teraz czasu ani sił opisywać ci dokładnie wszystkich moich przeżyć... jeśli masz czas i ochotę poczytaj mój wątek. Ja straciłam 4 ciaże 6tc, 18tc -odeszły wody, 6tc, i 19tc - skurcze i otwarcie szyki. Zrobiłam wiele badań, przeszłam wielu lekarzy, miało być dobrze a moja piąta ciaza , ciężka i trudna donoszona zaledwie do 25t5d zakończyła sie cudem i mam córeczkę, która jako skrajny wcześniak przeszła wiele i nadal walczy .... nie wiem dlaczego, nikt tego nie wie.... mnie też odkleiło sie łożysko i dostalam krwotoku, byłam w szpitalu dzieki Bogu, wiec nas uratowali....
Dobrze, ze masz męża, który cie wspiera, doceń to.... jeśli jesteś wierząca módl sie to pomaga... wycisza...


RE: PROM a strata maluszka :( - matajka - Thu, 18 Sierpnia 2016

Natalia, nie wiem co Ci napisać. Bardzo mi przykro, że straciłaś syna. Mam trochę podobną historię - bo cc w 29tc. Mój mąż był (i jest) dla mnie pępkiem świata, nie wiem czy to dobrze, ale bardzo mi to pomaga, moje małżeństwo zyskało.

Bardzo Ci życzę, żebyś wróciła do zdrowia fizycznego.


RE: PROM a strata maluszka :( - Talka - Fri, 19 Sierpnia 2016

(Thu, 18 Sierpnia 2016, 19:09:21)sylwia2410 napisał(a): Talko mój pierwszy synek urodził się w lutym 2014 r., w kolejną ciążę udało mi się zajść w marcu 2015 r. i w grudniu przez cc urodziłam drugiego synka. Po wyniku hist pat miałam zalecenie żeby czekać 3 cykle od zerowej bety. W międzyczasie zrobiłam różne badania, z tego co pamiętam to na, toxo, cytomegalię, rozyczkę, tarczycę, krzepliwość krwi i Ana. Ale jeśli się zdecydujesz na badania to najlepiej zajrzyj na wątek o badaniach , jest bardzo pomocny. Miałam problemy z zajściem w druga ciążę, okazało się, że mam insulinooporność.
Wiem, że rok oczekiwania to bardzo długo, ale strasznie dużo przeszłaś i jak napisałaś fizycznie nie doszlas jeszcze do siebieSad bądź dla siebie dobra, zadbaj o zdrowie,to jest to co możesz zrobić teraz, co do reszty daj sobie czas. Twoje rany są jeszcze bardzo świeże. Przytulam
Masz racje,wszystko jest jeszcze takie swiezeSad Juz bym tak chciala chociaz fizycznie byc w pelni sprawna ale wszsytko wymaga czasu.Z Twojej historii wynika,ze koszmar straty dziecka przez za wczesne odejscie wod wcale nie musi sie powtorzyc co daje mi iskerke nadzieji.Na pewno jesli bede myslala o kolejnej ciazy to wejde na watek o badaniach,dziekuje!!!


RE: PROM a strata maluszka :( - Talka - Fri, 19 Sierpnia 2016

(Thu, 18 Sierpnia 2016, 19:26:41)ZuzankowaMama napisał(a): Talko czytam Twój post juz kolejny raz i nie wiem co napisać, to straszne ze tak się skończyła Twoja ciąża, życie Twojego dziecka. A miałaś napewno mnóstwo nadzieji :-( daj sobie czas i jak pisze Sylwia bądź dla siebie dobra.

Tak ZuzankowaMamo mialam nadzieje,ta chyba zawsze umiera ostatniaSadLiczylam na to,ze uda sie uratowac maluszka juz po tej stronie brzuszka ale mimo prob reanimacji zmarlSad


RE: PROM a strata maluszka :( - Talka - Fri, 19 Sierpnia 2016

(Thu, 18 Sierpnia 2016, 21:11:53)marysienka86 napisał(a): Natalio, bardzo mi przykro, wiele przeszłaś i z własnego dowiadczenia wiem, ze jedynie czas i w pełni przeżyta żałoba moga przynieść ci ukojenie... nie zapomnisz, nie przestanie boleć, tęsknota będzie juz zawsze, ale być moze któregoś dnia spojrzysz na to wszystko w inny sposób, oswoisz uczucia, przepracujesz to po swojemu....
Nie mam teraz czasu ani sił opisywać ci dokładnie wszystkich moich przeżyć... jeśli masz czas i ochotę poczytaj mój wątek. Ja straciłam 4 ciaże 6tc, 18tc -odeszły wody, 6tc, i 19tc - skurcze i otwarcie szyki. Zrobiłam wiele badań, przeszłam wielu lekarzy, miało być dobrze a moja piąta ciaza , ciężka i trudna donoszona zaledwie do 25t5d zakończyła sie cudem i mam córeczkę, która jako skrajny wcześniak przeszła wiele i nadal walczy .... nie wiem dlaczego, nikt tego nie wie.... mnie też odkleiło sie łożysko i dostalam krwotoku, byłam w szpitalu dzieki Bogu, wiec nas uratowali....
Dobrze, ze masz męża, który cie wspiera, doceń to.... jeśli jesteś wierząca módl sie to pomaga... wycisza...

Ojej przeczytalam Twoja historie 4 aniolkow. Musialas tyle przezyc,nawet sobie nie wyobrazam powtorki tego horroruSad Tak sie ciesze,ze coreczke uratowali. Trzymam z calych sil kciuki zeby ze wszystkim sobie poradzila. Widac,ze silna z niej dziewczynkaSmile


RE: PROM a strata maluszka :( - Talka - Fri, 19 Sierpnia 2016

(Thu, 18 Sierpnia 2016, 21:51:12)matajka napisał(a): Natalia, nie wiem co Ci napisać. Bardzo mi przykro, że straciłaś syna. Mam trochę podobną historię - bo cc w 29tc. Mój mąż był (i jest) dla mnie pępkiem świata, nie wiem czy to dobrze, ale bardzo mi to pomaga, moje małżeństwo zyskało.

Bardzo Ci życzę, żebyś wróciła do zdrowia fizycznego.

Przeczytalam historie Twojej coreczki. Jest mi bardzo przykro,zadna z nas nie powinna doswiadczac takich przezyc. 

Moje malzenstwo tez zyskalo i mam podobnie jesli chodzi o meza.Gdyby nie on to juz dawno bym sie zalamala.


RE: PROM a strata maluszka :( - sylwia2410 - Fri, 19 Sierpnia 2016

Natalio przed ciążą miałam histeroskopię, mój nowy lekarz chciał wykluczyć jakieś ewentualne wady w budowie macicy. W drugiej ciąży brałam duphaston, clexane, euthyrox od ok 26 tc (nie pamiętam dokładnie), magnez, od 2 trymestru większość czasu leżałam bo odczuwałem bóle i ciągnięcia (wstawalam na jedzenie, toaletę i kąpiel) w 3 trymestrze tylko na toaletę i kąpiel. W 28 tc zaczęła znacznie skracać mi się szyjka. Ale każdy organizm jest inny, bywa tak, że w kolejnej ciąży jest wszystko dobrze. Życzę Ci takiej spokojnej, bez stresów i strachu


RE: PROM a strata maluszka :( - Justi2401 - Fri, 19 Sierpnia 2016

Talko, czytam Twoją historię i łzy same napływają do oczu... nie wiem co napisać, bo żadne słowa tutaj nie pomogą, nie ulżą, tylko czas... i tak jak rany fizyczne, na pewno się zrosną, rana w sercu pozostaje na zawsze. Z czasem po prostu łatwiej jest z nią żyć.

Bardzo mocno Cię przytulam i życzę dużo sił na ten trudny czas.

(*)


RE: PROM a strata maluszka :( - Karolka - Fri, 19 Sierpnia 2016

Talka bardzo mi przykro, że Cię to spotkało. Chciałam napisać coś mądrego i Cię jakoś pocieszyć, ale chyba nie umiem. W sąsiedztwie mam dziewczynę, która z tego co się orientuję przeszła coś podobnego. Widząc ją ostatnio chciałam podejść, przytulić i powiedzieć, że rozumiem.. ... Tak, więc przytulam wirtualnie .. i rozumiem tak bardzo, że aż boli....


RE: PROM a strata maluszka :( - Talka - Fri, 19 Sierpnia 2016

(Fri, 19 Sierpnia 2016, 10:48:05)sylwia2410 napisał(a): Natalio przed ciążą miałam histeroskopię, mój nowy lekarz chciał wykluczyć jakieś ewentualne wady w budowie macicy. W drugiej ciąży brałam duphaston, clexane, euthyrox od ok 26 tc (nie pamiętam dokładnie), magnez, od 2 trymestru większość czasu leżałam bo odczuwałem bóle i ciągnięcia (wstawalam na jedzenie, toaletę i kąpiel) w 3 trymestrze tylko na toaletę i kąpiel. W 28 tc zaczęła znacznie skracać mi się szyjka. Ale każdy organizm jest inny, bywa tak, że w kolejnej ciąży jest wszystko dobrze. Życzę Ci takiej spokojnej, bez stresów i strachu

Czyli druga ciaza tez nie byla latwaSad Najwazniejsze,ze final byl szczesliwy,Bobasek pewnie wynagrodzil wszystkie trudy.Ja bede musiala zaczac od znalezienia dobrego lekarza.


RE: PROM a strata maluszka :( - Talka - Fri, 19 Sierpnia 2016

(Fri, 19 Sierpnia 2016, 11:33:49)Justi2401 napisał(a): Talko, czytam Twoją historię i łzy same napływają do oczu... nie wiem co napisać, bo żadne słowa tutaj nie pomogą, nie ulżą, tylko czas... i tak jak rany fizyczne, na pewno się zrosną, rana w sercu pozostaje na zawsze. Z czasem po prostu łatwiej jest z nią żyć.

Bardzo mocno Cię przytulam i życzę dużo sił na ten trudny czas.

(*)
Bardzo bardzo dziekuje. Licze na to, ze z czasem bedzie latwiej Sad
Twoja historia tez mnie doglebnie poruszyla,Alanek byl juz taki duzy,to jest nie do ogarniecia dla mojej glowy i sercaSadTyle nas tutaj,kazda historia inna ale wszystkie takie smutne i nie do pojeciaSad
(*)


RE: PROM a strata maluszka :( - Talka - Fri, 19 Sierpnia 2016

(Fri, 19 Sierpnia 2016, 12:41:30)Karolka napisał(a): Talka bardzo mi przykro, że Cię to spotkało. Chciałam napisać coś mądrego i Cię jakoś pocieszyć, ale chyba nie umiem. W sąsiedztwie mam dziewczynę, która z tego co się orientuję przeszła coś podobnego. Widząc ją ostatnio chciałam podejść, przytulić i powiedzieć, że rozumiem.. ... Tak, więc przytulam wirtualnie .. i rozumiem tak bardzo, że aż boli....

Karolko,mamo 3 aniolkow dziekuje bardzo za wsparcie. Czytalam na Twoim watku,ze myslisz o kolejnej ciazy, zycze Ci tego z calego serca, no i oczywiscie zeby byla bezproblemowa. U mnie rana jest swieza ale gdzies tam powoli zaczynam czuc,ze jeszcze kiedys sprobuje.


RE: PROM a strata maluszka :( - Talka - Sun, 04 Września 2016

Wkrótce miną 3 miesiące od najgorszego dnia w moim życiu i choć czasem wydaje mi się,że już jest lepiej to po chwili zwłaszcza jak męża nie ma w pobliżu to wszystko wraca jak bumerangSadCzęsto jestem sama z racji pracy wyjazdowej męża i wtedy jest najgorzej zwłaszcza wieczorami. Mimo,że cieszę się ciążami koleżanek to każda kolejna wiadomość tego typu powoduje u mnie płacz i taki straszny bólSadWiem,że 3 miesiące to niewiele i jeszcze długa droga przede mną zanim nauczę się z tym żyć.Czasami tak jak dzisiaj wszystko mnie przygniata i przerastaSad Też tak macie?


RE: PROM a strata maluszka :( - mamaokruszka - Sun, 04 Września 2016

Talko, to zupełnie normalne. Ja mimo, że wydawało mi się, że jestem pozbierana, że poukładałam to sobie, nagle wybuchałam płaczem na widok wózków... Przejście obok sklepu z ubrankami dla dzieci nadal jest torturą. I niby cieszę się, gdy dowiaduję się o ciążach koleżanek, ale i tak po powrocie do domu płaczę, bo to znowu nie ja.
To wszystko jest potwornie trudne i bardzo bolesne, jednak przyjdzie kiedyś taki dzień, że i dla nas wyjdzie słońce. Przytulam mocno!


RE: PROM a strata maluszka :( - Talka - Sun, 04 Września 2016

Dziękuję i równie mocno przytulam. Wszystko jest takie ciężkie,te przeżycia wciąż żyweSadStaram się budować jakąś stabilność a tu nagle jakieś ciach jak ciąże koleżanek,zdrowe bobaski i znowu wracam do punktu wyjścia i zalewam się łzami. Trzeba to jakoś przetrwać. Na razie żyję nadzieją,że będzie lżej i że tak jak piszesz i dla nas w końcu wyjdzie słońce.


RE: PROM a strata maluszka :( - meath74 - Mon, 05 Września 2016

bardzo mi przykro z powodu straty Twojego dzieciatka..
daj sobie czas na zalobe i by Twoj organizm doszedl do siebie.
ja stracilam dziecko w polowie kwietnia, a od 2 miesiecy staramy sie z mezem ponownie. nie chce nastawiac sie negatywnie, ze cos bedzie nie tak, bo jak dziewczyny tu napisaly, kolejna ciaza moze przebiegac prawidlowo.


RE: PROM a strata maluszka :( - Talka - Mon, 05 Września 2016

Życzę Ci z całego serca żeby starania już niedługo przyniosły efekt w postaci książkowo przebiegającej ciąży. Ja póki co muszę czekać jeszcze około roku ale już zdecydowaliśmy z mężem,że będziemy się starać.


RE: PROM a strata maluszka :( - meath74 - Mon, 05 Września 2016

dziekuje Ci bardzo Talka! 
postraj sie wykorzystac ten rok, jesli musisz poczekac, na regeneracje sil, by cialo i duch byl gotowy na starania Smile
zycze Ci rowniez, by potem wasze starania przyniosly efekt i by wszystko bylo dobrze Smile


RE: PROM a strata maluszka :( - DzikaMysz - Mon, 05 Września 2016

Przypominam, że w dziale Poronienie co do zasady nie poruszamy tematyki starań ani ciąż. Nieliczne wyjątki są dopuszczane wyłącznie w ograniczonym zakresie (np. w czasie czekania na poronienie w przypadku ciąży obumarłej), ale na pewno nie w tym kierunku, w jakim częściowo zmierzają ostatnie posty. Proszę tego tematu tutaj nie kontynuować.

http://www.poronienie.pl/forum/showthread.php?tid=4703&pid=310442#pid310442


RE: PROM a strata maluszka :( - 19patrycja91 - Sun, 25 Września 2016

Przesyłam światełko dla Kacperka (*) , a Tobie moc uścisków. Trzymaj się.