Poronienie - Forum
otchłań - Wersja do druku

+- Poronienie - Forum (https://www.poronienie.pl/forum)
+-- Dział: Poronienie (https://www.poronienie.pl/forum/forumdisplay.php?fid=3)
+--- Dział: Moja strata (https://www.poronienie.pl/forum/forumdisplay.php?fid=11)
+--- Wątek: otchłań (/showthread.php?tid=4714)

Strony: 1 2 3 4 5 6


RE: otchłań - niezapominajka26 - Sun, 07 Lutego 2016

Jeśli tak jest, to cudowna wiadomość, że jakaś cząstka pozostanie w Nas.


RE: otchłań - unbeldi1980 - Sun, 07 Lutego 2016

Grzebałam, grzebałam i znalazłam:

http://mataja.pl/2015/02/jak-feniks-z-pologu-czy-wiesz-co-dalo-ci-twoje-dziecko/

P.S. Doczytałam - minimum kilka lat. Czyli Tadziul i Misiek jeszcze ze mną są Smile


RE: otchłań - paulina1986 - Mon, 08 Lutego 2016

Dziękuję Unbeldi Smile


RE: otchłań - paulina1986 - Sat, 27 Lutego 2016

Niedługo byś był. Miałam czekać na Ciebie, narzekając pewnie na duży brzuch i ograniczone ruchy. Pewnie nie mogłabym się doczekać. Tymczasem....

Dużo pracuję, męczę się fizycznie, czasem pojawi się myśl, że powinnam byc juz na macierzyńskim.

Tak mi znów smutno. Tak samej...


RE: otchłań - Syla38 - Sat, 27 Lutego 2016

...wiem co czujesz... też tęsknię za brzuszkiem, który byłby już spory... łzy same lecą tą myśl co miało być, a już nie będzie. Ciężko na sercu...


RE: otchłań - paulina1986 - Tue, 08 Marca 2016

Siedzę na cmentarzu. Dzień kobiet, a bzdurne poklocilam się z P. Przyszłam tu i pytam, gdzie jesteś moje Dziecko? Dałam Ci odejść, nawet nie miałam szansy na dotyk. Chce tu zasnąć. Już nic więcej nie czuć.

Jakie to chore! Jednym zazdroszczę wózków, innym trumien. Moje Dziecko nie skorzystało z niczego. Odeszło. Zniknęło. Nie ma go. Tak strasznie to nie ma. Nie dam już rady.


RE: otchłań - Frania - Tue, 08 Marca 2016

Paulina, ja też zazdroszczę innym nawet trumien...tego że nie ma fizycznego śladu w postaci pomniczka, imienia nazwiska...tylko to głęboko schowane w segregatorze usg i aniołek-wisiorek, o którego tak ważnym znaczeniu nie wie prawie nikt.
Pozwól sobie na płacz, odetchnij.
Ja ostatnio myślę o psychologu ale nie mogę jakoś się zebrać...

Przytulam cię bardzo mocno, trzymam za rękę. Życzę dużo siły.
Od MATKI dla MATKI.


RE: otchłań - Sofi - Tue, 08 Marca 2016

Paulina, jesteśmy prawie w tym samym wieku (jeśli nick określa Twój wiek), a nasze Aniołki były prawie w tym samym wieku ciążowym, miałam mieć termin na 27 kwietnia. Zupełnie nie umiem sobie wytłumaczyć, dlaczego tyle nas tu jest. Przytulam mocno.


RE: otchłań - paulina1986 - Mon, 21 Marca 2016

W ten weekend miałeś się pojawić. Co tu dużo mówić. Nie ma Cię, Twoje rzeczy nadal stoją nierozpakowane w Twoim pokoju. Nie czekam już na żaden cud.


RE: otchłań - matajka - Mon, 21 Marca 2016

Tak bardzo mi przykro, Paulina Sad przytulam Cię Sad


RE: otchłań - annina - Mon, 21 Marca 2016

Paulina przykro mi.


RE: otchłań - paulina1986 - Wed, 20 Kwietnia 2016

Eh. Też Was drażnią zdjęcia usg dodawane na fb? Nie korzystalabym z portalu, gdyby nie możliwość bezpłatnego i wygodnego kontaktu z rodziną. Tak wiec mam konto i czasem widzę te durne posty i komentarze.
Gdy widzę "oczekuje dziecka, termin listopad" aż mną trzęsie. Nie wiem, czy to zazdrość czy złość. Ja ze swoją ciążą się nie obnosilam, nie rozumiem też wystawiania się ze swoim życiem tak oficjalnie na widok publiczny. Ale już nie o to chodzi nawet. No więc właśnie?.... O co mi chodzi? Że ja nie urodziłam jak planowana była data? O to, ze mam ochotę wykrzyczeć, ze ten listopad to nic pewnego gdy jesteś w drugim miesiącu! Nie życzę nikomu źle, więc skąd we mnie tyle jadu i żółci?
Może to złość również na to, ze nie miałam pojęcia o poronieniach w czasie swojej ciąży. Owszem, coś się takiego zdarza, ale gdy kobieta o siebie nie dba, nie chce dziecka itd. Bo takie bzdury pamięta się z opowieści, szkoły itd. U mnie kwiecień miał być tym czyimś listopadem i nie spodziewałam się żadnego przystanku po drodze. To tak boli! A ten szok tkwi we mnie do dziś.


RE: otchłań - Frania - Wed, 20 Kwietnia 2016

Paulina, ja nie mam facebooka, wieści o ciążach wpuszczam jednym uchem i wypuszczam drugim. nie mam kontaktu z tymi dziewczynami. ale sama myśl że mój szwagier w czerwcu bierze ślub i że może im się szybko udać mnie przeraża. Też im nie życzę żle, ale nie mogę znieść wizji że im się uda i będę musiała patrzeć na rosnący brzuszek świeżo upieczonej małżonki.


RE: otchłań - ZuzankowaMama - Wed, 20 Kwietnia 2016

Mam przyjaciółkę... taką najlepszą, z czasów studiów jeszcze, zaszłam w ciążę 3 miesiące po niej, ona ma termin za 3 tygodnie, ja miałam rodzić za 3,5 miesiąca... mam wrażenie, że się odsuwam... na jej smsy, że już jej się chce do swojego synka odpisuję grzecznie i ciepło, jakby mnie nic nie ruszało a w środku mam ochotę powiedzieć, że ja się z moim dzieckiem nie spotkam zbyt szybko... i nie chcę stracić jej ale ciężko mi będzie cieszyć się jak wyśle mi zdjęcie po porodzie. Mieszkamy bardzo daleko siebie, więc kontakt tylko telefoniczny, może i lepiej, bo byłoby mi zupełnie ciężko :/

Co więcej mam sąsiadkę z która zaszła w ciąże praktycznie tak samo jak ja, z ta różnicą, że ona wciąż w niej jest... nie wiem jak zniosę sierpień, kiedy ona wyjdzie na spacer z dzieckiem w gondoli a ja nie...


RE: otchłań - Niciak - Wed, 20 Kwietnia 2016

Wiele moich znajomych także wstawia zdj USG lub bardzo często siebie w ciąży. Wiem co czujesz ją mam tak samo widząc to.


RE: otchłań - ZuzankowaMama - Wed, 20 Kwietnia 2016

A ja sobie myślę, że czasem zazdroszczę takiej beztroski, skoro ktoś wstawia zdjęcie w drugim miesiącu ciąży, to w jego głowie nawet nie przemknie myśl, że coś może się nie udać. Ja tego juz nigdy nie doświadcze


RE: otchłań - paulina1986 - Wed, 20 Kwietnia 2016

ZuzankowaMamo, też byłam taka naiwna w czasie ciąży. Panikowalam na myśl, ze czekają mnie wizyty u lekarzy, mnostwo pobieran krwi :p (kiedyś zawsze mdlalam przy badaniu), bałam się porodu w kwietniu i pobytu w szpitalu, obcego języka, choroby itd.itp. Bałam się wszystkiego, tylko nie utraty Dziecka. Bo w moim świecie nie było na to miejsca.
Może to właśnie to mnie wkurza? Ta bezstroska, która inni mogą mieć a ja już nigdy nie doswiadcze. A może to, ze wiem że to naprawde cud a nie oczywistosc, ze ciaza=dziecko. A dla większości ludzi to pewnik. Tak jak seks bez zabezpieczenia nie oznacza ciąży, a byłam kiedyś i taka naiwna.
Powtarza się ta prawda w naszych wypowiedziach niejednokrotnie, ze poronienie to nie tylko utratą Dziecka. To zmiana nas samych już nieodwracalnie.


RE: otchłań - matajka - Wed, 20 Kwietnia 2016

Dziewczyny, nie mam konta na fb od kilku lat - rezygnacja świadoma (i naprawdę nic nie tracę, nic mnie nie omija, z nikim ważnym dla mnie nie straciłam kontaktu). Wiem od mojej najbliższej przyjaciółki, że nasze koleżanki po porodach (mam teraz niestety wysyp) szaleją na fb z sesjami noworodkowymi, porodowymi nawet - a ja tego nie widzę, jestem bardziej spokojna, nieświadoma, może trochę w swoim świecie - trudno. Nie chcę Wam radzić, żebyście skasowały konto, bo to pewnie trudne, no ale jakiś wybór zawsze jest. Do komunikacji służą też inne aplikacje. A tak poza tym, to oczywiście, że mnie bolą ciąże, noworodki, wózki, brzuszki, działy dziecięce w supermarketach, płacz dziecka w tle w słuchawce telefonu - zazdrość, złość, żal, zawiść, masakryczny, aż bolesny instynkt macierzyński, który się obudził i nijak go nie idzie uśpić. Wszystko się kotłuje. Nauczyłam się z tym nie walczyć. Przychodzi - odchodzi. Jak walczę to się tylko bardziej męczę.


RE: otchłań - ZuzankowaMama - Wed, 20 Kwietnia 2016

Jestem po 3 poronieniach i jednym porodzie żywego dziecka, nigdy już nie będę spokojna w ciąży, a ze chciałabym mieć jeszcze jedno dziecko to martwię się już teraz zanim jeszcze w ogóle w kolejną ciążę zajde. Dla mnie tez ciąża nie jest pewnikiem ze urodzi się dziecko, wręcz przeciwnie, bardziej równa się poronienie. To smutne i okrutne ale wszystkie wiemy jak to jest, nadzieja jednak umiera ostatnia. Dużo nadziei dla każdej z nas


RE: otchłań - paulina1986 - Sat, 30 Kwietnia 2016

Znowu dzisiaj tak od środka źle. Przychodzi nagle. Ubierasz się do pracy i uderza Cię myśl, ze ten dzień miał był inny. Czasem wydaje Ci się, ze zwariowalas i żadnej ciąży nie było a potem wyjesz z bezsilności, widząc niezlozony dziecięcy wózek w dziecięcym pokoju, który stoi pusty jak zaczarowany.
Boże. Chce do domu. Do łóżka. Zakopać się w pościeli i udawać, ze mnie nie ma. A tymczasem muszę udawać przy ludziach, ze u mnie wszystko dobrze. I tak do 21. Jutro powtórka z rozrywki. Uwielbiam te 14 godzinne zmiany...


RE: otchłań - annina - Sat, 30 Kwietnia 2016

Mnie praca nieraz ratowała i po takim przymusowym uśmiechaniu sie wchodziłam w to i wracałam do życia ale niestety były dni kiedy połykałam łzy by nie rozryczeć sie przy pacjentach, przy koleżankach.
Życzę Ci żeby ten ból złagodniał tak byś mogła częściej budzić sie spokojna bo ból zawsze bedzie czaił sie za rogiem.Może łagodniejszy ale od czasu do czasu pojawi sie chyba przez całe nasze życie...


RE: otchłań - paulina1986 - Sun, 12 Czerwca 2016

Tak bardzo tęsknię. Za Malenstwem, za tamtym pełnym lęku, ale i ogromnej radości oczekiwaniem. Z każdym dniem jakby bardziej go nie było, choć to niemożliwe, bo już bardziej się nie da. Czuję jak tęsknota i żal sciskaja mi wnętrzności.

Bardzo boli.


RE: otchłań - paulina1986 - Tue, 21 Czerwca 2016

Boże, jaki bezsens tego wszystkiego. Nie sądziłam, ze tak mnie to dopadnie. Zamiast oczekiwania są codzienne łzy. Nienawidzę wszystkiego i wszystkich, siebie również. Bez wyjątku. Już nie pamiętam, kiedy się usmiechalam. Jestem zmęczona walką o kolejny dzień. To jakiś absurd, ze w momencie kształtowania się nowego życia, tak bardzo swojego mam dość.

Boże. Dopomóż.


RE: otchłań - ZuzankowaMama - Tue, 21 Czerwca 2016

Paulino... wspieram Cię duchowo, każdy dzień jest walka, oby wygraną :-*


RE: otchłań - unbeldi1980 - Tue, 21 Czerwca 2016

Nowe życie nie spowoduje że życie utracone jest mniej ważne.  Często siedząc z moim "nowym zyciem" w ramionach zalewam się łzami, ze moich chłopców nie ma i nie będzie. Na początku czułam się winna - teraz wiem ze mozna być jednocześnie szczesliwym i zrozpaczonym....
Przytulam....