Poronienie - Forum
dziś mijają 4 miesiące... - Wersja do druku

+- Poronienie - Forum (https://www.poronienie.pl/forum)
+-- Dział: Poronienie (https://www.poronienie.pl/forum/forumdisplay.php?fid=3)
+--- Dział: Moja strata (https://www.poronienie.pl/forum/forumdisplay.php?fid=11)
+--- Wątek: dziś mijają 4 miesiące... (/showthread.php?tid=3053)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31


dziś mijają 4 miesiące... - emi - Sat, 15 Października 2011

U nas wczoraj minęły 4 miesiące... Za 4 miesiące byłabyś Perełko z nami.... Tak bardzo tęsknimy...
Dla Ciebie moja Perełko (*)


dziś mijają 4 miesiące... - aniela_81 - Sat, 15 Października 2011

szkoda, ze zawsze komus gdzies mijaja 4 miesiace, pol roku, rok.
dzien, minuta...
przykro


dziś mijają 4 miesiące... - masaiimara - Tue, 25 Października 2011

Synku, dziś rozmowa o Tobie. Ważna. Jeden z tych \"pożytków\", jakie mogą wynikać ze śmierci dziecka, z Twojej śmierci. O ile jakiś pożytek w ogóle w niej jest. Ciągle tego nie wiem na pewno...
Usłyszałam, że moja/nasza historia jest poruszająca. A przecież tak wiele znam bardziej poruszających historii straty dzieci. Tak wiele straszniejszych doświadczeń szpitala, lekarzy, złych słów. Moje cierpienie czasem wydawało mi się takie \"obiektywnie malutkie\". A przecież takim nie było...
Kilka razy mówiąc miałam łzy pod powiekami. Ale jednocześnie - już jest spokój w tym smutku. Już się nie rozpadam na kawałki. Może po prostu rozleciałam się już dawno na tyle, że nie ma co się jeszcze rozpaść.


dziś mijają 4 miesiące... - Malgosia - Tue, 25 Października 2011

Każda historia ludzkiego cierpienia jest poruszająca. Zwłaszcza jeśli się jej doświadcza twarzą w twarz. Tylko w masie one się robią suchymi faktami. \"40 tysięcy poronień rocznie\" - cóż to znaczy dla przecietnego czytelnika takich komunikatów? Ilu z nas wie, że to oznacza tysiące pojedynczych, pełnych bólu, ludzi.


dziś mijają 4 miesiące... - masaiimara - Tue, 25 Października 2011

Dokładnie tak. Zawsze o tym myślę, kiedy słyszę \"tyle i tyle osób zginęło na drogach w ten weekend\". Ile to rodzin bez bliskich... A wokół komentarze: \"Głupi był, bo jechał jak wariat\". Może i jechał. Cóż to zmienia dla tych ludzi?! Zresztą - jakie to względne... Bo kiedy na tej drodze ginie \"wariat\" którego rozmówca miał przyjemność znać, nagle \"dzieje się tragedia\"... Jak łatwo jest nad masą przejść do porządku dziennego, prawda?


dziś mijają 4 miesiące... - Kredka - Tue, 25 Października 2011

\"Jedna śmierć to tragedia, milion – to statystyka\". Dlatego tak ważne jest, żeby te pojedyncze historie konkretnych przypadków mogły trafić do większej liczby odbiorców. Bardziej działa na ludzi historia konkretnej osoby, konkretnego dziecka.. niż informacja o tym ile ich umiera co roku..


dziś mijają 4 miesiące... - ezywicka91 - Wed, 26 Października 2011

Dla Piotrusia (*)


dziś mijają 4 miesiące... - masaiimara - Fri, 28 Października 2011

Ballada o Piotrusiu... Dla Ciebie Mały.


dziś mijają 4 miesiące... - m_emi - Fri, 28 Października 2011

Popłakałam się przy słowach\"kiedy pani dziecko zmarło?\" (i to w pracy, płakać do monitora to jest wyczyn).
Piotrusiu twoja mama to wspaniała kobietaSmile


dziś mijają 4 miesiące... - masaiimara - Fri, 28 Października 2011

Ja tez się - wtedy - popłakałam strasznie. Zbeczałam się z poczucia ulgi, że oto lekarz a człowiek... A dziś poryczałam się w EMPiK-u nad tą gazetą.
Dzięki m_emi, dobrze że piszą o naszych dzieciach.


dziś mijają 4 miesiące... - ezywicka91 - Fri, 28 Października 2011

masaiimara Przytulam dla Piotrusia (*)


dziś mijają 4 miesiące... - Kredka - Fri, 28 Października 2011

Też się na w tym momencie troszkę spłakałam. I w kilku innych. Piękne, prawdziwe, pełne czystej miłości, a przy tym nie przesłodzone i nie przerysowane. Takich artykułów nam trzeba, żeby ludzie wiedzieli, że to przeżywają normalne kobiety, a poronienie jest tragedią nie tylko dla osób wierzących z ruchów antyaborcyjnych.. W ogóle, Twoja historia opowiedziana właśnie z perspektywy ateistki i biologa, może być silnym argumentem w \"dyskusji\", bo z góry obala większość zarzutów, które zwykle padają..


dziś mijają 4 miesiące... - m_emi - Fri, 28 Października 2011

dokładnie, poczucie, że jeszcze jest ktoś ludzki na tym świecie,
Przeczytałam artykuł i wokół mnie wiele refleksji, nie umiem porównać swojej sytuacji i odczuć z twoimi. Śmierć=poronienie dziecka na późnym etapie jest tak inna, wszyscy (szpital) mówią o dziecku, walczą o jego życie, traktują to zupełnie inaczej. A z drugiej strony potrafią tak dowalić, nigdy nie zapomnę słów \"co Pani robiła że dziecko jest tak napuchnięte?skąd ta opuchlizna?chodziła pani do lekarza?\"pytania jakbym to ja miała wiedzieć i to ja byłam lekarzem a nie oni.Całe pobyt w szpitalu na oddziale gdzie matki mają swoje dzieci a ty nie, jest tak trudny i zachowania typu odwracanie głowy, milczenie, ale w żaden sposób nie da się tego porównać z tym co opisałaś, z tym że dla innych twojego dziecka nie ma.


dziś mijają 4 miesiące... - JoannaAnna - Fri, 28 Października 2011

przepraszam, że pytam ale gdzie znajdę artykuł o którym piszecie?


dziś mijają 4 miesiące... - masaiimara - Fri, 28 Października 2011

póki co tutaj


dziś mijają 4 miesiące... - JoannaAnna - Fri, 28 Października 2011

Jestem wzruszona i ... nie wiem co powiedzieć. Mówiłaś w imieniu swoim, moim ... każdej z nas. Tam w tych słowach jest nie tylko Piotruś ale i moi synowie a także dzieci wszystkich rodziców po stracie. Ściskam mocno:*


dziś mijają 4 miesiące... - agn68 - Fri, 28 Października 2011

Cytat:[autor cytatu=Snopka]
W ogóle, Twoja historia opowiedziana właśnie z perspektywy ateistki i biologa, może być silnym argumentem w \"dyskusji\", bo z góry obala większość zarzutów, które zwykle padają..
To rzeczywiście fantastycznie, jeśli można użyć takiego słowa w kontekście śmierci. Będąc na tym forum, jestem niezmiennie bardzo zbudowana tym, iż tutaj jest rzeczą oczywistą, że dziecko jest od poczęcia i że jest dzieckiem, traktowanym z szacunkiem i miłością.
A argumenty z puli biologa - w ogóle bardzo mi odpowiadają. Chociaż jestem wierząca, prowadząc w szkole lekcje na tematy, o których można było mówić z punktu widzenia moralności chrześcijańskiej, wolałam uzasadnienie stricte biologiczne - no bo właśnie, ono wystarcza.
A na forum, choć jesteśmy tak różne, wierzące, wątpiące, nie wierzące itd., nie przeszkadza mi to doświadczać swego rodzaju istotnej jedności z Wami.


dziś mijają 4 miesiące... - masaiimara - Fri, 28 Października 2011

Cytat:[autor cytatu=Snopka]
W ogóle, Twoja historia opowiedziana właśnie z perspektywy ateistki i biologa, może być silnym argumentem w \"dyskusji\", bo z góry obala większość zarzutów, które zwykle padają..
Tak, to faktycznie może mieć pewne znaczenie. Że mimo całego mojego racjonalizmu, wiedzy, narzędzi \"żeby sobie wytłumaczyć\" - tąpnęło mną mocno.
A gwoli ścisłości - pewnie raczej agnostyczka ze mnie niż ateistka. Chociaż nie wiem, czy jest dobra definicja na moje filozofieWink


dziś mijają 4 miesiące... - Kredka - Sat, 29 Października 2011

Cieszę się, że zrozumiałyście Smile Bałam się, że nie wyrażę się jasno i ktoś poczuje się dotknięty, że niby argumenty katolików są mniej istotne Smile


dziś mijają 4 miesiące... - masaiimara - Mon, 31 Października 2011

Wiele ostatnio myślałam o pogrzebach, o możliwym zrobieniu Piotrusiowi pogrzebu i nagrobka.
Myślałam też o tym, że tegoroczny 1 listopada będzie łatwiejszy, bo łatwiej będzie mi myśleć o tym, że umarło mi dziecko i że nikt o nim zdaje się nie pamiętać. Chciałam dziś kupić jakiś ładny znicz dla Piotrusia.
Tymczasem dziś umarła moja Babcia...
W drodze do Niej patrzyłam na ludzi idących z siatkami pełnymi zniczy i kwiatów na cmentarze. Na stacji benzynowej sąsiadującej z cmentarzem ludzie kupowali znicze zamiast benzyny...
Dobra data, żeby umierać... Świetnie wpisuje się w ironiczno-złośliwe poczucie humoru mojej Babci, która pewnie jutro będzie notować, kto zapalił jej lampkę a kto nie...
Jutro zatem pójdę kupić dwa ładne znicze.
Czuję się dziś otoczona, wręcz osaczona przez śmierć, cmentarze i znicze...
Proszę Jeremiego, żeby był łaskaw nie umierać. I nadal na nic nie mam wpływu. Z tym, ze chwilowo nie mam też siły...
Gdzie jest przycisk \"off\"? Chętnie skorzystam...


dziś mijają 4 miesiące... - weci - Mon, 31 Października 2011

masaiimara
przykro mi z powodu śmierci Twojej babci,

Tak się zastanawiam nad tym co piszesz,
myślisz, że jest łatwej jeśli świat zdaje się nie pamięta o naszych dzieciach?

wśród otaczających mnie ludzi niewielu wie od tym, że Anielka była...
czasem chcę im to wykrzyczeć,
a z drugiej strony zachować tę wiadomość głęboko w sercu, tak
jakbym zatrzymała Kruszynę tylko dla siebie.
dziwne rozdwojenie.hmmm, dziwne...

Rewelacyjne imię wybrałaś dla styczniowego chłopca-> życzę dobrego
a dla Anielskiego Piotrusia [*]


dziś mijają 4 miesiące... - JoannaAnna - Mon, 31 Października 2011

Marta przyjmij moje wyrazy współczucia. Być może to pytanie będzie nie na miejscu ale zaryzykuję. Co powiedziałaby Twoja babcia, gdyby poznała teraz Twoje uczucia, przeczytała to co napisałaś wyżej? Po słowach w jakich opisałaś swoją Babcię, odnoszę wrażenie, że nie pozwoliłaby Ci na chwile załamania. Wiem... za wcześnie na to by brać sobie takie rady do serca ale mam nadzieję, że już niedługo będziesz potrafiła wspominać swoją ukochaną Babcię z uśmiechem . Życzę Ci tego z całego serca i wielu sił na przetrwanie tych najsmutniejszych chwil, tęsknoty... Ściskam mocno!


dziś mijają 4 miesiące... - Kredka - Mon, 31 Października 2011

Marta, najszczersze wyrazy współczucia. Nieopisanie mi przykro. Przyłączam się do prośby do Jeremiego..


dziś mijają 4 miesiące... - PiBi - Mon, 31 Października 2011

Masaiimara - bardzo mi przykro.... Sad
No i co z tego, że patrzy i notuje? Ma być TU, a nie TAM. Na TAM jest czas.... Przytulam.


dziś mijają 4 miesiące... - Malgosia - Tue, 01 Listopada 2011

Współczuję, Marto.