Poronienie - Forum
dziś mijają 4 miesiące... - Wersja do druku

+- Poronienie - Forum (https://www.poronienie.pl/forum)
+-- Dział: Poronienie (https://www.poronienie.pl/forum/forumdisplay.php?fid=3)
+--- Dział: Moja strata (https://www.poronienie.pl/forum/forumdisplay.php?fid=11)
+--- Wątek: dziś mijają 4 miesiące... (/showthread.php?tid=3053)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31


dziś mijają 4 miesiące... - masaiimara - Sat, 10 Sierpnia 2013

Zupełnie Cię nie ma w moim świecie już. Poza faktem, że jesteś wspomnieniem. Wspomnieniem mnie, nas oczekujących na Ciebie. Wspomnieniem nas kiedy już Cię nie było.

Ale nie czuję Cię fizycznie. Nie ma Cię. Nigdzie. W świecie, którego doświadczam. Jest szczęście, radość, dobra energia, czyli wszystko czym byłeś. Ale nie ma chłopca. Nie ma syna.

Nie czuję bólu, kiedy patrzę na siostrzenicę M., która miała być Twoją niemal co do dnia rówieśnicą.
Nie czuję bólu,kiedy patrzę na to, co jest. Jest mi niewyobrażalnie źle, kiedy pozwalam sobie dostrzec, czego nie ma. Boli mnie brak. Boli pustka.
Może moja żałoba, moja tęsknota jest bardzo egoistyczna? Bo każdego dnia to ja jestem bardziej bez Was, a nie Was bardziej nie ma.

I wciąż niewiele wiem. Na przykład nie mam pojęcia, czy byłoby lepiej, czy mnie byłoby lepiej, gdybym jednak wierzyła, że gdzieś, kiedyś... Nie wiem, czy to dobrze, że już zamknęłam to okno. Czy nie powinnam siedzieć i patrzeć w niebo częściej, niż kilka razy w roku...

I tak sobie myślę, że kolejny rok tzw. okoliczności przeszkodzą mi obchodzić poza domem 15 października i 1-2 listopada. Może tak ma być. Może moje obcowanie ze zmarłymi jest tylko w głowie. Bo i moi zmarli nie istnieją gdzie indziej...


dziś mijają 4 miesiące... - HANKA - Sat, 10 Sierpnia 2013

Marta mojego też nie ma. Łączę się w rozterkach. Napisałam dłuższy wpis, ale zamieszczę go u siebie. Zbyt był żałosny.

Czy na październik masz termin?


dziś mijają 4 miesiące... - masaiimara - Sat, 10 Sierpnia 2013

Tak, na 20-go.

Hanko, cała sprawa z naszymi synami jest żałosna. Albo bywa taka przynajmniej. W gruncie rzeczy.

Ściskam.


dziś mijają 4 miesiące... - HANKA - Mon, 12 Sierpnia 2013

To niesamowite. Kolejne życie tuż tuż.

Pod Twoim postem mogłabym się podpisać. Tylko, że moje obcowanie ze zmarłymi jest tylko w głowie, bo i moi zmarli istnieją gdzie indziej. Nie tu. W każdym razie wątpię, żeby nie istnieli.


dziś mijają 4 miesiące... - masaiimara - Mon, 12 Sierpnia 2013

Tak - tuż, tuż.
I myślę sobie, że to wszystko naprawdę nie jest sprawiedliwe Hanko. Te Twoje pożegnania z marzeniami i to moje dzianie się marzeń tu i teraz.
Choć i u mnie słodko-gorzko. I raczej umiarkowane zadowolenie niż euforia nieustanna. Ale taka moja konstrukcja widać.

Kolejny raz dochodzimy zatem do wniosku, że to właściwie na jedno wychodzi? Albo inaczej - że to może chodzić o to samo? Dopuszczam, że tak może byćWink

Ściskam.


dziś mijają 4 miesiące... - HANKA - Mon, 12 Sierpnia 2013

Coraz częściej mi na jedno wychodzi Smile

A co do głowy. W Harrym Potterze jest taki finałowy dialog jego z Dumbledorem. Harry pyta czy to się dzieje naprawdę czy w jego głowie, a Dumbledore odpowiada, że oczywiście w głowie, ale czemu to nie miałoby być naprawdę.

Zastanawiam się tylko jak użyć tego \"na jedno wychodzi\" do niezrealizowanych marzeń?


dziś mijają 4 miesiące... - masaiimara - Mon, 12 Sierpnia 2013

Cytat:[autor cytatu=HANKA]
Zastanawiam się tylko jak użyć tego \"na jedno wychodzi\" do niezrealizowanych marzeń?
Niestety, nie mam pojęcia, HankoSad Hipokrytką byłabym, mówiąc że moim zdaniem to na jedno wychodzi. Bo u mnie to życie tuż tuż, jak mówiłam. I nie wychodzi mi na jedno. Może, gdyby nieżyjący byli bardziej namacalni, to bym była skłonna tak przyznać. Ale i tu uczciwie powiem, że wątpię. Bo człowiek to jednak egoistyczny jest. I wygodny. I się lubi mościć w tym życiu.
Ale pomyślę nad tym.


dziś mijają 4 miesiące... - masaiimara - Sun, 18 Sierpnia 2013

Moja rozmowa ze stryjem, spotkanym przypadkiem u rodziny, kontakt mamy niezwykle rzadko.

-O, widzę, że będziecie mieli drugie dziecko?!
-Trzecie.
-Drugie.
-Nie, trzecie.
-Ale wasze drugie??!! (widocznie \"nieistniejące dzieci\" to tylko te z poprzednich związkówWink jakoś śmierć nie chce się kojarzyć z dziećmi....)
-Nie, nasze trzecie. Jedno umarło. A mojego męża to nawet czwarte...
-A, to nie wiedziałem...
Autentyczne współczucie w głosie. Choć człowiek z niego dziwny i nawet nie mam powodów go lubić.
Ale szczerze współczuł. Nie speszył się, nie uciekł. Nie kontynuował. Ale pochylił się nad moim smutkiem przez sekundę.

Trzecie dziecko. Drugie. Czwarte.
Nigdy nie byłam dobra w rachunkach...


dziś mijają 4 miesiące... - HANKA - Mon, 19 Sierpnia 2013

Koszmarny rachunek. Ja jednak podziwiam Twoją prostotę w tej rozmowie.


dziś mijają 4 miesiące... - Kredka - Mon, 19 Sierpnia 2013

Ja nawet z notariuszem precyzowałam czy pytając o dzieci ma na myśli wszystkie czy tylko żyjące...


dziś mijają 4 miesiące... - kordi - Mon, 19 Sierpnia 2013

Myślę, że ta prostota dobrze wypada na tak trudnym tle.
Jestem na etapie trenowania bycia mamą dwójki dzieci - jednego, które kurczowo trzyma się moich ramion i drugiego, które umknęło mi z rąk.
a doświadczenie straty niebywale to trenowanie pogłębiło.


dziś mijają 4 miesiące... - masaiimara - Mon, 19 Sierpnia 2013

Ja sądzę, że inaczej niż prosto i wprost się zwyczajnie nie da. Jeśli się chce mówić. Ja chcę.
Mój mąż nie mówi. Ja to szanuję. Choć zawsze mam odruch go poprawić.


dziś mijają 4 miesiące... - freeq - Mon, 19 Sierpnia 2013

A ja podziwiam tą prostotę...
Ty chcesz mówić...
Ja może też bym chciała, ale nie umiem...
Mało kto wie o moich nieżyjących dzieciach...
Dla większości mam troje dzieci i nie umiem tego sprostować... powiedzieć tak po prostu, że nie 3 tylko 5....


dziś mijają 4 miesiące... - mmmmm - Mon, 19 Sierpnia 2013

taak,ludzie są tak jakby zaskoczeni w takiej sytuacji. Jakiś czas temu pewna kobieta spytała mnie czy pierwsza ciążą powiedziałam,że nie,że czwarta była zaskoczona , ale jeszcze większe zdziwienie na jej twarzy widziałam jak powiedziałam,że trójkę poronilam(była taka jakby zdegustowana przez chwilę). Ją mam 27 lat i 4 dzieci i chyba nawet moi rodzice dokońca tego potrafią zrozumieć. Kocham je wszystkie i zawsze będę o nich pamiętać.


dziś mijają 4 miesiące... - masaiimara - Mon, 02 Września 2013

Trzydziestka, ponoć czas podsumowań... Nie muszę, znam swój bilans. I jestem wdzięczna, nie ma co wiecznie kontestować, nie ma co...

Kolejny finisz. Znów dziwnie.
Że niby tak z nadzieją, z radością, oczekiwaniem? Że BĘDZIE? Że się spełni?

Usłyszałam ostatnio: \"No tak, niektórzy mogą sobie pozwolić na więcej niż jedno dziecko...\". Tak, pozwoliłam sobie. Po śmierci Piotrusia zaszalałam i miałam jeszcze jedno... Doprawdy, wielka to niesprawiedliwość dla świata, że mając już jego zachłannie chciałam kolejnegoWink Ale wiem, nie tego dotyczył sarkazm rozmówczyni. Dzieci z otchłani nie wliczają się do domowych bilansów...


dziś mijają 4 miesiące... - kordi - Mon, 02 Września 2013

Wliczają, tylko suma na końcu się nie zgadza... tak to rozumuję.
A z serii innych sarkazmów: \"Niektórzy to są wygodni mając tylko jedno dziecko\".... uzależniam to od formy posiadania.

Życzę Tobie, aby się spełniło szczęśliwie to co się właśnie spełnia Smile


dziś mijają 4 miesiące... - masaiimara - Mon, 02 Września 2013

Osobom z zewnątrz coś nie chcą się wliczaćWink Może to i dobrze, bo byłabym absolutnie szalona pozwalając sobie na trzecie... Albo byłoby to dowodem, że gdzieś ukrywam to bogactwo, które pozwala mi na taką ekstrawagancję...
Sarkazm jest wszechobecny. Szkoda.

Dzięki za dobre myśli.


dziś mijają 4 miesiące... - JoannaAnna - Mon, 02 Września 2013

Marto życzę Ci uśmiechu, wielu okazji do niego. Widzę, że nawet nasze urodziny tygodniowo się odstępują. Gdyby nie ten nasz pragmatyzm ,racjonalizm i ateizm to widziałabym w tym coś nadprzyrododzonego Wink A co do rachunków. . . Moje też wzbudzają konsternację jak w wieku dwudziestujeszczesiedmiu lat mówię, że to moje piąte dziecko pod serduchem. Czułabym się źle mówiąc tylko o żyjących bo musiałabym zaprzeczyć istnienia nie tylko dzieci moich ale i mamy, brata, dziadków , znajomych, teściowej itd. Prędzej jestem gotowa mówić o nieistnieniu w moim życiu tych, którzy żyją ale nie uczestniczą w moim życiu lub co gorsza nie chcieli zaistnieć. Ot takie paradoksy. . .


dziś mijają 4 miesiące... - masaiimara - Mon, 02 Września 2013

Cóż... Paradoksy też nas łączą, pamiętasz?Wink
Ja urodziny miałam już, 31 sierpniaWink
Dzięki za wszystko.
Ściskam.


dziś mijają 4 miesiące... - JoannaAnna - Mon, 02 Września 2013

A to ja mam 9go września więc uff, że to nie równy tydzień bo konsternacja by mnie nie opuszczała hehe Wink Buziakuje!


dziś mijają 4 miesiące... - PiBi - Mon, 02 Września 2013

Martuś, to fantastycznie, że niektórzy mogą sobie pozwolić na więcej niż jedno dziecko Smile w końcu, nie żyjemy w Chinach Wink równie fantastycznie, że się ma prawo tylko do jednego Wink chociaż - na marginesie, kogo to obchodzi? Wink wrrrrr....
tego, co przynosi radość, życzę Smile


dziś mijają 4 miesiące... - masaiimara - Mon, 02 Września 2013

Cytat:[autor cytatu=AniaPiBi]
Martuś, to fantastycznie, że niektórzy mogą sobie pozwolić na więcej niż jedno dziecko Smile w końcu, nie żyjemy w Chinach Wink równie fantastycznie, że się ma prawo tylko do jednego Wink
Prawda?! I ja wolę myśleć, że to fantastycznie, niż silić się na wieczny sarkazm. Ale pewnie to fantastycznie, że niektórym sarkazm poprawia humorWink
Dzięki!Smile


dziś mijają 4 miesiące... - Malgosia - Thu, 12 Września 2013

Taka nowa książka o \"przyjaźni, o pożegnaniu i poszukiwaniu miejsca, w którym można sobie wszystko spokojnie przemyśleć\". I o \"fizycznej samotności\". I o tym, \"że śmierć jest punktem w bezkresie życia, że życie niezmącone faktem przemijania po prostu toczy się dalej, że istota ludzka jest jednością, złożoną z męskiego i żeńskiego pierwiastka i spaja to przyjaźń lub miłość - łączność duchowa, czymkolwiek ona jest\"

DONICE BEZ KWIATÓW.
KWIATY BEZ DONIC.
ŻYCIE BEZ BABCI.
BABCIA BEZ ŻYCIA.


Więcej

Zaraz pomyślałam o Tobie...


dziś mijają 4 miesiące... - masaiimara - Thu, 12 Września 2013

Dzięki Małgosiu, poczytam. Pozwoliłam sobie poprawić link, bo nie działałWink


dziś mijają 4 miesiące... - masaiimara - Sun, 15 Września 2013

Małgosiu, chodzi za mną ten tekst.

Życie bez babci
Babcia bez życia

Mam wrażenie, że ta żałoba wciąż jakaś zawieszona, nieprzeżyta do końca. Albo tylko mi się tak wydaje, bo boli. A czas pędzi. I jakoś tak nie przystaje mi jedno do drugiego.


Czasem dochodzę do wniosku, że mój nawyk myślenia, rozkminiania, darcia tych szmat jest moim przekleństwem.

Czy można kochać dziecko, którego już nie ma? Którego się nie poznało?
Czy można kochać to, którego się nie poznało jeszcze?
Czy można mieć poczucie abstrakcyjności własnych dzieci? Bo nie żyją. Bo żyją ale dowodów na to mało?
Czy dwoje żyjących można kochać na raz? Dostatecznie?
Czy wolno się złościć, że jedno dziecko ze swoją matką a nigdy tu? Czy wolno, że moje jedno nigdy ze swoją matką?!
Czy wreszcie wolno uporczywie nie otwierać okna temu, którego już nie ma?

Mam poczucie, że trochę próbuję negować istnienie Piotrusia. Że mam jakiś okres buntu przeciwko tym skomplikowanym wzorom w rodzinnej genealogii. \"Co było i nie jest...\"...

Moim dzieciom też szykują się nieproste rodzinne relacje. Nie z mojej winy. Ale nikt nie chce wziąć na siebie odpowiedzialności. A to sprawia, że czasem trudno poczuć się matką dostatecznie dobrą.

Dużo się komplikuje ostatnio, boli mnie głowa od prób układania tego w jakiś sensowny porządek.