Poronienie - Forum
dziś mijają 4 miesiące... - Wersja do druku

+- Poronienie - Forum (https://www.poronienie.pl/forum)
+-- Dział: Poronienie (https://www.poronienie.pl/forum/forumdisplay.php?fid=3)
+--- Dział: Moja strata (https://www.poronienie.pl/forum/forumdisplay.php?fid=11)
+--- Wątek: dziś mijają 4 miesiące... (/showthread.php?tid=3053)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31


dziś mijają 4 miesiące... - masaiimara - Thu, 02 Maja 2013

marzewo, nie wiem czym sobie zasłużyłam ale proszęSmile


dziś mijają 4 miesiące... - marysia - Thu, 02 Maja 2013

nie potrafię tego okreslić, wyjasnić.. ale od początku mojej obecności tu...od pażdziernika 2011 ... bardzo mnie wspierasz...
nawet jak nie pisujemy bezpośrednio......

szczególnie lubię długie dyskusje .... czasem podczytuję jak korespondujesz z dziewczynami i się uśmiecham....
jest w nich tyle.... troski... i mądrego spojrzenia na życie...

o poprawkach mojego cytowania nie wspomnę :oops:


dziś mijają 4 miesiące... - agn68 - Thu, 02 Maja 2013

Cytat:[autor cytatu=HANKA]
Możliwe, że żadna z nas się nie zawiedzie na końcu. Ostatecznie ta przyszłość, w którą czasami chciałabyś wierzyć Marta, w wydaniu katolickim, to właśnie bycie JEDNYM w wiecznym teraz. Czytałam o matematycznych dowodach na to, ze wszechświat zmierza do wieczności. Tylko, że jak ją osiągnie nie będzie już materii, pozostaniemy tylko promieniowaniem. Mnie to chyba najbardziej pociesza, że mogę się smucić. Ściskam.
W credo apostołów wyznajemy wiarę w ciała zmartwychwstanie. To jeden z momentów, który jest dla mnie bardzo atrakcyjny. Ufam, że kiedyś przytulę mojego maluszka, poczuję zapach jego główki, ciepło, usłyszę, zobaczę... Tobie, Marto, też życzę cielesnego, zmysłowego spotkania z Piotrusiem. To się stanie.


dziś mijają 4 miesiące... - masaiimara - Fri, 03 Maja 2013

marzewo, jeśli przydaje się moja kulejąca mocno filozofia, to dobrze. Reszta, to drobiazgiWink Ściskam.

agn, myślę, że to się nie stanie, to się dzieje. Nie poczuję zapachu Piotrusia, nie przytulę go cielesnego, bo go już nie ma. Ale codziennie obcuję z nim, bo on jest teraz całym światem. I cieszę się tym obcowaniem. Tyle, że bywają dni, kiedy cały świat to za mało.
Ale jak ustaliłyśmy już kiedyś, przyjdzie moment, że i ja przestanę istnieć jako ja. Więc przestanę też się smucić. I cieszyć. I stanę się z Piotrusiem jednością. Z nim i resztą moich bliskich. I to mnie na swój sposób pociesza. Tylko jeszcze nie wiem, czy bardziej koi mnie fakt, że mnie już nie będzie, czy że będzie ta szansa na jedność. Może i jedno i drugie?
Dzięki za dobre słowo.

Wczoraj urodził się synek mojej bliskiej koleżanki. Jak widać 2 maja to dobry dzień i na to, by się by się rodzić i by umierać. To dobrze.


dziś mijają 4 miesiące... - megi22 - Sat, 04 Maja 2013

Cytat:[autor cytatu=masaiimara]
Takam mała a łzy takie ogromne,
ta piosenka brzmiał mi w uszach niemal 4 lata temu... wtedy nabrała zupełnie innego znaczenia... i brzmi do dziś - już tylko w tym nowym kontekście... Sad


dziś mijają 4 miesiące... - agn68 - Sat, 04 Maja 2013

Marto, ale jesli okaze sie, ze to ja mialam racje, mrugne do Ciebie kiedys tam w Krolestwie Niebieskim Wink


dziś mijają 4 miesiące... - masaiimara - Sat, 04 Maja 2013

Agn, mam nadzieję, że jednak każdy będzie miał swoje \"niebo\"Wink


dziś mijają 4 miesiące... - agn68 - Sat, 04 Maja 2013

Niebo - kazdy tam bedzie mial to, co dla niego najlepsze, a nawet jeszcze wiecej. Kazdy jest inny, niepowtarzalny. Wiec poniekad kazdy bedzie mial \"swoje\" niebo.


dziś mijają 4 miesiące... - nika78 - Sat, 04 Maja 2013

Witam serdecznie,
tydzień temu dowiedziałam się, że moje maleństwo nie żyje...dzisiaj mija 5 dzień kiedy maleństwa nie ma we mnie...a ja czuje się jak wariatka, samotna wariatka, robię wszystko żeby nie myśleć o tej stracie, mimo ogromnej pustki, bólu, żalu, złości gram przed światem twardą, przychodzi wieczór i się rozklejam, myślę o mojej Hani (nie znam płci, byłam w 9tc, ale tak bardzo pragnęłam córeczki), nigdy jej nie przytulę, nie usłyszę jej płaczu ani śmiechu,nigdy nie wybiorę dla niej sukieneczki... gdy dowiedziałam się, że znowu zostanę mamą (mam dwóch synów, 14 i 13 lat) bardzo się ucieszyłam (mimo, że ciąża była nie planowana, a ja mam już 35 lat), wszystko sobie zaplanowałam, z chłopcami wybraliśmy imiona, moi bracia kłócili się który zostanie ojcem chrzestnym Smile radosne wspomnienia, a teraz taki ból ... jest mi ciężko, bardzo ciężko, nie wiem czy boję się, czy też wstydzę pokazać przy rodzinie swojego bólu, tego co czuję, co przeżywam, tłumię w sobie wszystkie te emocje, nie potrafię patrzeć na małe dzieci, na kobiety w ciąży...tylko ta pustka, ból i samotność...brak wsparcia ze strony męża, zainteresowania, czegokolwiek, dobija mnie jeszcze bardziej, nie chciał tego dziecka, więc jego śmierć jest mu chyba na rękę, ale diabli z nim, ja chcę moje maleństwo, mam żal do Boga, że mi je zabrał, mam dość słuchania że mam synów, że lepiej teraz niż później, lepiej że umarło gdyby miało być chore! dlaczego nikt mnie nie rozumie, czuje się tak dziwnie, oderwana od rzeczywistości, chciałabym zasnąć, obudzić się i nic nie pamiętać, przepraszam za ten chaos ale muszę to wydusić z siebie..


Sad


dziś mijają 4 miesiące... - masaiimara - Sat, 04 Maja 2013

niko, tak bardzo współczujęSad Pozwól sobie na ten nawał uczuć, wszelakich. I nie tłamś ich tak bardzo w sobie, jesli czujesz, że Ci to nie służy. Żałoba jest trudna, dziwna, czasem nie do zniesienia niemal. Warto dbać o siebie i być dla siebie dobrą. Kiedyś najgorszy ból minie, ale liczyć to musisz raczej w miesiącach i latach, niż w dniach czy tygodniach. Dużo sił Ci życzę.
Dla Twojej Malutkiej [*]


dziś mijają 4 miesiące... - masaiimara - Thu, 09 Maja 2013

No, to do jutra Synku.
Czy wiesz, gdzie jest moja iskierka?

Czytuję wątek HANKI o Piotrusiu. Tam są wszystkie odpowiedzi...


dziś mijają 4 miesiące... - PiBi - Thu, 09 Maja 2013

Masaiimara - jestem z Tobą.


dziś mijają 4 miesiące... - HANKA - Fri, 10 Maja 2013

Marta,
wyrazy współczucia z powodu trzeciej już rocznicy śmierci Piotrusia.

Jest taki wiersz Bargielskiej o dawaniu rady i pewnym uporządkowaniu, wręcz sielance na naszą miarę. Bardzo go lubię.

Harfa daje radę

To jest ten moment, w którym wszystko jest a swoim miejscu,
mąż przy stole, a nie mąż w pociągu,
dzieci donoszone w kojcach a upuszczone w otchłani,
pies w czystej pościeli a śmierć zawsze za progiem.
[...]


Dajesz radę? Harfo?


dziś mijają 4 miesiące... - Kredka - Fri, 10 Maja 2013

3 lata. Kiedy to minęło? Duży już z Ciebie chłopak Piotrusiu.

Marta- jestem myślami od rana.


dziś mijają 4 miesiące... - JoannaAnna - Fri, 10 Maja 2013

Myślimy o Was, dziś i nie tylko...


dziś mijają 4 miesiące... - masaiimara - Fri, 10 Maja 2013

No, to pa, Synu.
Dziś słyszałam bicie serca Twojego rodzeństwa. Akurat dziś. To chyba tradycja, że 10 maja słucham serc moich dzieci. Poza 10 maja przed 3 laty. ...dzieci donoszone w kojcach a upuszczone w otchłani... Dzięki HANKO. Jest jakiś przedziwny spokój w tym (narzuconym?! będącym skutkiem wyboru, zgody?) uporządkowaniu tego, co było, jest i co nie-do-zmiany, prawda? Wszystko na swoim miejscu.

Dziękuję Wam za pamięć.

Za oknem pada deszcz, jak wtedy. Przedziwna jest ta powtarzalność okoliczności.


dziś mijają 4 miesiące... - PiBi - Fri, 10 Maja 2013

U mnie dziś piękny, ciepły dzień. Jak przed 6 laty. Zamykam oczy, wspominam. Booooooooli.
Martuś, z Tobą, choć u Ciebie...pada. Ale to dobrze, że bije serce Twojego Dziecka.


dziś mijają 4 miesiące... - masaiimara - Sat, 11 Maja 2013

I jest 11 maja. Po 10 jest 11. Tak być zapewne musi...

Pomyślałam dziś, czyli wczoraj bo 10, że wiem, co się zmieniło. Co jest inaczej. Pierwsza z rocznic śmierci Piotrusia przeżywana poza tamtym miastem. Bez widoków, z którymi tyle wspomnień się wiąże. I chyba to jest dobre. Z dużym akcentem na chyba, bo w sumie to nie wiem. Ale jest większy spokój. Jedynie krótkie minuty, kiedy chciało się szlochać. I dziwna złość, o której wiem przecież, skąd i dlaczego. Ale poza tym jest codzienność, teraźniejszość. Życie.

I kolejny raz refleksja, że ja za sobą płaczę, za sobą tamtą. Jego już nie ma. I nie wiem, co to znaczy dla mnie. Ten w gruncie rzeczy spokój. Czy to oznaka akceptacji, pogodzenia się? Czy zobojętnienie na to, czego i tak zmienić nie mogę?

Kolejny raz myślę, że może Piotruś był tylko projekcją mojego umysłu.


dziś mijają 4 miesiące... - HANKA - Sat, 11 Maja 2013

Za sobą, albo nawet za tamtym światem. Taka w nim byłam umoszczona, a w tym nawet nie warto się mościć i nawet nie wypada, tyle biedy i cierpienia wokół. \"Syn człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę przyłożył\" - cytat niedokładny z którejś Ewangelii.

A T.Halik pisał o pamięci, że gdyby istniała pamięć absolutna, to w niej zapisane jest wszystko, co się wydarzyło i w ten sposób jest na wieki prawdą. Twój Piotruś jest prawdą, nie projekcją.

Dzięki że mnie pożałowałaś wczoraj i dzisiaj.


dziś mijają 4 miesiące... - masaiimara - Sat, 11 Maja 2013

Tak, HANKO, tyle, że ja czasem czuję, że jednak moszczę się nieuchronnie. Już nie tak wygodnie, jak wtedy. Nie w tak oczywisty sposób. Ale jednak. I bywam zła na siebie. Albo może się wstydzę? Że tak się wożę, że taka bywam szczęśliwa. Że te dzieci rodzę, że się cieszę nimi. I sobą z nimi. A przecież chyba powinnam być wieczną płaczką, czyż nie?! Ale wiem też, że dużej mierze to skrypty z domu wyniesione, że dobrze jest tylko wtedy, kiedy jest źle, poza tym cieszyć się nie wypadaWink

Skoro cytaty, to Karen Blixen: \"Pożegnanie niesie ze sobą dziwne uczucie. Jest nim zawiść. Mężczyźni odchodzą, by sprawdzić swoją odwagę, ale największą próbą, jest próba cierpliwości. Cierpliwości do obywania się bez kogoś.\" I ja się obywam. Nadzwyczaj cierpliwie. Pewnie też i brak Piotrusia koresponduje z moją potrzebą refleksyjnego pesymizmu życiowego. Mimo wszystko.

Mówisz, że Piotruś jest prawdą, bo prawdą jest to, co zapamiętane? Pewnie tak. W Afryce mówi się, że historia jest tam zapisana w ludzkiej pamięci. Kiedy umiera stary człowiek, to tak jakby płonęła biblioteka.
Ja się czasem tylko boję (i nie bojęWink) że może to tak jak z dziecięcym \"pamiętam jak...\". Kiedy przywoływało się \"z pamięci\" jakieś wydarzenie, z obfitością szczegółów, po czym okazywało się po czasie, że najpewniej znaliśmy je z cudzych opowieści oraz zdjęć. Może tak jest, że ktoś mi kiedyś opowiedział, że mam syna? I pokazał mi go nawet na zdjęciu?
Trudno kocha się niewidzialnych krewnych.

Pewnie to w dużej mierze też ułomność mojego umysłu. Zawsze miałam problem z odtwarzaniem z pamięci ludzkich twarzy. Niby mam pamięć fotograficzną ale albo krótką albo nie do szczegółów fizjonomii. Kiedy wyjeżdżam na dłużej, miewam problem z przypomnieniem sobie, jak wyglądają moi najbliżsi... I prawdę powiedziawszy już nie pamiętam, jak wyglądała dokładnie moja babcia. Tym trudniej w pamięci przywołać Piotrusia. A może tym łatwiej? Bo chyba jednak do obywania się bez niego mam większą cierpliwość...

Dzięki HANKO za bycie.


dziś mijają 4 miesiące... - marysia - Mon, 13 Maja 2013

Cytat:[autor cytatu=masaiimara]


I kolejny raz refleksja, że ja za sobą płaczę, za sobą tamtą. Jego już nie ma. I nie wiem, co to znaczy dla mnie. Ten w gruncie rzeczy spokój. Czy to oznaka akceptacji, pogodzenia się? Czy zobojętnienie na to, czego i tak zmienić nie mogę?

dystans... myślę, że to dystans... jak w moich ulubionych życzeniach...


Radości z tego co jest..
Nadziei na to co będzie...
Dystansu do tego, czego zmienic nie można...
Wiary we wszystko co można osiągnąć...

A dla Piotrusia milion kolorowych światełek do samego nieba... dla mnie On jest...

ale sprzeczać się z Tobą nie będę Wink najwyżej podeslę Ci książkę \" Niebo istnieje naprawdę\"....


dziś mijają 4 miesiące... - masaiimara - Mon, 13 Maja 2013

marysiu, ależ ja nie twierdzę, że nie istnieje. Ja tylko ufam, że mojego syna tam nie maWink

Dzięki za pamięć.


dziś mijają 4 miesiące... - marysia - Mon, 13 Maja 2013

Marta kiedyś chciałabym powiedzieć... a nie mówiłam... Wink


dziś mijają 4 miesiące... - masaiimara - Mon, 13 Maja 2013

Co Wam tak bardzo zależy?! Już agn wyrażała taką nadzieję... Czy to jakaś ambicja, żeby WSZYSCY byli w MOIM niebie? Ja jednak ufam, że każdy ma swoje.


dziś mijają 4 miesiące... - Malgosia - Tue, 14 Maja 2013

Wyganiasz nas? Nie lubisz tłoku, co? Wink

A właściwie jakie to ma znaczenie? Mamy dostęp tylko do tego co w tej chwili i tu jedynie.

W poniższym cytacie za zmęczoną podstawiamy dowolne słowo:
„Dziś rano po pracy w kuchni wyszłam na dwór i usiadłam na ławice. Krótko po tym spostrzegłam swoje zmęczenie. Nie podniosło mnie ono na duchu, ale mogłam przy nim pozostać. Gdy sobie powiedziałam: „Wolno Ci być teraz zmęczoną”, powstała we mnie radość, że wolno mi się czuć zmęczoną i nie i nie muszę przezwyciężać zmęczenia. Wolno mi czuć się i być zmęczoną. W ten sposób czas upłynął bardzo szybko. Ważne było dla mnie to doświadczenie: nie muszę nic robić, niczego osiągnąć, niczego zmieniać, niczym się nie wykazywać i niczego dowodzić. Wolno mi być po prostu taką, jaką teraz jestem. Przez pewien czas powracam ciągle do tego zauważenia i zatrzymywałam się przy nim. Zrobiło się we mnie cicho i nagle pojawiło się wrażenie: „Jestem tu”. To odczucie było całkiem proste i wszystko wypełniło. Przez dłuższą chwilę pozostałam przy tym zauważaniu. Później myśli znowu się przybliżyły, ale doświadczenie ze zmęczeniem i byciem tu stało się dla mnie drogowskazem. Czuje, że będzie mnie tam jeszcze ciągnęło”. (F. Jalics, Rekolekcje kontemplatywne)