Poronienie - Forum
dziś mijają 4 miesiące... - Wersja do druku

+- Poronienie - Forum (https://www.poronienie.pl/forum)
+-- Dział: Poronienie (https://www.poronienie.pl/forum/forumdisplay.php?fid=3)
+--- Dział: Moja strata (https://www.poronienie.pl/forum/forumdisplay.php?fid=11)
+--- Wątek: dziś mijają 4 miesiące... (/showthread.php?tid=3053)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31


dziś mijają 4 miesiące... - Kredka - Wed, 02 Listopada 2011

Rozumiem, tak myślałam.
Jakbym mogła jakoś pomóc czy coś doradzić czy podpowiedzieć z własnego doświadczenia to wiesz gdzie mnie znaleźć.


dziś mijają 4 miesiące... - JoannaAnna - Wed, 02 Listopada 2011

Skąd ja znam te rodzinne niesnaski, które powstają właśnie w takich okolicznościach. Pamiętam jak chowałam mamę i brata w grobie moich dziadków (rodziców mamy). Zarządcą grobu był mój wuj (brat mamy), z którym kontakty mam iście poprawne politycznie i na tym koniec. Kiedy odchodziła mama to oczywiście jeszcze żadnej afery nie było związanej z pochówkiem (raczej z moim dalszym życiem bez niej) ale jak umarł brat to akurat kończyła się opłata za \"20stolatkę\". Nie wiem jak to się formalnie nazywa, chyba użytkowanie wieczyste. No w każdym razie przy te okazji chciałam zapłacić za kolejne 20 lat. I nie spodziewałam sie tego co usłyszałam. Wuj oponował bardzo, sam zapłacił a potem się okazało dlaczego. No przecież gówniara miałaby wtedy prawo do decydowania o tym kto tam zostanie jeszcze ew. pochowany a tego by już nie znieśli. Ehhh szkoda gadać. Z rodziną to tylko na zdjęciu i z boku, żeby się dało odciąć. Przepraszam za tą moją niemiłą dygresję. Mam nadzieję, że znajdziesz siły by przetrwać wszelkie komentarze... Ściskam mocno!


dziś mijają 4 miesiące... - masaiimara - Wed, 02 Listopada 2011

Dzięki Olu, na pewno w swoim czasie będę szukać takich rad. Choć już pewnie nie przed końcem roku, może na wiosnę.
Sprawa pewnie będzie skomplikowana, bo aktu zgonu nie ma, od poronienia miną 2 lata... Bloczki przewieźć trzeba będzie ponad 100km. Ale zobaczymy, może sprawa okaże się łatwiejsza, niż by się wydawało.


dziś mijają 4 miesiące... - masaiimara - Wed, 02 Listopada 2011

JoannaAnna - komentarze o pewnej fanaberii pojawią się w rodzinie mojego męża zapewne, ale po czasie myślę, że zrozumieją. Po prostu trudno do nich dociera, że trzeba i można płakać po dzieciach, których \"nie było\". I że one są, choć ich nie maWink
Natomiast niesnaski to już moja familia, dokładnie rodzice. I nie ma sensu próbować \"zbawiać tu świata\". Jeśli słowa \"niech spoczywa w pokoju\" naprawdę coś znaczą, to Piotruś powinien mieć osobny grób. Bo nie ma sensu ryzykować uczynienia grobu najbliższych tematem przepychanek.


dziś mijają 4 miesiące... - Kredka - Wed, 02 Listopada 2011

Marta jak zdobędziesz dokument ze szpitala to możesz nawet nie mieć kostek tylko pochować test ciążowy czy pustą trumienkę jeśli chcesz. Albo po prostu tylko postawić pomniczek. Nie wiem czy chodzi o cmentarz gminny czy katolicki, ale jeśli katolicki to może warto się przejść i dowiedzieć u księdza, bo może okazać się tak jak u nas, że mają miejsca dla dzieci i nie trzeba może nawet wcale za nie płacić, ani nawet nic tam specjalnie nie rejestrują bo nawet księgi są prowadzone dla tych grobów na innych zasadach.


dziś mijają 4 miesiące... - JoannaAnna - Wed, 02 Listopada 2011

Racja. Jeśli można tego uniknąć to lepiej nie walczyć z wiatrakami... Wiesz, poczytałam trochę i wydaje mi się, że jeśli nie będziesz miała kłopotów z otrzymaniem kostek parafinowych i masz akt urodzenia Piotrusia z adnotacją o zgonie to z pochówkiem nie powinno być problemu. Tym bardziej, że już nawet organizacje pozarządowe mają prawo do pochówku dzieci nienarodzonych więc nie powinien nikt odmówić tego prawa Wam - Rodzicom Piotrusia. Swoją drogą, czasami problemy robią księża ale prawo kanoniczne jasno określa, że pogrzeb powinien się odbyć jeśli tylko taka jest wola rodziców, wystarczy że oświadczą, że chcieli ochrzcić dziecko ale nie mogli z wiadomych względów. A msza od nazwijmy to brzydko\"klasycznej\" pogrzebowej różni się tylko kolorem szat osób ją odprawiających. Są białe bo to nie msza za grzechy zmarłego a za pozostających w żałobie najbliższych zmarłego. Ale cały pogrzeb odbywa się już tak jak zawsze. Więc mam nadzieję, że nie będziecie mieć przeszkód w pochowaniu maluszka. Oczywiście macie tez prawo zgłosić się z rachunkami z zakładu pogrzebowego do ZUS, który wypłaca zasiłek. I te rachunki nie muszą być pokryte od razu. Ja płaciłam zakładowi pogrzebowemu po tym jak otrzymałam już zasiłek pogrzebowy z ZUS. Dołączam się do słów Snopki, jak będziesz potrzebowała jakiejkolwiek pomocy czy rozmowy to wal śmiało kochana.


dziś mijają 4 miesiące... - JoannaAnna - Wed, 02 Listopada 2011

Tak tak, Snopka ma rację, zapomniałam o tym wspomnieć, że czasami nie trzeba płacić księdzu za miejsce pochówku.


dziś mijają 4 miesiące... - HANKA - Wed, 02 Listopada 2011

Cytat:[autor cytatu=Snopka]
nawet księgi są prowadzone dla tych grobów na innych zasadach.
A to nie jest dziwne? Jak to na innych zasadach?
Marta jako agnostyczka może nie chcieć księdza na pogrzebie.

Marta serdeczne wyrazy współczucia z powodu śmierci Babci.

Pomysł z osobnym grobem dla Piotrusia jest mi bliski. My też pochowaliśmy naszego synka osobno w dużym grobie niedaleko mojego taty, który zmarł kilka miesięcy wcześniej. Choć ich losy były od początku w niezrozumiały sposób splecione, nie chcieliśmy kłaść Piotrusia do tego samego grobu. Są sprawy, nad którymi nie warto dopuszczać negocjacji nawet z rodziną w zażyłych stosunkach.


dziś mijają 4 miesiące... - masaiimara - Wed, 02 Listopada 2011

Hanka ma rację, ja księdza nie chcę. Ale mój mąż jest wierzący, więc on będzie chciał. Pewnie dojdzie tu kolejny element - choć niekoniecznie trudność - znalezienia księdza, który nie zrobi wielkiego halo z faktu, że mamusia dziecka niewierząca. Zresztą - jeśli M. znajdzie księdza, który ochrzci Jeremiego mimo braku naszego ślubu kościelnego i mojej niewiary, to i pogrzebać dziecko się da.

Nie wiem, będę o tym myśleć potem. Teraz nie chcę robić sobie tematu zastępczego z pochówku Piotrusia. Póki co muszę pochować Babcię.

Dzięki Hanko za pamięć. Dziękuję też Wam wszystkim - Małgosiu, AniuPiBi, Snopko, asteroideo, JoannaAnna, weci, marzewo, m_emi, megi22, ezywicka, agn68 i innym, jeśli którąkolwiek pominęłam. Dzięki za dobre słowo i cierpliwość w czytaniu moich wynurzeń. Wynurzeń dosłownie, bo póki co siedzę w bagnie zanurzona po uszy...


dziś mijają 4 miesiące... - asteroidea - Wed, 02 Listopada 2011

Martusiu... Będziemy razem z Tobą w Twoim bagnie... Zanurzymy się równie głęboko... I z pewnością będziemy czytać Twoje wynurzenia... Przytulam mocno...
Masz rację... na razie zajmij się pochówkiem Babci... A później z pewnością Dziewczyny podpowiedzą Ci co i jak załatwić w sprawie pochówku Piotrusia.

Trzymaj się dzielnie Kochana... :*


dziś mijają 4 miesiące... - PiBi - Wed, 02 Listopada 2011

Masaiimara - na razie nie będzie lżej....Sad pamiętaj o sobie, wszakże.... Przytulam


dziś mijają 4 miesiące... - Kredka - Wed, 02 Listopada 2011

Hanka ale ja nie mówiłam nawet o samym pogrzebie i obecności księdza tylko o załatwianiu miejsca na cmentarzu katolickim. Dlatego pisałam- zależy gdzie Marta zamierza Piotrusia pochować. Gminne cmentarze mają chyba jaśniejsze zasady. Te którymi opiekuje się kościół i należą do parafii działają na innych zasadach i wiele zależy od woli księdza. U nas było tak, że wpisał tylko w której alejce będzie grób, a samo miejsce miał nam wskazać grabarz i nie zostało ono wpisane do księgi, inaczej niż w przypadku dużych grobów. I nie wziął od nas opłaty. Przy tym powiedział, że jeśli chodzi o sam pogrzeb to najlepiej żebyśmy poprosili jakiegoś znajomego księdza. Wydaje mi się, że pragnienie jednego z rodziców do katolickiego pogrzebu jest wystarczające, tak samo jak \"pragnienie chrztu\". U mnie sytuacja wyglądała tak samo, mąż jest wierzący.


dziś mijają 4 miesiące... - ezywicka91 - Thu, 03 Listopada 2011

Marto my jesteśmy z Tobą mocno Cię przytulam


dziś mijają 4 miesiące... - masaiimara - Sun, 06 Listopada 2011

Dla Was, moi Kochani po Tamtej Stronie, piosenka, znów jej potrzebuję...

Przeżyłam, kolejny raz okazało się, że świat toczy się dalej. Dziś, jak to w niedzielę, byłam u babci. Tyle, że tym razem w sąsiedniej miejscowości, na cmentarzu. Piękna pogoda, jesień w pełnej krasie. I tylko ta przygnębiająca górka ziemi, póki co jeszcze zamaskowana przez kwiaty.

Uśmiechnęłam się nad grobem nawet, bo zakład pogrzebowy postarzył moją babcię o 2 lata na tabliczce umieszczonej na krzyżu. Nie była pod tym względem próżna, więc też by się uśmiała, tak jak zawsze śmiałyśmy się z rodzinnej legendy ciotki Niny, uparcie fałszującej metryki, tyle że w drugą stronę...

Zatem jestem, żyję i pewnie będę żyć dalej.
I świat nadal piękny.
Tylko tak bardzo mi Jej brak.


dziś mijają 4 miesiące... - asteroidea - Sun, 06 Listopada 2011

Martusiu cieszę się, że się odezwałaś. To \"miło\" z ich strony, że dodali Babci latek, całe szczęście, że jak mówisz, Babcia też by się z tego śmiała. Z pewnością już będzie Ci Jej brakować... Przecież to tak bliska Ci osoba... Może jednak Babcia będzie Cię czasem odwiedzać... w snach Smile


dziś mijają 4 miesiące... - PiBi - Sun, 06 Listopada 2011

A może nie będzie...
Nie będzie do momentu, kiedy uzna, że jej przyjście nie będzie się wiązać z bólem i tęsknotą.
Może później przyjdzie.
A może, w to wierzę najgoręcej, przychodzi codziennie. Siada na łóżku, głaszcze po policzku, uśmiecha się serdecznie?


dziś mijają 4 miesiące... - asteroidea - Sun, 06 Listopada 2011

Być może masz rację Aniu... Jednak również wierzę, że przychodzi codziennie...


dziś mijają 4 miesiące... - marysia - Sun, 06 Listopada 2011

Marta dbaj o siebie.... jesteś bardzo dzielna....


dziś mijają 4 miesiące... - ezywicka91 - Mon, 07 Listopada 2011

Marto jestem z Tobą


dziś mijają 4 miesiące... - agn68 - Tue, 08 Listopada 2011

Masaiimaro, tak cicho bez Ciebie i Jeremiego na forum.


dziś mijają 4 miesiące... - K_asia - Tue, 08 Listopada 2011

Ja mialam zabieg 1 kwietnia, dzień żartów i kawałów. Dla mnie to bedzie zawsze smutny dzień, dzień w którym straciłam cząstkę siebie.. Przykro mi, że spotyka nas takie cierpienie. [*][*][*]


dziś mijają 4 miesiące... - masaiimara - Tue, 08 Listopada 2011

Cytat:[autor cytatu=agn68]
Masaiimaro, tak cicho bez Ciebie i Jeremiego na forum.
W moim życiu okres zawieszenia. Po prostu trwam. Na nic więcej nie mam siły. Ani ochoty.
Miłe, że ktoś dostrzega mój/nasz brak. Aczkolwiek świadczy to też o tym, że moje gadulstwo było zauważalne, więc odpoczynek ode mnie dobrze Wam zrobiWink


dziś mijają 4 miesiące... - Kredka - Tue, 08 Listopada 2011

Ciężko nie zauważyć Waszego braku Smile Ale cierpliwie czekamy, normalne że potrzebujesz tego czasu bez nas.


dziś mijają 4 miesiące... - marysia - Sun, 20 Listopada 2011

Marta dawno Cię tu nie było, odrobinkę się martwię, ale mam nadzieję, że to zapowiadany stan zawieszenia.

Dbaj o siebie. Pozdrawiam.


dziś mijają 4 miesiące... - ezywicka91 - Sun, 20 Listopada 2011

Dobrze że jesteś