Poronienie - Forum
Piotruś - Wersja do druku

+- Poronienie - Forum (https://www.poronienie.pl/forum)
+-- Dział: Poronienie (https://www.poronienie.pl/forum/forumdisplay.php?fid=3)
+--- Dział: Moja strata (https://www.poronienie.pl/forum/forumdisplay.php?fid=11)
+--- Wątek: Piotruś (/showthread.php?tid=2564)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29


Piotruś - JoannaAnna - Thu, 01 Lipca 2010

Hmmm po pierwsze to nie mąż tylko narzeczony. Czy nas to odmieniło? Nie wiem. W sumie dziwię się, że to przetrwaliśmy nie mając wspólnych dzieci. Co więcej. Czasami chyba ciąży mi to, że on ma swoje dziecko z poprzedniego małżeństwa a ze mną nie ma żadnego... bo on ma dla kogo żyć a ja nie...


Piotruś - HANKA - Fri, 02 Lipca 2010

Życie dla dziecka, co czasem jest mi przytaczane jako argument, czego to nie powinnam dla dziecka, w gruncie rzeczy może poważnie obciążyć to dziecko. Nie jest łatwo być jedynym źródłem szczęścia i sensu dla mamy czy taty. To duża odpowiedzialność. Ale oczywiście rozumiem, że ta różnica między Wami boli. I że lepiej mieć niż nie mieć.
To, że Wasz związek przetrwał sam dla siebie, to Wasza wielka zasługa.
Pisz co u was i jak się czujesz, kiedy będziesz miała ochotę.
Ściskam.


Piotruś - JoannaAnna - Fri, 02 Lipca 2010

Haniu. Ja na szczęście piszę tylko w sytuacjach kiedy jest mi źle. . .


Piotruś - Andziulka944 - Fri, 02 Lipca 2010

Haniu...pol nocy czytalam twoje posty.Jestem pelna podziuwu dla ciebie.Wielki szacun.Ja bym tego ...aj Boze....az mi sie snil twoj Piotrus..Pozdrawiam cie goraco i sciskam a dla Zosi,Pawelka i Piotrunia [*]


Piotruś - trzydziecha - Fri, 02 Lipca 2010

Czy go będę kochać, czy nie, to nie ma niestety żadnego znaczenia dla niego. Niczego nie mogę dodać do jego życia.

A jeśli założymy, że miłość jest kierunkowa, formowana w danym momencie i w danym celu? Miłość realna: miękka i pachnąca jak dziecko. Niczego nie dodasz do życia Piotrusia. Ale już odjęło się od twojego. Kochając Piotra, kochasz go tylko dla niego? Dlaczego nie możesz go kochać dla siebie?
Czasem myślę, że łatwiej byłoby żyć na emocjonalnej pustyni. Ale słumienie w sobie emocji nie jest zdrowsze, bezpieczniejsze, mniej bolesne. Jest jak zaniedbany ząb- nie możesz zapomnieć, że zapomniałaś, bo dotknięty językiem przywróci Cię do rzeczywistości. Jeśli można nie cierpieć z braku miłości to tylko tak jak można zapomnieć o bolącym zębie.

Mam nadzieję na dzień, w którym uda się zaakceptować nam formę \"był\" i byłby\" bez tego bólu po \"jest\" i będzie\". ....cofam - chciałabym mieć taką nadzieję. Rozpaczliwie.

Ściskam.
Asia


Piotruś - HANKA - Fri, 02 Lipca 2010

Wiem co masz na myśli. Że miłość to taki bąbel, który jakoś odejmuje się od naszego życia i nie jest dla nikogo, tylko jest? Jak oparzenie. Tak, mogę o tym tak myśleć. Mój mąż tak o tym myśli również. To by odpowiadało wierności tamtej miłości, o czym pisałam. Nie wiem czy potrzebuję tego bąbla dla siebie? No nie chciałabym, żeby zniknął w każdym razie.
Jednak kochać to też dawać uwagę. I tu jest wóz, albo przewóz. Czy on jest, czy go nie ma? Jest, ale nie wróci? Nie ma go, ale będzie? Nawet komuś nieobecnemu można poświęcać uwagę, w myślach, marzeniach, czekaniu. Ale on tego nie odbierze. Czy jednak odbierze? No dla mnie to zasadne pytanie czy zmarli wzywają nas do miłości tak jak żywi.
Właściwie to ja czuję się powołana do kochania Piotrusia, ale wtedy te punkty są do bani. Strata nie jest realna dopóki myślę, że moja codzienna dawka miłości, może go otulić. Może czy nie może? Muszę to jakoś rozstrzygnąć.


Piotruś - trzydziecha - Fri, 02 Lipca 2010

Pytasz, czy jeśli kogoś kochasz, i on odchodzi z Twojego życia, to czy miłość jest mu potrzebna? A czy jego miłość jest potrzebna Tobie?
Włączając w to mistycyzm, czy to ma znaczenie, o jakim kontekście odejścia mówimy? Namibia, Kandahar, Śmierć - co jest dalej?
Zastanawiam się nad różnicą między: \"Kochałam i tęsknię\", a \"Kocham i tęsknię\". W żadnym ze zdań nie ma tak naprawdę końca miłości.


Piotruś - HANKA - Fri, 02 Lipca 2010

Chyba nie czy jest potrzebna, ale czy jej doznaje, czy mnie słyszy. A mnie potrzeba tylko potwierdzenia.
\"Kochamy to, co istnieje i jest możliwe do kochania. Jeżeli kochamy to, co nie istnieje, albo nie nadaje się do kochania - jest to miłość bezwarunkowa.\" Niezrównana Simone Weil.
Wychodzi na to, że jestem powołana do kochania Piotrusia, chociaż moja codzienna dawka miłości, nie może go otulić.
Nie chodzi o to, gdzie jest Piotruś - Namibia, Kandahar, czy po drugiej stronie śmierci. Tylko gdzie jestem ja. Jestem w śpiączce. Nie mogę ruszyć ręką, nogą, ani powieką, przekazać żadnego sygnału. Mogę tylko kochać, choć nikt o tym nie będzie wiedział.
Może są jakieś warsztaty z kochania tego, co nie istnieje i nie nadaje się do kochania?


Piotruś - trzydziecha - Sat, 03 Lipca 2010

I tu doszłyśmy do pewnego punktu, który pośrednio dotyka tego, co mnie niepokoi. Ostatnio dotarło do mnie, że na tym etapie już nie chodzi o dzieci, brak dzieci, śmierć dzieci... Chodzi o mnie. Nie: ja na przeciwko problemu. Ja jako problem. Dla mnie samej nie do przeskoczenia.

Mimo wszystko w miłość wierzę. I w to, że nas otula, że my nią otulamy. Wierzę, że Piotruś jest nią otulony. Wierzę w miłość bezwarunkową, i w miłość z którą tak bardzo nie wiesz jak z żyć, że aż dławi. A warsztaty? A owszem- jutro od samego rana kolejne zajęcia praktyczne Smile

PS. Coś co mnie właściwie rozbawiło. Zastanawiałam się, jak właściwie daleko jest ode mnie do Namibii. I co na to mapy Goole, które wie prawie wszystko? \"Nie można wytyczyć kierunku pomiędzy Polska a Namibia\"


Piotruś - HANKA - Sat, 03 Lipca 2010

Cytat:[autor cytatu=trzydziecha]
\"Nie można wytyczyć kierunku pomiędzy Polska a Namibia\" [/i]
No to zamyka kwestię dostępności naszych zmarłych dzieci Smile

Też doszłam do punktu, w którym chodzi o mnie. Frustrujące.


Piotruś - Malgosia - Thu, 08 Lipca 2010

Przepraszam, Aniu, nie chciałam Cię urazić. Jak zwykle próbuję doświadczenia osobiste zbyt generalizować. No i brak mi tej precyzji, któą czytam u trzydziechy i wuchowej. Smile Wybacz, raz jeszcze.


Piotruś - jasia - Sat, 11 Września 2010

Aniu, myślę o Tobie.


Piotruś - HANKA - Wed, 15 Września 2010

Dziękuję Jasiu.
Dawno tu nie zachodziłam. Jakoś trudno coś powiedzieć. Bez zmian, jednocześnie wszystko się zmieniło.
Zbliża się rocznica śmierci Piotrusia. Jestem na to całkiem niegotowa. Tak jak w zeszłym roku. Dokładnie.

Niby życie furczy na wysokich obrotach - praca, szkoła Hani, remonty, pierdoły. Ale to życie jakby nie moje było.

Jestem ciekawa, co u Ciebie? I co u Was.


Piotruś - ellen - Thu, 16 Września 2010

Nie wiem, czy w ogóle kiedykolwiek można być gotowym na rocznicę śmierci swojego dziecka, Aniu. Oby w tym dniu Pan Bóg obdarzył Was wyjątkowymi siłami i otoczył całym rojem pomocników.


Piotruś - prinzessin - Thu, 16 Września 2010

Witaj ellen,dawno cie nie widzialam...czy ja dobrze widze...synek...? Wspaniale....
Pozdrawiam cie Serdecznie,odzywaj sie czesciej co u ciebie.


Piotruś - jasia - Thu, 16 Września 2010

Cytat:[autor cytatu=HANKA]

Zbliża się rocznica śmierci Piotrusia.

Pamiętam. Dlatego właśnie myślę o Was częściej teraz.
Co tu mówić. Przecież wszystko i tak za małe. Za proste.

Pomodlę się, czasem jeszcze umiem się modlić.
Piotrusiu...

Aniu,sił. Życia.

U mnie jakoś. Byle jak. Nijak. Zdrowia brak.


Piotruś - MamusiaKubusia - Fri, 01 Października 2010

Piotrusiu, w Twoje pierwsze anielskie urodzinki (*)(*)(*)

Aniu dużo sił, w tym szczególnym dniu...
Myślami i sercem jestem z Wami. Tylko tyle mogę...


Piotruś - iwona38 - Fri, 01 Października 2010

Piotrusiu dla ciebie Anioleczku(*)(*)(*)


Piotruś - Andziulka944 - Fri, 01 Października 2010

Piotrusiu dla ciebie Anioleczku(*)(*)(*)


Piotruś - Monik (ipek) - Fri, 01 Października 2010

pIOTRUSIU... [\'][\'][\']


Piotruś - masaiimara - Fri, 01 Października 2010

Piotrusiu [\']


Piotruś - krystyna03c - Fri, 01 Października 2010

Dla Ciebie Piotrusiu światełka (*)(*)(*)


Piotruś - 26mariola - Fri, 01 Października 2010

Piotrusiu (*)
Aniu trzymaj się jakoś dużo sił


Piotruś - ellen - Fri, 01 Października 2010

Dla Piotrusia (*) Opiekuj się swoją rodziną, malutki.


Piotruś - Agik - Fri, 01 Października 2010

(*)(*)(*)(*)(*)