Poronienie - Forum
Mój Michaś jest już w niebie... - Wersja do druku

+- Poronienie - Forum (https://www.poronienie.pl/forum)
+-- Dział: Poronienie (https://www.poronienie.pl/forum/forumdisplay.php?fid=3)
+--- Dział: Moja strata (https://www.poronienie.pl/forum/forumdisplay.php?fid=11)
+--- Wątek: Mój Michaś jest już w niebie... (/showthread.php?tid=1069)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11


Mój Michaś jest już w niebie... - kasia - Sun, 03 Grudnia 2006

Kochane Moje Foremki!
NIE OŚMIELAM SIĘ PISAĆ NA WĄTKU DLA KWIETNIÓWEK, BO TO JUZ NIE MOJE MIEJSCE...BOŻE - KIEDYS PRZEZ CHWILE POMYŚLAŁAM, ŻE BĘDĘ MUSIAŁA WAM TAK NAPISAĆ...
JESTEM W SZPITALU, MAŻ PRZYPADKIEM ZOSTAWI MI LAPTOPA WCZORAJ, BYM ZOBACZYŁA SOBIE DOBRA KOMEDIE...O!IRONIO LOSU,,,
CAŁĄ HISTORIE ZNACIE, WIĘC NIE BEDĘ OPISYWAŁA OD POCZATKU...ROKOWANIA BYŁY ZEROWE BY DLA MICHASIA BYŁA JAKAS SZANSA,,,WCZORAJ O 23:00 W NOCY PODANO MI ANTYBIOTYK I ZARAZ POTEM POCZUŁAM SKÓRCZ, MYSLAŁAM, ZE ODESZŁY MI WODY, WSTAŁAM...OKAZAŁO SIE, ŻE TO KREW...ZACZĄŁ SIE KRWOTOK, ZABRANO MNIE NA PORODÓWKE, ZBADANO, NIE BYŁO CZASU NAWET NA WYWOŁANIE SKÓRCZY..PODANO MI OKSYTOCYNĘ, SKÓRCZE ZACZĄŁY SI POJAWIAĆ, ALE KRWAWIENIE BYŁO ZBYT WIELKIE BY CZEKAC AZ URODZE MOJEGO CHŁOPCZYKA...USPIONO MNIE...OBUDZIŁAM SIE PO WSZYSTKIM..MOJ CHŁOPCZYK BYŁ JUZ NA SALI NOWORODKOWEJ...ZADZWONIŁAM DO MĘŻĄ...

MICHAS URODZIŁ SIE Z OZNAKAMI ZYCIA I ZMARŁ TUZ PO URODZENIU, WAZYŁ 420 G, MĄZ POSZEDŁ GO ZOBACZYC, ALE WIDZIAŁ GO JUZ MARTWEGO...MI ZNÓW NIE STARCZYŁO ODWAGI...

BYŁ TO 22 TYDZ.C. I WIEM, ZE NIE BEDZIE ŻADNYCH PROBLEMÓW FORMALNYCH, BO BŁY U NASZEGO CHŁOPCZYKA OZNAKI ZYCIA...

CO CZUJĘ? NAWET NIE WIEM CO MAM NAPISAC, JESTEM PUSTA W ŚRODKU, ALE TEN CZAS, W KTORYM LEZAŁAM W SZPITALU POZWOLIŁ MI SIE PRZYGOTOWĄ NA ODEJSCIE MOJEGO MICHASIA, POZWOLIŁ ZROZUMIEC ILE WNIOSL W NASZE ŻYCIE I JAK WIELE RZECZY ZROZUMIAŁAM OD NOWA, A TE NAJWAZNIEJSZE, ZE MAM NAJWSPANIELSZEGO MĘŻA NA SWIECIE I SYNKA - TU NA ZIEMI, KTÓRYCH KOCHAM PONAD ŻYCIA...

DZIEKUJE WAM MOI KOCHANI MĘŻCZYŹNI ZA WASZE SERCE I MIŁOŚĆ...

PRZYGOTOWAŁAM SIE NA ODEJSCIE MOJEGO CHŁOPCZYKA, BÓG MNIE WYSŁUCHAŁ, POMÓGŁ NAM BARDZO, POMÓGŁ SPOKOJNIE NAM CZEKAĆ I WIERZYC, ŻE NASZ SYNUŚ ODEJDZIE W SPOKOJU I BEZ BÓLU..

DZIS JESTEM MAMA MOJEGO URWISKA I DWÓJKI DZIECI PO DRUGIEJ STRONIE TECZY...ZA NIEDŁUGO SWIETA, BĘDA TRUDNE, A JA MIMO TEGO USMIECHAM SIE NA SAMA MYSL O CHOINCE, PREZENTACH...SPĘDZE JE WŚRÓD BLISKICH RAZEM Z NASZA TRÓJKA KOCHANYCH DZICI..JUZ DZIS WIEM, ŻE NA STOLE STANA DWA DODATKOWE TALERZYKI, NA KTÓRYCH STANA SLICZNE BIAŁE ANIOŁKI I OBOK NICH KATRECZKI: MARYSIA I MICHAS...

CYT! ISKIERKA ZGASŁA...

DZIEKUJE WAM KOCHANE ZA WSPARCIE I MODLITWE ORAZ ZA WSZYSTKIE CIEPŁE SŁOWA!!! WIERZĘ, ŻE MOJE ANIOŁKI WAS BĘDĄ CHRONIC PRZED TYM CO ZŁE I NIEPEWNE...

POZDRAWIAM Z NADZIEJA

KASIA
mama urwisa pawełka i Aniołków po drugiej stronie tęczy


Mój Michaś jest już w niebie... - monini - Sun, 03 Grudnia 2006

Kasiu kochana bardzo ci współczuję i podziwiam za silę i spokój.
Zapalam swiatełko dal Michasia (*)(*)niech bryka radosnie ze swoją siostrzyczką i czuwa nad wami.

Przytulam cię mocno do mojego serca..


Mój Michaś jest już w niebie... - eska - Sun, 03 Grudnia 2006

Kasienko... Wiesz jak jestes mi bliska i jak bliski jest mi Michas...

Jestem przy Tobie myslami...

Dla Michasia (*) (*) (*)


Mój Michaś jest już w niebie... - Ania - Sun, 03 Grudnia 2006

Dla Michasia [\']... swiecacy plomyczek w oknie, lec prosto w ramiona Najwyzszego i Siostrzyczki.

Kasiu, wierze, ze nasz Michas bedzie szczesliwy wsrod naszych niebianskich dzieci i bedzie czekal na spotkanie z Wami gdy droga na tym swiecie skonczy sie dajac poczaek nowemu. Kasiu to byl jaknajbardziej nasz wiosenny synek, i wierze ze wiele serc bedzie sie modlic o spokoj i szczescie dla Michalka, tak samo jak wiele serc bedzie patrzec w niebo i wysylac sile i wiare w twoim kierunku... Jestem z Toba Kasiu...

Kasiu, watek kwietniuweczki jest twoim miejscem i bedzie na zawsze, bo Michas jest jego czescia i nic i nikt tego nie zmieni... nikt i nic Go nam nie zabierze bo spi cichutko w naszch sercach....


Mój Michaś jest już w niebie... - Inka - Sun, 03 Grudnia 2006

Kasiu, dla Twojego synka (*) i córeczki (*)...

Kasiu jestem pełna podziwu dla Ciebie, dla Twojej wiary i wewnętrznej siły... Myślę, że teraz Twoje dzieci tam wysoko wypinają dumnie piersi, że mają taką mamę, która przynosi nadzieję innym mamom i ukojenie, bo Twoje słowa są jak balsam dla nas wszystkich... Dobrze że Michaś nie pozostał sam, że ma tam nasze dzeci, swoją siostrę, a tu na Ziemi rodzinę, która patrząc w niebo przekazuje tyle miłości...

\"A Twój Aniołek siedzi na chmurkach,
i sobie lekko jak piórko fruwa
i cicho czuwa, cichutko czuwa...
Nad TATĄ, który płakać nie umie,
Nad SIOSTRĄ, która nic nie rozumie,
Nad DZIADKIEM, BABCIĄ - smutną czasami
i swoją MAMĄ osnutą łzami...
i woła do Ciebie cichutko z daleka:
- Mamo, już nie płacz, mamo, ja czekam!...\"

Jestem z Tobą Kasieńko i z Twoją rodziną...


Mój Michaś jest już w niebie... - anula - Sun, 03 Grudnia 2006

Kasiu ja tez czasami pisywałam na wątku kwietniówki,ale od 14 dni nie mam już synka.Serduszko przestało mu bić w 24 tygodniu. Wszystkie wiemy jak boli strata dziecka...Kasiu będę myslec o Tobie i Twojej rodzinie każdego dnia, a dla Twoich aniołków zapalę dzisiaj światełko.
Trzymaj sie kochana........przesyłam Ci resztki sił jakie jeszcze mam.


Mój Michaś jest już w niebie... - malgos79 - Sun, 03 Grudnia 2006

Kasiu tak mi przykro :\'( Cieszę się, że czujesz tę siłę z góry i podziwiam, że jesteś taka dzielna...
Myślami jestem z Tobą i przytulam Cię ciepło.
Światełko dla Twoich Aniołków: Marysi (*) i Michasia (*)


Mój Michaś jest już w niebie... - aga - Sun, 03 Grudnia 2006

PRZYKRO MI ............ NIE UMIEM NIC WIECEJ NAPISAC . BARDZO MI PRZYKRO . DLA WASZYCH ANIOLKOW ... (*)(*)(*)(*) . aga i mariusz . rodzice Mateuszka ur. 5.10.2006 .


Mój Michaś jest już w niebie... - Aliah - Sun, 03 Grudnia 2006

Łzy się same cisną do oczu...Jest w Tobie tyle miłości... tak bardzo Cię podziwiam za wszystko... Wszystkie będziemy miały w pamięci Twojego dzielnego chłopczyka Michasia...

Dla Twojego synka i córeczki niech zapłoną dziś światełka do Nieba...

[*] [*] [*]


Mój Michaś jest już w niebie... - kasia - Sun, 03 Grudnia 2006

Kochane Moje...
Czytam wasze listy i łzy same cisna sie do oczu...Ilez serca w ludziach, których nigdy nawet nie dane mi było poznac...Jest w Was wielka miłość, siła i wiara...I za to wam dziekuję!!!
Myslę, że z czasem przyjdą łzy i ból, ale jestem spokojna, bo miałam czas sie na to przygotować...Musze byc silna dla mojego męża i synka, rodzina sie kompletnie załamała, zwłaszcza moja teściowa...Mam nadzije, że po tym pierwszym szoku choć troche zbiora siły, żeby nam pomóc...Muszę byc silna dla mojego najukochańszego mężą - on to znosi po raz drugi i jest w tym sam, tzn. w załatwianiu spraw formalnych, pogrzebu...A i juz do konca nie jesteśmy pewni niczego, bo położne mówiły, że opisały, że Michas urodził się z oznakami życia, a o tych oznakach decyduje panie w sekretariacie...pani doktor twierdzi, ze nie powinno byc problemu...Okaże się juz jutro - kochana Małgosia czuwa nad wszystkim - jutro idzie z moim mężem załatwiac te formalności, oczywiście majac pod reka cała mase przepisów...Juz we wczesniejszych rozmowach z lekarzem prowadzacym, przełozona połoznych mówiono mi, że jesli są takie przepisy nikt nie powinien robic nam problemów, ale wiecie ...mówic, a zrobic to dwie rózne rzeczy...

Ściskam was mocno...
dla moich i waszych aniołków (*)(*)(*)

GOSIU! Dziekuje to za mało, ale nic więcej nie umiem teraz powiedziec...


Mój Michaś jest już w niebie... - aga - Sun, 03 Grudnia 2006

kasiu. mam ogromna nadzieje ze w sprawach urzedowych wszystko pojdzie dobrze . pomodle sie za to dzisiaj . nam nie bylo dane pochowac naszego Mateuszka . ale ..... WAM SIE UDA . modle sie o to . naprawde serce mi peka .... aga .


Mój Michaś jest już w niebie... - kasiek - Sun, 03 Grudnia 2006

Bardzo ,bardzo mi przykro droga Kasiu (*)(*)dla Twoich Aniołków


Mój Michaś jest już w niebie... - onka - Sun, 03 Grudnia 2006

Kasiu, przykro mi.

Podziwiam Ci i jednocześnie czuję respekt, jesteś cudowną mamą swojej trójki dzieci.


Mój Michaś jest już w niebie... - monika - Sun, 03 Grudnia 2006

Kasiu
przykro mi bardzo, przytulam Cię ciepło i życzę by spokój zamieszkał na stałe w Twoim sercu. Twoje Dzieci na pewno z miłością uśmiechają się do Ciebie i zawsze będą blisko, tak blisko, że bliżej się nie da

(*)(*)dla Marysi i Michasia


Mój Michaś jest już w niebie... - Ingrid - Sun, 03 Grudnia 2006

Droga Kasiu, tak bardzo przykro, gorąco tulęCię do swojego serca. Dużo sił dla Was. Modlę się za Was. (*)(*)


Mój Michaś jest już w niebie... - ania_lodz - Sun, 03 Grudnia 2006

Ja również jestem bardzo smutna z powodu Michasia (*)(*)(*)


Mój Michaś jest już w niebie... - Kolejna Ania - Sun, 03 Grudnia 2006

Marysia teraz ma braciszka do zabawy w chmurkach
niech się bawią razem z naszymi dziećmi
[\']


Mój Michaś jest już w niebie... - KubaI - Sun, 03 Grudnia 2006

Kasiu czy tez jak nazywa Cie Moja Żona - kozenko - ogromnie mi przykro...
Szczerze podziwiam Waszą siłę...
Pamiętam w modlitwie.


Mój Michaś jest już w niebie... - nika - Sun, 03 Grudnia 2006

Kasiu mocno Cię przytulam. Jeteś Wielka.


Mój Michaś jest już w niebie... - ducha1 - Sun, 03 Grudnia 2006

Kasiu tak bardzo mi przykro...

Światełka (*) (*) dla Twoich dzieci

dużo sił na najbliższe dni...


Mój Michaś jest już w niebie... - Inka - Mon, 04 Grudnia 2006

Wiecie co, dawno nie widziałam łez w oczach mojego męża... A jak usłyszał historię Michasia i Kasi...

Pamiętamy o Was! Dużo sił!
Inka i Inkowy


Mój Michaś jest już w niebie... - wuchowa - Mon, 04 Grudnia 2006

Kasiu, kozenko kochana...

mysle, ze wiele osob na forum przyzna sie, ze wczoraj/dzis wielokrotnie wracalas w naszych myslach, Ty, Twoi Najblizsi, malutki Michas...
W jakims sensie, mimo tego, ze spotkalismy sie \'tylko\' w wirtualnym swiecie, dzielimy z Wami bol smierci dziecka.
Mam nadzieje, ze czujesz, ze obok Ciebie \'siedzi\' cala grupa dziewczyn... tak jak razem biegalysmy na wizyty, tak i teraz jestesmy przy Tobie. Chcialybysmy dodac Ci sil w tych trudnych chwilach...

DZisiaj na Mszy - u mnie jeszcze jest niedziela - prawie kazde slowo wiazalo sie z Toba i Twoja historia.
Gdy ludzie sie pobieraja, slubujac sobie milosc, wiernosc, uczciwosc malzenska przed oltarzem, to ta cala przyszlosc, wspolne zycie, przed nimi. Nie wiadomo, co przyniesie... ile szczescia i ile trudow, cierpienia. O tych ostatnich sie nie mysli... A one przychodza... W dzisiejszych czytaniach bylo zdanie, ktore czesto w zyczeniach znajomym wypisywalam z okazji sakramentu malzenstwa, sa one z listu sw. Pawla, \"niech Pan pomnozy liczbe wasza i niech spoteguje wzajemna milosc\".
To tak jak w matematyce - najpierw jest dodawanie - lacza sie losy dwoch osob, dwa zycia, tworzac jedno...
Pozniej mnozenie - pomnozy liczbe wasza... Dzieci sa naturalna konsekwencja decyzji o malzenstwie... Sa najwazniejszym darem, jaki malzonkowie moga otrzymac... Wyscie otrzymali - na zawsze, bo rodzicami jest sie na zawsze. To, ze trzeba sie rozstac, nie zmienia naszych praw do dzieci, naszych praw do bycia mama i tata. Wiem Kasiu, jakie to trudne, gdy dzieci odchodza... gdy dla otoczenia staja sie niebyle... Moze to i dobrze, ze Twoja rodzina potrafi okazac, ze tez cierpi, ze tez placze.
I trzecia rzecz, kolejna prosba to milosc, \"niech Pan spoteguje wasza milosc\". Wraz z dziecmi przyszla i ona, bo kocha sie od \'pierwszego wejrzenia\', od dwoch kreseczek, kocha sie, gdy dziecko daje znak, \'hej mamo, jestem...\', czy to przez dolegliwosci, czy przez kopniaki... Wiesz juz jakie dzialanie tu mamy - potegowanie.
2+3 = 5 2*3=6 2 do 3 = 8
Kolejne dzialania, mimo, ze uzylismy tych samych liczb, 2 i 3, daja coraz wieksze wyniki, mnozenie \'szybciej\' rosnie niz dodawanie, a potegowanie \'szybciej\' niz mnozenie.
I zawsze mi to przynosilo nadzieje, jakkolwiek strasznie moga sie potoczyc nasze losy, to na koncu zostanie milosc. Milosc do meza, milosc do dzieci stad, milosc do dzieci z lewego ramienia... I choc teraz boli tak bardzo, bo pokochalismy wlasnie, to kiedys ten bol minie, zostanie tylko tesknota, swiadomosc tego, ze kochamy dzieci i ze one kochaja nas. I tej milosci bedzie/jest \'na potege\'.

Kasiu, duzo sil. W tych trudnych chwilach jestesmy z Toba.
Z modlitwa.
Monika


Mój Michaś jest już w niebie... - aga - Mon, 04 Grudnia 2006

...........moj maz przypomnial mi kiedys kazanie z naszego slubu............ bo milosc to nie tylko dobre i wspaniale chwile ... minie czas prezentow ... zdjecia wyladuja w polce ... kaseta sie zakurzy ... i przyjdzie codziennosc . przyjda szare dni problemy dnia codziennego a moze i przyjdzie proba . proba waszej milosci ........... i choc trudno sie z tym pogodzic i choc boli ze proba przyszla tak szybko to ......... mam nadzieje ze kazda z nas ja przejdzie . kazda na swoj sposob ... tego Wam i sobie zycze . aga


Mój Michaś jest już w niebie... - renka - Mon, 04 Grudnia 2006

Kasiu Kochana tak bardzo mi przykro, dziewczyny właściwie powiedziały już wszystko , jestem z Tobą......


Mój Michaś jest już w niebie... - zabka - Mon, 04 Grudnia 2006

współczuje, przytulam mocno (*)