Poronienie - Forum

Pełna wersja: Maleńka Fasolka (*)
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Hej.Jestem tu nowa...
17.12.2018 straciłam moje drugie wyśnione,wymarzone dziecko,to był 11 tydz ciąży  Sad Sad Sad Sad
Maleństwo nie urosło od ostatniej wizyty,serduszko przestało bić...

Wszystko było ok,wyniki badań jak najlepsze,samopoczucie super.
Nic nie bolało,zero mdłości tak samo jak w pierwszej ciąży.
Nigdy w życiu nie spodziewałabym się że coś takiego się nam przytrafi.
Zaczęło się całkiem niewinnie.
16.12.2018 delikatne plamienie,bez żadnych innych objawów.
Nie zmartwiłam się tym jakoś specjalnie (w pierwszej donoszonej ciąży też miałam plamienia spowodowane małym krwiakiem dlatego myślałam że tu będzie podobnie) ,a powinnam chociaż to pewnie i tak niewiele by już wtedy zmieniło....
17.12.2018 wizyta u ginekologa.Badanie usg i pytanie lekarza : czy Pani widzi to co ja? A raczej to czego nie widzę,czyli nie widać bijącego serduszka ? Widzę,niestety widzę. Płaczę,łzy lecą jedna za drugą. Skierowania do szpitala.
Płacz,pisk,żal dlaczego tak się stało... Dlaczego Nam? Przecież wszystko było ok...
Sama pojechałam do domu,spakowałam torbę,przytuliłam synka i pojechałam do szpitala,a tam zaczął się mój koszmar Sad




Tak Cię pragnęłam.
Tak się cieszyłam.
W jednej chwili Cię straciłam (*)(*)(*)
Życzę Ci dużo siły i spokoju. Ślę Ci wiele dobrych myśli. Mojego Aniołka też nazywałam Fasolką...
Dorciu, współczuję Sad
Przykro mi Dorcia ze tu trafilas.mam jednak nadzieje to miejsce ci pomoże w tym trudnym czasie
(Sun, 13 Stycznia 2019, 21:11:54)Frania napisał(a): [ -> ]Przykro mi Dorcia ze tu trafilas.mam jednak nadzieje to miejsce ci pomoże w tym trudnym czasie

Właśnie dlatego tu jestem, żeby móc się wygadać poradzić Was...

(Sun, 13 Stycznia 2019, 19:28:43)Mirinda napisał(a): [ -> ]Życzę Ci dużo siły i spokoju. Ślę Ci wiele dobrych myśli. Mojego Aniołka też nazywałam Fasolką...

Dziękuję za dobre słowa ? światełko dla Naszych Aniołków (*)
Dziś mija miesiąc moja ukochana Fasolko kiedy nas rozdzielono Sad Undecided 


Niby się jakoś powoli podnoszę z tego wszystkiego,nie zapominam,ale już nie płaczę tyle,chyba swoje już wypłakałam choć nie jestem pewna czy tak się wogule da......
Czekamy na wynik badania histopatologicznego bo jeszcze go nie mamy Sad
Od kilku dni śnią mi się koszmary  Sad  związane z Twoją stratą Kochanie (*)

Jak żyć dalej? Byłam w poradni ginekologicznej ze skierowaniem a Pani w rejestracji : aaaaaa Pani to tylko z poronieniem,to nic takiego.
Gdyby mój wzrok mógł zabijać ta kobieta już by nie żyła.Jak można traktować tak ludzi?Jak takie słowa wogule przeszły jej przez gardło nie wiem.Czy tak ciężko pomyśleć że ktoś stratę przeżywa,nie chce,nie może się z nią pogodzić a tu takie coś.Przykro,bardzo mi było przykro.....



Tak Cię pragnęłam.
Tak się cieszyłam.
W jednej chwili Cię straciłam (*)(*)(*)
Dziś mija drugi miesiąc.... Sad
Wczoraj prawie cały dzień przepłakałam,a wieczorem to już całkiem łzy kapały,jedna za drugą...
Zrobiło się cieplutko,niby ''wiosna".
Wszyscy wychodzą na spacer,korzystać z pięknej pogody.A jak ja mam z tego korzystać jak w koło pełno mam z wózkami,a w nich maleńkie istotki,a mojej już nie ma.Nie dane nam spacery Sad
Serce mi pęka na tysiąc kawałków Sad
Boli,cholernie boli




Tak Cię pragnęłam.
Tak się cieszyłam.
W jednej chwili Cię straciłam (*)(*)(*)
Dorciu, przykro mi.

Połączyłam Twoje wątki. Zgodnie z regulaminem, w odniesieniu do straty, można założyć jeden.