Poronienie - Forum

Pełna wersja: Ustawa o zakazie aborcji a poronienie??
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Czy to prawda że za poronienie będzie grozić kara? Czy to możliwe by ktoś mógł porównać celowe usunięcie zdrowej ciąży do straty dziecka?
Wg projektu ustawy karalne będzie (dla matki) tylko celowe działania, żeby zakończyć ciążę. Dla lekarzy karalne będzie też niecelowe. Więc teoretycznie nie, a w praktyce.. zależy kto i jak będzie sprawdzał i traktował "celowe działanie".
A o zakazie badan prenatalnych to prawda? Wyczytalam gdzies ze kobieta ma byc przesluchiwana po poronieniu??
Nie ma zakazu. Obawa o badania prenatalne wynika z odpowiedzialności karnej lekarza za zaszkodzenie dziecku. Więc żaden lekarz nie zdecyduje się np wykonać amniopunkcję.
Czytałam artykuł ze w Salwadorze jest całkowity zakaz i kobieta która urodziła martwe dziecko odsiaduje 40 lat wyroku w więzieniu :o
tak jest, ale akurat ten projekt zwalnia matkę z odpowiedzialności za nieumyślne spowodowanie zagrożenia dla ciąży. Mnie bardziej niepokoi jak będą sprawdzać czy było nieumyślnie. Będą taką kobietę przesłuchiwać?
No wlasnie czytalam ze ma byc przesluchiwana, nie wyobrazam sobie tego, ja nie mialam sily i ochoty odp na pytania lekarzy jak mnie przyjmowali a co dopiero jeszcze z kims.
To jakiś koszmar.
To tylko możliwe w PL .Nie dosyć,ze kobieta przechodzi ból po stracie dziecka /dzieci to jeszcze będzie musiała się tłumaczyć. Przecież  jak któraś będzie chciała dokonać aborcji i tak to zrobi -cieszy się podziemie .Wycieczki zagraniczne będą w wiadomym celu a kobieta nie będzie mówić o ciąży .Kto siedzi w jej cyklu .Przecież wiele kobiet w dniu przypadającej miesiączki ma plamienia i nawet nie wie,że jest w ciąży .Każda kobieta ma sumienie takie jest moje zdanie . Moje dzieci poza jednym nie zostały poczęte z miłości,, tatusia"i mimo zapisywanych tabletek nigdy ich nie  zażyłam. Miałam prawo wyboru.Nie jestem od oceniania innych nie mam takich uprawnień .Teraz to w ogóle kobiety zaczną milczeć ,gdy zostaną zgwałcone "  Każda tu z Nas wie jakim darem jest życie a poronienie jeszcze ma być poddane oględzinom pod kątem prawnym.Lekarze wycofują się z podstawowych badań  boja się,ze jak przyspiesza poród -urodzi się wcześniaczek ,który może nie przeżyć to będzie podniesiony do odpowiedzialności i gdzie tu prawo do ochrony zdrowia ?
Jestem przerażona tym co czytam. Jak można w ten sposób traktować kobiety, które straciły swoje dzieci? Jak w ogóle można myśleć o wprowadzeniu prawa, które jest tak potwornie okrutne? Jak można w imię jakieś chorej interpretacji miłosierdzia odbierać kobietom ich prawa? Wtrącać lekarzom z rąk narzędzia do ratowania życia i zdrowia nie tylko kobiet ale i ich nienarodzonych dzieci. Przecież jeśli ta ustawa wejdzie w życie to diagnostyka i leczenie prenatalne przestaną istnieć. To jest jakiś obłęd. Żyjemy w chorym kraju.
Gdyby ta ustawa obowiązywała rok temu byłabym na cmentarzu razem z moim dzieckiem. Nie mogę uwierzyć w to, co się dzieje. Mam nadzieję, że ktoś się opamięta. Boję się zachodzić w ciążę we własnym kraju.
Jestem napastowana informacjami o czarnym proteście w mediach, na FB itd. wiecie co, ja się zastanawiam skąd się biorą takie nieporozumienia dot. ustawy antyaborcyjnej? Nikt nie mówi, że nie można ratować matki jeśli coś zagraża jej życiu i w wyniku podjętych procedur dziecko umrze w łonie. Nigdzie nie ma słowa o zakazie badań prenatalnych. Proszę niech mi to ktoś wytłumaczy? o chyba, że dotarłam do nieprawdziwego źródła ( http://www.stopaborcji.pl/wp-content/upl...t_2016.pdf )
Też czytałam projekt ustawy i również nie do czytałam się żadnych informacji o zakazie badań prenatalnych jedynie że w razie podjętych działań przy takich badaniach dziecko umrze to wtedy chyba mogą być podjęte kroki wyjasniajace..może tyczy się to takich inwazyjnych badań prenatalnych.
Czyli badań prenatanych tych zaawansowancyh (np. amniopunkcji) żaden lekarz się nie podejmie ze względu na ryzyko poronienia (za to będzie można pójść do więzienia). W rezultacie do momentu narodzin dziecka nikt nie będzie wiedział, czy dziecko urodzi się chore czy zdrowe, czyli nikt nie będzie też próbował leczyć maluszka w brzuszku. "Chora" ustawa to mało powiedziane.
Chodzi o brak precyzji w ustawie. A to daje pole do nadużyć. Wiele sformułowań w samej treści jest bardzo ogólnikowych i niestety umożliwia nadinterpretację a w naszym kraju fanatyków nie brakuje. Nieumyślność popełnienia czynu zabronionego to rzecz, którą należy udowodnić, co oznacza przesłuchanie kobiety po poronieniu, osobiście nie wyobrażam sobie zeznawać by udowodnić swoją niewinność w takiej sprawie. Kolejna sprawa to Art.2, pkt 2, paragraf 4 ustawy, czyli karze nie podlega ten, kto przerwie ciążę w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia matki. ŻYCIA nie zdrowia i życia, czyli czekamy aż kobieta będzie umierała, żeby coś zrobić. Ta ustawa jest niebezpieczna. Nie jestem za aborcją. Uważam, że to ostateczność, która powinna być dopuszczalna tylko w określonych przypadkach. To nigdy nie jest "dobra" decyzja, to zawsze jest wybór między wielkimi dramatami. Ale to kobieta i jej partner powinni podjąć tą decyzję. Nie ksiądz. Nie rząd. Ale ludzie, którzy z konsekwencjami tej decyzji będą żyć po kres swoich dni.
Swoją drogą, ciekawe jak rząd rozwiąże kwestię rejestracji dzieci utraconych? Bo wszyscy głośno krzyczą, że aborcja jest zła i niemoralna a dziecko musi być chronione od momentu zapłodnienia, ale dziecko można zarejestrować i pochować dopiero jak można określić płeć, no chyba, że rodzice zapłacą i na własną rękę zrobią badania genetyczne. Czyli jak trzeba się przypodobać pewnym środowiskom to jest człowiek, ale jak rodzice chcą dochodzić swoich praw to nie jest człowiek. Nie rozumiem tego kompletnie.