Poronienie - Forum

Pełna wersja: Poronienie. Najpierw L4, później urlop macierzyński ?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Mamy taką sytuację: 8.lipca - poronienie w szpitalu (indukcja poronienia w 11 tyg). Przy porodzie zaznaczyliśmy (Polna/Poznań), że dziecko chcemy pochować.
Po tygodniu dostaliśmy materiał /p.Agata w Histopatlogii się tym na Polnej zajmuje/ (kostka parafinowa) do badania płci. (szpital wypożyczył kostkę).
Badanie płci jest niezbędne do zgłoszenia urodzenia dziecka (przez szpital) w USC. A dokument z USC - do zgłoszenia pracodawcy urlopu macierzyńskiego ( 8 tygodni ).
Badanie płci trwa 2 tygodnie (do 22 lipca), a zwolnienie L4 moja A. dostała tylko do 28 lipca (na 20 dni).
Co z tymi dwoma dniami?? 29 i 30 (może też 31 /jeśli w szpitalu nie pójdzie gładko/) - tj. *** kiedy należy zgłosić pracodawcy ten skrócony urlop macierzyński?? ****
Od kiedy będzie liczone te 8 tygodni? od dnia urodzenia? czy od 29-go lipca?

Czekamy teraz na wynik badania płci, by przedstawić go w \"Dokumentacji\" na Polnej i wspólnie z \"Dokumentacją\" wypełnić zgłoszenie urodzenia do USC.
Cytat:[autor cytatu=tomasz]
Badanie płci trwa 2 tygodnie (do 22 lipca), a zwolnienie L4 moja A. dostała tylko do 28 lipca (na 20 dni).
Co z tymi dwoma dniami?? 22 i 23 (może też 24 /jeśli w szpitalu nie pójdzie gładko/)

Nie bardzo rozumiem to, co napisałeś - skoro zwolnienie chorobowe ma do 28 lipca, to w czym tkwi problem dotyczący 22, 23 i ewentualnie 24 lipca?
Nie rozumiem też, w kontekście, że badanie trwa do 22 lipca - czy zostało zakończone już, a to tylko taki skrót myślowy, że trwało, a nie że nadal trwa? Tylko jeszcze nie macie w ręku tych wyników?

Jeśli tak i jeśli chodziło Ci o to, że płeć jest znana od 22 lipca, ale Ty masz wątpliwości związane z późniejszą datą wystawienia dokumentów ze szpitala do USC w celu rejestracji, a potem dostarczenia ich pracodawcy jako dowodu...
To nie ma to znaczenia - data rozpoczęcia urlopu macierzyńskiego z mocy prawa już i tak biegnie od daty porodu, czyli od 8 lipca włącznie. Zwolnienie powinno potem zostać \"zamienione\" na urlop macierzyński i przeliczone chorobowe na zasiłek macierzyński 100%. Sam tytuł przebywania na wolnym zostanie zamieniony z chorobowego na macierzyński. Dlatego złóżcie wniosek u pracodawcy od razu. Po prostu uzupełnisz go później o skrócony akt urodzenia, jak już go otrzymacie. W każdym razie złożcie, nim skończy się ostatnie L4, a Wy będziecie już pewni, że akt urodzenia dostaniecie, jeśli nie chcesz na zapas (bo np. gdyby się nie udało, a on nie wie o ciąży i wolelibyście wtedy wcale nie mówić).

Gdyby się to nadal opóźniło, to matka powinna być nadal na L4, tak na wszelki wypadek asekuracyjnie, bo dni przepracowanych na urlop się \"zamienić\" nie da, więc by przepadły, a znowu w razie czego chroni ją to przed zarzutem nieusprawiedliwionej nieobecności, gdyby z rejestracja się miało nie udać. Oczywiście, tu potrzebny jest lekarz, który jej to zwolnienie pojutrze w razie potrzeby jeszcze przedłuży - może być lekarz rodzinny, ginekolog, nie musi być szpitalny. Bo się nadal nienajlepiej czuje i tyle.
Czyli nie ma macierzyńskiego po L4, tylko zamiast niego oraz dodatkowo tyle dni, ile jeszcze z tych 8 tygodni zostanie licząc od 8 lipca - jeśli dostarczycie pracodawcy akt urodzenia, bo wtedy L4 nie będzie już potrzebne nawet tak zastępczo.
Faktycznie, pomyliłem się z tymi datami. Dziękuję za pomoc.
Reasumując:
Załatwiać L4 do czasu rejestracji dziecka w USC.
Urlop 8 tyg. biegnie od dnia poronienia.
Tak.
Przy czym jeszcze raz wspomnę, że to L4 teoretycznie nie jest wymagane, bo przysługuje urlop macierzyński z mocy prawa, ale jest wskazane w praktyce, gdy napotykamy na trudności w wyegzekwowaniu i udokumentowaniu przysługujących praw - zabezpiecza ono kobietę przed ewentualnym zarzutem nieusprawiedliwionej nieobecności w pracy, gdyby jednak się nie udało zarejestrować dziecka w USC lub choćby na czas przedłużającego się załatwiania rejestracji.
W chwili gdy kobieta dysponuje aktem urodzenia, pracodawca nie ma prawa odmówić jej urlopu macierzyńskiego oraz uwzględnienia tego faktu od daty porodu. Opóźnienie w dostarczeniu aktu urodzenia jest jak najbardziej do uzasadnienia w takim wypadku, jakby co - wynika z przyczyn obiektywnych.
Jeszcze jedna trudność. We wniosku (o udzielenie urlopu macierzyńskiego) mamy rubrykę: IMIĘ DZIECKA. A nie znamy jeszcze ciągle płci...
No tak, różne gotowe druczki nie przewidują naszych komplikacji.

Spróbuj uzpełnić ten punkt wskazaniem czyje to dziecko - Dziecko (i tu imiona i nazwiska rodziców, a właściwie to chyba samej matki mu potrzebne, bo to jej wniosek - np. Dziecko Amelii Ameliowej).

To nie jest jakiś kluczowy problem, bo przepisy nie precyzują dokładnie formy wniosku. Tyle, że w takich naszych nietypowych sytuacjach warto się zabezpieczyć, że pracodawca otrzymał informację w miarę możliwości w sposób nie budzący wątpliwości, że kobieta urodziła i na urlop się wybiera, choć jeszcze nie może tego udokumentować aktem urodzenia. Jeśli ten pracodawca ma zwyczaj egzekwować wnioski tylko pisemne i na druczkach gotowych, to nic nie stoi na przeszkodzie, by potem go uzupełnić czy też poprawić na \"normalniejszy\". Teraz dajesz sygnał tylko, bo formalnie bez aktu, on i tak urlopu nie udzieli jeszcze, a że chcecie go uprzedzić zawczasu o planach - to lepiej wygląda. Może nawet nie będzie chciał tego wniosku jeszcze, ale zawsze to lepiej mieć dowód, że na bieżąco znał sytuację. A potem - co za problem zmienić. Tym się nie martw.
Straciłam moje maleństwo w 8 tygodniu ciąży. Personel szpitalny nie poinformował mnie o uprawnieniach po poronieniu, że mogę ustalić płeć i zrobić badania genetyczne przyczyny poronienia. Tuż przed łyżeczkowaniem, gdy byłam roztrzęsiona i załamana nieszczęściem podpisywałam jakąś małą kartkę, gdzie było napisane o zaniechaniu pochówku i roszczeń do odszkodowań. Lekarz który wykonywał zabieg naciskał mówiąc że trzeba robić zabieg bo dostanę sepsy i grozi to nawet moim zgonem. Co miałam zrobić podpisałam i wyraziłam zgodę na utylizację. Dwa dni po zabiegu w domu z internetu dowiedziałam się o skróconym urlopie macierzyńskim i pozostałych prawach. Udało mi się wypożyczyć bloczki parafinowe i dziś już wiem że moje maleństwo to chłopczyk. Niestety nie da się wykonać badań przyczyny poronienia bo materiał jest zdegradowany. Jutro odbiorę dokument potwierdzający istnienie mojego synka.
I teraz boję się co dalej, czy szpital wystawi mi kartę martwego urodzenia. Boję się konfrontacji z dyrekcją szpitala, nie wiem czy będę na siłach odeprzeć ich stanowisko, przecież podpisałam tą kartkę a ich nie interesuje w jakim była wówczas stanie. Proszę o poradę i wsparcie. Dziękuję.
Teraz tu zajrzałam, a napisałam już w Twoim temacie pytanie.